{1 Sephiroth {1 "Cathedron" {2 (Cold Meat Industry) "Cathedron" to pierwszy album Sephirotha wydany pod szyldem Cold Meat Industry. Projekt, o zajebiôcie brzmiâcej nazwie, zostaî powoîany do ûycia w 1990 roku przez Ulfa Söderberga. Po raz pierwszy usîyszaîem Sephirotha na skîadance "The Absolute Supper" wydanej przez CMI w 1997 roku. Pojawiî sië tam utwór o nazwie "R'lyeh" (niestety nic mi nie wiadomo o jego wczeôniejszych dokonaniach). Od czasu usîyszenia {01 tego utworu wprost nie mogîem doczekaê sië peînego albumu. Wreszcie w czerwcu 1999 roku ujrzaî ôwiatîo dzienne, jako 69-ta ciemna gwiazda w katalogu CMI, pod równie interesujâcâ, jak sam projekt, nazwâ "Cathedron". Na poczâtek wraûenia estetyczne. Jest reguîâ, ûe pîyty wydawane przez CMI majâ bardzo starannâ oprawë graficznâ. Tak teû jest w tym przypadku. Opakowanie jest w standardowej formie, ale z gîadkiego czarnego plastiku co idealnie komponuje sië z ciemnâ okîadkâ. Zdjëcie na okîadce jest zrobione z wnëtrza jakiejô dawno zapomnianej budowli (byê moûe krypty lub miejsca pradawnego kultu). Widzimy tylko ciemny ksztaît wyjôcia i stare obumarîe drzewo na tle chmur, przez które ledwo widaê sîoïce. A muzycznie? Muzyka na pîycie jest mroczna i potëûna, emanuje niesamowitâ energiâ. Poczâtek pîyty to ciemna, tajemnicza otchîaï, wewnâtrz której przebywa prastara siîa. Nagle znajdujemy sië w samym ôrodku jakiegoô rytuaîu. Potëûnie brzmiâce bëbny podkreôlajâ mistycyzm tego miejsca i caîy czas ta otchîaï w tle, dúwiëki monumentalnych trâb. Ciarki chodzâ po caîym ciele. Czujë, ûe moc tej istoty jest namacalna. Chwila uspokojenia i znów bëbny, rozpëdzajâce sië coraz bardziej i... wszystko cichnie. Zaczyna sië nastëpny utwór, tytuîowy Cathedron, podzielony na cztery czëôci. Ruiny miasta bez nazwy i gîosy, dawno zapomniane, peîne smutku i tësknoty za tym co juû nie powróci. Znów grzmiâ bëbny a w tle krzyki peîne strachu, opëtania i oddania prastaremu rytuaîowi. Po chwili wszystko sië uspokaja i trafiamy w ciche i spokojne miejsce nad rzekâ. Dúwiëki stajâ sië lekko orientalne i magiczne. Idealne miejsce na krótki odpoczynek. Rzeka oddala sië a my przez ksiëûycowe wrota zmierzamy do kolejnej zapomnianej krainy. Sîychaê ulatujâce gîosy i odlegîe pomruki, miarowe uderzenia stali i bicie dzwonów. Wszystko zaczyna powoli rozpîywaê sië w gëstniejâcym mroku i tylko uderzenia dzwonu pozostajâ wyraúne. Zaczyna padaê i znajdujemy schronienie w ôwiâtyni. Ôredniowieczny chór wprowadza podniosîy klimat. Na zewnâtrz panuje juû mrok i sîychaê wycie wilków dobiegajâce z oddali. I nagle znów odzywajâ sië zîowrogie bëbny, jak uderzenia piorunów. Olbrzymia siîa daje upust swojej wôciekîoôci. Zîo odchodzi tak nagle jak sië pojawiîo, pozostawiajâc opustoszaîy krajobraz. Teraz przenosimy sië gîëboko pod ziemië w ciemne otchîanie katakumb. Zmierzamy do miejsca gdzie przebywa on, Dark Father. Czujemy, ûe to miejsce jest stare jak nasz ôwiat. Powstaîo razem z nim. Z dala od ôwiatîa stanowi siedzibë wîadcy podziemi. Docierajâc tam docieramy jednoczeônie do koïca pîyty. Sephiroth zabiera nas w podróû po dawno zapomnianych ruinach, miejscach przeklëtych i opuszczonych. Przypomina nam o prastarej tajemnicy. Przesîuchanie tej pîyty w caîoôci samemu w ciemnym pomieszczeniu pozostawia niesamowite i niezatarte wraûenie. Dla mnie jest to jedna z najlepszych pîyt wydanych pod szyldem Cold Meat Industry. Doskonaîy klimat. Mrok i monumentalizm zapomnianych miejsc zostaîy przez U.Söderberga bardzo sugestywnie oddane za pomocâ dúwiëków. Od samego poczâtku pîyta trzyma sîuchacza w duûym napiëciu, dajâc tylko krótkie chwile wytchnienia po to by uderzyê z jeszcze wiëkszâ siîâ. Polecam të pîytë kaûdemu kto gustuje w ciemnych klimatach. Na pewno sië nie zawiedzie. Z niecierpliwoôciâ czekam na dalsze produkcje Sephirotha, który obok Raison D'etre staî sië dla mnie ciemnâ gwiazdâ CMI. Minus pîyty? Tylko niecaîe 45 minut materiaîu. {3Ocena: 9.6 {2Koffi