To tylko rock'N'roll.... ] ]]ENTER]Prodigy by SPIN ]] .....ale Im siė to podoba. Wymigujācy siė komicy i recenzenci, niepoprawne rytmy i fryzury, PRODIGY zapuszcza swój elektroniczny rage against the machine. Jeff Salamon odkrywa co sprawia, ūe zespóī staje siė bardzo popularny. Byīo kilka niespodzianek wōród rodzimych twarzy i pėpków przetaczajācych siė na pokoncertowym party w Spybarze na Manhattanie. Chelena Christensen? Taa. Cameron Diaz? Spoxx. Bono? Oczywiōcie. Chris Rock & Sean "Puffy" Combs? Czemu nie..?? Jerry Seinfeld..? "Czy dobrze sīyszė, Seinfeld?" pyta Liam Howlett nastėpnego wieczoru. "Po co on tam byī?" Howlett, 26, lider PRODIGY, siedzi w pokoju hotelowym Ritz - Carlton w Atlancie, wyglāda na tak spiėtego, ūe jego rozjaōnione blond wīosy i dumne ciemne korzenie (na wīosach) mogīyby staź siė w tym momencie. Atlanta jest koļcowym przystankiem dziesiėciodniowego, zaliczajācego osiem miast, tour po Ameryce, a sprawdzenie brzmienia godzinė temu wykazaīo, ūe klub nie zaaranūowaī niczego wedīug ich upodobaļ. "Wqrwili nas caīkowicie" mówi Howlett wyjaōniajāc, ūe w klubie zainstalowano ten sam sound system, którego uūywaī zespóī ostatnim razem gdy tu byī, kiedy to ich show wymagaī mniejszego napiėcia. Tych czterech Brytyjczyków przepīyneīo Atlantyk by udowodniź, ūe "wokalista", MC, tancerz i kolo, który siedzi za sprzėtem, mogā daź wyqrwistego czaadu. Ale gospodarze Atlanty i wiėkszoōź amerykaļskiej prasy pomylili ich z RAVE band`em, który tworzyli w 1990 roku, kiedy to zaczynali. Myōlā przewodniā tego koncertu - granego prawie caīkowicie w maīych, wyprzedanych klubach gīównych metropolii - byīo stworzenie "haīasu" wokóī grupy na miesiāc przed wydaniem trzeciego juū z kolei, albumu "The Fat Of The Land". Ale nikt nie byī zadowolony, ūe ten show byī ich poūegnaniem z Amerykā. Szataļsko ōciėty "Firestarter" Keith Flint, 27, byī tak wqrzony,ūe caīkowicie olaī nasz wywiad i Howlett zdecydowaī siė olaź go teū, poprzez gderanie o maszynerii, która stwarza gwiazdy. "Czy widziaīeō co zrobiī Puffy Combs?" pyta Howlett. "Zwināī siė na party z pieprzonā obstawā, dziwki. Zaōmiaīem siė by byź uczciwym. Pomyōlaīem sobie co ty "kurwa" wyprawiasz?". To nie to, o czym to wszystko jest." Niezadowolony ze sprowokowanego obniūania lotu Bad Boy`ów (Maīy: To taka grupka ze Stanów przyp. red.) Howlett kontynuuje odūuūlowywanie swojej etykiety, Maddonna - owned Maverick, poprzez narzekanie na nadmiernā liczbė "garniturków" w czasie show i party zaliczanego do "pīytowo - wytwórniowej bzdury". Jeōli cluby rockowe nie nadadzā mu wartoōci gwiazdy rocka to przynajmniej dumnie odegra pozė punka. P] "W Anglii kaūdy taļczy na parties i dobrze siė bawi. Ta impreza w Nowym Jorku wydaīa siė byź zapeīniona prawie na maxa. Byīem szczėōliwy, ūe byīem rozerwany (na party), miaīem pogawėdkė z Bono - która byīa zresztā zajebista - i poznaīem paru pieprzonie normalnych ludzi." Te dwadzieōcia cztery godziny byīy bardzo dezorientujāce dla Howletta. Zaraz