Wordworth 6.0 czyli Amisia nie gorsza od grzyba... ] ]]ENTER]WordWorth 6.0 ]ENTER]czyli Amisia nie gorsza od grzyba... ] ] Jak obiecaîem ostatnio, na zakoïczenie tego cyklu o pisaniu tekstów, walniemy grzybiarzom po oczach procesorem tekstu. Amisia nie gëô i swoje procesory tekstu ma. A konkretnie moûna podaê dwa tytuîy: Final Writer oraz Wordworth. Oba dajâ jakoôê wydruku identycznâ lub lepszâ niû pecet. Kwestia juû tylko samych ich moûliwoôci. Zabierzemy sië za Wordwortha, którego osobiôcie uwaûam za lepszego niû Final Writer. Inna sprawa, ûe nie miaîem okazji pracowaê z najnowszymi wersjami Finala, byê moûe zmienië jeszcze zdanie. ] Na poczâtek zaczniemy od ogólnego wyglâdu. Wordworth otwiera swój wîasny ekran, którego parametry moûna dowolnie zmieniaê w preferencjach. Dokumenty nad którymi pracujemy znajdujâ sië w osobnych okienkach, z których kaûde zawiera belkë z narzëdziami. Narzëdzia te moûna sobie samemu skonfigurowaê, poustawiaê co sië chce i jak sië chce. Ponadto w okienku mamy liniaîy a na dole pozycjë kursora (w odpowiednich jednostkach miary), aktualnâ kolumnë i stronë. Do tego wszystkiego w dolnej belce okienka znajdujâ sië "powiëkszalnik" oraz "przerzucacz stron". Jak sië moûna zorientowaê, ten pierwszy pokazuje aktualne powiëkszenie oraz umoûliwia jego zmianë w zakresie od 25% do 400%, a drugi pozwala na zmianë strony. Tu warto zauwaûyê, ûe pecetowy Word nie pozwala na tak elastycznâ zmianë widzianej strony. A to dlatego, ûe trochë inaczej jest tam zorganizowane wyôwietlanie. Nie wiem jak to jest dokîadnie, ale w Wordzie podczas edycji literki sâ ôliczne i gîadkie, notomiast tzw. "podglâd wydruku" dopiero ukazuje jak to naprawdë bëdzie wyglâdaîo. Wydaje mi sië, ûe jest tam zastosowana jakaô sztuczka, która pozwala na szybszâ edycjë tekstu, ale za to uniemoûliwia dowolnâ zmianë powiëkszenia. W przypadku Wordwortha, mamy prawdziwy "WYSIWYG", czyli pracujemy jakby na "ûywym" tekôcie. Dlatego teû moûemy zmieniaê sobie dowolnie powiëkszenie. Wadâ tego rozwiâzania jest to, ûe widziane przez nas czcionki sâ delikatnie mówiâc - pogiëte. Na wydruku bëdzie cacy, ale taki juû urok na ekranie. Co ciekawe, to jakaô ogólna przypadîoôê Amigi - sîaboôê do fontów wektorowych. Co z tego, ûe w systemie moûna je stosowaê, jeôli wyglâdajâ koszmarnie w rozmiarach poniûej 100 punktów!!! Do poprawki.. w nowej wersji systemu, koniecznie. Chodzi tu po prostu o "wygîadzanie fontów". Nastëpna rzecz w Wordworth - îadowanie i zapis plików. Mimo, ûe rozwiâzano to przez system loaderów i saverów, czyli îatwy do rozbudowy, to teû nie jest caîkiem pozbawiony wad. Otóû zapisaê plik moûna jako: dokument Wordwortha, wzór Wordwortha, dokument Wordwortha 3.0, tekst ASCII oraz dwa nas chyba najbardziej interesujâce - WordPerfekt 5.1 oraz RTF. O ile nikt chyba nie uûywa WordPerfekta czy tego RTF, to oba te formaty czyta pecetowy Word. Podobnie jest w drugâ stronë, to znaczy wszystkie powyûsze, plus: Final Writer, Wordstar, Windows Write, Works for Windows, Word for DOS. Niestety, nie ma loadera (przynajmniej ja nie mam) do Worda Windozowego, najlepiej 7.0. Dlatego trzeba sobie radziê via format RTF (najlepiej). Prawdë mówiâc z tym Wordem to i tak cyrki sâ. Wystarczy mieê worda np. 6.0 i 7.0. Wydawaê by sië mogîo, ûe dokument z 6 pasuje do 7... A gdzie tam...:)) Skopany. Podobnie wyszedî teraz nowy Word 7.0 pod tzw. Win97. I juû nie daje sië zaîadowaê do poprzedniej siódemki. Nieúle, nie? To tylko firma Microsoft (Microsyf) potrafi takie rzeczy:) Ale jedziemy dalej. Od wersji Ww 6.0 moûna