Prawda i ôwiatîo ] ]]ENTER]Prawda i ôwiatîo ]] Pewnego grudniowego dnia (4-go, okoîo godz.13:)) kolega powiedziaî mi, ûe widziaî w pewnym sklepie kasetë z muzykâ z "X-Files". Jako, ûe przepadam zarówno za tym serialem, jak i za muzykâ filmowâ, poszedîem sprawdziê, czy nie jest to aby kaseta, którâ juû mam (muzyka z i inspirowana filmem "X-Files"). Ku mojej wieeelkiej radoôci byîo to coô innego. Poniewaû napisali na opakowaniu, ûe jest to tylko i wyîâcznie muzyka z filmu w te pëdy pobiegîem do domu i zrobiwszy kilka machlojek finansowych (tu kupië akcjë, tam sprzedam obligacje:)) oraz parë îadnych i uroczych min (poîâczonych z pozmywaniem garów w kuchni o odkurzeniu mieszkania:(() naciâgnâîem tatë na fundusze konieczne do zakupienia kasety (na kompakt niestety mnie nie staê:(((). Nastëpnego dnia po szkole w podskokach ruszyîem do sklepu i zakupiwszy upragnionâ juû kasetë (w ciâgu nocy tak sië na niâ napaliîem, ûe szkoda gadaê). Wpadam do domu i zapuszczam nowy nabytek. Gîoônoôê tak trochë nieômiaîo, bo jeszcze nie wiadomo, czego sië spodziewaê i nagle miîe zaskoczenie - ktoô coô zaczyna mówiê a w tle leci mroczna, idealnie dobrana muzyczka. "Jak na razie bosko" - myôlë sobie - "Ûeby tylko tak zostaîo". Facet koïczy gadaê, a muzyczka osiâga apogeum - urywa sië i wchodzi znany chyba wszystkim temat z filmu, tak wkomponowany, ûe aû mnie zatkaîo. Bardzo mile zaskoczyî mnie fakt, ûe melodia nie jest tâ samâ ze wczeôniejszego zbioru, lecz NAJPRAWDOPODOBNIEJ ORYGINALNÂ wersjâ tego utworku, róûniâcâ sië troszkë od wersji puszczanej w filmie. Bomba! Sîucham dalej i uszom nie wierzë! Super extra muzyka, atmosfera rodem z najbardziej przeraûajâcych odcinków, a do tego dialogi z odcinków. Na coô takiego wîaônie czekaîem! Brakowaîo mi muzyki obecnej podczas poszczególnych odcinków, a to, co dostaîem na tej kasecie dosîownie zwaliîo mnie z nóg! Nic, tylko sîuchaê i... baê sië! Naprawdë! Niektóre ze sîuchanych kawaîków powodujâ, ûe czuje sië w doîku coô, co pojawia sië tylko podczas oglâdania super horroru... Ûyê, a moûe nawet i umieraê - bo jeûeli posîuchaîo sië tego, to sîyszaîo sië juû wszystko! Niestety, atmosfera tej muzyki i jej oryginalnoôê powodujâ, ûe jest to kaseta dla ludzi, którzy takâ muzykë kochajâ, lub majâ zamiar sië w niej zakochaê. Moûe przez to nie zdobëdzie wielkiej rzeszy odbiorców, ale ci, którzy kasetë kupiâ, na pewno nie bëdâ ûaîowaê wyîoûonych pieniëdzy. Jednoczeônie rodzaj muzyki absolutnie wyklucza sîuchanie jej we wszelkiego rodzaju Walkmanach, Discmanach, czy magnetofonach z ciâgnâcym sië z tyîu przedîuûaczem... Najlepiej jest sîuchaê tej muzyki po godz. 22: 00, kiedy to starzy ôpiâ i moûna sië juû zrelaksowaê, choê o relaks bëdzie raczej trudno, ze wzglëdu na wyûej opisywane odczucia... Dziëki tej kasecie (kompakcie, etc.) Mark Snow, który w caîoôci jest autorem muzyki (bo texty sâ autorstwa Chrisa Cartera, co zresztâ zaznaczone jest na okîadce) totalnie i caîkowicie zdeklasowaî innych twórców muzyki filmowej, i nie tylko filmowej. Dla mnie jest od dzisiaj po prostu THE BEST. I nic nie przekona mnie, ûebym zmieniî zdanie. Teraz moûe trochë o wyglâdzie kasety. Dostarczona jest w czar... Ehm. Chyba nie tak.. Otóû: na okîadce widzimy znajomy juû X oraz teksty "The truth and the light - music from The X Files" i autorów muzyki i sîów. Rozkîadana wkîadka zawiera kilka ciekawych ilustracji, trochë wypocin Chrisa Cartera o muzyce oraz, jak zawsze, tytuîy utworów. Muszë przyznaê, ûe tytuîy utworów zupeînie mnie zaskoczyîy, gdyû wszystkie sâ rodzaju "Cantus Excid", "Kyrie" i tak dalej. Caîa wkîadka w piëknym czarnym kolorze idealnie pasuje do zawartoôci. Na koniec jedyna, ale niewielka i tak delikatna, ûe prawie niezauwaûalna ryska. Chodzi mi o ostatni utwór - rave'wowy remiks tytuîowego utworu, który troszkë psuje efekt wywoîany przez pîytë. Innâ sprawâ jest, ûe kaseta po przesîuchaniu jej caîej pozostawia pewien niedosyt i sprawia wraûenie trochë za krótkiej, ale wtedy wîâcza sië auto-reverse® i caîa przyjemnoôê zaczyna sië od poczâtku. A trzeba podkreôliê, ûe jest to muzyka z rodzaju tych, które podobajâ sië tym bardziej, im dîuûej ich sië sîucha. W mojej skali od 1 do 10 mogë z czystym sumieniem daê tej kasecie 12! Albo nawet 12+1 (nie lubië trzynastek; nie, ûebym byî przesâdny, ale...). To tyle ode mnie. Ps. Dodam jeszcze, ûe wszytko, co powyûej jest TYLKO I WYÎÂCZNIE "IMHO", wiëc jeûeli ktoô po przesîuchaniu pîyty (kasety, etc.) bëdzie miaî zgoîa inne przeûycia, do raczej nie do mnie z zaûaleniami... ]ENTER]Misiu