Infosystem Anno Domini 1997  xInfosystem 1997  Znów jak co roku, podāūyīem (pociāgiem, of coz), na targi Infosystem, odbywajāce siė w Poznaniu, w dniach 8-11 kwietnia. Juū w zeszīym roku, przekonaīem siė, ūe schodzā te targi na psy, a w tym roku, wraūenie to siė tylko pogīėbiīo. Ale zacznijmy od poczātku. Okoīo godziny 6 rano. Na dworcu tīum. Niewiarygodne, po raz pierwszy widziaīem coō takiego. Bilet udaīo mi siė kupiź wczeōniej, wiėc uniknāīem stania w kolejce. W koļcu wszyscy siė zapakowali (znów miaīem szczėōcie, bo dopadīem do miejsca siedzācego). Wreszcie pociāg ruszyī. Podobna grupka wīadowaīa siė w Biaīogardzie, Szczecinku i Pile. Pociāg zapchany byī do granic moūliwoōci. W Poznaniu teū byīo zabawnie, bo caīy ten tīum wylegī na dworzec, przetoczyī siė przez niego i wypadī na ulicė (na przeciwko targów). Patrzymy.. a tam pod targami stoi juū parė setek ludzi. No īadnie, myōlimy sobie. Z poczātku postanawiamy zrobiź listė, podbiź na niej pieczātkė (jakiegoō Ludowego Zespoīu Pieōni i Taļca, czy jakoō tak), ale nawināī siė jakiō goōź, który za "jedyne" 4 PLN od īebka wprowadzi nas na targi (to i tak lepiej, bo normalny bilet 12PLN, grupowy 6PLN, grupowy z opiekunem i ze skierowaniem ze szkoīy 5PLN). Wīadowaliōmy siė do ōrodka. Jeeee.. jeeesteōmy na targach. Wpadīem do pierwszego budynku - poraūka - Poligrafia. Ale przeszedīem siė - co mi szkodzi - a nuū jakaō īadna hostessa bėdzie, której wartaīoby zrobiź zdjėcie. Niestety... Dalej leciaīem juū wedīug planu (zagarnāīem jakiō z jednego stolika). W sumie, na 14 zajėtych hal, w 6 byī Infosystem (reszta Poligrafia). A w dwóch na dodatek Infosystem byī mieszany z Poligrafiā. Jak siė moūna byīo spodziewaź - wszėdzie pecety. Rzygaź siė chciaīo po prostu. Na dodatek hostessy wyjātkowo teū nie najlepsze - podwójna tragedia. Faktem jednak byīo, ūe na Poligrafii przewaūaīy Jabole (Makówki, Macintoshe:)). Zawsze to coō. W trakcie spotkaīem Veroxa, z którym odbywaīem juū do koļca podróūe po Is. Potem byli teū Huckster, Airql, Yankee i LMouse (!). Chīopaki wleśli za darmo, bo mieli wejōciówki na konferencjė BIS. Ale o tym póśniej. Tak wiėc īaziliōmy sobie z Veroxem... I, heh... znaleśliōmy 1 (sīownie: jednā!!!!!!!!!!!) firmė zwiāzanā w jakikolwiek sposób z Amigā. Byīo to stoisko Micronika (I chwaīa im za to). Reszta firm daīa DUPY! Nie wim, moūe swoje siīy gromadzā na Amiga Show, ale Micronik przyjechaī i byī z lekka oblėūony (co siė dziwiź). Wystawiane byīy wieūe Infinitiv, karty rozszerzeļ, Amisie postawione miaīy karty CyberVision64. Oprócz tego jedna Amisia sīuūyīa jako informacja, z odpalonā SCALĀ (interaktywna prezentacja z touch screenem), a z gīoōniczków dobiegaīa jakaō czadowa muzyczka. Chwilė pogadaliōmy z goōciem i poszliōmy. Znaleśliōmy teū stoisko AVT (które wydaje m.in. INTERNET) i spytaliōmy tam o Voyagera, ale rozmowa wyglādaīa tak:  - Przepraszam, czy jest na targach moūe Voyager? - pytam. - Hė? - Voyager, Bartīomiej Dramczyk... - uzupeīniam. - Nie wydajemy czegoō takiego. - odparī goōciu za ladā.  