po wylādowaniu w Nowym Jorku, Liam`owi wyskoczyīy jakieō paskudne plamy na twarzy. Zdjėcia zostaīy anulowane i specjalista zostaī jak najszybciej przywieziony do Hotelu, a Keith Flint - "Firestarter" - sīuūyī Liam`owi jako pielėgniarka, gdy doktorka jeszcze nie byīo. Zaczėto siė nawet niepokoiź o los nocnego show, ale opuchlizna zniknėīa i koncert mógī siė odbyź w planowanym terminie. Zniewagi jakie niesie ze sobā ūycie na trasie nigdy siė nie koļczā. Tak jak noc wczeōniej w Bostonie. Zadymiona, ciemna garderoba w Avalon to istny burdel: rozrzucone chipsy i platki sniadaniowe trzaskajā za kaūdym razem gdy ktoō chodzi po pokoju. W dodatku najbardziej obūydliwa nastolatka, która pracowaīa za scenā przyczepiīa siė do Flinta. Jej ubranie przypominajāce leopardziā skórė wydaje siė byź mniej dziwacznā modā, niū symptomem jakieō niszczācej psychicznie choroby (stupid hehe;), która najpierw atakuje strój ofiary, a póśniej oōrodki mowy w mózgu. "Hej, poczekaj jesteō Anglikiem, zgadza siė?" mówi. "Wiėc nie mówisz 'z', mówisz 'zed' zgadza siė?". "Taak" odpowiada lekko zdezorientowany Flint. "To okropne", mówi dziewczyna w leopardziej skórze. "Poniewaū to znaczy, ūe nie moūesz rymowaź. Chodzi mi o to, ūe 'zed' nie rymuje siė z niczym. Wiesz co mam na myōli?". "Nie," odpowiada zaskoczony Flint, " nie zupeīnie". Duūa czėōź trasy PRODIGY po Ameryce to labirynt wzajemnych nieporozumieļ. Kultura techno kocha siė w wizerunkach futurystów - trzecie fale, nastėpne tysiāclecia, logiczny postėp - ale opowiastka Prodigy wyglāda jak jedna z tych paradoksalnych podróūy w czasie, w których lubujā sie pisarze science-fiction. Wīaōnie gdy Ameryka wkracza w elektronicznā muzykė przyszīoōci, Prodigy przyjeūdūa na nasze wybrzeūa odsīaniajāc zalety dobrego, starego, sīodkiego rock&rool'a. Jest o wiele īatwiej kiedy grupa jest na scenie. Keith "Maxim Reality" Palmer, okoīo 30, z obnaūonym torsem i jednej ze swoich kiltów (przyp.aut. tych szkockich;) bīyszczāc swoimi metalicznymi zėbami taļczy walca do publiki. Howlett koīyszāc siė tam i z powrotem wali w swój sprzėt. Beznamiėtny Leeroy Tornhill, 27, wzbogaca muzykė jakāō dawnā odmianā hip-hopowego soft-shoe. Program Prodigy jest prawie dokīadnie taki sam kaūdej nocy. "FIRESTARTER" staje siė receptā na pobudzienie tīumu, i Flint koļczy utwór przez uderzanie mikrofonu o podīogė. Kiedy jest juū po show czīowiek od brzmienia podnosi wygiėty mikrofon, oznacza go i umieszcza w jakimō skórzanym worku zamykanym na zamek bīyskawiczny. Īatwo jest wymuszaź uōmiech w tym teatrze zīoōci - oczywiōcie jest to sztuka, ale nie jest to "po prostu" sztuka. Obraz agresji, jaki PRODIGY rozwija na scenie jest wersjā czterech osobowoōci, które jadā zatīoczonym wozem z hotelu na sesjė zdjėciowā. "Hey, Keith - I'm the Firestarter!" - zawyī Flint jednego popoīudnia, gdy naōladowaī jakieō pokrėcone wybryki, jakiegoō Amerykanina - nazwijmy go Artie Fufkin - który podróūowaī z team'em przez wiėkszoōź tour. "Oczywiōcie