Techno (Uwaga wstëpna: w niniejszym artykule pod pojëciem "techno" rozumiem techno wîaôciwe, rave, trance i inne podobne style.) z01Wz00. niniejszym artykule chciaîbym ..poruszyê temat, o którym mówi sië doôê wiele na scenie (gîównie wôród muzyków), ale próûno szukaê jakichô wzmianek o nim na îamach zinów. Chodzi mi o przyczyny masowej "technizacji" sceny a co za tym idzie, postëpujâcym zanikiem innych gatunków i w rezultacie... ogromnej NUDY w muzycznym ôwiecie Amigi. Problem ten dotyczy chyba przede wszystkim sceny w Polsce, gdyû reszta ôwiata prezentuje bardziej wywaûone tendencje. Oczywiôcie, ktoô mógîby sië ze mnâ nie zgodziê w tej ostatniej kwestii, jednak ja chciaîbym zauwaûyê, ûe artykuî ten przedstawia tylko MÓJ punkt widzenia, i jeôli ktoô ma na ten temat inne zapatrywania, to niech ômiaîo pisze do "Pump'a" (byle z sensem), a ja chëtnie porównam moje odczucia ze zdaniem innych scenowiczów. Ale wracajâc do tematu. Scena w Polsce cierpi na przesyt technem. Sceny innych krajów równieû majâ w swoim repertuarze "pereîki" w tym stylu, lecz sâ to najczëôciej "pereîki" w dobrym tego sîowa znaczeniu. O co mi chodzi? Zaraz do tego dojdziemy. Czy jesteôcie w stanie wymieniê choêby kilka tytuîów utworów (bâdú produkcji zawierajâcych muzykë techno) pochodzenia polskiego, które wbiîy sië wam w pamiëê, zapadîy gîëboko i w kaûdej chwili bylibyôcie w stanie zidentyfikowaê je po usîyszeniu kilku taktów wyrwanych ze ôrodka utworu (pomijajâc utwory wîasne, ofcoz)? No? I co? Nic? Postarajcie sië, moûe jednak coô Wam sië przypomni? A widzicie... Nie ma. No, jeden, moûe dwa utwory by sië znalazîy. A teraz popatrzcie na resztë ôwiata. Dobre tytuîy - techno oczywiôcie - aû sië same cisnâ na usta. "Condom Corruption", "Culture Shock", "Fullmoon", "Testlast" "Virtual Journey" i caîa masa innych. Najwaûniejsze jest jednak to, ûe kaûdy z tych utworów prezentuje coô innego, jest inny od pozostaîych, ma jakiô styl i od razu moûna je rozpoznaê. Do czego zmierzam? Do opieprzenia muzyków na polskiej scenie. Dotyczy to zwîaszcza ludzi, którzy muzykë piszâ od niedawna i nie majâ jeszcze wyrobionego swojego stylu i techniki. Zwracam sië w tej chwili do Was: nie idúcie po POZORNIE najmniejszej linii oporu i nie zaczynajcie od samego poczâtku râbankami. Wbrew pozorom, pisanie techna nie jest wcale takie proste i do napisania dobrego utworu nie wystarcza usiâôê z butelkâ piwa i od niechcenia klepnâê kilka klawiszy dodajâc do tego regularne îupanie na którymô z kanaîów. Zrobiê dobry moduî techno (czyli taki, którego sîucha sië nie zasypiajâc) moûna tylko wtedy, gdy ma sië POMYSÎ. A na pewno nie jest pomysîem wîâczenie komputera i powiedzenie sobie: "dzisiaj napiszë dwa moduîy: jeden techno i drugi jakiô spokojny". Jeôli chcecie, to proszë bardzo - róbcie sobie nawet i po szeôê moduîów dziennie, ale bîagam Was: zanim je pospreadujecie po swoich kontaktach, to postarajcie sië posîuchaê ich w troszkë bardziej krytyczny sposób. Wtedy zobaczycie, ûe tak na prawdë wasze "wspaniaîe" dzieîo, pod dumnie brzmiâcym tytuîem "Hiperextratechno 156" nadaje sië raczej do wbijania gwoúdzi niû do tego, aby je puszczaê ludziom. Zdajë sobië sprawë, ûe nie kaûdy jest Subjectem i w zwiâzku z tym nie kaûdy potrafi napisaê moduî na ôwiatowym poziomie, ale trochë samokrytyki jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziîo (w tym momencie pragnë pozdrowiê dwóch panów M.). z01Dz00.laczego czepiam sië wîaônie techno? ..Tak sië skîada, ûe gatnek ten ma ciekawâ wîaôciwoôê: róûnica miëdzy gniotem a arcydzieîem tkwi w