Myōlaīem, ūe padnė. Facet siė z choinki urwaī czy co. Potem okazaīo siė, ūe mnie nie zrozumiaī. Zresztā, ūeby byīo ōmieszniej, sytuacja powtórzyīa siė na stoisku Lupusa. Mieliōmy nadziejė, ūe kogoō z Magazynu Amiga znajdziemy...  - Przepraszamy, czy jest moūe Marek Pampuch? - pytamy. - Kto? - Marek Pampuch, Magazyn Amiga. - Co? Zaraz... (goōź woīa innego.. tamten przychodzi... sytuacja siė powtarza): - Magazyn Amiga. Marek Pampuch, albo ktoō... - Ale to jest przecieū wydawnictwo Lupus! - pada odpowiedś. My padamy w ōmiech. No zajebiōcie. Lupus, a nie wiedzā co wydajā. Po chwili przyszli jeszcze jacyō ludzie i powiedzieli, ūe jednak nikogo z MA nie ma. Nie wiadomo, czy po prostu nie chcieli byź przez nas pobici i siė przyznali, czy na prawdė przypomnieli sobie o MA. Tak czy siak, odnalezienie kogokolwiek (do koļca targów), okazaīo siė niewypaīem. Īaziliōmy tak sobie, īaziliōmy... Byīo parė fajnych rzeczy - na paru stoiskach leciaīy filmy z DVD (przewaūnie byī to Jaō Fasola), stoisko Imation (3M, Scotch) czyli dyskietki, taōmy, tasiemki, ZIP, Iomega itp. Ciekawe byīy szczególnie stacje dysków 120MB. Podczepia siė toto do IDE, czyta dyski 720kB i 1.44MB i specjalne dyski 120MB. Fajna rzecz, ale do Amisi (bez sterowników) na razie nie przydatna. Jeōli chodzi o sprawy pozakomputerowe (czysto), to elektronika byīa pod zdechīym psem. Gīownie zwiāzane z telekomunikacjā (wzmacniacze antenowe, przeīāczniki itp.), PEĪNO telefonów komórkowych (Motorola, Era, Plus...). ALe znów z takich bardziej interesujācych rzeczy NIC! Przecieū Motorola, to nie tylko komórkowce! Ukīady scalone... Brrr.. Koszmar. Z "Normalnych" firm elektronicznych nie zawiódī tylko Semics ze Szczecina (dostaliōmy katalogi), oraz jakaō ELFA (hmm.. jakoō nie sīyszaīem jeszcze o tym). Mieli na stoisku parė oscyloskopów, ale nie zdāūyliōmy siė przyjrzeź, bo facet dopadī do nas, zaczāī nam pokazywaź jakiō īadny kolorowy katalog, daī karteczkė (do wypeīnienia) i obiecaī, ūe katalog dostaniemy do domu gratis. HA! Zobaczymy. Ponadto dostaliōmy (od pani), po pastylce wielkoōci pudeīka kremu, która okazaīa siė byź mocno "skompresowanym" rėcznikiem. CZAD! Wystarczyīo wrzuciź to "coō" do wody, nastėpowaīa dekompresja i mieliōmy juū īadny, reklamowy rėcznik z napisem "ELFA". Niezīe... naprawdė. Byīo parė firm w których wystawiany byī sprzėt radiokomunikacyjny (m.in. RADMOR), ale tam tylko CB i profesjonalne radiotelefony dla sīuūb miejskich i paļstwowych. Kiedy pytaīem o krótkofalowców, to jakoō nie bardzo mnie rozumieli, ale co nieco wyciāgnāīem. Poza tym, byīo sporo firm wystawiajācych telebimy (lub big screeny, jak kto woli). Nie byīo natomiast firm zwiāzanych z TV satelitarnā (jak w zeszīym roku PACE i Amstrad). Znów poraūka. Byīo stoisko Microsoftu (a jakūe!). Poszliōmy tam z Veroxem trochė podenerwowaź faceta.  - Dlaczego tak beznadziejny system tak dobrze siė sprzedaje? Jak wy to robicie? - pyta Verox. - Moūe nie jest taki beznadziejny.. - odpowiada jakiō mīody juppie ze znaczkiem "Microshit" w klapie. - Ale dlaczego? - Moūe nie jest taki beznadziejny... I tak parė razy.. Nic nie potrafiī mādrzejszego powiedzieź. Wreszcie wydukaī: - Skoro 40 milionów ludzi kupiīo ten system, to nie moūe byź beznadziejny. - Ale przecieū znam ludzi, którzy mieli go krócej niū trwaīa instalacja! - mówi Verox. - Moūe mieli pirackie wersje i staź ich byīo na to. - facet powiedziaī. Verox zaczāī siė ōmiaź (ja zresztā teū). I daliōmy spokój. Machnėliōmy rėkā na faceta i poszliōmy. Po co sobie psuź nerwy jakimō dupkiem. Jeszcze w paru miejscach wyōmialiōmy gīoōno Windozy (co siė spotkaīo z ogólnie miīym przyjėciem zwiedzajācych), na jednej samokopiujācej tablicy napisaliōmy "Amiga Rulez!". Znaleśliōmy teū stoisko Apple - gdzie mogliōmy chwilė odsapnāź przy jakimō "normalnym" procesorze. W ogóle pan z Apple okazaī siė miīy, pogadaliōmy chwilė, wymieniliōmy parė uwag, spytaī siė jak tam PPC na Amigė (HA! Czyli jak siė chce, to moūna wiedzieź coō o Amidze nie bėdāc jej fanem), razem poōmialiōmy siė z Intela i Windozów i poszliōmy. Tak przy okazji - na paru pecetach widzieliōmy okienko w którym pokazywany byī "real time" obraz z kamery. TO BYĪA JEDNA WIELKA PARODIA! Skakaīo to, rozdzielczoōź jakaō dziwna... A na Jabīuszku byīo to samo, ale jak w telewizorze - pīynnie i w porzādnej rozdzielczoōci. No i co? No i to, ūe Intel jest do DUPY! Byīy teū konferencje. Udaīo siė nam przemyciź na dwa odczyty. Jeden byī fajny (po angielsku, ale to nie problem), pan mówiī bardzo ciekawie o satelitarnej īācznoōci, o sieci satelitów na wysokoōci 700km (zdaje siė, ūe ma byź ich coō 280 sztuk), które majā posīuūyź jako medium dla Internetu (2Mb/s). Lepsze to, niū przeciāūone kabelki. Projekt zakīada w 2000 roku wystrzelenie pierwszego, a w 2008 ostatniego. Niezīa sprawa, ale jeszcze trzeba poczekaź. Wkurzajācy byī tylko prowadzācy, który nie doōź, ūe bardzo dziwnie po angielsku gadaī (Internet in de skaj - tak facet gadaī.. akcent miaī tak twardy jak betonowy klocek, koszmar), i co chwilė popėdzaī tego miīego pana, ūeby siė spieszyī, bo bėdzie nastėpny odczyt. A najgorsze byīo to, ūe ten nastėpny odczyt byī po polsku (w koļcu to konferencja miėdzynarodowa), goōź wspomagaī siė jakāō popierdolonā prezentacjā w PowerPoincie (Windozy), która na dodatek mogīa równie dobrze znaleśź siė na papierze, tak beznadziejna byīa, goōź gadaī bez sensu, nie umiaī mikrofonu trzymaź i plótī, o tym, ūe moūna w firmie īāczyź siė przez modem i īācza telefoniczne, īācza dzierūawione, lub przez satelitė. I wīaōciwie to wszystko co powiedziaī. TRAGEDIA!!!!!  Podsumowujāc targi byīy jeszcze gorsze niū rok temu. A myōlaīem, ūe wtedy to byīo dno. No nic, trzeba czekaź na Amiga Show. Fxzdegustowany Marty