A˜ „Komputery i TV ƒ[E2rd von C.] — Parë dni temu przyszedîem ze szkoîy —i jak zwykle przy obiedzie oglâdaîem —blok TV edukacyjnej. "Nowinki" nadawane przez nich pochodziîy z przed 4 do 5 lat. Jednak jeden z facetów wkurwiî mnie totalnie. Chwaliî sië on nowym cyfrowym studiem jakie zakupiîa TVP S.A. Mydliî oczy niesamowicie. Mówiî o cyfrowych systemach îâcznoôci i cyfrowej telewizji. I dopiero na koïcu powiedziaî, ûe aby to wszystko o czym mówiî mogîo wypaliê to potrzeba jeszcze trochë szybszych systemów przesyîajâcych dane. Najômieszniejsze byîo wykorzystanie przez nich urywków programów zrealizowanych w USA. Pewnie wszyscy widzieli kity ze straûakiem z nogâ w gipsie oglâdajâcym zjazdy narciarskie, rozmawiajâcym z zaîogâ i robiâcym zakupy. Wszystko to jest piëkne i nawet juû dziô (moûe nie wszëdzie - albo lepiej: moûe tylko w niektórych miejscach) moûliwe, ale traci swój blask gdy tylko trzeba za to pîaciê. Tak jest teraz ze wszystkim gdzie tylko îapy wepchajâ businesmani. Robiâ oni parodië ze wszystkiego. Byîem kiedyô ôwiatkiem pewnego zdarzenia w sklepie dosyê znanej firmy sprzeajâcej komputery. Pewien facet potrzebowaî komputera do sklepu. Udaîo mu sië kupiê multimedialny system do prowadzenia sklepu z CD-ROMem, szesnastobitowâ kartâ muzycznâ, 1024kB kartë SVGA. Wcisnëli mu teû kolorowâ plujkë. Siedzi sobie facet za ladâ, sprzedaje drewno przy dworcu PKS i ma puste konto bo kupiî komputer do sklepu. Wspaniaîe jest takûe to, ûe dosyê duûo programów narzëdziowych nie pociâgnie na moim komputerze ƒ{‚386DX bodajûe - „/LeMUraƒ}‚. Posiadacze Amig sâ w troche lepszym poîoûeniu, bo pamiëta sië takûe o moûliwoôciâch finansowych wielu ludzi piszâc programy na ten komputer ƒ{‚niestety... Niestety, bo hamuje to rozwój naszych maszynek i standardem jest wciâû tylko a12k i hd, a nie np. 030/50MHz i 10 MB RAMu... - „/LeMUraƒ}‚. Za to kretyni piszâcy na PC-ty w dupie majâ to, ûe ja nie mam czasu aby ciâgle woúiê komputer do sklepu tylko po to, ûeby poszedî mi nowy edytor tekstów albo kompilator. Wkurwiajâce jest teû to, ûe pieniâdze zniszczyîy prawdziwych informatyków. Fajnie byîo posziedzieê z tydzieï przy Atari 65 XE albo C-64 i napisaê grë która mogîa konkurowaê z innymi tylko pomysîem i sposobem oôiâgniëcia efektu. Dziô wygrywa ten kto ma lepszy komputer. Bo dziô jeûeli coô sië ôlimaczy, albo nie wychodzi tak jak trzeba to sië zminia komputer zamiast pomyôleê jak by usprawniê program. To jest kurwa tak jak z wyôcigami samochodowymi: jak facet nie moûe wygraê wyôcigu w klasie maluchów to kupuje Porsche i ôciga sië z nimi nowym cackiem. A jak goôciu jakieô trzy lata temu sam napisaî ekstra gre to go wyômiali. Bo teraz informatyk to pracuje w zespole w którym nie zna poîowy wspóîpracowników. Bo kto by zapamiëtaî 1000 nazwisk? I z czegoô takiego biorâ sië bîëdy i niedopatrzenia w programach kolosów software'owych? Bo kto do cholery îâczy 1000 róûnych toków myôlenia i jeszcze wiëcej idei w jeden system operacyjny wydajâc go jak najszybcuej sië da? ƒ{‚MicroSoft? - „/LeMUraƒ}‚ Potem w nagrodë dostaje taka firma miliony listów, najczëôciej niezbyt dîugich, w których zawarte sâ uwagi dotyczâce bîëdów lub ûâdania zwrotu pieniëdzy. Najpiëkniejsze jednak jest to, ûe przez caîe ûycie chodziîem do apteki, w zaleûnoôci od dîugoôci kolejki czekaîem kilka do kilkunastu minut. Teraz pokupowali sobie komputery i wystukujâ jednym palcem nazwy towaru, a ja czekam póî godziny i wiëcej. Tak samo jest z prawem jazdy: zawsze czekaîo sië tydzeï lub dwa na odbiór. Kupili komputer - ja czekaîem trzy tygodnie, a moi kumple jeszcze dîuûej. Tyle o tym gdzie nie naleûy jeszcze wprowadzaê tej genialnej maszyny. A teraz o tym kogo by trzeba laê po îbie za te biedne komputery. Wchodzë do banku po kredyt na samochód i proszë o druczek. Pani poszîa drukowaê ôwistek, który powinin leûeê odbity na ksero w duûuch iloôciach. To, ûe kupili komputer do drukowania jednego papierka to ich sprawa, ale ja za to pîace (do jednego ôwistka, bo inne drukowane sâ na innych - specjalnych komputerach, jeszcze inne komputery mogâ dodawaê, itd.), ale kawa na monitorze, mysz caîa w cukrze i ciastka na drukarce - to mnie wkurwiîo totalnie. I aby teraz zaszkodziê tym biurwâ (skrót pochodzi od biura i pewnego rodzaju kobiety :) podam peînâ nazwë banku: Bank Przemysîowo Handlowy S.A. z nadziejâ, ûe ludzie lubiâcy swoje komputery nigdy nie wejdâ do tego banku. Oprócz ludzi chcâcych na siîe pracowaê przy "pomocy" komputera sâ takûe zagorzali przeciwnicy komputerów. Przykîadem osoby, która mnie naprawdë zdenerwowaîa jest pani filozof Magdalena Saganik. Twierdzi ona, ûe informatyk przestanie myôleê przez komputer. No #$%&* @*^! Ona chyba nigdy nie widziaîa komputera, a "informatyków" to tylko przy grach. Chyba nie muszë przypominaê o tym, ûe komputer przyôpiesza czynnoôci, których bez niego nie musielibyômy nigdy robiê ƒ{‚that's right! „/red.ƒ}‚. A wiëc jednak zmusza do myôlenia. Co z tego, ûe to ja mam racjë przecieû to ona wzieîa pieniâdze za gîupie gadanie. Dodajâc jeszcze, ûe wypowiedz ta byîa zamieszczona w tym samym bloku TVP 1 w którym wspaniaîe nowinki opisywaîem juû na poczâtku. Drugâ osobâ przeciwnâ komputeryzacji jest oczywiôcie moja starsza, która sîusznie twierdzi, ûe komputer szkodzi zdrowiu i jej nerwom. Nie dziwië jej sië wcale. Gdyby mnie tak obudziî pisk Nortona drâcego sië o dysk o drugiej w nocy to nie darîbym sië tak jak ona, ale rozwaliîbym komputer razem z monitorem jednym ciosem. ˜„ E2rd von C.