{1 AMIGA MEETING - luúniej Wyjazd miaîem raniutko, bo o 5.38. Do Warszawy jakoô sië dojechaîo, w nudzie i gadaniu o byle czym (bo nie jechaîem sam). W Warszawie Wschodniej mieliômy misjë - zajâê miejsca panom ze stolicy. Miaîo byê ich trzech, nas piëciu, wiëc nie byîo co drugiego przedzialu zajmowaê. Na centralnej wsiedli oni i...ktoô jeszcze. Spora kielecka ekipa. Dla nich miejsc oczywiôcie nie byîo, wiëc stali nad nami jak w autobusie. Banda najpierw nas nie zauwaûyîa i minëîa nasz przedziaî, ale myômy ich zawoîali i opieprzyli. No i zaczëîa sië podróû. Oni stali w korytarzu i nie mogli podarowaê komentarza ûadnej przechodzâcej dziewczynie, czy starej babie. Póúniej nawiâzali konwersjacjë z jakimô starym dziadkiem, którego potem zwabili nam do przedziaîu. Z tego dziadka to niezîy numerek byî. Nie wstydziî sië mówiê jak w niemieckim obozie pracy pod przymusem robiî laskë Niemcom. Holdys z nim sië w gadkë wdawaî, jak on tak mógî Polskë reprezentowaê, ûe on wolaî by zginâê, niû takie coô robiê i te pe... Ale to nie wszystko - dziadek jeszcze opowiadaî swoje mîodzieïcze wybryki seksualne, jak to on kiedyô z dziwkâ w toalecie, jak to robiî minetë, czy waliî konia w parku. Niezîy ubaw z niego byî. Ktoô tam nawet fotkë sobie z nim pstryknâî. W koïcu trzeba byîo wysiâôê i iôê na ten uniwerek. Sporo nas tam byîo, musieliômy wôród tubylców sprawiaê nie lada sensacjë. W koïcu dotarliômy, ale dîugo sië nachodziliômy. Îódú to takie pojebane miasto, ûe co 10 metrów jest inny wydziaî uniwerku, i weú tu znajdú wîaôciwy. W koïcu ktoô nam wskazaî drogë do jakiegoô bydynku, ale ûeby nie Deathmen stojâcy przy wejôciu, nie uwierzyî bym ûe to tu. Zresztâ jak wszedîem do ôrodka to takûe nie wierzyîem, bo îazili jacyô studenci. Nie wiedziaîem co robiê, ale ruszylem w gîâb korytarza. Okazaîo sië, ûe to jednak tu. Moim oczom ukazaîa sië wypeîniona po brzegi ludzmi sala z kompami. Nie sposób byîo sië tam dopchaê gîëbiej niû do ôrodka (a wszystko byîo pod ôcianami). Ale jakoô sië wôliznâîem i ujrzaîem Krashana otoczonego ciekawskimi. Podszedîem bliûej i co? I chwaliî sië swoim AmiPCI. Wyglâdaî trochë bardziej profesjonalnie niû gdy ostatnio to coô pokazywaî, ale nadal w powietrzy wisiaîy jakieô scalaki. Okazaîo sië, ûe to nie jest jeszcze peîna wersja, ûe jeszcze nie ma zasilania na przelotce, ûe jeszcze to, tamto i siamto... pomimo usilnych prób nie udaîo mu sië poîâczyê dwóch pîytek tak, by stanowiîy jednâ caloôê. Wszystko oczywiôcie jako tako dziaîaîo (znaczy sië nie wieszaîo komputera), ale on tego nie pokazywaî. Nie miaî zresztâ na czym. Oprocz Krashana ze "zîomem" w sali byîa jakaô firma,która prezentowaîa swoje nowe gierki. I to nie jakiô szajs typu "chodzisz i strzelasz", ale naprawdë fajne produkcje. Ja widziaîem tylko jednâ - Exodus - strategië podobnâ do Napalma. Grafika tak samo dobra, moûe tylko nieco wolniejsza. Pokazywali të grë na 2 kompach, poîâczonych nullmodemem, jak mniemam. Kolejnâ grâ byîa jakaô kopanka 3D, ale tej (i innych) nie widziaîem. Obok byîo stoisko BlaBlabowiczow, na którym leûala sobie AmiPCI po pokazie, rejestrowali tam teû swoje programy. Na stoisku tym byîa sieê. Przy wejôciu rozîoûyî sië Mono z kamerâ, FG 24 i grabowaî ludzi. Mnie tam teû kilka razy uchwyciî. Mojâ uwagë przyciâgnâî modem zewnëtrzny, który jak gdyby nigdy nic siedziaî sobie w towerce (to znaczy on kiedyô byî zewnëtrzny). Mono sprytnie pozbawiî go pudeîka a caîâ elektronikë wrzuciî do wierzy wypuszczajâc na zewnâtrz w zaôlepkë kilka diód i wîâcznik. Obok na komputerze byî podobny mechanizm, tyle ûe nie modem, a wzmacniacz. Fajnie to wyglâdaîo. Urzâdzili sobie zabawë kto ma gîoôniejsze gîoôniki puszczajâc jakieô Matrixy i Piâte elementa z dúwiëkiem na maxa. Wszystko oczywiôcie na PPC+BV. Wyzwanie podjëîa tylko jedna druûyna i nawet im dorównywaîa. Caîy kîopot tylko w tym, ûe mieli stoiska obok siebie, wiëc nie trudno wyobraûiê