A— „ Podróûe kosmiczne... - moje zdanie ƒ[CED/Fire & Clan] Wîaônie przeczytaîem sobie artykuî „Dooma/RSI‚ pod tytuîem „ "Podróûe „kosmiczne" ‚ zawarty w dziewiâtym numerze Izviestii. Z wiëkszoôciâ jego uwag sië zgadzam, lecz mimo to postanowiîem przedstawiê tu tytuîowe "moje zdanie". Postaram sië jednak, by ten artykuî nie byî tylko "retuszowanâ kopiâ" poprzedniego lecz innym tekstem, naôwietlajâcym niektóre zagadnienia z zupeînie innej strony. Oprócz tego ostrzegam teû potencjalnego czytelnika, ûe przyda sië wiedza z fizyki z podstawówki, ale nie aû tak bardzo! Mimo to niech Was to nie odstrasza :-) Oprócz tego jeûeli zobaczycie zdanie z gwiazdkâ (*) jednâ bâdú dwoma to rzuêcie okiem (tylko nie za mocno!) na koniec artykuîu do objaônieï. Na poczâtek chciaîbym wyjaôniê kilka spraw dotyczâcych SF (fantastyki naukowej). Czësto w róûnych ksiâûkach, czy teû filmach SF zdania wyglâdajâ bardzo naukowo i logicznie, jednak przyglâdajâc sië bliûej danemu zagadnieniu czësto stwierdzamy, ûe to nie ma sensu. Tak teû sië dzieje chyba z najczëôciej poruszanym tematem czyli z prëdkoôciâ ôwiatîa. Jak wiadomo prëdkoôê ôwiatîa osiâga jedynie foton, natomiast inne czâstki elemntarne jak na przykîad mion czy neutrino odpowiednio 99,94% prëdkoôci ôwiatîa. Jak to sië dzieje, ûe tylko czâsteczki o tak maîych masach, lub w ogóle bez mas (fotony) mogâ osiâgaê tak wielkie prëdkoôci? Otórz z teorii wzglëdnoôci Einsteina wiemy ûe energia jest równa iloczynowi masy i kwadratowi prëdkoôci ôwiatîa (E=mc²). Z tego teû moûemy wywnioskowaê, ûe "(...) gdy ciaîo posiada prëdkoôê równâ 10% prëdkoôci ôwiatîa, to jego masa roônie tylko o 0.5%, ale przy prëdkoôci równej 90% prëdkoôci ôwiatîa masa staje sië juû przeszîo dwukrotnie wiëksza. W miarë zbliûania sië prëdkoôci do prëdkoôci ôwiatîa, jego masa wzrasta coraz szybciej, potrzeba zatem coraz wiëcej energii, by zwiëkrzyê jego prëdkoôê jeszcze bardziej. W rzeczywistoôci ciaîo to nigdy nie osiâgnie prëdkoôci ôwiatîa, gdyû jego masa byîaby wtedy nieskoïczona(..)". Zdania w cudzysîowiu to cytat z ksiâûki ƒ"Krótka ƒhistoria czasu" Stephen'a Hawking'a‚. Posîuûyîem sië niâ, poniewaû wiele zagadniï i problemów jest w niej bardzo przejûyôcie wytîumaczonych. Bardzo moûliwe, ûe w dalszej czëôci tego artykuîu, bëdë jeszcze cytowaî jakieô fragmenty z tej ksiâûki. „ Zajmijmy sië jednak tytuîowymi „podróûami kosmicznymi. ‚ Moim skromnym zdaniem technika i obecna wiedza fizyczna nie pozwala czîowiekowi na podruûe kosmiczne. Nie twierdzë, ûe taki stan rzeczy bëdzie sië utrzymywaî zawsze. Nauka caîy czas podlega "ewolucii" i nie wiadomo jakich odkryê naukowych dokona ludzkoôê, za sto, czy tysiâc lat. Pierwszy fakt, który uzasadniaîby moje twierdzenie to stan niewaûkoôci. W stanie tym na ciaîa nie odziaîywujâ ûadne siîy, wiëc z I-ej zasady dynamiki Newtona wiemy, ûe takie ciaîo utrzymuje sië w stanie równowagi, a jeûeli ktoô, lub coô przekaûe mu pewnâ energië to bëdzie sië ono poruszaîo ruchem jednostajnym. Ów stan niewaûkoôci dla ludzi na krótkâ metë jest niegroúny, lecz po dîuûszym przebywaniu np. na orbicie zaczynajâ zanikaê miëônie. Koôci natomiast tracâ swe wîaôciwoôci szkieletowe. Wiëc gdy taki delikwent powróci z przestrzeni kosmicznej na ziemië, to îatwo sië domyôleê co z nim moûe sië staê. Oczywiôcie moûecie powiedzieê, ûe istnieje zestaw treningów siîowych, prawda, ale jednak to nie to samo. Ûeby móc pruszaê sië w