Mój artykuī pucublistyczny... czyli parė sīów od Martiego. ] ] ]ENTER]Mój artykuī ]ENTER]pucublistyczny... ]ENTER]... czyli parė sīów od Martiego ] W czėōci artek ten powstaī po skutkach moich bojów z Apollo 1240/40. Nie pierwszy to juū raz miaīem problemy z komputerem. Dawno juū doōź, na poczātku tzw. demokracji w Polsce udaīo mi siė kupiź C-64. Niestety, jako ūe w kraju ciėūko byīo o takowy sprzėt (a przynajmniej u mnie na Pomorzu), trzeba byīo siė po takowy przejechaź do Berlina. Kupiź siė udaīo, niestety bez magnetofonu. Lipa. No, ale nic. Po jakimō miesiācu zabawy z kardridśami i wklepywanymi programami, ojciec przyniósī magnetofon zakupiony po znajomoōci w Baltonie. Jakieō póī roku póśniej, równieū w Berlinie, nabyīem stacjė dysków. I byīoby wszystko piėknie, gdyby nie to, ūe zaczėīa siė psuź, a konkretnie nie czytaīa dyskietek. Aczkolwiek ustawienie jej pod odpowiednim kātem do poziomu przywracaīo dziaīanie. Ale przecieū nie o to chodziīo. Po dīugich bojach udaīo siė jā naprawiź (PODOBNO gīowica byīa zabrudzona, a przynajmniej tak mi to wytīumaczono). Potem, przez doōź dīugi czas, wszystko byīo piėknie. Aū kupiīem sobie Amigė. Byīa to Amiga 500 oczywiōcie :). I znów, wszystko byīo cacy, aū do momentu kiedy okazaīo siė, ūe niektóre gry nie chodzā. Daīem do reklamacij. Dwa tygodnie minėīy, wreszcie szef firmy, w której jā kupowaīem postanowiī daź mi nowā Amigė. Problemy z grami zniknėīy. Prawdopodobnie winna byīa stara wersja pīyty komputera. Kupiīem w miėdzyczasie monitor, rozszerzenie pamiėci, Action Replaya. Potem doszīa jeszcze drukarka i druga stacja dysków. Udaīo siė piėźsetkė opchnāź i kupiīem A1200. Radoōź nie trwaīa dīugo, bo najpierw popsuīa siė ta zewnėtrzna stacja dysków (którā po roku sprzedaīem po cenie zīomu), a niedīugo potem szlag trafiī stacjė w Amidze. Znów reklamacja - i naprawa trwajāca dwa tygodnie i sprowadzajāca siė do wymiany napėdu. Przez jakiō czas znów byī spokój. Kupiīem twardy dysk. Maxtor, 420MB. Dziaīaīo fajnie... przez jakieō dwa miesiāce. Potem padī. Przestaī siė krėciź po prostu. Fajnie nie? Caīe szczėōcie, ūe byī kupowany w firmie i moūliwa byīa reklamacja. Znów - czekanie. Dwa tygodnie minėīy, przysīali z serwisu nowego Maxtora. A poniewaū nowego przysīali, to moūliwa byīa wymiana go w ramach reklamacji na Seagate 540MB. Ūeby byīo ōmieszniej, dostaīem jeszcze zwrot 70PLN (bo Seagate byī taļszy). Seagacik dziaīaī dzielnie w mojej Amisi przez dīugi czas. Kupiīem CD_ROMa, firmy Sony. Tu, o dziwo udaīo siė go uruchomiź w ciāgu jednego dnia (a konkretnie dopasowaź sterowniki). Nadszedī czas kupiź nowā obudowė. Micronik, jedyny wybór. Po jakimō tygodniu przyjechaīa do mnie wielka paka. Otwieramy, postėpujemy wedīug instrukcji. Juū wydaje siė, ūe bėdzie cacy, ale niestety. Kīopoty z zainstalowaniem stacji dysków. Maskownica z przodu blokuje jā caīkowicie. Do roboty idzie pilnik. Dobrze, ūe to tworzywo sztuczne. Po godzinie piīowania w obudowie oraz w maskownicy udaje siė dopasowaź wszystko tak, ūeby stacja dziaīaīa. Nie miaī czīowiek kīopotu, no to kupiī peceta. A konkretnie poskīadaī z czėōci. W miėdzyczasie kupiīem monitor A1438S, ūeby byī i do Amisi i do grzyba. Do Amisi powėdrowaī nowy dysk (850MB), a do grzyba trafiī wysīuūony juū 540MB. Chodziīo wszystko jakoō ze trzy miesiāce. Monitor zaczāī fiksowaź. A konkretnie dziaīo siė w nim to co w telewizorach marki Rubin - gubiī jednā skīadowā koloru. No to co? Do Wrzeōni z nim. Eureka byīa tak miīa, ūe naprawiono mi go w jeden dzieļ (SIC!), i do dziō dziaīa (odpukaź), z tym tylko, ūe "czerļ nie jest naprawdė czarna". Naprawa pozostawiīa po sobie maīā wadė. Ale nie przeszkadza mi to aū tak bardzo, wiėc niech juū zostanie. Nie koniec moich kīopotów. Dysk w pececie (Seagate 540MB) zaczāī fiksowaź. Lubiī np. gubiź RDB. Padī raz, drugi. Pojawiīy siė na nim bīėdy. No īadnie, myōlė sobie. Pewnie wykoļczyīy go Windozy. Udaīo siė kupiź nowy dysk, a 540 robiī mi za zapas i do przenoszenia danych. Komfortowa sytuacja. Niestety. Zachciaīo mi siė Linuxa. Zabawy skoļczyīy siė znów padem dysku. Odratowaīem. Ale niepokorny, próbowaīem jeszcze raz (bo rzygaź mi siė chce na Windozy, chciaīem mieź jakiō sensowny system). Padī na amen. Nic juū siė nie daīo zrobiź. Rozkrėciīem go, a teraz wisi sobie na ōcianie :) No i teraz problemy z dopaīkā. Na szczėōcie jakoō z tego wyszedīem, ale o tym poczytaź sobie musicie w innych artkach. Jaka z tego wszystkiego jest konkluzja? Ano taka, ūe: ]1.] Moūna mnie nazwaź chyba weteranem problemów z komputerami (i wymieniīem tu tylko kīopoty hardwareowe!) ]2.] Mimo tylu problemów nie rzuciīem i nie rzucė Amigi. Niestety, jak mniemam 80% ludzi na moim miejscu juū dawno kupiīoby peceta, pozbywajāc siė Amisi. ]3.] W zwiāzku z punktem 2, JEŌLI KTOŌ POWIE, ŪE KIEPSKI ZE MNIE AMIGOWIEC, TO MAM PRAWO DAŹ MU W RYJ! ]4.] Mimo tych wszystkich problemów, udaīo mi siė je wszystki rozwiāzaź. Zawdziėczam to swojej cierpliwoōci, uporowi i odrobinie znajomoōci tematu. ]5.] Niestety, takich ludzi jak ja jest coraz mniej. Kiedy rozpytywaīem siė o zasilacz, to w ŪADNEJ! firmie pecetowej nic na ten temat nie wiedzieli. Coraz wiėcej jest serwisów, w których pracujā nie elektronicy, tylko WYMIENIACZE, tzn. jedynā czynnoōciā serwisowā jakā potrafiā zrobiź, jest wymiana sprzėtu na nowy. Podobnie ma siė sprawa z oprogramowaniem. Nie chcė siė chwaliź, ale ja jako Amigowiec, wiem DUŪO wiėcej na temat pecetów, niū przynajmniej 90% wīaōcicieli tych "maszyn". Na porzādku dziennym jest teraz, ūe ludziom skīadam pecety, instaluje soft itp. ]6.] Niestety, Amigowcy chociaū tak dumni z siebie, wīaōciwie nic nie robiā. Poza paroma firmami, które podziwiam (Eureka, Elbox, Magazyn Amiga), które nie bojā siė utrzymywaź z nas, reszta wīaōciwie nic nie robi. Bo niestety, uczestnictwo na party, czy wydawanie zinu amigowego to ūadne udzielanie siė, kiedy korzystajā z tego tacy sami ludzie. Krótko mówiāc zamkniėty w pewien sposób ōwiatek. A moūe byōmy siė tak zabrali za robotė? CO? A moūe tak wydawaź jakieō gazety, otwieraź firmy, promujāce Amigė, ale teū przede wszystkim Amigowców - ūe to ludzie zdolni, inteligentni i nieszablonowi? Napisaź moūe jakiō program specjalistyczny? Bez którego ani rusz? Na przykīad dla medycyny, elektroniki, czy mechaniki kwantowej? ]7.] Niestety po raz trzeci - moje sīowa walnā gdzieō o ōcianė i siė na niej rozpīaszczā - taki bėdzie efekt. A szkoda. ]ENTER]Marty/Taski