Ôwiat schodzi na psy...  Ôwiat schodzi na psy...   Obecnie powszechna jest tendencja do rozpowszechniania sië wszelkiego rodzaju ôcierwa. Mamy na to wiele przykîadów, lecz przytoczë tylko dwa najwaûniejsze: powszechny zalew "muzyki" chodnikowej, czy disco (to prawie to samo, poniewaû to czego sîuchajâ polscy dresiarze np. w stanach uwaûane jest za chodnik) oraz coraz powszechniejsze przesiadanie sië Amigowców (i nie tylko) na grzyby. Pomyôlaîeô pewnie co majâ wspólnego dresiarnia i grzyby? Ja odpowiadam, ûe majâ i to duûo, bowiem ja dostrzegam analogie miëdzy tymi zjawiskami. Ekspansja klonów zaczëîa sië mniej wiëcej w 1992 roku, kiedy podstawowym "sprzëtem" staîy sië 386/486 z kartami SVGA i SB. Na poczâtku na klona nie byîo dosîownie nic, lecz z czasem sytuacja (na nieszczëôcie) ulegîa poprawie. Pojawiaîo sië coraz wiëcej gier i programów; wiëkszoôê przenoszono z Amigi, potem pojawiîy sië gierki "for klon only", których nie przenoszono na Amigë. Wymagania rosîy, pojawiaîy sië nowe procesory, karty graficzne i muzyczne. A Amiga odchodziîa powoli w kât, na rzecz szybkich (i gîupich) grzybów. Karty turbo do Amisi byîy drogie jak diabli i trudno osiâgalne, zaô osprzët dla klona nieustannie taniaî. Z czasem przeniesiono na grzyba sporo programów graficznych: programy do renderingu (LW, Real, Imagine) z Amigi, malarskie zaô (np. Photoshop) z Maca. W pewnym momencie, jako nastëpca ôcierwiastych windows 3.1/3.11 pojawiî sië sîynny "system" ômierdziuch 95. To byîo (i jest nadal) przegiëcie. Kloniarze podjarali sië tym na maxa (kiedyô przeczytaîem dobry komentarz tej sytuacji: jak windows nie byîo, to kloniarze polewali z Amigowych ikon, ûe to dla jaskiniowców, lecz kiedy przykrosoft wprowadziî windows, to stwierdzili, ûe nawet fajne sâ te ikonki). No wiëc zostali uszczëôliwieni kolejnâ wersjâ ômierdziucha, który usiîuje byê naôladowcâ amigowego Workbencha. Ale nie ma obaw. Wierz mi, "pracowaîem" pod tym kilkadziesiât razy i nie jest to dobry system. Wîaôciwie, to systemem moûna to nazwaê tylko z tego powodu, ûe daje moûliwoôê odpalania programów (sîowa znajomego kloniarza...). A tak naprawdë, to wspóîpraca z nim odbywa sië na zasadzie: windows szlifuje hadeka, a Ty ze strachem obserwujesz, co sië dzieje. Jak bowiem okreôliê system, który potrzebuje kilku(nasto)megowego pliku wymiany do uruchomienia sië na maszynie wyposaûonej w 16 MB Ramu??? Kiedyô u Gonza próbowaliômy z Baytkiem wczytaê dokument do Worda i wyskoczyî requester îaskawie informujâcy, ûe mu ramu zabrakîo (a mëczyliômy p120 + 16MB + S3Trio2MB + Gravis1MB...). Po wyjôciu i kilkukrotnym powtórzeniu próby w koïcu sië nam udaîo zaîadowaê laborë z fizy do edytora. No to wziëliômy kartki i spisujemy. Przez chwilë cisza, potem charkot twardego (nic nie robiîem, nawet dokumentu nie scrollowaîem), potem cisza, charkot i tak dalej. My z Baytkiem w brech i pytamy Gonza, co sië dzieje. On mówi, ûe nie wie, ûe to tak zawsze i ûe gdyby nie ms office, Photoshop i LW, to by tâ 95-kë dawno poûegnaî, poniewaû i tak wiëkszoôê czasu poôwiëca na oglâdanie dem i interek. Nawiasem mówiâc jest to najbardziej inteligentny kloniarz, jakiego znam, bo na hadeku ma 2 gry (to tyle, co ja). Ale powróêmy do tematu. Kloniarze mieli juû okienka, programy z Amigi i Maca, niezîego kopa (speed), pozostaîo tylko dziaîaê. Amigowa scena istnieje od wielu lat (podobnie jak komodorowska