przestrzeni kosmicznej trzeba by stworzyê sztucznâ grawitacjë. Jak narazie jest tylko jedno rozwiâzanie - mianowicie ruch obrotowy czëôci statku, w której przebywajâ ludzie. Drugie rozwiâzanie na razie odlegîe (i tylko teoretyczne) jest ciekawsze. Mianowicie we wszechôwiecie istniejâ trzy podstawowe odziaîywania: elektromagnetyczne, magnetyczne i grawitacyjne. Wiadomo, ûe noônikami tych dwóch pierwszych odziaîywaï sâ bozony i gluony, w zwiâzku z tym naukowcy podejrzewajâ istnienie grawitonu czyli "noônika grawitacii". Gdyby udaîo sië potwierdziê istnienie grawitonu i "zapanowaê" nad nim, to moûna by dowolnie regulowaê grawitacje na statkach kosmicznych. Takie odkrycie byîo by rewolucyjne nie tylko dla astronautyki, ale takrze dla medycyny, elektroniki i fizyki, poniewaû skomplikowane doôwiadczenia, oraz dokîadne spawy, oraz niektóre reakcje chemiczne moûna by przeprowadzaê na ziemi. Korzyôê z tego byîa by taka, ûe te wszystkie "cuda" (które wykoûystujâ podane wyûej techniki) byîy by o wiele taïsze i bardziej dostëpne, poniewaû teraz takie "operacje" sâ przeprowadzane, ale na stacjach kosmicznych (np.Skylab, czy Kwant). — Nastëpnâ dosyê duûâ przeszkodâ —uniemoûliwiajâcâ podjëcie wëdrówki po —przestrzeni kosmicznej jest... paliwo. Zwykîa energia odrzutu raczej by nie wystarczaîa, poniewaû nawet jeûeli udaîoby sië zmagazynowaê odpowiedniâ iloôê paliwa osiâgniëte prëdkoôci byîy by raczej "niewystarczajâce". Próbowano teû z silnikami atomowymi, ale ten projekt zarzucono (no moûe oprócz ruskich, którzy skonstruowali satelite szpiegowskiego z napëdem atomowym). Nastëpny projekt (zresztâ teû zarzucony) byî juû bardziej ambitniejszy. Mianowicie jak wiadomo w kosmosie panuje próûnia, ale nie caîkowita, co pewnâ odlegîoôê "pojawiajâ sië" atomy wodoru. Korzystajâc z tego faktu, jeûeli by moûna rozpedziê pojazd kosmiczny do prëdkoôci równej 24% prëdkoôci ôwiatîa (jakieô 72.000 km na sekundë!-czyli 25.920.000 km na godzinë!!!) to czëstoôê napotykania atomów wodoru byîa by na tyle wystarczajâca, ûe za pomocâ ogromnego elektromagnetycznego "czerpaka" zamontowanego na "dziobie" statku moûna by magazynowaê paliwo dla reaktora (najlepiej) termojâdrowego, poniewaû ten ma o wiele wiëksze "osiâgi energetyczne" niû jâdrowy. Problemów z tym jest kilka. Po pierwsze jak rozpëdziê statek do tak ogromnej prëdkoôci? Po drugie nie mamy jeszcze umiejëtnoôci przeprowadzenia kontrolowanej przemainy termojâdrowej. Po trzecie, najprawdopodobnie powierzchnia statku nagrzaîa by sië tak potëûnie, ûe ulegî by caîkowitemu spaleniu. Ostatnim juû chyba gwoúdziem do trumny jest fakt, ûe czîowiek jest bardzo zwiâzany z ziemiâ, tak bardzo,ûe bez niej poprostu by zginâî. Pewnie powiecie, ûe to puste sîowa. Otóû nie! Jak wiecie, Ziemia krâûy wokóî Sîoïca, a oprócz tego wiruje wokóî wîasnej osi. Nie wszyscy jednak wiedzâ, ûe ziemia jeszcze pulsjue. Tak pulsuje, z czëstotliwoôciâ okoîo 10 Hz!!! Czîowiek tak bardzo zûyî sie z tym ruchem, ûe bez niego ma utrudnionâ egzystëcjë. Dowód? Proszë bardzo: Rosyjscy kosmonauci, którzy dîugo przebywali na stacii orbitalnej, po powrocie na Ziemië cierpieli na zaburzenia w funkcjonowaniu wâtroby, nerek, ûoîâdka itd. Okazaîo sie, ûe ruch pulsacyjny Zimi odbierajâ dendryty, które sâ poîâczone wîaônie z narzâdami wewnëtrznymi, a ich koïce (dendrytów oczywiôcie) majâ swój poczâtek na powieûchni ciaîa. Chiïczycy nie wiedzieê jak wpadli na to