ANIME Party w Gdyni. ] ]]ENTER]Anime Party 2 ]] Od pewnego czasu jestem posiadaczem modemu. Mógībym dodaź, ūe szczėōliwym, gdyby nie to, ūe muszė ze wzglėdów finansowych korzystaź z usīug naszej... hmm... szanownej monopolistki. Ale jestem bardzo zadowolony, wiėc jest dobrze. Ale nie o tym miaīo byź... Otóū czytam sobie pewnego razu pocztė z listy dyskusyjnej, a tu moim oczom ukazuje siė zaproszonko na Anime Party w Gdyni. "Czemu nie" - myōlė sobie. Postanowiīem pojechaź. Ku mojemu przeraūeniu ojciec wīaōnie na termin Party wymyōliī sobie remont īazienki, ale tu z pomocā przyszīa mi jego znajoma, która stwierdziīa, ūe tacie pomoūe. Tak wiėc staīo siė - Misiu jedzie do Gdyni. Caīa impreza miaīa miejsce w Gdyni, w budynku o wdziėcznej nazwie "YMCA". Nie pytajcie mnie co ten skrót oznacza - po prostu nie mam zielonego pojėcia... Rozpoczėcie planowane byīo na 8-go listopada na godzinė 11: 00. Tak wiėc w sobotė tegoū dnia o piātej rano znalazīem siė na nogach, aby pociāgiem dostaź siė do Gdyni. Poniewaū nie mijaliōmy Reptowa, a w pociāgu nie grasowali bandyci juū o 10: 10 (z 10-cio minutowym opóśnieniem) znalazīem siė w Gdyni. Na miejsce Party dotarīem bez ūadnych problemów prowadzony przez podpowiedzi ūyczliwych gdynian i mapkė zaīāczonā do zaproszonka. O 10: 30 byīem na miejscu. Okazaīo siė, ūe caīa impreza bėdzie miaīa miejsce w sali gimnastycznej "YMCI" (cóū za 'fachowa' nazwa:)) Po jakichō 15 minutach przy wejōciu na salė stanāī miīy mīodzieniec, który po zainkasowaniu opīaty w wysokoōci 10 PLN obdarowaī mnie dosyź dobrze wykonanā, kolorowā plakietkā z logo imprezy oraz "opakowaniem" do niej. Plakietkė psuīo tylko niezbyt szczėōliwie rozwiāzane miejsce na Nick'a. Ten wpisany czymō innym niū czarnym markerem byī po prostu niewidoczny. O jedenastej zaczėto wpuszczaź imprezowiczów na salė, gdzie ci - w tym i ja - zajėli poustawiane īadnie w (g) rzādkach krzeseīka. Krzeseīka te byīy stadardowymi, ogrodowymi, plastikowymi urzādzeniami, które przy dīuūszej eksploatacji (czytaj 24 godz. siedzenia) robiīy siė trochė niewygodne. No, ale nikt nie wymagaī tutaj foteli. Niestety juū na wstėpie wystāpiīy dosyź powaūne problemy. Otóū okazaīo siė, ūe nie dojechaīa osoba odpowiedzialna za dostarczenie paru kabli, wiėc organizatorzy musieli caīy sprzėt podīāczaź tym co majā, w wyniku czego caīa impreza rozpoczėīa z okoīo godzinnym poōlizgiem. W koļcu jednak siė zaczėīa. Jako rozpoczėcie puszczono czoīówkė caīej imprezy. Byīa to mieszanka najpopularniejszych filmów tego (Anime of coz) gatunku. Towarzyszāca temu muzyka po prostu zwalaīa z nóg!! Byīa boska !!! Po dosyź dīugiej, ale wcale nie nuūācej prezentacji "Ōwiat Mangi 2" moūna byīo uwaūaź za rozpoczėty. Na pierwszy ogieļ poszedī "Orange Road 1 i 2" - jak to okreōlili organizatorzy "film o przyjaśni, miīoōci, mīodoōci oraz cudownych dziewczynach" - nic dodaź, nic ujāź. Nastėpnie oczy nasze ucieszyīy cztery czėōci "El Hazard'u". Byī to (jak na mój gust) jeden z lepszych filmów puszczanych na imprezie. Po tym wspaniaīym wstėpie mieliōmy okazjė obejrzeź kilka filmów raczej ōredniej jakoōci (w tym takūe "Devil Hunter Yohko", którā moūna byīo sobie raczej darowaź...). Pomiėdzy kolejnym filmami robiono piėciominutowe przerwy, które niestety byīy takimi tylko z nazwy. Tutaj niestety