i atarowska). Wiëc dlaczego by nie skopiowaê tego pomysîu na grunt kloniarzy? Poczâtkowo pojawiîy sië nieudolnie robione "dema", tnâce sië na p130, przy których A500 z 1MB wydawaîa sië istnym mordercâ. Z czasem poziom dem na klona sië podniósî, a to za sprawâ przesiadania sië Amigowców na grzyby. Demka nabraîy pîynnoôci (na p120+ i 16 ramu), efekty staîy sië bardziej zróûnicowane. Jednak nie do tego stopnia, co na Amidze. Nadal dominujâ wektorowe ôwiaty z mnóstwem latajâcych dookoîa flar, poniewaû to najîatwiej sië na klonie robi (chunky). Ale nie jest tak cudownie, jakby sië wydawaîo. Wiëkszoôê demek na klona jest do siebie bardzo podobna (i tak samo ûaîosna), efekty róûniâ sië tylko innâ kolorystyka. Wiëkszoôê efektów jest równieû robiona za pomocâ rozmaitych trików. Weúmy na przykîad najlepsze (no, moûe poza nowym demem Tintu IInd place na Gatheringu) demko Contrast grupki Oxygen. Na widok peînoekranowego tunelu z przelatujâcymi przez niego pozakrëcanymi figurami pociâgnië tymi phongiem oraz lustrzanej podîogi niejeden Amigowiec spadîby z krzesîa. Tak to robi wraûenie. Jednak zmienia sië podejôcie do tego "demka" po uûyciu rippera... Wiëkszoôê flar, bumpmap, jak i "lustrzana" podîoga nie sâ liczone w realtimie, lecz sâ to sprytnie ponakîadane teksturki... Podobnie jest z wiëkszoôciâ dem na klona. Widziaîem chyba z 40, z czego najwyûej 4 mi sië naprawdë podobaîy. Aha, jeszcze coô. Wiëkszoôê dem îyka sobie tyle a tyle pamiëci podstawowej, tyle a tyle rozszerzonej i sië czësto biedaki muszâ mëczyê, ûeby chodziîo. Ostatnio jednak sytuacja ulegîa poprawie, bo kloniarze porobili sobie obleône selektory (w tekstowym, suxx) i wybierajâ sobie konfigi pamiëci, np. tyle, a tyle xms, ems, autoram itp. Dema juû sâ (czerstwe, ale zawsze), pozostajâ jeszcze interka. Na tym polu kloniarze sië zbytnio nie popisali. Widziaîem kilkadziesiât inter, z czego 3 sië do czegokolwiek nadajâ (Deesbab, Lithium i jeszcze jakieô). Ogólnie produkcjom kloniarskim brak designu i przysîowiowego "jaja". Idziemy dalej. Amigowcy majâ ziny, wiëc czemu by nie wypuôciê czegoô takiego na klona? Nie dlatego, ûeby to namiëtnie czytaê, ale dlatego, ûe skoro Amigowcy majâ, to kloniarze teû muszâ mieê. No wiëc czytamy telegazetë i widzimy: magazyn ten i ten zawiera opisy gier, tipsy, kody. Przeôlij dysk, kopertë zwrotnâ i 1 zî pln na cele organizacyjne (!!!). Ale miaîem ubaw, jak to zobaczyîem. Takich ogîoszeï jest wiëcej, nie we wszystkich jednak jest mowa o "skîadce". Popatrzmy teû na przykîadowe ogîoszenia Amigowca i kloniarza w TG (pod kâtem zainteresowaï).  Amigowiec: grafika 3D, scena, dema, ziny, swapp, szuka nowych kontaktów  kloniarz: gry doomopodobne, strategiczne, nawalanki, obrazki *.gif, *.jpg, poszukuje kodów do tej, a tej gierki Tak, tak. Powyûszy przykîad jest jednym z wielu podobnych. Czîowieku, jeôli jeszcze tego nie zrobiîeô, to otwórz szeroko oczy i zastanów sië gîëboko nad tym co reprezentuje sobâ 99% kloniarzy! Stary, poza nielicznymi wyjâtkami (byli Amigowcy, którzy poczâtkowo usiîujâ coô stworzyê na klona) to banda kretynów, gîâbów i idiotów spod znaku Duke'a 3D i worda. Wiedza przeciëtnego kloniarza ogranicza sië do obsîugi edytora tekstów, (co uwaûa w dodatku za niezwykle zajmujâce. Po prostu odpala worda i juû jest goôê!). Potrafiâ jeszcze obsîugiwaê nortona (czymô trzeba kasowaê stare giery, nie?) i rozpakowywaê