Zabi nauczyciela (Bubba/Clan) Oj, niejednemu z nas chciaoby si zabi naszego najbardziej znienawidzonego belfra. Mona to zrobi na kilka sposobw: powiesi go, spali, zastrzeli, podci mu yy, itd. Ale czasem moe by to mier nie zamierzona i w dodatku nie spowodowana przez jakiegokolwiek ucznia. Taka sytuacja zdarzya si nie tak dawno w moim miasteczku. Chcecie wiedzie co o niej wicej? Jeli tak, przeczytajcie ten artyku do koca. Pomylaem, e w imi jej pamici, chocia taki may artyku naley si naszej byej nauczycielce. Bya ju drugim belfrem, ktrego w yciu straciem. I musz wam powiedzie, e nie bya najgorsza. Czsto si zdarza, e na miejsce zmarego, starego i wkurzajcego belfra, przychodzi nowy - jeszcze bardziej wkurzajcy. Czsto chciaoby si wtedy powrci do tego starego, ale wtedy jest to ju najczciej niemoliwe. Mi zdarzyo si tak za kadym razem (nie byo ich duo, ale byy). Ja jednak zajm si tym przypadkiem ostatnim, ju w moim obecnym liceum, bo ten jest i bardziej ciekawy, ale i bardziej smutny i enujcy. Moja nauczycielka zacza uczy ju okoo roku 1960. Wtedy, jak zapewne wikszo z was wie, bylimy wielkimi przyjacimi z naszymi wschodnimi ssiadami. Wrzaa pomidzy nami wielka przyja - troch sztuczna, ale za to oficjalna. Moja nauczycielka zacza uczy jzyka rosyjskiego. Tak, wtedy by to jzyk z przyszoci, by to jzyk modny. Wtedy jeszcze mao kto myla, e jzyk angielski bdzie nasz przysz przyszoci... [przysza przyszo - dobre, nie powiem - korekta] No, ale ona o tym jeszcze wtedy nie wiedziaa. Uczya jeszcze nawet mojego starszego! Z ni zawsze mona byo si dogada. Jak jej si jakie kity wstawiao, to najczciej nie miaa adnych wtpliwoci, e mwimy jej prawd. Mimo e uczya tak znienawidzonego przeze mnie (i nie tylko) jzyka, nie mog powiedzie, ebym jej nie lubi, czy nawet nienawidzi. Ona podrowaa po wiecie, bya w kraju, ktrego jzyka ojczystego uczya. Bya ciekawa wiata i zawsze miaa jakie wyjcie z kadej sytuacji. Zawsze bya optymistk. Czsto na lekcji podtrzymywaa nas na duchu, jak mielimy jakie problemy. Jako nauczyciel nie miaa jednak tylko samych zalet - tacy ludzie si przecie nie zdarzaj. Bya, niestety, bardzo starowiecka. Jej pogldy biy si z naszymi pogldami na wiele rzeczy. Na lekcjach prbowaa nas troch wychowywa, ale kto z nauczycieli tak nie robi? W sumie jednak, biorc pod uwag naszego obecnego nauczyciela jzyka rosyjskiego, bya wrcz cudowna. Przyszed jednak trudny okres w jej yciu. Jak kady nauczyciel, nie moga sobie wzi urlopu na kilka miesicy, czy nawet tygodni - musiaa od razu wzi urlop na cay rok. Ten rok by dugi... Bardzo dugi. Dni cigny si, a miesice wydaway si latami. Ale wszystko da si przetrzyma, jak si ma jeszcze dwa lata do odpracowania przed emerytur. Te dwa lata min szybko. Szkoa si skoczy, a zacznie si odpoczynek. Na pewno zasuony! Po trzydziestu latach nauki, trzeba w kocu odpocz. Ale, czy moga przewidzie, e jej ostatni odpoczynek bdzie odpoczynkiem ju wiecznym? Na pewno nie wtedy, jak koczy jej si urlop caoroczny. Pena si i zapau do nowej pracy, przysza do szkoy, eby znw po wakacjach zacz prac. Musiaa przecie dowiedzie si szczegw... Jedyne, co si dowiedziaa, byo to, e ju nie bdzie moga pracowa w tej szkole, w ktrej do tej pory pracowaa. Przez ten jeden rok czasu zmienio si duo. Najwaniejsze jednak byy fundusze szkoy. Trzeba byo zwolni kilka osb, a jednz nich bya ona. Nikt si nie zastanawia nad jej przyszym yciem, nad tym, e pracowaa tu cae dwadziecia osiem lat i wystarcz jej jeszcze tylko dwa lata, eby bya szczliwa i miaa z czego y. To ju nikogo nie obchodzio. Co z tego, e ma dom, ktry musi utrzyma, co z tego, e nie ma ma, ktry mgby o ni dba? Kogo to obchodzi? Dyrektor oznajmi jej prosto z mostu, e jututaj nie pracuje... Ale kto przyjmie 60-letniego czowieka do jakiejkolwiek pracy? No, kto? To jest wiek ju zbyt duy, aby znale gdzie prac na te dwa lata. Poza tym jzyk rosyjski staje si coraz mniej popularny i ju nauczyciele rosyjskiego s zbdni w szkoach. Czy nie mogaby pracowa w tej samej szkole jeszcze te dwa lata? One przecie tak szybko zlec... Ale dyrektor by nieugity - twardy go. Prbowaa, owszem. Chciaa zdoby jak prac, najlepiej w szkole, eby mie pniej emerytur, ale zewszd odsyano j z kwitkiem. Zaamanie psychiczne... Ze swojego domu posza do domu swojej matki i pod jej nieobecno powiesia si. Uya do tego zwykego znura od elazka. By tak mocno zacinity na jej starej szyi, e po odnalezieniu jej zwok miano kopoty z jego zdjciem... A co na to dyrektor? Nic!!! Zostaa mu tylko jedna formalno do spenienia mowa aobna nad jej grobem. A to on doprowadzi do jej mierci... Ironia losu. Wic jeli czasem mylisz, e fajnie by byo, gdyby twj nauczyciel zdech, pomyl... On te jest czowiekiem i ma takie same uczucia, jak ty, chocia czasem stara si by kim innym. Sprbuj go zrozumie, a wtedy ycie twoje i jego bdzie o wiele atwiejsze... p.Bubba/Clan