Bigoz #10 - recenzja Zrobiīem sobie ostatnio statystykė artykuīów napisanych przeze mnie. I co z tego wyszīo? Ano nic, oprócz faktu, iū 90% z nich to recenzje. Takie typy czytadeī lubiė tworzyź najbardziej, wiėc nie pozostaje mi nic innego, jak poopowiadaź troszkė o kolejnym produkcie polskiej sceny. Tym razem na warsztat wėdruje kolejny, dziesiāty numer magazynu dyskowego o nazwie "Bigoz", firmowanego logosem grupy Scalaris. To wydanie byīo juū szumnie zapowiadane od pewnego czasu, miaīy nastāpiź rewolucyjne zmiany i takie tam róūne duperele. Co z tego wynikīo - czytaj... Pierwsze wraūenie jest korzystne. Caīoōź na jednym dysku, pozostawione nieco miejsca dla wyūycia siė dla swaperów (letta dla ctx`a, spready, adverty). Jak zwykle wszystkie artykuīy moūna obejrzeź spod pierwszego lepszego managera plikowego. Stopieļ rozpowszechnienia - ōredni, tzn. szybciej dostaniemy maga od kogoō innego, niū swego kontaktu ze Scalaris. Ale to opinia subiektywna, wiėc nie przywiāzujmy do niej wagi. Kod. Tak, po zaīadowaniu dysku widaź zmiany. Gozer, czyli czīowiek odpowiedzialny za source maga napisaī caīoōź od nowa. Nie ulega wātpliwoōci, iū Bigoz z trzeciej ligi magów pod wzglėdem kodu, wskoczyī na jedno z czoīowych miejsc magów w polsce. Mamy tu standardowy format tekstu na dwie kolumny, scrollowanie jest odpowiednio szybkie nawet na A500, do niczego nie moūna mieź pretensji o zīe dziaīanie. Z ciekawostek mamy np. scrollowane tīa (daje to zupeīnie przyzwoity efekt w poīāczeniu ze scrollowanym tekstem), oraz objėtoōź artykuīu w bajtach po dekompresji. Poza tym nic ponad przeciėtnoōź. Ja chyba nigdy nie doczekam siė na polski magazyn, w którym mógībym sam formatowaź sobie tekst na dowolnā liczbė kolumn. Moūe to nie kod, tylko okolice, ale muszė teū wspomnieź o zmianie kompresora z PowerPackera na CrunchManiė. Jednoczeōnie Gozer obiecuje staīe udoskonalanie śródīówki. Grafika. Hmmm, trudno byź tutaj obiektywnym. Od momentu, kiedy za grafikė wziāī siė Skowron (dostaī teraz wyīācznoōź na panele) ulegīa ona znacznej poprawie, jednak nadal nie zachwyca. Mnie osobiōcie grafika nie podoba siė, lecz to opinia subiektywna. Jako plus naleūy zaliczyź wprowadzenie cenzury do galerii (nareszcie). Autorzy proszā o niepodsyīanie takiego chīamu, jak dotychczas. Efekty tych zabiegów juū widaź - mamy przyzwoity raytracing (hi Dr.Szach), ale tylko jeden. Panele zaprojektowano prosto, z uwzglėdnieniem dotychczasowej stylistyki maga. Nasuwa siė teū skojarzenie ze starym panelem z Necronomicona. Muzyka. Tak, muzyka w Bigozie byīa zawsze przyzwoita, a ten numer nie odbiega od tradycji. Prawdopodobnie wyīācznoōź na muzykė dostaī Timer/Scalaris, ale od czasu do czasu chciaīoby siė posīuchaź tracka kogoō innego. Nie mam nic przeciwko moduīom Timera, ale brzmiā one bardzo podobnie (wiadomo - jeden kompozytor...). Artykuīy. Teraz to, co napėdza kaūdy magazyn, czyli czytadīa. Jest ich sporo ponad setkė, ale uwzglėdniź naleūy sztuczne rozbijanie np. chartsów i advertów na kilka pozycji. Jest sporo dziaīów, kaūdy, nawet najwybredniejszy koleō zawiesi na czymō oko. Autorów tekstów jest sporo, kaūdy reprezentuje inny, odmienny styl i poziom, co nie powoduje takich sytuacji jak np. w Silesii #12, gdzie 80% tekstów napisaī Hiv/SCUM (nawiasem mówiāc wiėksza czėōź to chīam, jakich maīo). Tematyka standardowa - scena, last party, jakieō dowcipne (?) opowiadania i tego typu bajery. Maīo jest tzw. zapychaczy, co podnosi rangė magazynu w oczach czytelników. Podsumowujāc te moje skromne dywagacje muszė stwierdziź, iū grupa Scalaris w swoim flagowym produkcie poczyniīa spory krok naprzód i obecnie doōź mocno depcze po piėtach konkurencji. Jednoczeōnie takie tuzy jak Silesia, czy teū Gambler mogā narazie spaź spokojnie, poniewaū Bigoz aū tak wysoko poziomem nie siėga. CTP of VENAL & GET Tomasz Wiōniewski ul. Szeroka 35/8 75-814 Koszalin