Artie podīoūyī swój angielski akcent na ostatniā slabė, co zabrzmiaīo: `Hey, Keith - I'm the Fi-yer-start-uh!'" Przed tym jak Keith staī siė Fi-yer-start-uh, razem z Thornhill'em byli tancerzami w PRODIGY, ich praca polegaīa na rozgrzewaniu tīumu bawiācego siė na scenie. Przed widowniā grali tā samā rolė, "oōwietlali ogieļ" kiedy ūycie na tour robiīo siė nudne. "Wszystko czego chcesz!" wykrzyczaī Flint, powtarzajāc swoje uosobienie w sposób nieprzekonywujācy, ale bardzo zabawny, amerykaļski akcent Europejczycy udajā kiedy chcā byź Yankesami. "Nie mówiė o WIELKICH rzeczach, nie mówiė o MAĪYCH rzeczach - mówiė WSZYSTKO. Chcesz mieź kurwy, chcesz mieź drug'i, chcesz...mi...daź...do...zrozumienia! Wszystko!" "Taak", mówi Thornhill,"Myōlaīem o moim telefonie o piātej nad ranem do Artiego, kiedy to powiedziaīem, `Hey Artie, taak, potrzebujė zapaīek, czy mógībyō po nie do sklepu na rogu? Tak zapaīki. Oh, masz jakieō? Nie - chcė ōwieūā paczkė. Tak - pokój 809, po prostu wsuļ je pod drzwi. Tak dziėki.'" Moūe Seinfeld zebraī juū materiaī na nowy styl: Co z... electronica? A jeōli Jerry zamierza wybraź jakieō dświėki komputerowe to wybraī zīe grono rockowo-kochajācych, hip-hop'owo - podskakujācych, wzmocnionych party'owiczów. "Kiedy pracowaīem jako grafik dla magazynu", przypomina sobie Howlett o brytyjskiej scenie dance lat 80'tych. "Miaīem swoje pirackie radio przez caīy dzieļ, i tak byīo kaūdego dnia, 'Chodście na rave. Chodście na rave' I byīem jak, "Wow, to brzmi popierdolenie strasznie". Przez czīy ten czas Howlett byī zakrėcony w hip-hop: Raz wystāpiī w wyborach Dj-tape'aw dwóch zupeīnie innych competitions i byī pierwszy oraz trzeci. Ale zaczynaī odczuwaź, ūe "nie byīo pokoju (miejsca) dla biaīasów" na scenie, i kiedy jego zaīoga (ciėīa do ōmierci) uūywaīa jego dem do podpisania kontraktu na nowā pīytė, który wykluczaī jego udziaī, on widzāc to wskoczyī w clubowā kulturė na maxa. Latem w 1989 acid house zawīadnāī Angliā, a na przedmieōciach w Essex miaīy oūywione dance cluby. Najwiėkszym lokalem byī the Barn, gdzie "Mr. C", sīawny na poīowė Anglii, byī Dj'em. Jednym z bardziej widocznych kolesi na scenie byī Keith Flint. P] Jako dziecko, Flint byī znany z taļczenia w kuchni mamy w rytmie "Rock and Roll" Led Zeppelinów. Potem wpadī w reggae i ska, spadī do mody z tamtych stylów. "Ludzie myōlā `Oh, jesteō na scenie wiėc musisz uīoūyź swoje wīosy'ale w wieku 8 lat chodziīem do fryzjerów z rysunkami przedstawiajācymi jak chciaīem siė obciāź, a oni walili teksty takie jak: "Nie moūesz tak zrobiź ze swoimi wīosami, nie moūesz." W koļcu Keith rzuciī szkoīė i stopem z kumplem pojechaī do Izraela. Wstāpiī do moshav (ruch muzuīmaļski przyp. tīum.) - bardziej opīacalnej, mniej spoīecznej odmiany kubuc'a (nie wiem co to? mówi tīum.) - potem szlajaī siė po ulicach Jeruzalem sprzedajāc opaski na cenzury na pakunku na wīosy i biūuteriė. Kiedy wróciī do Anglii, natychmiast dostaī siė na scenė rave i poznaī Thornhill'a. "Leeroy - nie moūesz go przegapiź," powiedziaī Flint do swojego 190 centymetrowego qmpla z zespoīu. "Byī najlepszym tancerzem jakiego w ūyciu widziaīem, chciaīem taļczyź tak jak on. Przyzwyczailiōmy siė do chodzenia do tych samych clubów, `podnoszenia' tego samego rytmu i odnajdywaniu siė taļczāc razem. To trochė na scenie, kiedy taļczymy razem, to jest the Barn!" Howlett byī Dj'em na wielu imprezkach, wiėc Flint mógī podbiegaź do konsolety z utworkami na ūyczenie. "Liam powiedziaī, Tā?'i taļczyīem, a on wprowadziī mnie w rytm i zagraī kolejnā pīytkė w tym stylu. Pewnego dnia Liam powiedziaī, `To jest kaseta z tymi wszystkimi utworkami o które prosiīeō, a na drugiej stronie jest moja muza". Zauroczeni Flint i Thornhill zaproponowali swój udziaī w postaci ich taļca na scenie do brzmieļ Howlett'a. Ale ōwieūo upieczona zaīoga potrzebowaīa zarzādcy, dlatego ich przyszīy manager, Ziggy, przedstawiī grupė Maxim'owi, hip-hop'owemu i reggae MC from Jamaican pochodzācemu z miasta Peterborough, oddalonego o godzinė jazdy na póīnocny zachód od Essex. "W tamtych czasach, ūeby byź dobrym MC, musiaībyō pisaź lirykė kaūdego dnia, " Maxim przypomina. PRODIGY, poniekād, to juū inna opowiwōź "scena dance byīa īatwa dla MC, dlatego nie byīa to jakaō liryczna fundacja. Liryka byīa wypeīniaczem. Ostatniā rzeczā jakā ludzie chcieli usīyszeź, byīo gadanie o ūyciu i polityce. Po drodze to wywaliīo trochė mojej osobowoōci, liryka, którā pisaīem byīa trochė gīėboko-polityczna, stara, codzienna. Mój styl liryki nie byī gadaniem MC'mów, to byīa rzeczywistoōź. Tak siė zrodziīa moja ksywka `Maxim Reality'" (Reality - rzeczywistoōź przyp. tīum.) Juū zīoūona czterokawaīkowa grupka PRODIGY nagraīa swój pierwszy hit "Charly", który stworzyī Howlett poprzez zsamplowanie gīosu animowanego kota z kanaīu telewizyjnego Cartoon Network. Chociaū grupka doznaīa jakiejō odmiany po nagīym odpīywie naōladownictwa mīodego techno jak "Sessame's Treet", ich debiutancki alboom wydany w 92 roku, The Prodigy Experience, dotarī do 12 miejsca na angielskiej liōcie najlepszych albumów i zostaī sprzedany w ponad 200.000 egzemplarzy w samej Anglii. Drugi album (dorastajācy) wydany w 94 roku, zatytuowany Music For The Jilted Generation, który wprowadziī Experience's w hyperszybkie uderzenia i zabójczo-tlenowe vocale w strefė mocniejszych uderzeļ i zsamplowanych gitar. Alboom okazaī siė o niebo lepszy od swojego poprzednika osiāgajāc pierwsze miejsce na w.w. liōcie. Po drugiej pīycie poprzednie tekstury przeszīy w bardziej wyrazistā postaź: utwory takie jak "Their Law" przyjėīy postawė za anti-rave Criminal Justice Act, a Maxim wprowadziī wiėcej hip-hop'owej agresji w mix'y grupki. Ale w Ameryce "Angielska dance muzyka byīa barierā nie do przebicia", mówi Daniel Miller, prezes Mute, które udzieliīo licencji Jilted... "To tak, jakby byīo tam jakieō emigracyjne ograniczenie mówiāce `Nie wpuszczajcie tych grup do kraju.'" I tak "usiadīo" PRODIGY, nastėpna szczėōliwa angielska