----------------------- Quo vadis, Polsko? -----------------------  polityczny galimatias    Ôledzâc w ostatnim czasie wypowiedzi naszych polityków, tematy programów publicystycznych, artykuîy prasowe, zaobserwowaê moûna przewagë spraw dotyczâcych gîównych kierunków polskiej polityki zagranicznej. Przewaûajâ gîosy aprobaty dla polityki rzâdu, ale nie brakuje równieû gîosów krytyki, zarzucajâcych polskim dyplomatom maîâ skutecznoôê.  Obecnie wymieniê moûna cztery priorytety polskiej dyplomacji. Jest to bezpieczeïstwo naszego kraju, kwestia czîonkostwa w Unii Europejskiej, polityka wobec wschodnich sâsiadów i krajów Europy Ôrodkowo-Wschodniej. Wokóî tych problemów toczâ sië rozmowy miëdzynarodowe, które byê moûe przyniosâ Polsce konkretne korzyôci. Po upadku muru w Europie wszystko sië zmieniîo, trafne jest zdanie wypowiedziane przez H.Arendt, ûe "w historii nawet najtrudniejszy koniec epoki jest zarazem wielkâ obietnicâ"... Tak staîo sië w przypadku païstw byîego bloku socjalistycznego, które dâûâ do rozwoju peînej demokracji. Przepaôê, jaka dzieli spoîecznoôci wschodnie od zachodnich, jest ogromna. Nie jest to tylko bariera spoîeczno-gospodarcza, ale przede wszystkim polityczna. Zaobserwowaê to moûna na konferencjach miëdzynarodowych, gdzie rozstrzygajâ sië najwaûniejsze sprawy dotyczâce ksztaîtu obecnych stosunków miëdzypaïstwowych, toczâcych sië konfliktów itp. Polska bierze w nich czynny udziaî, ale czësto jest to aktywnoôê pozorna. Wszelkie waûne decyzje zapadajâ za aprobatâ païstw, które od wieków majâ miano mocarstw. Przykîadem jest chociaûby przyjëcie Polski do Unii Europejskiej. Ûadne z païstw dwunastki nie chce jednoznacznie opowiedzieê sië po naszej stronie, jesteômy dla nich za sîabym partnerem. Wypowiedzi polskich polityków, ûe moûe to nastâpiê za 10 lat, mogâ pozostaê w sferze marzeï. Jeûeli to nastâpi, to dopiero okoîo 2010 roku, a wiëc nieprëdko... Podobnie jest z przystâpieniem RP do NATO. Po rozwiâzaniu Ukîadu Warszawskiego pozostaliômy bez ûadnych sojuszników. Wtedy zrodziî sië pomysî zawiâzania "Grupy Wyszehradzkiej", która jest gwarantem bezpieczeïstwa, ale to za maîo. Natomiast NATO byîoby dla nas perspektywâ na bezpieczeïstwo miëdzynarodowe o wiëkszym znaczeniu politycznym niû "Grupa". I w tym przypadku termin przystâpienia do Paktu jest bardzo odlegîy. Propozycja "Partnerstwa dla pokoju", podpisanego przez nasze païstwo, tîumaczona jest jako przedsionek do struktur NATO. Optymistycznie przyjëta zostaîa na spotkaniu w Pradze z przywódcami "Grupy Wyszehradzkiej", deklaracja prezydenta USA, w której stwierdziî, ûe nie ma problemu, czy païstwa te zostanâ przyjëte do NATO. Jedyny problem "kiedy i jak to sië stanie ". Stanie sië to nieprëdko, poniewaû Rosja nie jest przychylna temu projektowi. Jest to obecnie jeden z najwaûniejszych problemów do rozwiâzania w ramach stosunków Polski wobec wschodniego sâsiada. Polityka zagraniczna Rosji zmierza do przywrócenia jej strefy wpîywów w Europie Ôrodkowo-Wschodniej. Rosyjskie veto  przeciwko przyîâczeniu sië païstw tego rejonu do NATO zostaîo poparte groúbami. W liôcie skierowanym do rzâdów USA, Anglii, Francji, Niemiec czytamy: "...Rosja jest gotowa zîoûyê oficjalnâ ofertë gwarancji bezpieczeïstwa terytoriów i granic oraz utrzymanie pokoju w tym rejonie...". Czyûby znów szykowaî sië dla nas opiekun na wschodzie? Powstaje wiëc kolejne pytanie, czy starania najwyûszych osobistoôci naszego païstwa okaûâ sië na tyle skuteczne, aby zapewniê nam spokojny byt? Czy nasi politycy potrafiâ rozsâdnie oceniê nasze moûliwoôci na arenie miëdzynarodowej, a nie mówiê, ûe to nam naleûy sië czîonkostwo w NATO, bo to "my" obaliliômy komunizm...? Koïczy sië czas liryki w polityce europejskiej, nie ma w niej miejsca na altruizm. Païstwa czîonkowskie NATO dyskwalifikujâ dziô wschodnioeuropejskich petentów. Roônie nieufnoôê miëdzy Zachodem, który odniósî zwyciëstwo, a ôrodkowoeuropejskimi sâsiadami Rosji i Niemiec, którzy mimo odzyskanej niepodlegîoôci znów czujâ sië pasierbami historii. Obyômy sië w tym wszystkim odnaleúli i odpowiednio ustawili...  Edycja: Piter Aginiô