B˜„ About music... ƒ[TheeND/Fire] — „ Jest 19.10.95 (9.12.pm). Siedzë sobie przed Amigâ i myôle co by tu robiê. Graê w UFO. Eee nie chujoza totalna. Skomponowaê coô na Trackerze. Eeee teû nie, nie mam siîy.. Moûe sobie zrobiê kanapkë i pooglâdaê demka. Eee to teû odpada, za daleko do kuchni. Zostaîo sobie tylko strzeliê sobie w îeb... ale zaraz miaîem coô napisaê do Izviestii. Dobra CED gdzieô polazî, îaduj sië do ramu. Smutno coô z samym CEDem na tasku (nie wiem co mam pisaê), pasiîo by sobie jebnâê muzyczkë. Do magnetofonu mi sië ruszaê nie chce. Zostaîa tylko Amisia z multitaskiem. Co by sobie tu puôciê. No to îadujemy FMastera. Mody. XTD, eee za nudny. Dreamer, Moby, Maxym, Maxym, eeeee pierdoliê. Kurwa zero zupeîne... juû wiem o czym napiszë (jak napiszë, to zabaczycie...). O, to sobie puszczë. Gdzie ten kurwa Audiomaster. A jest. Co my tu mamy za samplingi. Moûe by tak Scatmana "Sing Now", nie juû dzisiaj leciaî ze dwie godziny w kóîko... To powinno byê OK. Dobra îadujemy "Dancer In A Daydream" Ace of Base i loop on. Niech leci. Jakby nie ôpiewali to byîby to boski cybernetyczny kawaîek, a tak to... Lewa Amiga i M i jest CED on line.. Jakby tu k...a zaczâê. Aaaaa.Eeeee.Uuuu.Oooo. Dobra. Startujë 9,8 eee na skróty 3,2,1, kóîko. Dzisiaj bëdë sie przypierdalaî do muzyki na dyskotekach i w ogóle... Zacznijmy od ûe przez caîy tydzieï (poniedziaîek - piâtek) czîowiek musi zapierdalaê do tej pojebanej budy i traciê zdrowie na cholerë komuô potrzebnâ poezjë. Potem nadchodzi tak szczëôliwy dzieï jak sobota i czîowiek zbiera dupë, îaduje sië w samochód i jedzie na dyskotekë (pominâîem fakt, ûe przed dyskâ wypada sië umyê, bo to dla wszystkich powinno byê normalne, no moûe dla prawie wszystkich...) Wchodzi czîowiek do lokalu i:..??? Ma dwa wyjscia. Jedno za swymi plecami, a drugie - samobójstwo (zakîadam, ûe czîowiek jest normalny). Jeôli skorzystamy z pierwszego to dalej moûna nie czytaê. Text dla potencjalnych samobójców dyskotekowych!!! No wiëc po wejôciu na salë uderza nas brak tlenu, smród spoconych taïczâcych, dym papierosowy, wyziewy alkoholików i oczywiôcie muzyka. I jak to przeûyê ???? Z punktu widzenia normalnego czîowieka cztery pierwsze czynniki nie sâ szkodliwe i moûna sië do nich przyzwyczaiê. Ale do tak chujowej muzyki jaka leci ostatnio na dyskotekach - nigdy. Zacznijmy moûe od Rednexu - aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa... Wszystko podobne do siebie, tak jakby konia klepali, ôpiewajâ tak jakby sië przekrzykiwali i robiâ z siebie idiotów na kaûdym kroku. Total suxx, syf i debilstwo. Kurwa, co za debil ich wylansowaî??? Nastëpny jest nasz rodak (z piekîa jak dla mnie). Znacie moûe palanta nazywajâcego sië Liroy. Urwaî sie taki dupek z wiochy zwanej Kielce i szaleje. Wszystko podobne do siebie, im wiëcej przekleïstw tym lepiej a co singiel to gorzej i text coraz bardziej debilski (no moûe z wyjâtkiem pierwszej piosenki tej o kobrach z telewizji). Wash and Go (splunâê i wyjôê)... Kolejnâ jest piëkna i mâdra EB (Edyta Bartosiewicz). Powiedzmy sobie otwarcie, wyszîy jej aû 3 piosenki na cztery nagrane pîyty i szaleje. Robi te swoje pojebane miny, którymi zachwycajâ sië moi kumple i siora (koncert w Krakowie przeûywali tydzieï) a przy wiëkszoôci z nich wyglâda jakby ciâgnëîa druta „{‚ :-) „}‚. Totalny suxx, nic tylko skasowaê. Kolejnymi na liôcie sâ rózni twórcy techno. W ciâgu ostatniego roku (liczâc od paûdziernika 1994) spodobaîy mi sië aû 2 (sîownie: d w a ) kawaîki (jeden to Super Good/Mo Do (niezîy czad) a drugi to Sing Now Scatmana bo potrafi ruszyê czîowieka (juû sîowa na samym poczâtku sâ zajebiste: This is a dawn of new day. The all wars are over. This is a perfect