dance-grupka, która nie mogīa dostaź "przepustki" na tā czėōź Atlantyku. P] Dziaīo siė tak tylko do poprzedniego roku, to jest to, kiedy Flint wskoczyī na genialny pomysī (majācy pchnāź PRODIGY do Stanów) i zawyī: "Hey, dzieci, wystawmy show!" Show miaīo nazwė "Firestarter" i byī grany w klubach ponad rok. Porzucajāc niepokojācy rave-zniszczony wizerunek grupy na caīe wieki, ostatecznie Flint znalazī drogė do narzucenia swojego ponad-szczytowego wizerunku caīej widowni. Jego Firestarter byī wariacjā Road Warrior'owego szykownego-oczostatku (???), przeszywajācego jėzyka, metalowej koōci w nosie. Wtedy znalazī gīos chodzācy za wzrokiem - uaktualnione techno Jonny'ego Rottens'a - i wiadomoōź, która ma za tym pójōź: "Jestem Keith, sīuchaj mojego ryku." "Jestem dziwkā, której nienawidzisz, sproōnoōź rozkochana," Flint wyrykuje, tworzāc rozbieūnoōź w angielskim spoīeczeļstwie tak szerokā jak jego przedziaīek, który biegnie w dóī poōrodku jego obciėtych na diabīa wīosów. Czīonkowie Fourth Estate bojā siė przelaśliwego diabīa, bėdācego gīównym bohaterem clipu, te wszystkie dziwne malowidīa bėdāce w tunelu byīy zasīugā jakieō londyļskiej grupki artystów. Guy Oseary, 24-letnia gīowa A&R w Maverick Records przypomina sobie wakacyjnā wycieczkė do Londynu, kiedy to "Firestarter" siė przebiī. "Postradaīem zmysīy, poszedīem prosto do domu, miaīem misjė do wykonania. Nie mógībym nic zrobiź bez tej kapeli." Osceary wysīaī swojā szybko, ale clip "Firestarter" ciėūko zawirowaī na MTV i wszyscy chciėli mieź u siebie twórców tego singla. Po tym jak Madonna wyznaīa, ūe Prodigy byīo jej ulubionym typem muzyki, grupa podpisaīa kontrakt opiewajācy na $5 milionów zielonych. (Oczywiōcie nikt z grupy nie mógī rozwiāzaź umowy i jej warunków bez zgody "wīaōciciela.") Wybitnoōź Keith'a to wydawanie wiėkszej iloōci szmalu na wyposaūenie grupy, ale na koszt fajnej, maīej zaliczki. Kultura rave ma swojego nauczyciela, kaūde uderzenie jest nieestetyczne, tak jak utwory rockowe majā wstawki z muzyki dance. I jedne z nich nie powinny byź ōrodkowā figurā odrywajācā tancerzy od ich surowych rytmów, powinna kierowaź ich energiė w straszniejsze rytmy. "Wielu ludzi dostaje siė na party scene, the rave scene - the shite rave scene," szemra Flint z obrzydzeniem, tak jakby coō mulistego zostaīo zīapane na jėzyk konia "I oni sādzā, ūe teraz jest Internet, przyszīoōź, technologia, grajāce stacje - i czy tak nie jest! Ludzie po prostu nie urzeczywistniajā tego, ūe osiem, dziewiėź lat temu ludzie ze sceny wkraczali do magazynów, montowali sound system, parkowali wszėdzie swoje samochody, policja chwaliīa siė swoimi pieskami, okrāūaīa budynek, czekaīa na ich posuniėcie. A kiedy betony weszli, byli tak wkurzeni, ūe ciė pobili. Nie ma co robiź z internetem, nie ma co robiź ze srebrnā pierdolonā foliā, srebrnymi przebrankami z kosmosu, wyszystkiego co siė ōwieci. To ūenujāce, ūe moūna siė tam wciāgnāź! Nie wyobraūam sobie, ūebym mógī wyjōź ubrany w ōwiecāce gówna na scenė. To