sobie jaki panowaî tam harmider. Na innych kompach to albo byîy jakieô gierki (gîównie Wipeout i Napalm), albo nic. Tak byîo w sali. Nieopodal, na zewnâtrz stoisko miaîa firma Elbox, a na niej, o ile dobrze pamiëtam, uzbrojone Amigi 1200 i 4000. Miaîy sloty Zorro IV, FastATY wpiëte w nie, skandublery zewnëtrzne, Mroochki i zajebiste boingbalowe okrâgîe podkîadki. Wszystko to dziaîaîo na OS 3.5, ale jak dzialaîo - nie mam pojëcia. Obok nich rozîoûyli sië z jeszcze ciepîym numerem eXeca. Na poczâtku nie moûna sië byîo dopchaê, potem sië lekko przerzedziîo. Fakt jest faktem, ûe ta nowa gazetka nieúle sië rozeszîa. Wszëdzie, gdzie sië tylko daîo siedziaî sobie ktoô i czytaî. Ômiesznie to wyglâdaîo. Kilka kroków dalej ktoô puszczaî prezentacjë na Casablance, ale dîugo to nie trwaîo, po padî hadek. Potem na tym stoisku rozîoûyî sië IVO z PPC+BV+Melody. Trudno byîo zobaczyê co sië dzieje na ekranie, ale kâtem oka zobaczyîem jakiô mixer ala Windoza a kâtem ucha usîyszaîem empetrójki. Obok byîa aula, w której dziaîy sië wszystkie waûniejsze rzeczy. Przed meetingiem na sieci krâzyî plan co i kiedy, ale ostateczny sië nieco róûniî. Nie byîo konferencji z panem Pieêkâ Tryb-szczenkâ (na co publicznoôê zareagowaîa wielkim buuuuuuuuuuuuuu), a reszta byîa przemieszana. Pierwszym wykîadem byîo "Amiga - komputer dla indywidualistów", na którym nie byîem (bo wtedy podróûowalem). Jako druga poszîa prezentacja programu MakeCD, na którâ wpadîem pod koniec. Nudna byîa, zwîaszcza ûe prowadzâcy czytaî z kartki. Nastëpnâ w kolejnoôci byîa dyskusja na temat doôê mîodego polskiego periodyka - Amiga Vademecum. Autorzy, panowie Adam i Jakub Zalepa przyjmowali uwagi od zgromadzonych czytelników, odpowiadali na pytania i mówili o przyszîoôci. Udaîo mi sië zasîyszeê, ûe szykujâ (w miarë potrzeb oczywiôcie) wznowienie swojej ksiâûki "Amiga od A do Z" i zupeînie nowâ pozycjë o sieci. Nastëpnie pan od zepsutej Casablanki mówiî co Amiga moûe zdziaîaê w technice video. Z wiadomych przyczyn nie byîo prezentacji na Casablance, a ûe suche sîowa do mnie nie docierajâ - opuôciîem salë. Straciîem podobno jedynie jakâô prezentacjë na Scali. Akurat w tym czasie byîo niezîe zamieszanie, bo wtedy to przywieúli eXeca i wszyscy sië na niego rzucili. Niedîugo teû po tym moûna byîo zapytaê o plany redakcjë eXeca na konferencji prasowej. Ludzie zadawali gîupie pytania, tamci gîupio odpowiadali i tak czas zleciaî. Moûna sië byîo dowiedzieê, ûe na razie nie planuje sië wiëkszego nakîadu niû 500 sztuk, bowiem chcâ wybadaê rynek. Jeôli gazeta sië przyjmie, to nakîad bëdzie wiëkszy, strony bëdâ kolorowe, bëdzie ich wiëcej i pismo bëdzie do zdobycia w kioskach. Pod koniec ogîosili konkurs Audiotele. Pytanie dotyczyîo iloôci stron. Odpowiedú znali chyba wszyscy, ale ûe najgîoôniej krzyczaî Shexbeer, wiëc to on dostaî eXeca z podpisami redaktorów. Po krótkiej przerwie odbyîa sië tak zwana prezentacja Amiga OS 3.5. Pisze "tak zwana", bo skîadaîa sië tylko z komentarza i screeshotów, które mogliômy juû dawno podziwiaê w sieci. Mówili o zaletach, o tym co system moûe, czym sië róûni od starszych i inne takie rzeczy. Z powodu kilku opóúnieï zrezygnowano z opowiastki o Linuxie i bracia Zalepowie wygîosili wykîad na temat przyszîoôci Amigi. To, co mówili w zasadzie pokrywaîo sië z tym, co napisano w newsach z targów w St. Louis, a ûe pewnie o tym czytaliôcie, nie ma co sië powtarzaê. I to byla ostatnia pozycja programu. Do 18 byîo jeszcze trochë czasu, ale daîo sië zauwaûyê tendencjë do opuszczania budynku, wychodzili uczestnicy, wynoszono sprzët... To nie byî jednak koniec atrakcji w Îodzi - teraz miaîa sië zaczâê nieoficjalna czëôê meetingu w jednej z îódzkich pizzerii. Mnie tam nie byîo, gdyû chcialem najpóûniej po póînocy byê w domu, wiëc odbiîem ze swoimi w kierunku dworca. No i tak sië przedstawiaî îódzki meeting z mojego punktu widzenia. {2Emers/Cinergy