Amiga, MA i wynurzenia



Witam wszystkich listowiczow!

Dopiero wczoraj odebralem poczte i uswiadomilem sobie,
ze jest naprawde zle. Bynajmniej nie dlatego, ze wciaz
mamy szalenie niepewny okres, nie wiadomo co sie stanie
z AMIGA, ze ze wszystkich stron nacieraja pcety.
Najgorsze jest to, ze ludzie ktorzy sa zwiazani z Amiga,
nalezacy do "elyty" (przepraszam bardzo ale patrze przez
pryzmat "elyty scenowej") zachowuja sie jakby ich zupelnie
nie obchodzil los i wciaz utyskuja na wszystko co sie da,
na kazda inicjatywe, na wszystko... I to mnie najbardziej
przeraza. Szczerze mowiac zupelnie nie dziwie sie panu
Pampuchowi, ze odczuwa taki zal i rozgoryczenie. Przeciez
zarowno on, jak i wielu z nas, w pewnym sensie zyje idea
Amigi. Tego, co on zrobil (i robi) dla Amigi, nigdy mu nie
zapomne... Dla mnie osobiscie jest to komputer kultowy,
o ktorym moge powiedziec, ze nie chce by byl zapomniany.
Ja juz dawno przestalem zwracac uwage na takich imbecyli,
ktorzy narzekaja  i doluja kazda inicjatywe. Wystarczy
spojrzec na PLANET, na moja inicjatywe zebrania ludzi
do napisania ksiazek, zbieranie na Plukwe (chociaz
brak kasy moge zrozumiec), czy mieszanie z blotem i
gnojenie ludzi z byle powodu. Tacy malkontenci niech sobie
kupia pecety i splywaja - tam na pewno bedzie dla nich
lepiej (sorry za ten ton, ale czuje do tych ludzi ogromny
zal). Jasne, ze lepiej siedziec na czterech literach
i wydawac opinie - "to fe, tamto tez fe, a to dno...".
Tylko co to nam przyniesie?

Warto by sie zastanowic nad tym, co powoduje pewna dysharmonie
pomiedzy oczekiwaniami uzytkownikow Amigi, co wiedac m.in.
w sporach na temat zawartosci Magazynu Amiga. Otoz uzytkownikow
mozna podzielic na dwie grupy: elyte (tych ktorzy maja niezle
konfiguracje, karty turbo i inne "bajery"), a tych ktorzy maja
zwykle A500, czy A1200 z twardymi dyskami. Tacy ludzie nie
maja co robic na Amidze, przez co traktuja ja jako komputer
zabawkowy i marza - jak by to by miec peceta. Wiele bardziej
amibitnych programow wymaga duzo lepszych konfiguracji, a tez
skad brac nawet te prostsze? Z net'u? A skad dostep chocby
do Aminetu? Moze z kompaktow? Za co kupic CD-ROM'a? Jak go
skonfigurowac? Moze programowac... Moze, ale skad wziac
jezyki programowania i inne potrzebne materialy?

Takie pytania drecza wielu ludzi posiadajacych Amige, a rezultat
jest taki, ze przy wiekszej gotowce przesiadaja sie od razu
na peceta lub po prostu zapominaja o tym, ze maja komputer...
Niestety - taka jest smutna prawda. I chwala sie nalezy
tutaj Magazynowi Amiga i Pampuchowi za jego postawe. Bo
beda mowili ludzie z elyty - Magazyn Amiga musi byc dla mas.
Jesli nie bedzie - padnie.

Skoro wiec narzekamy na szaraczkow posiadajacych Amigi, to
nie bluzgajmy na nich i nie zadajmy cudow! Bierzmy sie za
nich - "wychowajmy" ich. Chcemy miec porzadny rynek Amigi?
Jesli tak, to go stworzmy - niezaleznie od poczynan AT,
czy Phase. Nie mowie tutaj o wielkich rzeczach. Wystarczy
wykazac troche inicjatywy. Czy myslicie, ze napisanie
i skombinowanie wydawcy dla mojej ksiazki bylo takie
trudne? Czy wiecie o tym, ze beda nastepne ksiazki
o Amidze (www.helion.com.pl)? Czy wiecie, ze Helion
bylby nawet zainteresowany wydawaniem gazety o Amidze?
Czy wiecie, ze powstaje projekt polskiej karty dzwiekowej
dla Amigi? Czy wiecie, ze pisze wlasny asembler+edytor,
ktory zamierzam udostepnic freeware? Moglbym tak jeszcze
wymieniac, ale nie chce nikogo zanudzic :( W kazdym
razie wiem jedno - warto sie zorganizowac i dac ludziom
i Amidze szanse. Bierzcie sie do roboty!

Jesli ktos jest zainteresowany moimi planami w zwiazku z
organizacja pewnych idei i pomyslow dot. Amigi, niech
pisze...

Tak w ogole proponuje stworzyc moderowana liste dyskusyjna
koordynujaca wszelkiego rodzaju inicjatywy wspierajace Amige,
umozliwiajace stworzenie mozliwosci kontaktu i wspolpracy...

Niestety, na razie mam troche pracy i nie moge sobie
pozwolic na dluszy list... Ale obiecuje ze to nie
koniec...

Pozdrawam wszystkich,

        Adam "DrSky" Doligalski