pliki zabezpieczyê hasîem. Ponadto preferencje wydruku sâ swojskie, ale warto wîâczaê wîasny driver firmy Digita. Jest szybszy i daje mniej wiëcej jakoôê i szybkoôê Turbo Printa. Krótko mówiâc - rezygnujemy caîkowicie z systemowych drajwerów. W menu "Edycja" mamy takie sprawy jak kopiowanie, wycinanie, wklejanie elementów, ponadto moûemy tu sobie pozmieniaê kolory (a konkretnie raczej ich definicje), mamy tu teû undo i redo (wróê i powtórz:), szukanie w dokumencie i zamienianie (bardzo ciekawie rozwiâzane), dopisywanie odnoôników (dla dopisków na dole strony) oraz wstawianie róûnych takich spraw jak: data, godzina, przerwë strony lub kolumny, symbole, znaczniki itp. W nastëpnym menu "Podglâd" mamy takie rzeczy jak przeîâczanie miëdzy otwartymi dokumentami, powiëkszenie, wîâczenie belek z narzëdziami, oraz pokazywanie kodów i ramek. Dalej mamy "Format" gdzie moûemy pozmieniaê sobie takie parametry jak: paramerty czcionek, akapitów, caîej strony, tabulatorów, caîe style dokumentów, a dodatkowo zmieniê podstawowe atrybuty tekstu. Sîowem, DOKÎADNIE tak jak w Wordzie, a moûe i nawet lepiej. Nastëpne menu, to "Obiekt". Moûemy tu sobie utworzyê jakiô element nie bëdâcy tekstem (czyli jakiô obrazek czy Bóg wie co), i moûna sobie nim tu zarzâdzaê. Zmieniaê jego parametry, przesuwaê "w przód" i "w tyî" wzglëdem innych, zaczepiê go gdzieô w tekôcie, ûeby nam nie uciekî, zgrupowaê itp. Oczywiôcie moûna sobie ustawiê oblewanie tekstu i inne tego typu parametry. Czyli znów - na piëê z maîym minusikiem, a to konkretnie za tabelki, których tworzenie jest jeszcze nieco niedopracowane. Zanim przejdë do "Narzëdzi" to jeszcze krótko o "Pomocy" i "Preferencjach". W menu "Pomoc" znajdziemy sobie dokumenty dotyczâce Wordwortha w formacie Amigaguide. A w Preferencjach - jak sama nazwa wskazuje - preferencje:))) Natomiast bardzo ciekawe jest menu "Narzëdzia". Po prostu czadzik. Otóû znajdujâ sië tu takie rzeczy jak: korekta pisowni (niestety, do tego potrzebne sâ biblioteki, a takowe sâ tylko w wersji angielskiej, wiëc nam sië na nic nie zdajâ), automatyczna korekta (bardzo fajny bajer, a mianowicie w trakcie pisania zamienia nam nasze bîëdy na poprawne, np. wyraz "sie" na "sië", albo znaczek "(c)" na "©". Moûna to samemu zmieniaê i edytowaê, wiëc nie ma problemu. Jest teû sîownik, ale podobnie jak w przypadku korekty - nieuûyteczny (chyba, ûe ktoô pisze po angielsku). Dalej jest biblioteka najczëôciej uûywanych zwrotów i wyraûeï (caîkiem przydatna, jeôli np. piszemy listy do wielu firm na przykîad, róûniâce sië niewiele). Mamy teû statystyki tekstu oraz sortowanie. Dalej jest tworzenie spisu treôci i indeksu, ukîadanka (jak komuô sië nudzi), uruchamianie skryptów Arexxa oraz opcja "Mów". Polaê moûna, jak komputer czyta to co napisaliômy. W opcjach tworzenia obiektu mamy takie rzeczy jak rysowanie kóîek i linii (czyli proste opcje graficzne), wektorowo oczywiôcie, tworzenie tabelek, wstawianie rysunków oraz dwa narzëdzia tekstowe: do tworzenia bloków tekstu oraz do efektów specjalnych na tekôcie (moûna go sobie powyginaê itp.). Podsumowujâc - nie wyczerpaîem tematu Wordworth. Opisaîem z grubsza jego moûliwoôci. Jak widaê wcale nie jest gorszy od Worda, a momentami lepszy. Gdyby ktoô sië jeszcze pokusiî o napisanie polskich sîowników do niego:). W razie jakichô pytaï dotyczâcych tego programu proszë mailowaê. Zresztâ zastanawiam sië nad maîym cyklem "Wordworth - wyciskamy moûliwoôci" czy coô takiego. Dla tych mniej zorientowanych w word-processingu. Tymczasem papa... ]ENTER]Marty/Taski