Raport z Infosystem'97  Infosystem' 97  Artek ten jest czymô w rodzaju raportu maîej wycieczki po poznaïskich targach, które odbyîy sië w dniach 08-11.04.97. Byîy to poîâczone targi: Poligrafia'97, Multimedia'97 i Infosystem'97. Czëôê poligraficznâ i multimedialnâ pominë i przejdë do "infosystemu" czyli inaczej piszâc targów komputerowych. I tutaj juû naleûy sië maîa poprawka. Targi Infosystem'97 to nie sâ juû targi komputerowe lecz pecetowe. Zanim jednak przejdë do opisywania wydarzeï z dnia 10.04.97, opiszë to co moûna byîo zobaczyê na targach. Dzieï przedtem jeden z naszych ludzi (Hi Pilot-szlak by Cië trafiî z tâ szkoîâ) który nie mógî sië stawiê w czwartek juû mi to opisaî,lecz stwierdziîem, ûe muszë to jednak zobaczyê. A co moûna byîo zobaczyê? hmm...sprawa wyglâdaîa tak: wchodzisz do obojëtnie jakiego pawilonu a przed tobâ pecety, spoglâdasz w prawo a tam pecety, patrzysz w lewo i ofkoz pecety itd..itp. Poza tym moûna byîo gdzie niegdzie zobaczyê Mac'a lecz gîownie w pawilonach zwiâzanych z poligrafiâ. W jednym tylko miejscu byîy Sun'y. I to by byîo tyle jeôli chodzi o plusy. Aha.. sorry byî jeszcze jeden plus (jak kaûdych targów), po prostu dupy (czytaj: panienki wymachujâce ulotkami i krëcâce tyîkami). Ale razem z Case'm (hi Case) stwierdziliômy jednogîoônie, ûe super lasek, czyli takich przy których stajesz;) jak wryty, nie byîo, ale teraz trochë zboczyîem:) z tematu. Co byîo to juû wiecie, ale co sië dziaîo to napisze dopiero teraz. W czwartek rano (ok.9.00) byliômy umówieni (Case i ja) z Morinem, Meecash'em przy jednym z wejôê na targi. Gdy juû byliômy w komplecie (sorry za mojâ zwîokë:) dopisaliômy sië do jakiejô klasy, a co za tym idzie, mieliômy bilety o poîowë taïsze (zostaîo na pivo). A skoro juû jestem przy biletach to koszt normalnych wynosiî 10 zî. No comments.... Po dîuûszej chwili weszliômy na teren MTP. Na samym poczâtku zerkneliômy na ceny napojów:) i ûarcia (tym bardziej no comments) i udaliômy sië przed siebie. Pierwszy kontakt z komputerem (z pierwszym z brzegu) zakoïczyî sië jego samoczynnym wyîâczeniem. Dalej wëdrowaliômy tak od peceta do peceta, aû w koïcu udaliômy sië do pawilonu gdzie byî Internet. I tu takûe naleûy sië kilka sîów wyjaônienia. Dostëp do internetu sprowadzaî sië tylko do przeglâdania stron WWW. Jakiekolwiek zrzucanie czegokolwiek byîo impossible. Poza tym linie byîy tak przeciâûone, ûe czasami poîâczenie koïczyîo sië fiaskiem. Gdy juû znaleúliômy komputer który nie byî aû tak oblegany stwierdziliômy, ûe chwilë poczekamy. Gdy wqrwiîo mnie czekanie udaîem sië zerknâê czy nie ma jakiegoô innego dostëpniejszego komputera, ale nic z tego. Natknâîem sië jednak na stoisko SUN'a gdzie byîy (sztuk 4) komputery tejûe firmy. Ale na trzech z nich byî komunikat "name...." password.....". Tak sië koïczy kontakt pecetowca z prawdziwym komputerem. Na targach wiëkszoôê ludzi to pecetowcy. To po prostu widaê po twarzach. Jak ja to mówië: Z ryja....pecetowiec... Anyway..wiëc po miîej rozmowie z