archiwa RAR'a. Znajomoôê obsîugi Rara jest konieczna, gdyû bez niego nie moûna wypakowaê nowych gierek na hadeka. Wîaôciwie, to dlaczego ja sië czepiam kloniarzy? Po kiego grzyba majâ sië chîopaki mëczyê, skoro najproôciej ciâê w giery, których coraz wiëcej. A i hardware potaniaî, wiëc moûna dokupiê jakâô dopaîë graficznâ, zmieniê proca, no i ramu dorzuciê, coby '95 mniej hadeka szlifowaîo. A skoro juû jest konfig i giery sië mniej tnâ, to po co sië mëczyê z naukâ obsîugi "profesjonalnego" programu krzywe studio, skoro wîaônie moûna sobie Diablo nagraê na CD-ra za 6 paczek, w pociâê lub dalej Red Alerta mëczyê. 3d studio 3d studiem, o tym programie przynajmniej niektórzy grzybiarze sîyszeli. Ale LW? A co to takiego? 99% kloniarzy nigdy o czymô takim nie sîyszaîa. Ten 1%, to ex-Amigowcy (lub obecni, którzy dokupili klona, ûeby z niego korzystaê jak z woîu roboczego, tylko do renderignu scen ustawianych na Amisi). Idziemy dalej. Przeciëtna lama spod znaku blachy w momencie, kiedy usîyszy sîowo Amiga, zaczyna parskaê ômiechem. Spytasz dlaczego, to Ci odpowie, ûe umarîa, bo nie ma na to programów. A jakich programów nie ma? - pytam. A kloniarz: no, gier. Potem wymiana bluzgów w obie stroby i koniec gadki. Ale sâ jeszcze mniej tëpi kloniarze. Jeden z nich byî kiedyô u mnie, bo chciaîem mu kilka demek zapuôciê, ûeby inaczej spojrzaî na Amigë. Jak chîopak zobaczyî Shaft7, Goë, Traffica, Divine, Makavelego i Tinta, to myôlaîem, ûe walnie zgona z wraûenia. Nawet wszystko pîynne na 50 MHz i w dodatku takie kolorowe... Powiedziaî, ûe bardzo mu sië podoba, bo na klinie nie widuje tak kolorowych efektów. Dobiîem go czterokilówâ "Dawn" i obrazkami Mobsty. Na koniec uraczyîem go animkâ No Entry (hi Mobsta), to mu kopara spadîa, jak usîyszaî, ûe na 50 MHz robione i to przez goôcia ze Sîupska, a nie przez jakiegoô szpeca z zachodu. System mu sië równieû podobaî i to jak cholera. Biedak mëczyî sië pod 59-kâ. Dokupiî nawet ramu (z 16 do 32), ûeby mu hadeka mniej szlifowaîo. Jak miaî juû te 32 MB, to powiedziaî, ûe w koïcu 95 zaczyna mu dziaîaê, ale to jeszcze nie to. Przydaîoby sië wiëcej. Poza tym narzekaî, ûe mu sië to wiesza i ma juû nawet wypróbowane sposoby, jak wysypaê 95-kë. Nie uniknâî równieû kilkukrotnej reinstalacji tego cuda, bo sië "czasem" coô sypnëîo. No wiëc chciaî zmieniê system. Zainstalowaî OS/2 v.4. Odpaliî to, a twardy maîo z towerki nie wyskoczyî, tak go zaczâî OS/2 szlifowaê (przy 32MB!). No to podziëkowaî i zainstalowaî lufta nt w wersji bodajûe 4. I znowu problem z ramem. Dokupiî biedak pamiëci do 48 MB i wreszcie mniej narzeka. Ktoô spyta po co mu nt? Ma modem 33600 i potrzebuje obsîugi sieci a w 95-ce jest to cieniej rozwiâzane. To co napisaîem w tym goôciu jest w 100% prawdziwe. Na tym przykîadzie widaê podejôcie kloniarzy do sprawy wymagaï sprzëtowych: jak coô nie chodzi jak naleûy, to nie jest wina programu, tylko komputera. Trzeba po prostu ramu dorzuciê i bëdzie lepiej. Caîy czas piszë o komputerach, a na poczâtku artykuîu wspomniaîem równieû o dresiarzach. No wiëc wyjaônië, co miaîem na myôli. Dostrzegam podobieïstwo w ûywocie klonairzy i dyskomuîów.  