niczego nie przedstawia." Flint jest teraz rockowā gwiazdā (jak caīa grupa uwaūa, ūe techno suxx), nie chodzi juū do klubów (jeūeli nie ma takiej koniecznoōci). Ale nadal podziwia underground, kiedy on tam byī z nadziejā, ūe nadejdzie ten czas kiedy wybyje siė z "morza" do "oceanu". Nawet nie przypuszczaī, ūe PRODIGY tak wpīynie na komercjalizacjė dance'u, grupka w bardzo krótkim czasie urosīa na wielkā skalė. "Kiedy to siė staīo, to siė staīo," wyjaōnia Flint "Kiedy kilku ludzi ma nieōmiertelnā pasjė do robiena czegoō - `Taa, zrobimy to' - wiėcej ludzi wpada w to, i zostajesz z nimi do czasu gdy dostaniesz siė na scenė, gdzie wszyscy myōlā, ūe powinieneō na niej byź." Prodigy próbuje coō oūywiź, próbuje wynieōź to co ciāgle jeszcze kochajā z muzyki dance, co mogā wprowadziź do rocka, próbujā pogodziź ich underground'owā dawnā postawė - grupa sīawnie odmówiīa wystāpiź w Tv show Britain's Top of the Pops - wiāūe siė to z faktem, ūe ich Amerykaļska odmowa zostaīa daleko przedstawiona na wīosach Flinta. Kiedy zapytaīem Flinta o to jakiego superīajdaka chce zagraź w nastėpnym filmie Batman, on odpowiedziaī "Captain America" kiedy wytīumaczyīem mu, ūe "Captain America" jest superhero to on zakrėciī siė na trochė. Potem powiedziaī "Captain America bėdzie zīy" "Nie jesteōmy Oasis", mówi Howlett o szumie jaki miaī miejsce wokóī Prodigy w Ameryce. "Nie chcemy, ūeby ktoō nas lubiī." Wyglāda na to, ūe wszyscy to zrozumieli. Wyniki szeōciu rockowych krytyków, sā jednakowe: Prodigy suxx. The Boston Globe i Los Angeles Times potwierdzajā te "bardzo-fajne" wyniki. Ale reszta gazet mówi: "Trochė pokrėcone", pisze NOW magazine, "Zwariowane teksty", pisze Chicago Tribune, "Maīa wariacja", pisze The Washington Post. Smutnā rzeczā, "cuchnācā", jest to, ūe kaūdy z w.w. recenzentów pomyliī siė. Utworki takie jak, "Firestarter" i "Breathe", The Fat Of The Land to pīyta syntetyczna, balansujāca pomiėdzy techno i rock'iem. W innym przypadku kilka utworów przepeīnionych jest "lekkimi" brzmieniami, którymi "ūywiā" siė wszyscy wielbiciele punk'u i grunge'u. Jest to nierówne, poniewaū gdy zapytasz Howletta jakiego rodzaju muzykė adoruje, to on powie ci "wszystkie grupy, które produkujā brzmienia surowe i realistyczne - Rage Against The Machine, Wu-Tang, czy coō w tym rodzaju." Ale jest haczyk. "Polityczna strona ich muzyki mnie nie interesuje," mówi Howlett "Tak jak w Public Enemy. Nie jestem za tym co Chuck D. powiedziaī. Stojā na gīupim poziomie - uderzenia, sposób w jaki brzmiā ich dświėki. Chciaīem usīyszeź Flavor'a Flav'a walācego, `Yeah, boyee!' Chciaīem usīyszeź ten gīupi aspekt jego muzyki, to to czego chciaīem. Mam takā filozofiė, ūe nasza muzyka dziaīa na bardzo gīupi poziom, który jest zarazem poziomem, którego wiėkszoōź ludzi rozumie. Oni nie siedzā dookoīa rozmyōlajāc, `O co w tym chodzi?'. To tylko kierunek. Nie chcemy przesyīaź jakieō gīėbokiej wiadomoōci, której od nas oczekujā." Z magazynu SPIN przetīumaczyī: ]ENTER]Maīy