paniâ stojâcâ przy jedynym dziaîajâcym Sun'e zostaîem dopuszczony do tej maszynki i jak co roku spëdziîem przy niej dîuûszâ chwilë, poniewaû laseczka okazaîa sië na tyle miîa i konkretna, ûe pozwoliîa mi pobawiê sië tym co tygrysy lubiâ najbardziej, a dokîadniej mówiâc programem Lava do grafiki 3D. Muszë przyznaê, ûe gdyby PowerAmiga miaîa takiego kopa jak ta maszyna to wîaônie to postawiîoby jâ na nogi. Wszystko wykonywane byîo w real time. Siëgajâc od prostych obiektów do kurewsko skomplikowanych, ani razu sië nie zahaczyî. Taka zabawka przykuîaby do krzesîa kaûdego tracera (me too ofkoz). Ze îzami w oczach odchodziîem od tego cacka. Wróciîem do reszty, która nadal oczekiwaîa na wspomniany Internet. Ten widok cholernie mnie zbulwersowaî, wiëc podjâîem odpowiednie kroki, aby czîowiek zajmujâcy stale to stanowisko byî tak miîy i opuôciî je. Po krótkiej wypowiedzi z mojej strony która skoïczyîa sië zagroûeniem ûycia owego osobnika, zwinâî manatki i mogliômy wreszcie przeglâdnâê kilka rzeczy. Gdy ja "podziwiaîem" urodë panienki na stoisku na przeciw, reszta udaîa sië miëdzy innymi na strony Fatka, Amiga Report i Mangi. Niestety nie udaîo sië poîâczyê z Euro charts i kilkoma innymi stronami Amigowego ôwiata. Wracajâc do Fat-Agnusa to przytîoczyîa nas iloôê advertów tego samego goôcia (hi TW. Max-czîowieku daj se siana!). Potem udaliômy sië na maîe co nieco. Podîadowani ruszyliômy szukaê jakichkolwiek oznak Amigi. Trafiliômy na stoisko Lupusa (Amiga?), gdzie co niektórzy spodziewali sië spotkaê któregoô z redaktorów pisma Magazynu Amiga (czy to jeszcze wychodzi?). I tak jak sië spodziewaîem MA olaî swoich czytelników (na szczëôcie ja juû w ôród nich nie jestem). Owszem Lupus jak co roku miaî zajebiste (wielkoôciowo) stoisko, ale z Amigâ byîy zwiâzane tylko jakieô 3 stare numery tego pisma. Reszta to pc Kurier i jeszcze raz pc kurier (mieli nawet cukierki ze swoim szyldem, ale i tak byîy do dupy). Tak na marginesie to dziwië sië caîej redakcji MA, ûe nie zmienili jeszcze szyldu z pod jakiego wychodzâ. Po tym jak Morino zaznaczyî naszâ obecnoôê na tym stoisku (naklejka basf'y przerobiona z I"serduszko"basf na I"serduszko" wiadomo co:) udaliômy sië dalej. W koïcu dotarliômy do jedynej firmy "z jajami". Firmâ tâ okazaî sië Micronik, i tu naleûâ sië duûe brawa, ale....tak, zawsze musi byê jakieô "ale". Micronik moim zdaniem pokazaî Amigë od doôê kiepskiej strony. Wydaje mi sië, ûe intencje byîy dobre lecz wykonanie bbaardzooo kiepskie. Oprócz osprzëtu na stoisku byîy trzy Amigi. Pierwsza to A1200+060/50Mhz+Picasso, lecz ta Amiga miaîa problemy z twardym. Podobno (z tego co mówiî jeden z ludzi z tego stoiska) twardy byî uszkodzony, a jak juû udaîo sië go zbootowaê to zamiast pokazaê na co staê kartë Picasso, puszczano w kóîko jakieô demko. Druga Amiga to poîâczenie goîej A1200 z emulatorem sprzëtowym 486. Jeôli chodzi o tâ Amigë to uwaûam, ûe wyglâdaîa najgorzej ze wszystkich komputerów jakie widziaîem tego dnia. Bo wbpattern to nic innego