{1 Beyond Dawn {1 "Electric Sulking Machine" {2 (Peaceville) {03 Nie jestem sobie w stanie przypomnieê kiedy ostatnio wyszîa jakaô pîyta caîkowicie niemal pozbawiona elektroniki. W dzisiejszych czasach kaûdy zespóî uûywa klawiszy, syntezatorów i innych pudeîek z krzemowymi bebechami, ûeby jak mówiâ "dodaê muzyce przestrzeni". I nagle w 1999 roku wychodzi sobie pîyta, której zwykli 'zjadacze muzyki' nie bëdâ mieli szansy nawet zauwaûyê. Coô co na pierwszy odsîuch wydaje sië byê wyciâgniete niemal wprost z progresywnej muzyki lat 70-tych. Niewiele zespoîów w dzisiejszych ztechnologizowanych czasach uûywa takich 'dziwnych' instrumentów jak trâbka czy puzon. Moûe z wyjâtkiem przedstawicieli nurtu post-rockowego jak na przykîad Tortoise. W anonsach reklamowych opisywano "Electric Sulking Machine" jako wspóîczesny odpowiednik epokowego "Red". Nie mogë sië z tym do koïca zgodziê, bo gdzieû wokalom do Wettona, a partiom gitarowym do Frippa, ale coô w tej pîycie jest, jakiô klimat wypeînionego dymem papierosowym klubu, gdzie kilku muzyków przygrywa niespokojne melodie - jakaô 'psychodelia'. Z kaûdâ odsîonâ pîyta odkrywa swoje kolejne oblicza, nie jest chyba do koïca prawdâ brak krzemowych pudeîek w produkcji albumu. Ale uûyte sâ one tak sprytnie, tak ôwietnie ukryte pod gitarami, perkusjâ i basem, ûe prawie niewyczuwalne. Beyond Dawn w przewrotny sposób drwi sobie z wspóîczesnych trendów i nurtów w muzyce. Przykîadem moûe byê utwór "Addictions Are Private", wôród jak najbardziej progresywnych partii gitarowych na ûywych bëbnach zagrywany jest rytm jakby ûywcem z drum'n'bassowego numeru. Niby pasuje to jak piëôê do nosa, ale jednak, to dziaîa. Natomiast kompozycja "Pop ist Verboten" zaczyna sië dúwiëkiem rozpëdzajâcego sië twardego dysku i szumem komputerowego zasilacza czyli czegoô co w dzisiejszych czasach jest powszechnym narzëdziem kaûdego muzyka. W akompaniamencie tych dúwiëków zaczyna sië caîkowicie akustyczna, nastrojowa, prosta gitarowa ballada pozbawiona jakichkolwiek innych dúwiëków, po prostu gitara i wokal. Gdy milknâ dúwiëki, ktoô robi 'pstryk' i buczenie wieûowej konstrukcji zanika. Zabawa dúwiëkami, wewnâtrz wkîadki jest napis "play music - make song about music". Coô w tym jest. Nieco bardziej eksperymentalnie i zarazem nieco bardziej 'elektronicznie' brzmiâ takie utwory jak "Aage", choê ciâgle wiëkszoôê dúwiëków pochodzi z ûywych instrumentów to wydaje sië ûe specjalnie je zsamplowano i uîoûono by brzmiaîy 'elektronicznie'. Ale charakterystycznym znakiem Beyond Dawn sâ te bardzo 'crimsonowskie' psychodeliczne ballady okraszone wspaniaîymi partiami trâbki czy puzonu ("On The Subject of Turning Insane", "Fairy Liquid" czy "Cigarette"). To juû trzecia pîyta Beyond Dawn i z kaûdym podejôciem ich muzyka dojrzewa i objawia nowe lub pokryte patynâ i dawno zapomniane elementy. Ogólny nastrój albumu jest melancholijny i peîen zadumy. Szkoda ûe we wkîadce brak tekstów, choê wîaôciwie wokale nie odgrywajâ tak waûnej roli jak dúwiëki, sâ jakby ich uzupeînieniem, kolejnym instrumentem. Co sië dzieje z dzisiejszym rockiem progresywnym? Do czego to doszîo, ûeby zespoîy wywodzâce sië ze sceny metalowej graîy bardziej progresywnie od niejednej formacji uznanej na scenie 'progresywnej'? Gdzieô te gatunki zaczynajâ sië mijaê, a najbardziej po progresywnej stronie jest Beyond Dawn. {3Ocena: 9 {2B.