B—„ Jak ugotowaê jajo na twardo? ƒ[Wróblo] — Zanim przejdziemy do opisu receptury, wyjaônijmy co nieco pewne pojëcia. Zacznijmy od tego co to jest: „ a) jajo Wedîug encyklopedii jest to: "ûeïska komórka rozrodcza; u ptaków i gadów komórka jajowa otoczona skorupkâ i zawierajâca ûóîtko i biaîko". Dla nas najwaûniejsze bëdâ oczywiôcie tylko ûóîtko i biaîko - skorupkë zostawimy w spokoju. Lecz jak jajo wyglâda? Jest to obiekt ksztaîtu owalnego, swym wyglâdem przypominajâcy nieco elipsë. Jednak w przeciwieïstwie do elipsy jajo ma jeden z koïców szerszy (tu zwany dalej podstawâ) od drugiego. Poczynajâc od podstawy i podâûajâc ku górze obiekt nieco sië roszerza, by póúniej gwaîtownie sië zwëûyê i zakoïczyê wygîadzonym szpicem. Jajo, zaleûnie od osobnika, od którego je uzyskaliômy moûe mieê objëtoôê od jednej sety do kilku litrów. „ b) kura Encyklopedycznie kura to: "ptak domowy z rzëdu kuraków; samica koguta; samica ptaków kurowatych". W niniejszym opisie wystarczy nam wiedza, ûe kura jest to podstawowy punkt uzyskiwania tak poszukiwanych jaj (czasem ponoê zîotych). Obiekt - kura posiada nastëpujâce gîówne cechy zewnëtrzne: upierzenie, o kolorze zaleûnym od rasy (przewaûnie jednak zakurzone, co utrudnia identyfikacjë); dwie îapy zakoïczone pazurami sîuûâcymi mu do grzebania w ziemi, psom domowym - jako dodatek do ugotowanej kaszy; gîowa zakoïczona dziobem, dostatecznie ostrym by zraniê; ogon - sîuûâcy do niewiadomoczego, ew. kotom do wyskubywania. Przejdúmy jednak do konkretnego opisu gotowania. Do jego wykonania potrzebne sâ oczywiôcie jaja, w liczbie nie mniejszej od jednego. Naszym pierwszym punktem operacji bëdzie zatem „ 1. ‚ Uzyskanie poûâdanych obiektów spoûywczych. Celem tego udajemy sië na poszukiwania punktu dostawczego, jakim jest opisana wyûej kura. Najîatwiej osiâgalny jest on w punkcie zbiorczym zwanym kurnikiem, lub ewentualnie fermâ kurzâ (polecam specjalny kurzy Meeting Hall w Tomaszowie Mazowieckim na osiedlu Niebrów; kaûdy zapytany mieszkaniec owego osiedla o fermë kurzâ najpierw skrzywi sië niemiîosiernie, póúniej drûâcâ rëkâ wskaûe nam poszukiwany zespóî budynków - by nastëpnie szybko sië oddaliê). Gdy juû taki punkt zbiorczy znajdziemy, drogâ selekcji wedîug schematu entliczek, pentliczek... wybieramy poûâdany punkt dostawczy - kurë. Metodâ zaborczâ punkt taki przechodzi gwaîtownie w nasze posiadanie. Majâc juû dostawcë „ 2. ‚ Wyszukujemy odpowiednie miejsce do wykonania planowanej przez nas operacji (w dalszej czëôci zwanego PO - punkt operacyjny). Jeôli PO ma byê nasze mieszkanie - polecam wykorzystaê îazienkë, kuchnië lub ew. piwnicë. PO musi byê wyposaûone w niepalnâ podîogë, najlepiej takûe nie przewodzâcâ ciepîa. Potrzebny nam bëdzie takûe punkt poboru chîodnej wody. Po wybraniu naszego PO przechodzimy do kolejnego punktu operacji jakim jest „ 3.‚ Zapewnienie dostawy ciepîa. Ciepîo, jak wiemy - to energia, która jest niestety konieczna do pomyôlnego zakoïczenia caîej operacji. Aby owo zapewniê zdobywamy (przewaûnie z maksimum wysiîku) palnik acetylenowo-tlenowy z solidnym zapasem tegoû. Transportujemy go do naszego PO, gdzie kura z nieposkromionâ cierpliwoôciâ oczekuje na swój los. Skompletowaliômy juû prawie wszystkie rzeczy. Teraz mogâ jescze przydaê takie przedmioty jak: lejek lub sîomka, kawaîek linki (najlepiej cienkiej, stalowej) oraz korek (lub kawaîek szmatki). Moûemy juû przejôê do kolejnego, zaplanowanego punktu operacji jakim jest „ 4. ‚ Wîaôciwe gotowanie. By nasz, juû w tej chwili zniecierpliwony i gdakajâcy dostawca, nie rzucaî sië zbytnio podczas przygotowaï zwiâzujemy go linkâ, której koniec przywiâzujemy do jakiegoô, na staîe przymocowanego do podîogi, obiektu. Przystëpujemy do ostatecznych przygotowaï. Z pomocâ lejka (lub sîomki), który teraz wydaje sië byê nieoceniony, napeîniamy kurë wodâ. Otwór wejôciowy znajdziemy pod spodniâ stronâ ogona. Kurë napeîniamy do momentu, gdy wizjery (oczy) dostawcy nie stanâ sië czerwone. Bëdzie to oznaczaîo powolne zbliûanie sië do punktu przepeînienia zbiornika. Otwór wejôciowy zamykamy - przy pomocy przygotowanego wczeôniej korka. Dziëki temu zapewniliômy jaju odpowiedniâ przesîonë energetycznâ. Teraz, dziëki zaciôniëciu linki, unieruchamiamy caîkowicie naszâ kurë. Bierzemy do rëki przytachany z poôwiëceniem palnik, ustawiamy go na odpowiedni pîomieï i... kierujemy na naszego dostawcë. Podgrzewamy podbrzusze kury, mimo jej wysiîkowego wiercenia sië i rzucania. Jazgot kury bëdzie nam oznajmiaî kolejne stadium, stan gotowanego jaja. Gdy dobiegnie do górnego C, zmniejszamy nieco pîomieï palnika. Nastëpnie oczekujemy pary wodnej, która winna pojawiê sië po okoîo 30 sekundach. Gasimy palnik, odkorkowujemy otwór wejôciowy i przy uûyciu szczypiec lub râk zaopatrzonych w rëkawice uciskamy kurë (teraz juû martwâ) poczâwszy od gîowy i posuwajâc sië w kierunku ogona. Jajo zmuszone do wyjôcia opuôci swe dotychczasowe miejsce pobytu, ukazujâc sië nam w caîym swym piëknie. Co niecierpliwsi mogâ uûyê takûe noûa, tasaka lub tym podobnego narzëdzia do szybszego otworzenia dostawcy i dobrania sië do tak oczekiwanego jaja na twardo. Dziëki takiemu dziaîaniu uzyskujemy takûe dodatek miësny, tzw. porcjë rosoîowâ - juû ugotowanâ. Zbawienny wpîyw pîomienia palnika odebraî dostawcy zbëdne upierzenie oraz go zdezynfekowaî. Wspomniane przy opisie nóûki kury zatrzymujemy w wiadomym celu - dla naszego kochanego Azorka. Do naszej potrawy moûemy takûe doîoûyê gotowane ziemniaczki, posypane ciëtym koperkiem. Smacznego! — „ Wróblo PS. Od dziô jestem jaroszem! Jednak nie próbujcie "gotowaê" w ten sposób - to niehumanitarne!