{1 EXCESS - SAMOUNICESTWIENIE Odpowiedzi na zarzuty odnoônie Taboo opublikowane w Excess'ie 6 znajdujâ sië w innym artykule. Gdzie indziej jest teû tekst Klaxona. Ja chcë napisaê o czym innym. Sîów kilka chce wyCEDziê na temat tendencji jakie moûna zauwaûyê w ostatnich numerach Excess'a. A chodzi o wrëcz zmasowany atak na Amigë, amigowców i amiscenë, co jest niezmiernie dziwne, zwaûywszy na fakt, ûe jest to mag amigowy (chociaû z kaûdym kolejnym numerem coraz ciëûej sië z tym zgodziê). Faktem jest, ûe architektura Amigi jest przestrzaîa, komponenty do niej sâ drogie, producenci oprogramowania jâ olewajâ, scena sië kurczy, itakdalej - ale do cholery! Czytajâc maga chcë o tym zapomnieê, oderwaê sië od tej amigowej codziennoôci - usîyszeê o jej dobrych stronach - a nie doîowaê sië i czytaê 20 razy o takich rzeczach do tego jeszcze maksymalnie wyolbrzymionych. Oczywiôcie nie naleûy milczeê w tych kwestiach, ale nie moûna teû pieprzyê o tym bez koïca i to z takâ sadystycznâ wrëcz przyjemnoôciâ jakâ serwujâ nam redaktorzy Excess'a. Czy wrëcz drukowaê artykuîy pecetowców mieszajâcych nas z bîotem. Proponujë slogan: Excess - magazyn dla zwolenników samobiczowania! Juû kilku scenowców mówiîo mi, ûe po lekturze Excess'a kompletnie odechciewa im sië robiê cokolwiek. Wszystko zdajë sië przestawaê mieê sens. Czy o to Wam (redakcjo Excessa) chodzi? Ûeby zniechëciê do Amigi i sceny tych ludzi, którzy przy niej jeszcze pozostali. Dobrze jeôli ktoô jest silnie umotywowany, ma mocno rozbudowanâ Ami, robi na niej co chce itd. Ale jak ktoô z powiedzmy goîâ 1200, bez twardego z monitorkiem PAL - do tego podatny na wpîywy - przeczyta taki skondensowany îadunek ûalu - moûe róûnie pomyôleê. A przecieû o takich ludzi powinno sië zabiegaê - stwarzaê bazë scenowâ na przyszîoôê. Trzeba im pokazywaê równieû pozytywne strony Amigi i amigowej sceny - oczywiôcie jeôli tak owe dla Was istniejâ, a szczerze zaczynam w to wâtpiê. I proszë mi tu nie imputowaê, ûe ze mnie jakiô ortodoksyjny fanatyk Amigi twierdzâcy, ûe z Amigâ jest zajebiôcie i Petro Ta-Szczëka to Mesjasz, lub, ûe jestem jakimô ultrasem i bezwzglëdnym pogromcom grzybiarzy (czyt. MushRoomBuster). W koïcu ciëûko sië nie zgodziê ze sîowami Neuromancer'a, ûe: Pecety teû mogâ byê czasami przydatne, w koïcu obornik teû jest potrzebny, choêby do uûyúniania gleby. Przemyôlcie swe czyny, jak mawiaî ZIggy StarDust - bo pochîonie was samounicestwienie. Kanapki z rybâ i miëtowe draûe. {2Slayer/Appendix {2[ Taboo Staff ] {3 05-Maras-00