Sztandarowe cele dresiarza, to: - mieê duuuûo kapuchy (ûeby qpowaê ûel i mieê za co spijaê panienki) - mieê firmowy dres (najlepiej z duuûym znakiem adidasa i nogawkami na zatrzaski) - mieê czapkë, najlepiej firmowâ - mieê dobrâ brykë, ûeby na niâ dupy zarywaê - w bryce najlepiej mieê dobre nagîoônienie, ûeby music caîa ulica sîyszaîa, jak dresiarz przejeûdûa (umc, umc, umc, jeb ... umc, umc...) - nie zawadzi czasem na fazie stuknâê w coô gablotâ; bëdzie czym sië chwaliê kobiecie i qmplom - chodziê na dyski, bo tam duûo fajnych k**** moûna "zaliczyê"  Zmartwienia dresiarza: - skâd wziâê lepszâ brykë - co by tu przyjaraê, ûeby faza byîa - jak by tu kolejnâ dupë zaliczyê, ûeby obecna nie wiedziaîa  Podstawowe cele kloniarza: - mieê mocny procesor - mieê duuuûo ramu, ûeby w Screamera graê w wysokiej - mieê duûeeeego hadeka, ûeby mnóstwo gier wlazîo - mieê Gravisa - no i oczywiôcie mieê "multimedialne" gîoôniczki  Zmartwienia kloniarza: - za wolny procesor (jaki by nie byî i tak za wolno dziaîa) - za maîo ramu (giery sië tnâ) - za maîo miejsca na twardym, znowu trzeba Need for Speeda pogoniê - chujowy system (ale spoko, na 32 MB juû mniej hadeka piîuje, moûna nawet pol ômierdziuchem pograê) Ja widzë podobieïstwa, a Ty? Debile znajdâ sië we wszystkich ôrodowiskach. Rozwiâzania zaô sciâgajâ z innych, póúniej ich wyômiewajâc.  Tak jest z klonem: - windows usiîujâce naôladowaê WB - sloty pci zerûniëte z Amigowych Zorro III - ostatnio nawet zaczynajâ wydzielaê pamiëê graficznâ z pamiëci operacyjnej!!!!!  I z dresiarzami: - metale majâ motory, dresiarze samochody z syfnâ muzâ w ôrodku - metale majâ koncerty, dresiarze of coz teû (chodnik rulla!) - metale i inne subkultury przypalajâ to i owo, dresiarze oczywiôcie nie mogâ byê gorsi Dobra, artek zbliûa sië do koïca. Mam nadziejë, ûe podzielasz moje zdanie. Oba przykîady pokazujâ, ûe rzeczy sprawdzone (Amiga, Heavy Metal) przetrwaîy bardzo dîugo, lecz powoli sâ spychane w kât. Amigowcy opylajâ swoje maszyny i kupujâ klony, niektórzy metale przechodzâ powoli na dres. Cóû, tak to jest na tym ôwiecie, ûe to co denne zwykle dominuje, bo jest tego duûo. Gîëboko sië zastanów, zanim kiedyô popeînisz ten bîâd i kupisz klona, pozbywajâc sië przy tym Amigi, bo wiele razy bëdziesz potem tego ûaîowaî. Tak jest z wieloma moimi qmplami, niektórzy wracajâ na Amigë, inni nie. Równieû niektórzy sceniarze nieúle sië naciëli wsiadajâc na klona. Jeden bardzo znany sceniarz otwarcie przyznaî, ûe mu sië intra i demka na klona nie podobajâ a grzyba kupiî tylko dlatego, ûe go tanio wyniósî. Jak go bardziej przycisnâîem (bez skojarzeï, wolë panienki), to powiedziaî, ûe chciaîby ponownie wsiâôê na Amigë, ale nie ma hajcu. Nie jest jednak najgorzej. Widaê ôwiateîko w tunelu. W zeszîym roku wskutek masowej rozbudowy sprzëtu, staniaîy podzespoîy. Ceny kart turbo równieû spadîy, z czego naleûy korzystaê i to na maxa. Jeôli masz dopaîë, to wiesz o czym mówië, jeôli zaô nie, to urzâdú ûebry na chacie i dopalaj Amisië czym prëdzej. Przy przyôpieszonej Amidze speed klona juû tak nie imponuje, wiëc sîabnâ pokusy do przesiadki. Demka nabierajâ nowego wymiaru, na programach idzie w koïcu sensownie popracowaê. Na obrazek nie czekasz nocki (lub kilku), lecz kilkadziesiât minut (no, czasem kilka godzin). A co do gier? Amiga nie jest komputerem dla palantów, lecz dla ludzi, którzy coô tworzâ. A jeôli koniecznie chcesz graê, to dokup PSX'a do Amigi i po sprawie. To na tyle, mam nadziejë, ûe artek ten choê kilku osobom otworzyî oczy. K.K./Taski^Sector5  [PAPLO: Moûe my byômy wprowadzili skîadkë na AntyDresiarza ???, he he, he]