k1t7c1 Stabilny... c3Maîa uwaga: tekst ten nie jest zmyôlonym fuckaniem na W98, ale opisem c3moich niedawnych przejôê z tym systemem. Wszystkie opisane tu c3sytuacje zdarzyîy sië naprawdë (13 i 15 stycznia 1999 r). Poczâtek c3arta napisany zostaî w trakcie jednej z kolejnych prób instalacji W98, c3koniec dopisaîem kilka dni póúniej. Byê moûe artykuî ten ostudzi c3nieco "amigowców" zapatrzonych na wielkiego niebieskiego i jego super c3stabilny, wygodny w uûytkowaniu, prosty w obsîudze i w ogóle naj... c3system operacyjny. I jeszcze jedno - tekst ten zdecydowaîem sië c3umieôciê w magu po przeczytaniu pewnego artykuîu o Amidze w ACS 1/99. c3Acha - aby uprzedziê ewentualne zarzuty o hipokryzjë dodam, ûe: po c3pierwsze studiujë informatykë wiëc z peecee mam naprawdë sporo do c3czynienia, po drugie w domu mam WYÎÂCZNIE Amigë, i to nie dlatego, ûe c3zostaîa mi z dawnych lat a na klona nie miaîem kasy, zaraz po maturze, c3kiedy wybieraîem sië na studia (1998) kupiîem NOWÂ Ami z odpowiednimi c3dodatkami, po trzecie - w chwili obecnej uznajë trzy systemy c3operacyjne: AmigaDOS, MacOS i Unix (i pochodne). Komputeryzacja coraz szerzej wkracza w kaûdâ dziedzinë naszego ûycia. Dziô moûna juû w wiëkszoôci sklepów zobaczyê kasë fiskalnâ lub komputer. Coraz powszechniejsze stajâ sië maîe sieci lokalne (np. dwustanowiskowe). Miaîem ostatnio okazjë îâczyê w takâ maîâ sieê dwa pecety. Jeden - z zainstalowanym g95 i drugi, w którym OS trzeba byîo dopiero zainstalowaê. (wczeôniej pracowaî pod MS-DOSem). c3No problem, c3zakîadamy karty gdzie trzeba, îâczymy je kabelkiem, instalujemy kartë c3sieciowâ na pierwszym komputerze, odpowiednio jâ konfigurujemy (nawet c3sië to udaîo bez wiëkszych problemów), a nastëpnie idziemy na drugie c3stanowisko, instalujemy gwindë, kartë... c2zaraz, zaraz,c0 nie tak szybko. Poniewaû na pierwszym stanowisku zainstalowany byî (legalny) g95 a na drugim takûe naleûaîo zainstalowaê legalny system (w firmie lepiej nie ryzykowaê...) koniecznoôciâ okazaîa sië instalka g98 (innego sië teraz nie kupi). c4No i zaczëîo sië. c0Najpierw zainstalowaîem CD-ka, rutyna - setup z dyskietki i ms-"DOS" widzi napëd. Teraz pfffytka "g98" do szuflady, znowu setup. Podstawowe parametry instalacji i dowiadujemy sië, ûe proces instalacji zajmie od c230 do 60 minutc0. Nastëpnie instalator, w trosce o nasze zdrowie prosi nas byômy c5usiedli wygodnie i odprëûyli siëc0... teraz system zostanie zainstalowany. Minuty wlokâ sië niemiîosiernie, dysk twardy charczy jak zdychajâce zwierzë a my dowiadujemy sië, czytajâc komunikaty, ûe "c1Windows 98 jest nawet prostszy w obsîudze od Windows 95c1", ûe "c1W98 c1jest teraz zintegrowany z Internetem...c1" i innych podobnych bzdur. Po upîywie 20 minut instalator informuje nas uprzejmie, ûe wyszukuje urzâdzenia "plug&play", po czym robi restart (nr 1) systemu, coô tam zapisuje. Znowu uruchamia sië instalator (tym razem: "do zakoïczenia operacji pozostaîo 18 minut"). Znowu szuka urzâdzeï, znowu robi restart (c3nr 2!c0) i znowu uruchamia sam siebie. Instalacja zbliûa sië do koïca, instalator informuje nas, ûe zostaîo mniej niû minuta, po czym... tak - robi restart (c2nr 3!!!c0). Teraz to juû chyba z górki - pierwsze uruchomienie systemu, autokonfiguracja, i moûemy