MAĪY SKLEPIK Z HORRORAMI 20 lat temu, kiedy byīem jeszcze bīyskiem w oku mojego starego... Ale przejdśmy moūe do aktualniejszych spraw, zwiāzanych z PMM. Zaprawdė powiadam wam druūkowie moi, skīadanie tego numeru to byī po nastojaszczy horror szoī! Otóū niespodzianie zapadīem na chorobė (nie byī to bynajmniej syfilis i z miejsca chciaībym zdementowaź plotki jakobym zadawaī siė z kobietami lekkich obyczajów, tudzieū córami Koryntu, kurewkami, dziwkami, prostytutkami, dupodajkami i obciāgaczkami) i pewien czas leūaīem przykuty do īóūka piėździesiėciostopniowā gorāczkā. Po cudownym ozdrowieniu, postanowiīem zapaōź do Rangerusa, sprawdziź jak majā siė sprawy z PMM i przy okazji skoczyź na pifko. Na ten zboūny cel potrzebowaīem pewnā sumė pieniėdzy, i musiaīem pójōź z delegacjā do starego. Postanowiīem byź uprzejmy: - Ojciec! Daj ze dwie setki! - burknāīem, starajāc siė nadaź memu przepitemu gīosowi miīe brzmienie. - A na cóū ci tyle pieniāūków, synku? - baīaknāī ojczyk. Widzāc, ūe uprzejmoōciā nic tu nie zdziaīam, uūyīem kluczowego, rzekībym intelektualnego argumentu: - Chcesz w ryīo? Bogatszy o 20 zī zaszedīem do Rangera i ujrzaīem go dyskutujācego zaciekle z Hudinskym. Ōwietnie, ucieszyīem siė, pewnie omawiajā sprawė nowego numeru PMM. W tym momencie doleciaī do mnie fragment rozmowy: "... i stād wīaōnie wiemy, ūe Ziemia ma ksztaīt banana". Wōciekle ryczāc plugastwa, których przytoczyź tu nie sposób (nie bėdė was uczyī brzydkich wyrazów), chwyciīem wielkie pudīo z dyskami i cisnāīem je w stronė Rangera. Niestety, po chorobie nie wróciīem jeszcze do dawnej zrėcznoōci i caīā przesyīkė otrzymaī brat Rangera, który obficie broczāc krwiā osunāī siė na klepisko, które stanowi podīogė w ziemiance Rangera. Hudinsky i Ranger przyglādali mi siė z niepokojem, wzrokiem lekko szajbniėtych ludzi, którzy nagle przekonali siė, ūe wōród nich jest wprawdziwy wariat. Westchnāīem ciėūko i kopami zgoniīem Rangera ze stoīka naczelnego. Efektem tego zostaīem bez kodera i perspektyw na zrobienie tego numeru. Jak tonācy zīapaīem siė czego popadnie, ale owa grupa takūe daīa dupy. Porzādnie wkurwiony napisaīem do Irka P. i oto PMM sygnowane przez Union, które wbrew zapowiedziom dziaīa na ukīadach ECS. Jak widaź panele sā znacznie īadniejsze od tych w poprzednim numerze. Kopanie w krocze, nie ma tu nic do rzeczy. Animal ugiāī siė dopiero pod grośbā, ūe uszkodzimy mu (i tak juū wātpliwej sprawnoōci) zwieracz. Poza tym AGA'tkowcy mogā podziwiaź rysunek tytuīowy Animala i zdjėcia z Intela (chyba, ūeby ich nie byīo). Poza tym, muszė wam oznajmiź rewelacyjne wyniki moich badaļ nad naturā rury od odkurzacza. Po 19 latach pracy jestem bliski wielkiego odkrycia: ta rura ma dwa koļce! Co jeszcze nowego... Perturbacje zwiāzane z Amigā wciāū jeszcze siė nie skoļczyīy, wprawdzie widaź bardzo malutki promyczek nadziei, ale ūeby nie zapeszyź, dodam, ūe to nic pewnego. Pozostaje nam tylko wierzyź, ūe wszystko pomyōlnie siė uīoūy (Amiga jest bogiem, wiara w boga naīogiem, he, he). A tak w ogóle to wkroczyīem w dorosīe ūycie - studia, klocki lego, jedzenie nieōwieūego suszi itp. Wokóī mnie juū same stare pryki, kumple pracujā, ūeniā, wychodzā za māū... Wakacje przeleciaīy jak kamieļ z serca. Zapewne czėōź z was takūe przeznaczyīa je na prace zarobkowe, aby potem kupiź sobie twardziela, monitor, albo pójōź na dobre dziwki. Archangel poszukiwaī pracy w prosektorium, przy myciu trupów. Niestety, ku jego ubolewaniu nie dostaī jej tam. Hudinsky takūe