time. Perfect harmony. A tak ogólnie mówiâc to goôciu ôpiewa o szczëôciu, którego nam raczej brakuje... (moûe nie wszystkim???). Co do innych tehno muzyków, to tylko pîakaê. Wszyscy klepiâ to samo z tâ tylko róûnicâ, ûe melodia gîówna odgrywana na innych woice'ach z keyboardu. Dramat. Ûadnej oryginalnoôci. Fuck it. A teraz coô o ulubionej muzyce wiëkszoôci z was, o metalu. Wg. mnie to jest jeden z najgorszych rodzajów muûyki na ôwiecie (o najgorszych za chwile). Kaûdy idiota przecieû (nawet debil w zakîadzie zamkniëtym) potrafi wrzeszczeê. A to co nazywane bywa solówkami gitarowymi to lepiej wychodzi mojemu staremu na tokarce (podkîad spawarkâ teû potrafi zagraê i wcale nie brzmi gorzej!!!). Na koniec dodam tylko, ûe sîuchalne sâ ballady metalowe (nie wszystkie). Jedna, która wyjâtkowo jest zajebista to November Rain (zgadnijcie kogo). Koïcówka wyszîa im wstrzâsajâca. Teraz bëdâ ci najgorsi. Rap - urwekgckwecwexrtur, dobrze, ûe MC Mîotek przestaî byê popularny bo starzy zabronili mi przez niego oglâdaê TV (zbyt czësto obrzygiwaîem screen). Takie gówno jakiego jeszcze nie byîo. Jazz - ... nic nie powiem bo to nad moje siîy. Disco Polo - ômiaê sië czy pîakaê, takie gówno ûe aû strach (a tak przy okazji to "Jak Sië Masz Kochanie?" - ostatno leciaîo na póîmetku - wyszedîem sië odlaê)!!! „{‚YEA!ƒ /korekta„}‚. Country - na szczëôcie na dyskotekach nie spotykane (chyba ûe Rednex). Teraz trochë o tym co byli ale zgnili tzn. bywajâ grani na dyskach ale niezbyt czësto (i dobrze): The Doors i The Beatless. Ci pierwsi czasami nawet obskoczâ ale tych drugich nienawidzë (za mordë Lennona). Text poniûej mogâ czytaê ci co skorzystali na dyskotece z wyjôcia nr 1 No to chyba wszystko co straszne. Dobrze, ûe po szoku gówniano-tîokowym czîowiek moûe wróciê do domu i posîuchaê muzyki jak trzeba. Tzn. oprócz modów z Amisi czësto leci u mnie w chacie Jarre (Equinoxe VII rulez), Vangelis (Alpha rulz) i inni kompozytorzy muzyki elektronicznej (J.Wayne, M.Oldfield itp.). Nie leûâ w spokoju teû kasety Kraftwerku (The Model, Sex Object rule 4ever). Ostatnio wyciâgnâîem teû zapomnianâ Radioramë (Manitou, Fire i Yeti are more than cool). Niestety zginëîy mi taômy Savage a na nich byîy takie coolful songs (np. Computer Love). Mówiaê w skrócie muzyka w latch 80-tych byîa 100 razy lepsza niû teraz chociaû uûywano gorszego sprzëtu (szczególnie to widaê na video kasetach z koncertami Jarre'a). Na szcëôcie teraz (lata 90-te) raz na póî roku teû trafi sië jakiô sîuchalny song. Przykîadami mogâ byê Pet Shop Boys (Go West, no i ocziôcie ich wczeôniejsze kawaîki jak np. It's A Sin „{‚!!!„}‚), Ace of Base (Just Chaos, Dancer In A Daydream - are simply cool, bo All That She Wants czy Happy Nation to powszechna klepanina dyskotekowa moûe tylko trochë ambitniejsza). Po jednym dobrym kawaîku majâ teû: Erasure, Toto i INXS. Reszta to juû totalne gówno i zostaîo opisane wyûej. O songach Scatmana i Mo Do teû juû wyûej pisaîem —„ TheeND/Fire. P.s.1 Nie cierpië teû rocka (zwîaszcza polskiego). P.s.2 Niezîe sâ Combi, Lady Pank i stary Papa Dance (Kamikadze Wróê) ale to lata 80-te, a tym juû napisaîem. P.s.3 Jeôli ktoô chce podyskutowaê niech pisze (adres gdzieô w numerze). P.s.4 Fuckings dla dla wiëkszoôci stacji radiowych w kraju, szczególnie dla RMF za granie takiego syfu na okrâgîo (w ciâgu ostatniego miesiâca zagrali dwa kawaîki nadajâce sië do sîuchania (nie liczâc listy przebojów w sobotë, bo wtedy jestem w chacie nieobecny i nie wiem co leci): jeden to taki nowy psychologiczny kawaîek ôpiewany czëôciowo przez murzynów (Bryanowie Scotowie z RMFu) a drugi to Happy People\??? (moûe ktoô wie kto to ôpiewa to teû niech napisze) „{‚Marky Mark i ktoô tamƒ /korekta„}