Artyzm, czy jasnoôê? z01Zz00.apewne Drogi Czytelniku ..zastanawiasz sië, co teû moûe sië ukrywaê pod tak przewrotnym tytuîem artykuîu? Nie chcâc trzymaê Cië w niepewnoôci nadchodzë z wyjaônieniem. Artykuî ten bëdzie traktowaê o ASCII, czyli amerykaïskim standardzie znaków dla przesyîania informacji (definicja pokrëtna, raczej nie oddajâca znaczenia oryginaîu) oraz o sprawach zwiâzanych z tworzeniem z wielu takowych znaków innych, wiëkszych znaków, zwanych logosami. W skrócie rzecz o ascii-makerach, a konkretnie o nieisteniejâcym od dziô dzieï problemie - czy logos ma byê czytelny, czy teû îadny?. Sam zajmuje sië tâ profesjâ od pewnego czasu i nieobce sâ mi znaki od ludzi, ûe logosy moje stajâ sië coraz bardziej nieczytelne. Cóû, jest to wynik ôwiatowych trendów w tej dziedzinie. Obecnie, obserwujâc najnowsze dokonania liderów tej profesji sam zastanawiam sië, cóû za dziwolâga mam przed oczyma. Dopiero tytuî lub podpis powoduje zlewanie sië z pozoru bezsensownie nastawianych kresek i kropek w litery alfabetu, a te z kolei w caîoôê, czyli pewien wyraz. Dziô, by staê sië sîawnym lub by chociaû zabîysnâê w dobrym stylu trzeba byê produktywnym, to raz, lecz trzeba teû ciâgle udoskonalaê swój warsztat twórczy, styl tworzenia wîasnych logosów. W Polsce mamy tak, ûe nagminnie czerpiemy z klasyków Zachodu - przewaûnie pomysî na nowâ ascii kolekcjë rodzi sië po obejrzeniu kilku zbiorów innych makerów, odpowiednim zmiksowaniu ich stylów, upiëkszeniu i dodaniu kilku naszych clipartów (dla niewtajemniczonych - clipart, to w ascii - czëôê logosu bëdâca zwykîâ grafikâ przekonwertowanâ na fomrat ascii z zachowaniem konturów i ksztaîtów, przy uûyciu odpowiedniego programu, np. iff2ascii lub ilbm2ascii). Styl taki reprezentuje np. The Founder/Scum, który potrafi bardzo zgrabnie stworzyê odpowiednie cliparty do stylu, w którym tworzy logosy (vide - ostatnia kolekcja - opublikowana na Polish Summer Party`96. Bardzo trudno jest dziô stworzyê coô oryginalnego, niepowtarzalnego. Coô, z czego bëdâ czerpaê inni. Jednak niektórym sië to udaje. Nieco wczeôniej nadmieniîem o doskonaleniu techniki i stylu. Obecnie pojëcie "îadny" w odniesieniu do ascii logosu niedoîâcznie kojarzy sië ze sîowem nieczytelny, zrozumialny na pierwszy rzut oka tylko dla ludzi "z branûy". Ôledzâc ostanie wypusty zachodnich makerów mamy wraûenie oglâdania stereogramów, które tylko wprawne oko moûe odczytaê. Sam zresztâ, Czytelniku, spotkaîeô sië z takim oto przypadkiem - oglâdasz advert, u góry jakiô "bazgroî", totalnie nieczytelny, odkrywajâcy sië dopiero po przeczytaniu pod spodem ksywy/grupy. Pewnie najpierw poszîy fucki na makera za taki chîam, lecz moment. Coô takiego nie powstaje w chwilë - trzeba to stworzyê, wîoûyê sporo pracy, wyrzeczeï, zarwanych nocy i niejednokrotnie serca. A jeôli juû ktoô uûyî tego logosu, to znaczy, ûe doceniî wysiîek twórcy. Juû dawno zauwaûono, ûe ascii jest teû dziedzinâ sztuki, moûe jednak mniej docenianâ, podobnie jak graffiti... Ale odbiegîem od tematu. Wôród zwykîych ludzi logos zawiîy jest logosem miernym, bo nieczytelnym. Natomiast, ûe ich tak okreôlë, ludzie z branûy uwaûajâ coô dajâcego sië od razu przeczytaê za przejaw prymitywizmu i brak weny twórczej. Szybko odcyfrowujemy logosy poczâtkujâcych makerów, jednak kaûdy z nich z czasem dâûy do wymyôlania nowych stylów, bardziej oryginalnych, o wiele ambitniejszych od porzednich, a co za tym idzie, wiâûâcych sië z komplikacjâ i z czasem - nieczytelnoôciâ. To naturalna kolej rzeczy. Pojmie to dopiero ten, kto spróbuje stworzyê, powiedzmy trzy - cztery powaûne ascii kolekcje, z których kaûda kolejna bëdzie coraz mniej wyômiewana, aû po zachwyt ze strony wszystkich. Dla ascii makera szczytem radoôci jest ujrzenie swych prac w innych miejscach, niû tylko kolekcja. To znak, ûe ktoô to oglâdaî, spodobaîo mu sië i wykorzystaî to. Innym zaszczytem sâ skwapliwe, bâdú co bâdú, pochrzâkiwania i sîowa uznania od ludzi "z branûy". W zasadzie ascii maker ascii makerowi wilkiem, ale i oni îâczâ sië we wîasne grupy i wspólnie pracujâ. Stale trwa jednak walka o klienta, o zamówienia na logosy, gdyû nic tak nie cieszy, jak proôba o zrobienie logosa od jakiegoô ludka. I znów zarwanych kilka nocy, przekrwione oczy, ekran Cygnusa obrzydzony na wieki i satysfakcja po spakowaniu caîoôci Power Packerem (C) i zgraniu do odpowiedniego katalogu twardego dysku, bâdú dyskietki. Rzekoma przerwa na wieki i odpoczynek od ekranu edytora zostaje przerwana po kilku dniach, gdyû nawet bez zamówieï maker tworzy nowe alfabety, eksperymentuje z nowymi technikami, podglâda dokonania konkurencji i albo fucka z lekcewaûeniem, albo milknie z zachwytem i ze zdwojonâ mocâ zabiera sië do pracy. I tak w kóîko, jak kaûdy artysta. Lecz nie kaûdy nadaje sië do tej pracy. Tylko ci, którzy naprawdë wkîadajâ sporo serca w swâ pracë zostajâ docenieni. Na krótko, bo wciâû napîywa nowy soft, nowe kolekcje, nowe zachwyty. W tym fachu sîawa jest ulotna, lecz nawet tak krótka chwila moûe staê sië piëknym przeûyciem... z01Wz00. artykule tym miaîem w zasadzie ..odpowiedzieê, dlaczego logosy sâ tak skomplikowane w czytaniu, lecz mam ndziejë, ûe, Drogi Czytelniku, nie nudziîeô sië mogâc choê chwilë poczytaê o ûyciu ludzików tworzâcych logosu w amerykaïskim standardzie znaków... Twój s01k04 Ctp/Mawi^L124^PSB