pracowaê... zaraz, zaraz, a co to do jasnej cholery, popieprzyîy mu sië sterowniki karty graficznej... na ekranie zamiast ekranu gWINDY kashana. No dobra - nic nie widaê, moûna zrobiê tylko jedno: c5ctrl+alt+delc0 - nie reaguje? to sprzëtowy reset, a co!. Uruchamiamy w "Trybie awaryjnym", zmieniamy ustawienia grapha, robimy restart. O w mordë, teraz c4przy kaûdym starcie sië wieszac0 - to pewnie dlatego, ûe za pierwszym razem nie zaîadowaî sië do koïca, no nic uruchamiamy instalatora jeszcze raz. Teraz to juû pewnie potrwa duûo krócej, przecieû w98 jest zainstalowany, ma sië tylko naprawiê... nic z tego, instalator raczy nas znowu c2PEÎNÂc0 instalacjâ (30-60 minut). Pod koniec dowiadujemy sië, ûe "Instalator nie mógî odnaleúê pliku...", o jasna cholera, co znowu? Restart systemu i... "c4Podaj nazwë interpretera c4poleceï...c0". Nieeeeee........ tablica alokacji plików poszîa sië #@£%$, c3wszystkie dane z dysku straconec3. Ze zrezygnowaniem wpisujemy "format c: /s" i próbujemy znowu instalowaê. Znowu klapa, znowu "format...". Jeszcze jedna, czwarta (c2sic!c0) juû, próba instalacji. Napis "c1...usiâdú wygodnie i odprëû sië...c0" wydaje sië kpinâ. Znowu na samym koïcu instalator sië wykrzacza (c5aaaaaaaaaarghc0). Juû nie mogë, jutro kolokwium z fizy a ja straciîem juû 4 godziny. Biorë sprzët pod pachë i wyrywam do sklepu/serwisu gdzie kupiony zostaî "g98". Podîâczamy, wîâczamy instalkë (c2piâty raz!!!!!c0), pan z serwisu z uwagâ patrzy na moje poczynania, mija nastëpna godzina i, jak ja nienawidzë Gatesa, tym razem (w serwisie) gWINDA instaluje sië od razu i bez najmniejszych problemów. Mam ochotë siâôê i pîakaê. Biorë komputer pod pachë, tacham go znowu do firmy, podîâczam - i @£$%&! - czarny ekran, nawet BIOS sië nie zgîasza. Po kilku nerwowych ruchach znajdujë usterkë. Karta grafiki trochë sië wysunëîa i nie îâczyîy styki, poprawiam - wszystko OK. gWINDA sië îaduje, wszystko wydaje sië OKi. c3A to co znowu - "problem z grafikâ..." czytam.c0 Sprawdzam w Systemie, wîaôciwoôci sterownika "to urzâdzenie dziaîa poprawnie". Co jest? Wywalam z dysku sterownik grapha, chcë uruchomiê system jako zwyczajne VGA (16 kolsów), gWinda nie pozwala mi, samodzielnie wykrywa kartë, instaluje do niej sterownik i po restarcie znowu mogë podziwiaê ekran winDOÎÓW w wersji "c1Salvador Dalic0". Nie mogë juû. Znowu tryb awaryjny, wywalam sterownik, restart i znowu automatyczna instalacja paôciatych sterowników. Ale tym razem wiem juû co sâdziê o êwoku i nie pozwalam mu na reset. Pracuje jako VGA wiëc mogë coô zrobiê. Rëcznie podmieniam sterowniki (na oryginalne), dowiadujâc sië przy okazji, ûe sterowniki, które chcë zainstalowaê mogâ gorzej pracowaê niû aktualnie zainstalowane. Olewam gwintowsa i kaûë kontynuowaê. Restart, îadowanie systemu i oczom nie wierzë: c2JEEEEEEEEEEESTc0, nareszcie dziaîa, eureka, alleluja, pîaczë z radoôci, jestem gotów iôê na kolanach do Czëstochowy... No dobra, "system" juû jest, teraz dodatki. Podîâczamy drukarë (teû "plug&pray"), îadujemy system, ooooo, wykryî jâ automatycznie w trakcie startu, to faktycznie jest "plug&play". Poprosiî o wîoûenie pîytki z "Windows 98", zaczâî kopiowaê potrzebne pliki, aû tu nagle "c4System Windows nie mógî c4znaleúê nastëpujâcego