å1Få0IGHT å1Aå0GAINST å1Cå0RACå1Kå0ING Wszystkim wiadomo jak wielkie szkody powoduje piractwo programowe. To wîaônie crackerzy odpowiedzialni sâ za spadek Amigi z piedestaîu w co najmniej równym stopniu co nieudolne postëpowanie Commodore (BTW: w styczniowym MA moûna przeczytaê bardzo ciekawâ wypowiedú Dave'a Haynesa dotyczâcâ wîaônie upadku CBM, która rzuca nowe ôwiatîo na sprawë. Zatrudnianie ludzi o których wspomina Haynes to kurwa sabotaû!). Wiele firm softwarowych wycofaîo sië z rynku Amigi, z powodu ogromu piractwa. To min. przez to, robienie gier na Amigë staîo sië mniej opîacalne, niû na inne platformy. Jak uczy historia, jeôli piractwo na danej platformie staje sië nie do zniesienia, firmy softwarowe po prostu bojkotujâ takâ maszynë, co w konsekwencji prowadzi do tego, ûe ów komputer umrze ômierciâ naturalnâ. Amidze naprawdë niewiele brakuje, bo 90% firm juû wycofaîo sië z produkcji, korzystajâc z kîopotów ô.p. Commodore i ani myôli wracaê na amigowski rynek (to, ûe Amiga nie nadâûa za postëpem to inna para kaloszy, ale wszystko to skîada sië wîaônie na kryzys). Zapytany o zyski z gry "Fears", Gengis/Bomb odpowiada: å1"I'm afraid I won't get a lot because of fucking crackers. They're killing their machine. One thing is shure: it could be my last game"å0. Fabio Bizzetti (Maverick/Ram Jam) z firmy OTM (jego dzieîo to miëdzy innymi Virtual Karting) mówi: å2"Ani ja, ani OTM nie jesteômy chciwi, chciwi sâ piraci, to oni robiâ duûe pieniâdze. Szlag mnie trafia, gdy widzë co piraci zrobili z Amigâ. Wyglâda na to, ûe nasz komputer jest totalnym gównem, dla wielu redaktorów pecetowo-amigowych (nie amigowo-pecetowych!) magazynów, które zamieszczajâ 20 recenzji gier na PC i jednâ na Amigë, by Amigowcy nadal kupowali te gówniane pisemka."å0 Moim skromnym zdaniem, kaûdy czîowiek, któremu los Amigi nie jest obojëtny powinien aktywnie lub pasywnie (nie kupowaê pirackich wersji) walczyê przeciwko piractwu komputerowemu i wspomagaê rynek programów kupujâc oryginalne oprogramowanie. Ja wiem, ûe z powodu biedoty spoîeczeïstwa, jest maîo realne, aby przeciëtny Polak kupowaî oryginaîy (mnie na przykîad nie staê, ûeby kupiê Alien Breeda 3D za ponad baïkë), ale w koïcu Polska to tylko czubek góry lodowej. Gdyby tylko w samej Polsce panowaîo takie piractwo nikogo by to nie ruszaîo. Pomyôlcie, w Polsce policja w 99% nie zajmuje sië zîodziejstwem programowym, natomiast polucyjniaki na zachodzie odwrotnie, a przecieû firmy softwarowe najwiëcej tracâ w zachodnich krajach. Firmy olewajâ Polskë, bo rynek zbytu programów jest tu nieporównywalnie mniejszy (nawet gdyby piractwo nie istniaîo, i tak niewielu ludzi staê byîoby na oryginaîy). Skoro dla nas nierealne jest bazowanie na oryginaîach, Polacy mogliby byê mâdrzejsi i chroniê chociaû swój rodzimy rynek, czyli nie îamaê polskich gier. Ale jak wiadomo Polak (i nie tylko) mâdry po szkodzie, czyli crackerzy doprowadzâ do upadku Amigi, a dopiero potem bëdâ sië zastanawiaê jak to sië staîo. Zresztâ crackera nie obchodzi Amiga, tylko forsa którâ zbija. Jak przestanâ wychodziê programy na Amigë, które mógîby îamaê, przerzuci sië na inny komputer, takim ludziom to zwisa. Chociaû... Oto dopisek crackera do zîamanej wersji gry "Pinball Prelude": å1And I ask those that like this game to support small developers. There is a README file on DISK0 (Bootdisk), which contains the address with which to order your copies from. They are only charging £19.99 Pounds Sterling... which seems more than fair to me. If you REALLY want the Amiga to survive, for christs sake, support those that are supporting the Amiga, otherwise the Amiga in its present form is dead..... FACT!!! å2Peace to you all in 1996 - Signed Galahad of Fairlight.å0 Najbardziej zdumiewa mnie postawa Polaków, îamiâcych i sprzedajâcych polskie gry, dla dosîownie paru marnych groszy. Tîumaczâ sië å2"jak nie zîamië ja, to za tydzieï kto inny"å0. Wiadomo, ûe dla gry bardzo waûne jest, po jakim czasie ukaûe sië "pirat", bo najwaûniejszy okres dla gry to pierwsze dwa miesiâce sprzedaûy. Wiem, oczywiôcie, ûe moje apele trafiâ w pustkë, ale jako, poûal sië Boûe, reporter musiaîem coô wspomnieê na ten temat. Taki juû jest smëtny los text-writera. Byîo mi sîuchaê mamusi. Zamiast tego mogîem zostaê chirurgiem plastycznym, a wokóî byîby raj cycków i poôladków... Little Horror P.S. W styczniowym numerze Computer Studio wyczytaîem, ûe takie firmy jak min. Arrakis, Avalon, czy TSS zawiâzaîy wspóîpracë, majâcâ na celu skuteczne zwalczanie piractwa. Powstaje, lub juû powstaîa specjalna grupa policjantów, którzy znajâ sië na komputerach i dokîadnie wiedzâ, czego szukaê, by stwierdziê przestëpstwo. Akcja ma sië skoncentrowaê na hackerach îamiâcych zabezpieczenia gier i nieuczciwych sklepach, które oprócz handlu oryginaîami, sprzedajâ spod lady wersje pirackie. Pierwsze sprawy sâdowe podobno juû sië toczâ.