pracowaī. W szpilkach i minispódniczce. Braī 5 zī za sztos i w ten sposób spīacaī wehikuī który psuje siė regularnie. Ranger jak zwykle zajmowaī siė twórczym zbijaniem bāków, oraz przelewaī z pustego w próūne. Jak widaź tak siė rozpróūniaczyī, ūe wykonanie nowego kodu do PMM staīo siė dla niego zbyt ciėūkim zadaniem i odszedī na (nie)zasīuūonā emeryturė. W sumie w Biaīymstoku nie zostaī nikt z dawnej druūyny, na kogo móglbym liczyź (chyba, ūe chodzi o obciāgniėcie paru rycerzyków). Ponownie muszė prostowaź parė spraw zwiāzanych z poprzednim numerem (Ranger ty joīopie!). Wbrew wszelkim pozorem PMM #8 CHODZI Z TWARDZIELA. Wystarczy tylko w pliku "TestHD", który znajduje siė na pierwszym dysku zmieniź "HD0" na "HD1". Naleūy tylko jeszcze wyjebaź ikonkė "Pmm#8.info", która jest po chuju, bo nic z niā nie dziaīa (a moūe to tylko wybryki mojej "z lekka nadpsutej" Amisi...) i wpisaź assigny. Wydawanie tego numeru wykoļczyīo mnie fizycznie i psychicznie. Podczas wizyty znajomego psychiatry zwierzyīem mu siė, ūe odczuwam pewne zaburzenia psychiczne. Ranger (który akurat u mnie goōciī) nic nie musiaī mówiź, Ranger ma zaburzenia psychiczne wypisane na twarzy. Syatuacja byīa powaūna i znajomy zrobiī to, co naleūaīo do jego obowiāzków. Nic juū nas nie potrafiīo wzruszyź. Z pogodnymi twarzami czereōniaków z Biaīegostoku wkroczyliōmy do pobliskiego domu wariatów. Mi udaīo siė zbiec i kontynuowaź pracė nad PMM, ale bidny Ranger zostanie tam chyba na wsze czasy... Wasz korespondent z wariatkowa, nadszyszkownik redakcji PMM czyli: Little Horror/Union P.S. Aha, zapomniaībym opowiedzieź wam tej historyjki: - Wiesz Myszko, mamusia poszīa i zostaliōmy sami. Zjedz kleik. - Nie chcė. Sam zjedz. - Opowiem ci bajkė. - Dobrze. O kotku? - Tak. I o piesku. - I o dziewczynce? - Tak. - To juū znam. - Tej nie znasz. Dziewczynka miaīa kotka, a kotek miaī rowerek. I pewnego razu... - To ma byź bajka? - A co to jest? - To jest stek bzdur! I ty jesteō pisarzem? - Sīuchaj, szczeniaku! - Tylko nie szczeniaku. Mama mówiīa, ūe to nieīadnie tak mówiź. - Sīuchaj dziecko. Tu jest kleik i jeūeli zaraz go nie zjesz, to jak wezmė pasa... - Mamusia mówiīa, ūe bicie jest niepedagogiczne. - Och, ūesz ty... - Mamusia mówiīa, ūe klāź to bardzo brzydko. - Sīuchaj. I ten kotek z tym pieskiem... - Ja nie chcė takiej bajki. - Poszli nad rzeczkė, a nad rzeczkā..., jedz! - Ja nie chcė..., nie chceeee...! - A nad tā rzeczkā! - Ja chcė do mamy! Do maaamyyy!!! - Dobrze! Zjem ten kleik. (Red Vonnegut "Na klėczkach") P.S.2 Pozdrawiam wszystkich, oprócz pseudoscenicznych oszoīomów, których ci u nas dostatek. Szczególnie pozdrawiam was, wy wstrėtne pedryle... eee... to jest drodzy czytelnicy! P.S.3 Napisaībym powaūny wstėpniak... ale mi siė nie chce! P.S.4 Jako, ūe zrėczny Animal zapomniaī narysowaź na panelu przycisku menu, do menu wchodzi siė prawym przyciskiem myszki i/lub spacjā. P.S.5 Zastėpcā naczelnego PMM, czyli szyszkownikiem zostaī Belos/Union. Wszystkie listy, artykuīy i sprawy zwiāzane z PMM naleūy kierowaź pod ten adres: Rafaī Biel Ul:Czwartaków 3/27 43-301 Bielsko-Biaīa tel. (033) 18-20-62 P.S.6 Jako, ūe PMM zostaī magiem Unii, wszystkich Unionistów których jeszcze obchodzi grupa, proszė o support w postaci artykuīów i nie tylko. P.S.7 Z powodu rocznego cyklu redakcyjnego, czėōź artykuīów w PMM jest zdrowo przedatowana. Sporā czėōź z tej czėōci musieliōmy po prostu wyrzuciź. Tym niemniej ūyczė przyjemnej lektury i koļczė wreszcie ten pieprzony wstėpniak!