pliku.... Wîóû dysk z Windows 98 i naciônij c4OKc0". A teraz co mu odbiîo? Sprawdzam CDka, jest wîoûony (ORYGINALNY) g98, sprawdzam ôcieûkë dostëpu, wciskam OK i nic. To by byîo na tyle jeôli chodzi o "plug&play" (plug&pray). No dobra, przechodzimy do "dodaj nowe urzâdzenie" próbujemy instalowaê i znowu klapa. "To urzâdzenie nie moûe zostaê zainstalowane". Nie kijem go to mîotkiem, wchodzë do menu drukarki, klikam na "Dodaj nowâ drukarkë" i co? idiota ma halucynacje. Stacja flopów pusta a on z niej czyta megabajty. Tak sië zaczytaî, ûe nawet na ctrl+alt+del nie reagowaî. Zanim wdusiîem sprzëtowy reset zadumaîem sië na chwilkë, c5czy to LSD, c5czy jakiô inny kwas (totalna degeneracja)c0. Po restarcie znowu zmâdrzaîem i uruchomiîem setupa z dyskietki doîâczonej do drukarki. Tym razem poszîo bez problemów. Ze spraw najbardziej pilâcych zostaîo mi jeszcze zainstalowanie karty sieciowej. Formalnoôciâ byîo sprawdzenie, ûe z oryginalnymi sterownikami windowsowymi karta nie dziaîa. Nawet sië zbytnio nie zdziwiîem. Zainstalowaîem stare sterowniki z dyskietki i po kilku chwilach uûerania sië z protokoîami udaîo sië zsieciowaê oba komputery. c1Nie miaîem juû nawet siîy by sië c1cieszyê. Chciaîem po prostu sië poîoûyê i przespaêc0. Dwa dni póúniej poproszony zostaîem o zainstalowanie na tym komputerze pakietu Office'97. Uruchomiîem setupa, wprowadziîem kod po czym na ekranie zobaczyîem "cudowny" napisik: "c2Program wykonaî nieprawidîowâ c2operacjë. Nastâpi jego zamkniëciec0". Próba zamkniëcia systemu - w menu start zamiast opcji kaszana. Dziaîaîo chociaû awaryjne zamkniëcie systemu (spod alt+ctrl+del). Jeszcze dwie próby zakoïczone podobnie... wali mnie to, dajë sobie spokój - teraz martwiê sië tym bëdâ panowie z serwisu (bëdâ jaja jak w serwisie znowu zainstaluje sië bez problemu). W najbliûszym czasie mam instalowaê na tym komputerze modem i konfigurowaê oprogramowanie sieciowe. Zastanawiam sië czy nie odpuôciê sobie tego. Jeszcze trochë i skoïczë na OIOMie z zawaîem serca. Hasîo (przeczytane na jakimô picku) "c3Using MS Windows may be c3dangerous to your healthc0" nabraîo dla mnie nowego wymiaru. Muszë przyznaê, ûe jeszcze nigdy widok starego poczciwego Workbencha nie dziaîaî na mnie tak kojâco jak teraz. Pomimo wielu bolesnych braków, OS Amigi w dalszym ciâgu jest chyba o wiele mniej stresogenny niû MS Windows. c2Igorc0/RetroActive c5ymi@friko3.onet.pl c3[dopisane duuuuûo póúniej] Ûycie jest jednak zabawne... ofisa zainstalowaîem jednak samodzielnie ("trochë" wstyd wysyîaê ludzi z takâ bzdurâ do serwisu)... zrobiîem bîâd i jednak zgodziîem sië pomóc w instalacji i konfiguracji modemu... przez jakiô czas dziaîaî prawidîowo. Niedawno znajomy zapgrejdowaî na tym kompie IE4.0 do wersji 5. W wyniku tego modem przestaî dziaîaê. Nic mu nie pomagaîo - nawet wywalenie go razem z portem i zainstalowanie od nowa... po kilku dniach - BEZ widocznej przyczyny nagle zaczâî znowu dziaîaê... podobnie z obsîugâ sieci p2p (peer to peer), juû kilka razy bez widocznej przyczyny wywaliî WSZYSTKO co potrzebne do jej obsîugi, sterowniki karty, protokoîy, usîugi... nawiedzony komputer??? Jeôli tak ma dziaîaê komputer to ja dziëkujë... wolë pójôê do lasu ociosaê sobie krzemienny toporek i zapomnieê o technice...