kolejny, ale raczej niewielki minus dla organizatorów. Kolejnym filmem, który wart jest wymienienia - to oczywiōcie "Tenchi Muyo" - jedna z lepszych komedii Anime. Widzowie dosīownie spadali z krzeseī! To naprawdė warto byīo obejrzeź. W miėdzyczasie uruchomione drugie pomieszczenie - tzw. "Classic Room". Byīa to zwykīa sala zdolna pomieōciź, jak na moje oko, coō z piėździesiāt osób. Puszczano tam, jak sama nazwa wskazuje, klasyki - takie jak np. "Ghost in Shell", ale takūe filmy, które obecne byīy na pierwszej czėōci "Ōwiata Mangi" (BTW- nikt z ludzi, z którymi rozmawiaīem nie wiedziaī gdzie i kiedy pierwsza czėōź imprezy siė odbyīa:-). Tam wīaōnie przeniosīem siė na okres pierwszych czterech czėōci "Evangeliona" - serii numer jeden w USA, Europie, Japinii, U. K. i Kanadzie (dane wg. organizatorów). Po obejrzeniu pierwszego juū odcinka stwierdziīem, ūe widzowie na ōwiecie majā bardzo dobry gust - to byīo rzeczywiōcie to, co tygrysy (przyjaciele misiów:-) lubiā najbardziej! Po ostatnim puszczonym odcinku "Classic Room" opustoszaī, gdyū wszyscy tam obecni udali siė do gīównego pomieszczenia Party na... dalsze cztery czėōci "Evangeliona"! Za to wielkie brawa dla organizatorów!. Drugi raz od rozpoczėcia imprezy sala byīa tak zapeīniona. Nic dziwnego zresztā. Po ósmej czėōci filmu organizatorzy stwierdzili, ūe poniewaū film cieszy siė tak duūā popularnoōciā, to w "Classic Roomie" odbėdzie siė projekcja pozostaīych odcinków "Evangeliona" (!!). W tym momencie sala gīówna opustoszaīa (no... nie do koļca), a pokój "klasyczny" przeūyī oblėūenie. Poniewaū jednak nie samym "Evangelionem" czīowiek ūyje udaīem siė na poszukiwania nastėpnej atrakcji zapowiedzianej przez organizatorów - pokoju komputerowego. Znalazīem, i to aū dwa. W jednym byīo coō z szeōź komputerów - cztery pIEcE, oraz dwie (a moūe trzy??; kurcze - nie pamiėtam!; Jak mogīem zapomnieź!??!) AMIGI. Na PC rzādziī oczywiōcie "Quake", na Amigach z kolei przegrywano MPGi i inne ciekawe rzeczy. Z tamtād dowiedziaīem siė takūe o MCP v2.0. Wszystkie Amigi byīy w Towerkach Micronika. Pierwszy raz widziaīem Infinitiva na ūywo. Naprawdė - robi wraūenie! W drugim pomieszczeniu staīy kolejne trzy pOcIOTY na których takūe rzādziī "Quake". Tym razem komputery poīāczone byīy w sieź, wiėc granie byīo o wiele ciekawsze. W oczy rzuciīa 'misie' jednak najwspanialsza rzecz, jakā zauwaūyīem na imprezie. Otóū na tablicy w tymūe pomieszczeniu jakaō cudowna osoba napisaīa, cytujė: "Amiga Quake Rulez". I to byī najwspanialszy Amigowy akcent na caīej imprezie! Nikt nawet w ciāgu caīej imprezy nie ōmiaī tego zmazaź! Chėtnie bym ucaīowaī tė osobė, która to napisaīa (pod warunkiem jednak, ūe pisaīa to woman). Po wielu przygodach wróciīem jednak na salė gīównā, aby oddaź siė przyjemnoōci, dla której przemierzyīem tyle kilometrów. Jednak do godziny ósmej rano nie pojawiīy siė juū ūadne super-extra filmy. Byīo oczywiōcie kilka bardzo dobrych produkcji (jak choźby "Visions of Escaflowne"), ale nie powtórzyīy siė juū super-produkcje w stylu "Evangeliona". Nad ranem organizatorzy puōcili niespodziankė - byī to juū prawdziwy (z aktorami) film pt. "Draka w Bronxie" z... tym... no... Jackie Chanem. Film bardzo dobry, ale poniewaū juū go wczeōniej widziaīem, wiėc udaīem siė na zlustrowanie "Classic