–P –¤–³REDAKTOR–»–¹ "Boūe jak oni zawsze przynudzajā w tych opowiadaniach!" - pomyōlaī redaktor najwiėkszego pisma o science - fiction na Ziemi "Strefy Mroku". Zrezygnowany rzuciī egzemplarz maszynopisu na stóī, popatrzyī jeszcze czy dostaī jakiegoō e-maila, ale cóū nic z tego. Kompletnie zgnėbiony stanem wyobraśni dzisiejszych autorów ubraī kombinezon, wziāī podrėczny laser, oraz zapiāī pas antygrawitacyjny, do którego równieū przyczepionych byīo kika granatów, poczāwszy od dymnych, poprzez biologiczne, a koļczāc na wodorowo-plazmowych. Popatrzyī na skanery. Ūadnego ruchu czy podejrzanego ūródīa ciepīa w okolicy 300 metrów. Otworzyī ōluzė. Wiedziaī jednak, ūe nie ma sensu wystawianie siė na niebezpieczeļstwo, szedī wiėc skulony, kryjāc siė za resztkami budynków. Wpierw jednak wyciāgnāī pilota i zamknāī ōluzė. Jego bunkier pracowniczy nie byī zbyt odporny na atak z wewnātrz, za to z zewnātrz... Trzeba siė byīo nieśle napociź ūeby go choź drasnāź. W koļcu byīa to tetriaļska stal kosmiczna, najbardziej nietykalna rzecz we Wszechōwiecie, i prawdė powiedziawszy niewielu byīo na niā staź. On naleūaī do tej elity. Podczas zakupu proponowano mu wepchnāź jeszcze czoīg z dziaīem 100mm, ale powiedziaī "Nie". Dlaczego? W jego dzielnicy czėstotliwoōź i siīa wybuchów dawno juū zniszczyīa tytanowe drogi wiėc miaīby nawet wiėcej z nim kīopotów niū poūytku. A tak... Kolejny nudny dzieļ. Zerknāī na skaner. W odlegīoōci 200 metrów pojaiīa siė niewielka kropka szybko poruszajāca siė w jego stronė. Od razu wīāczyī maskowanie. Kropka jakby zmylona nagle zwolniīa by siė zatrzymaź. Coō strzeliīo. "O do cholery, Ci ziemscy inūynierowie!" - pomyōlaī. Powód? Przepaliīy mu siė tranzystory w kombinezonie przez co staī siė widoczny dla radaru. Kropka zaczėīa siė zbliūaź. Byīa juū w odlegīoōci 100 metrów. Skryī siė w resztce dawnego budynku szkoīy. Grube mury moūe zmniejszā odbiór. Miaī przynajmniej takā nadziejė. Spoglādaī to przez niewielkie okienko to na radar. 36 stopni na prawo i w odlegīoōci 30 metrów zatrzymaī siė obiekt. Redaktor od razu poznaī seriaļski kombinezon rakietowy. Olbrzymia konstrukcja na dwóch 3 metrowych nogach których waga siėgaīa 3 ton, natomast z wyglādu wcale nie przypominaīy nóg. Coō jaby dwie piramidy, ale o bardzo ostro zakoļczonym wierzchoīku w prawdziwych nogach czīowieka na szczycie. Rėce takūe miaīy wspomaganie mechaniczne jednak takich jeszcze nie widziaī. Coō jakby dwa maīe czoīgi po lewej i po prawej korpusu. Postanowiī nie czekaź dīuūej i nie dawaź szansy obcemu. Oddaī pierwszy strzaī. "Znów taki nudny dzieļ..." –ß–¢Simmon–»–¹ –