juû parë tysiëcy lat temu i nazwali je punktami energetycznymi ciaîa. Udowodnili oni, ûe moûna leczyê ludzi za pomocâ sztucznego stymulowania tych punktów za pomocâ nakîucia cienkâ srebrnâ, lub zîotâ igîâ, która speînia zadanie swoistej "antenki". Nauka ta zresztâ przetrwaîa do dnia dzisiejszego i na zachodzie zdobywa rzesze zwolenników - mowa tu oczywiôcie o akupunkturze. Z kosmicznym podróûowaniem wiâûe sie jeszcze jedna, byê moûe najciekawsza moûliwoôê, a zwie sie ona... TELEPORTACJA. Znana jest ona chociaûby z serialu Star Treck i nie jest ona czystâ fikcjâ, tylko teoriâ (zresztâ chciano to sprawdziê w praktyce, o skutkach moûecie sobie przeczytaê na samym koïcu tego artykuîu*). Z teorii wzglëdnoôci wiemy, ûe danâ masë moûna przeksztaîciê w energië i odwrotnie, enerië moûna przeksztaîciê w masë (moûna - na razie teoretycznie). Wiëc jeûeli by udaîo sië jakiô statek kosmiczny zamieniê w energië i przesîaê jâ (tâ energië) z prëdkoôciâ ôwiatîa (energië moûna by sîâê z takâ prëdkoôciâ) na przykîad w okolice najbliûszej nam gwiazdy Alfa Centauri to po czterech latach (dla tej energii, czyli poôrednio dla statku, co nie znaczy dla zaîogi**) mógî by sië zmaterializowaê i zbadaê "tamte tereny", lub poruszaê sië dalej. Oczywiôcie trzeba wziâôê pod uwagë, ûe nawet w okolice tej gwiazdy ôwiatîo biegnie 4 dîugie lata. No jak narazie wyczerpaîem arsenaî moich poglâdów na temat "dlaczego w najbliûszej przyszîoôci nigdzie dalej nie polecimy". Mimo to nie bâdúmy pesymistami, w koïcu naukowcy na poczâtku naszego wieku twierdzili, ûe czîowiek nie moûe juû odkryê nic rewolucyjnego i nowego, oraz, ûe nigdy nie wzniesie sië w przestwoûa, a maksymalna prëdkoôê jakâ moûe wytrzymaê to 30 km na godzine. Grubo sië gostki pomyliîy nieprawdaû?! ˜ƒ CED (1995-11-08) „P.S ‚ I hope, ûe ktoô dotrwaî do koïca???!!! :^) Naprawde staraîem sië jak najproôciej. Czy mi sië to udaîo nie wiem wy to osâdzicie (przeûyje, albo i nie ;^> „P.S‚ W tym artykule chciaîem jeszcze wspomnieê coô na temat podróûy w czasie, ale sadzë ûe lepiej to zostawiê do nastëpnego razu. W koïcu i tak sië bez tego moûe nieúle pomieszaê, dlatego sorry wszystkich. „P.S ‚ Jeûeli chcecie, ûeby artykuîów tego typu byîo wiëcej to dajcie znaê komuô z redakcii. Jak by wszystko poszîo dobrze, to moûna by zaîoûyê specjalny dziaî dla tego typu textów (co Ty na to Doom?!). „{‚albo raczej udaê sië do Provocatora - hi Ivanhoe! Reklama, co? :) ƒ/LeMUr„} ƒ*‚ Na pewno oglâdaliôcie film „Experyment filadelfijski‚ (nie myliê z Filadelfiâ). Otóû zawarty w nim wâtek znikajâcego statku byî prwadziwy. Byîo to w roku 1944, gdzie w ôcisîej tajemnicy prowadzono badzania nad dematerializacjâ. Chciano ewentualny sukces wykoûystaê w podesîaniu (niepostrzeûenie) pod japoïskie wyspy floty inwazyjnej. W badaniach tych uczestniczyî sam Albert A. W wyniku prowadzonych tam prób doszîo do znikniëcia caîego statku, wraz z zaîogâ. Wokóî tej sprawy krâûâ jeszcze róûne legendy, bowiem wszystko nie zostaîo odtajnione. Tak na marginesie jeûeli by ktoô wiedziaî na ten temat coô wiëcej, to plizz skontaktuj sië ze mnâ czîowieku!!! —„ -CED- W.Szywalski Oô.Sikorskiego 30/8 32-200 Miechów ƒ** ‚ W zdaniu tym chodziîo mi o to, ûe nikt nie wie jak odczuwali by pîynâcy czas ludzie w stanie dematerializacii i - co najwaûniejsze - czy w ogóle by go odczuwali. Dla nich mogîo by to byê jak obudzenie sie z krótkiego snu. Tego nikt nie wie.