szczegóîach, o których wielu ludzi nia ma pojëcia. Coraz bliûszy jestem do oficjalnego stwierdzenia, ûe na polskiej scenie jest tylko szara masa, która bierze za dobrâ monetë to, czego inni nie wziëli by nawet za papier toaletowy. Niestety, taka jest prawda. Nasze maîe spoîeczeïstwo posiada cholernie niskâ ôwiadomoôê muzycznâ (z nielicznymi wyjâtkami), i do peînego zadowolenia wystarcza mu tylko odpowiednia iloôê decybeli. Potwierdza to zachowanie partyzantów podczas music-compotów na rozmaitych party. Ja zdajë sobië doskonale sprawë z tego, ûe same pole, na jakim dziaîajâ muzycy scenowi (nie tylko na Amidze) wrëcz nakîania do masowej produkcji râbaniny. Wiem o tym, ûe pod techno stosunkowo îatwo wymyôliê jakiô design czy w ogóle caîy scenariusz dema czy innej produkcji. Rzeczywiôcie, do tego techno sië nadaje najlepiej - bo ja nie wyobraûam sobie dema z muzykâ np. latynoamerykaïskâ czy jazzem (choê kto wie? Moûe kiedyô ktoô nas zaskoczy?). W zwiâzku z tym moje postulaty sâ nastëpujâce: w produkcjach uûywaê tylko DOBREGO techno, a jeôli istnieje inna moûliwoôê niû techno - to jâ wykorzystywaê. Czy pamiëtacie takie demka jak "Interpherence" (Sanity), "Enigma" (Phenomena), "World Of Commodore" (Sanity)? W tych (doskonaîych zresztâ) podukcjach jest MUZYKA. Owszem, jest tam doôê dynamiczny, regularny rytm, na których gîównie opiera sië design tych demek (no, moûe z wyjâtkiem "Enigmy"), ale oprócz niego mamy tam caîy kunszt muzyków, trzymajâcâ sië kupy i wpadajâcâ w ucho kompozcjë. Obyîo sië bez techna. No, to teraz spójrzmy na daty. O ile mnie pamiëê nie myli, to najnowsza z tych produkcji zostaîa wydana kilka lat temu... Teraz teû wypuszcza sië na zagranicznej scenie wiele produkcji z doskonaîâ muzykâ, jednak ja podaîem te przykîady ze wzglëdu na ich spektakularnoôê. Prawie kaûdy szanujâcy sië Amigowiec na pewno widziaî co najmniej dwa z tych dem, wiëc wszyscy wiemy o co chodzi. Oczywiôcie, zaraz pojawiâ sië gîosy - "Nooo, ale wiesz, u nas, to by sië nie przyjëîo!". A skâd wiecie? Mogë Wam zagwarantowaê, ûe jeôliby DOBRZE zrobiê takie demo, wstawiê do niego DOBRÂ muzykë i okrasiê to DOBRYM designem, to produkcja taka zebraîaby najwiëksze brawa na kaûdym compo. Problem w tym, ûeby przeîamaê tâ barierë i wreszcie raz zrobiê coô po swojemu. Na przeszkodzie stojâ tylko czepiajâcy sië koderzy. Osobiôcie nic do nich nie mam, bo w sumie sâ doôê poûyteczni na scenie ;-) ale statystyka mówi, ûe koderzy z uchem wykonanym z innego materiaîu niû drewno zdarzajâ sië przeciëtnie co 2000 lat (wyjâtek: Laxity, ale on pisaî gîównie techno :-). Kiedy muzyk zabiera sië do pisania muzyki do jakiegoô dema, dialog pomiëdzy nim, a goôciem, który ma zamiar zîoûyê wszystko do kupy wyglâda mniej wiëcej tak: (K: - koder, M: - Muzyk) K: Czeôê X! Wiesz, jest taka sprawa... M: No, wal ômiaîo! K: Potrzebujemy muzyki do dema. M: Na kiedy, ile ma mniej wiëcej trwaê i tak dalej? K: Demo chcemy wypuôciê na XYZ Party 1999. Niech trwa tak do 5 minut. M: A pamiëê? K: Postaraj sië zmieôciê w 180 Kb. M: O.K. Masz to jak w banku. K: Aha, i jeszcze jedna sprawa. Ûeby to byîo coô z techno, wiesz, wszyscy teraz na to lecâ... ...i w tym momencie muzyk grzecznie stula gîówkë w ramionka, po czym idzie do domciu i wklepuje jakâô ôredniawâ râbankë, bo tak chciaî koder i do tego "Wszyscy na to lecâ". Ci "Wszyscy" wcale na to nie lecâ, ale ktoô im powiedziaî, ûe powinni, w zwiâzku z czym zaczynajâ na to lecieê i w ten sposób kóîko sië zamyka. Mamy jednâ wielkâ îupaninë. I to by byîo na tyle. Wnioski wyciâgnijcie sami. s01k04 Bartman