Roomu". Trafiīem akurat na "Sailor Moon" - znanā chyba kaūdemu ksiėūycowā czarodziejkė. Poniewaū byīo juū parė minut po ósmej, wiėc towarzystwo poczėīo:-) siė juū rozchodziź. Jednak na tym nie skoļczyīy siė atrakcje imprezy. Na wyraśne rzādanie publicznoōci zebranej w pokoju (groūono nawet pobiciem:-) zapadīa grobowa cisza, a przedstawiciel organizatorów zapuōciī najlepszā na ōwiecie mangė - "DRAGON HALF"! Jest to najlepsza seria jakā ktokolwiek, kiedykolwiek i w ogóle nakrėciī! (wszystko to oczywiōcie IMHO). Szkoda tylko, ūe nie zostaīo to puszczone wczeōniej na sali - na pewno wszyscy chėtnie by obejrzeli! "Dragon Half" dosīownie zarzādziī caīym "Classic Roomem". Kto to juū widziaī, ten wie o co chodzi - a kto nie... No cóū, moūe tylko szczerze ūaīowaź! Tym oto wspaniaīym filmem impreza siė zakoļczyīa. Ogólnie mogė ōmiaīo powiedzieź, ūe impreza byīa bardzo udana. Drobne potkniėcia organizatorów moūna ōmiaīo darowaź, szczególnie, ūe nadrobiono to "Tenchim", "Dragon Halfem" i "Evangelionem". Niestety, na Party nie dotarī niestety "GunSmithCats" - a szkoda. Do minusów, które jednak nie przeszīy niezauwaūone, dodaź trzeba brak jakiegokolwiek pomieszczenia dla co mniej wytrwaīych uczestników imprezy. Po prostu po póīnocy przy ōcianach pojawiīo siė kilka osób zaūywajācych odpoczynku. Duūo teū osób spaīo w pozycji siedzācej... Byīo to, oprócz dosyź powaūnego opóśnienia, drugie dosyź wiėksze potkniėcie. Trzecim (i na szczėōcie ostatnim) trochė powaūniejszym uniedogodnieniem byīa raczej kiepska jakoōź dświėku, raczej zbyt szumnie nazwanego Pro-Logic. To, ūe na sali stojā cztery gīoōniki, jeszcze nie nadaje dświėkowi jakoōci. Momentami za duūo byīo szumów, zaō kiedy indziej przesadzano z basami, przez co praktycznie co film jakoōź dświėku siė zmieniaīa. Moūe jeszcze na zakoļczenie sīów kilka o samym Party Place... Gīówna sala mieōciīa siė jak juū wspomniaīem w sali gimnastycznej klubu (chyba tak to moūna nazwaź). Pomieszczenie byīo duūe, mieōciīo okoīo trzystu osób (tak na moje oko). Okna przesīoniėte byīy ciemno-granatowymi "draperiami", przez co w pomieszczeciu trwaī przyjemny mroczek, rozōwietlany jedynie przez filmy. Te ostatnie byīy wyōwietlane za pomocā rzutnika na dosyź duūy ekran (nie wiem ile miaī, a nie chcė podawaź wymiarów na oko, ūeby nie skīamaź). Doōź, ūe nawet osoby siedzāce na koļcu sali (bādś teū na jej koļcu leūāce:-) bez problemów widziaīy napisy pojawiajāce siė u doīu ekranu. "Classic Room" i sale komputerowe znajdowaīy siė na piėtrze i byīy to zwykīe pomieszczenia wielkoōci ōredniego pokoju w M-3. AH!! Trzeba jeszcze koniecznie dodaź, ūe w czasie imprezy zjawiīa siė ekipa z TVN, która przeprowadziīa wywiad z organizatorami, póśniej zaō przeszkadzaīa imprezowiczom ōwiecāc po oczach ogromnym reflektorem od kamery;) Jeūeli ktoō oglādaī TVN o 18: 30 w sobotė 8-go listopada, to mógī obejrzeź to, co wymodziīā ekipa ww. telewizji. To juū chyba wszystko, co mógībym tutaj opisaź. Dodam jeszcze tylko, ūe wszystko, co napisaīem byīo IMHO, a zatem dowolny inny uczestnik imprezy mógī mieź o niej zgoīa przeciwne zdanie. Pozostaje mi tylko zaprosiź na kolejny "Ōwiat Mangi", który odbėdzie siė na przeīomie marca/kwietnia, bādś teū kwietnia/maja - w kaūdym bādś razie po maturach! Szczerze polecam! ]ENTER]Misiu