JAK CI PRZYPIERDOLË... Heh... Dzieď dobry. Przeglâdaîem sobie przed chwilâ trzy ostatnie numery Bigoza. Poczytaîem stare artykuîy, posîuchalem modków, aű tu nagle wpadî mi do gîowy pomysî na artykuî. Czytajâc Bigi natknâîem sië na artykuîy pana Sabata z grupy Scalaris, w których to artykuîach (nie wszystkich oczywiôcie, ale przynajmniej w dwóch, do których zaglâdaîem) obiecuje on róűnym osobom, űe jak pojedzie na jakieô party to im wpierdoli (to byîo do HIV'a), albo z nimi porozmawia (to do dwóch innych, których przepraszam za niepamiëtanie ich ksyw), przy czym z kontekstu moűna byîo îatwo wywnioskowaę na czym ta "rozmowa" miaîa by polegaę. Czytajâc te artykuîy wyrobiîem sobie doôę nieprzyjemne wyobraűenie o osobie pana Sabata. W ogóle odnosi sië doôę nieprzyjemne wraűenie czytajâc o tym, űe na Scenie teű juű bijâ. Mi tak bardzo podoba sië ta subkultura dlatego, űe odróűnia sië od spoîecznoôci np. punków, czy skinów wîaônie tym, űe panuje na niej ogólna przyjaúď i nawet jeôli paîamy niechëciâ do jakiegoô osobnika to uzewnëtrzniamy to jedynie w niepochlebnych o nim artykuîach, lub zaîatwiamy to listownie i bez rozgîosu. Gdybym czytajâc w zamierzchîej przeszîoôci pierwsze magazyny dyskowe (jeszcze na C64) wyczytaî, űe ktoô dostaî na party wpierdol od innego ktosia, wâtpië, czy teraz bawiîbym sië w to, w co sië bawië. Zaîoűyciele Sceny stworzyli sobie naprawdë wspaniaîy póîôwiatek, pozbawiony rozlewu krwi i wiecznej pogoni za pieniâdzem. To byîo na poczâtku. Ostatnio jednak coraz wiëcej ludzi na Scenie goni za pieniëdzmi. To da sië znieôę, jeôli jednak na party ludzie zacznâ sië okîadaę za to, űe ktoô úle zagîosowaî na charty, to ja za przeproszeniem pierdolë ten interes, zbieram zabawki i idë sië bawię do swojej piaskownicy, bo tam mnie przynajmniej nikt nie zleje. Apelujë do wszystkich w miarë normalnych i cywilizowanych scenowców, aby nie szli w ôlady Sabata i nie bili sië, bo w ten sposób zniszczycie to, co jest na Scenie najfajniejsze. Oczywiôcie nie chciaîem tym artkiem nikogo urazię, bo i po co, ani nikomu grozię. Jeôli jednak pan Sabat poczuî sië uraűony, to proszë, niech mnie pan nie bije. Ja wprost brzydzë sië przemocâ, mam tylko 180 cm wzrostu, jestem chudy i sîaby i nie umiem sië bię. A tak na marginesië to ciekawe jak by wyglâdaî pan Sabat stojâcy przed HIVem i próbujâcy go bię. ;) Gorzej mógîby trafię chyba tylko próbujâc bię Lisarosa. ;) Dziulas / Scum 10.04.96 P.S. Pozdrowionka dla HIVa (cioîem vibratorze!!), oraz dla Lisarosa (czeôę Maciuô, nie gniewasz sië za "posîuűenie sië Tobâ" w tym artku?)