GDYŃSKIE COPYPARTY (C64) Tg Jsl C COPYPARTY W GDYNI (C64) ``````````````````````` Czytaliőcie juţ pewnie opis radosnego spotkania Amigowców na C-Party w Gdyni. Zapewne wszyscy juţ znacie dokîadnie jego przebieg wraz ze wszystkimi uczestniczćcymi w nim osobistoőciami. Jednak napewno nie kaţdy wie, iţ kilka tygodni póűniej, w tym samym miejscu odbyîo się spotkanie (party?) uţytkowników Commodore 64. Spotkanie to miaîo miejsce tuţ przed őwiętami, dnia 21.XII.1991. Zaproszone byîy wszystkie grupy, które majć coő do powiedzenia na polskiej scenie tego komputerka. Tak więc zaproszona byîa grupa CASPHYXIA, SKYLIGHT, CPARADOS, CAVERNN i kilka innych, mniej waţnych. Organizotorami spotkania byli czîonkowie gdyńskiej grupy AXEL. Mimo, mogîo by się wydawaç, dogodnego terminu i wielu zapowiedzianych atrackji juţ na tydzień przed imprezć zadzwoniî do mnie kolega z ASPHYXII i stwierdziî, ţe on nie moţe pojechaç, bo nie ma pieniędzy, a poniewaţ on nie jedzie to nie jedzie równieţ inny czîowiek z ASPHYXII, a poniewaţ oni nie jadć to nie jedzie równieţ reszta. W końcu caîa ASPHYXIA tego samego dnia spotkaîa się w Opolu. To samo byîo z grupć SKYLIGHT. Jednak zdarzaîy się teţ inne powody jak: "nie chce mi się...", "nie mam ţadnego dema na konkurs...", "rodzice nie pozwalajć...". To tylko kilka cytatów z telefonów i listów. Jendak mimo őwiadomoőci o niepowodzeniu spotkania (jednak chyba nie prawdziwego party...) zdecydowaîem się wraz z kilkoma kumplami z grupy wybraç się do Gdyni. Tak sobie zobaczyç kto w końcu przyjedzie. W Warszawie spotkaîem się na dworcu z ludűmi z grupy. Byli toC BRUSH, SKY, CJETBOY i ZAKN. Wsiedliőmy do pocićgu i ruszyliőmy do Gdyni. Podczas radosnej podróţy na poczćtku byîo w naszym przedziale osiem osób, jednak po kilku stylowych dowcipach i wylaniu poîowy puszki piwa na podîogę (druga poîowa wylaîa się na siedzenia) podróţujćca z nami rodzina zdecydowaîa się opuőciç nasz przedziaî, odgraţajćc się interwencjć u konduktora. Nic takiego jednak nie nastćpiîo. Po radosnym dojechaniu do Gdyni spotkaliőmy delegację powitalnć. Nie moţna ukrywaç, ţe byliőmy nieco zawiedzeni. Gdzie kwiaty? Gdzie orkiestra? Braki te nadrobiî jednak samochód, którym nasze plecaki zawieziono na miejsce spotkania (tym to dobrze, nas tak nie witali... - przyp. Raf). Po BARDZO wesoîo spędzonej nocy, o godzinie dziewićtej, w sobotę udaliőmy się do pustej sali, w której miaîo odbywaç się spotkanie. Sala jednak byîy przez caîy czas pusta... W sumie na party byli: wszyscy z AXEL, trochę z PARADOS-u, POLONUS, trochę z CAVERN-u oraz jacyő lamerzy. Największć atrakcja spotkania byîo promocyjne rozdawanie (chyba miaîa byç sprzedarz) pierwszych numerów C C&A N orazC KEBABA N - nowych pism o C64 i AMIDZE. Oprócz rozdawania odbywaîo się równieţ cićgîe kopiowanie, przerywane wypadami na miasto po ţarcie oraz sesjami gry w JUMPING JACK-a (co?!?!? - przyp. Raf). Ze względu na bardzo maîe wpîywy z biletów (maîo ludzi) trzeba byîo skróciç czas wynajęcia sali do godziny 16.00 oraz odwoîaç konkurs na najlepsze demo (i tak nikt nic nie przywiózî...). O 16.00 poszliőmy z powrotem do pokoju, a ja juţ o godzinie 17.45 wybyîem skrajnie zaîamany do Warszawy... I TG JSL/PARAODOS PS. Myőlę, ţe komentarz do tego artykuîu jest caîkowicie zbędny... Wszelkie podsumowania równieţ...