jak sieczka kropek w 8 kolorach zrobiony na deluxie z nabazgranym myszkâ napisem "Pc+Amiga all in one". Zamiast pointera byîy jakieô krzaki a nie pointer, a fonty wyglâdaîy jakby byîy robione rëcznie przed chwilâ. Czym prëdzej zmieniîem to (pomimo wielu zabezpieczeï) aby wyglâdaîo na system a nie jakieô ôcierwo (bo tak to wyglâdaîo przedtem). Trzecia Amiga to A1200 z 030/50Mhz. Tutaj moûna byîo znaleúê na twardym scenowy (i nie tylko) stuff. Wszystkie Amigi byîy w obudowach tower Micronika i podîâczone do monitorów multiscan. Na tym stoisku spotkaliômy CTP (hi CTP-jak tam moje azkee?) i Hogana, po czym udaliômy sië na maîe co nieco. Hogan juû oczywiôcie wiedziaî gdzie jest najtaïsze piwo na terenie targów i chwaîa mu za to. Gdy juû sië napiliômy i pogadaliômy zaczëliômy wëdrowaê dalej. Gdy coô nie graîo (czytaj: pecet nie chciaî wyjôê do dos'a lub sië zresetowaê) po prostu odsyîaliômy go na spoczynek (Off). Raz zdarzyîo sië, ûe po takiej akcji jakiô "spec ze stoiska" wymachujâc rëkoma, trzaskajâc w klawisze i przesuwajâc myszkë próbowaî przywoîaê peceta do porzâdku. Ale mieliômy ubaw. Dopiero po jakimô czasie zorientowaî sië, ûe jego wspaniaîa maszyna jest wyîâczona. Na tym samym stoisku byî prezentowany pecet z wyôwietlaczem (byî umieszczony w tower'ce na miejscu np.drugiej stacji dysków), który pokazywaî temperaturë procesora. No comments... Na jednym ze stoisk, Morino na szklanym stoliku zostawiî ôlad markerem (Amiga'97). Hogan wpisujâc jakieô bzdety próbowaî skasowaê co nieco, lecz mu sië nie udaîo. Jak sië póúniej okazaîo Hogan jakiô czas temu sprzedaî Amigë i kupiî sobie peceta. To juû jest szczyt, ûeby pecetowiec nie umiaî obsîugiwaê peceta. Ale nic to. Bezradnoôciâ Hogana, Yves byî zmuszony wziâê sprawë w swoje rëce. Po prostu rozpoczëîo sië formatowanie twardego. Po jakimô czasie i wyîâczeniu kilku pecetów or gdzieô jakieô ôciany monitorów wróciliômy tam gdzie nasze miejsce, czyli do stoiska Micronika. Mieliômy nadziejë, ûe kogoô tam jeszcze spotkamy lecz jak sië okazaîo, czëôê ludzi przyjechaîo dopiero w piâtek (Hi Dzikus:) i wieczorem byîa biba u Ko$miego (sorry, ûe sië nie stawiîem, ale moja wâtroba od czwartku chodziîa na wyûszych obrotach i mogîaby tej zabawy nie wytrzymaê). Podsumowujâc targi infosystem'97 uwaûam za jeden wielki kicz. Choê z drugiej strony jest to teû wina firm zwiâzanych z Amigâ. Jedynie Micronik poczuî sië na tyle silny, ûe przyjechaî. A "wspaniaîa Eureka" która na swym stoisku w Poznaniu postawiîa juû peceta, stwierdziîa zapewne, ûe skoro jeúdzi na Cebit to polskich klientów moûe sobie olaê. "Oby tak dalej". No i Magazyn Amiga jak juû wspomniaîem olaî sobie czytelników. Na targach nie spotkaliômy teû Elsat'u co nie zbyt dobrze ôwiadczy o tej firmie. A my Amigowcy zapewne zaznaczyliômy swojâ obecnoôê w caîym tym cyrku..... FxYves of TheFecT ps. Razem z Ko$mim stwierdziliômy, ûe next time przy tego typu imprezie spróbujemy zorganizowaê wszystko tak aby spotkaîo sië jak najwiëcej scene people.