OPOWIEÔCI BIBLIJNE Quetzalcoatl 11 Od razu muszë zaczâê od tego, ûe tytuî na prawdë jest adekwatny do treôci. Niektórzy bowiem mogli zastanawiaê sië, co teû takiego moûe kryê sië pod takim tytuîem... Otóû dokîadnie to, na co tytuî ten wskazuje. Ktoô mógîby uwaûaê, ûe tu nie ma o czym pisaê, ale czy aby na pewno? Czym w ogóle jest Biblia? Czy ktoô sië zastanawiaî? Poza tym, moûe, ûe ktoô sîuchaî czytania w koôciele? Albo "przerabiaî fragmenty w szkole?" Czy Biblië naleûy traktowaê tylko i wyîâcznie jako ôwiëtâ ksiëgë dwóch religii? A moûe by tak znaleúê nowe podejôcie? Czy koniecznie musimy wierzyê w to, co mówi sië nam w szkole, itd... Czy faktycznie wszystko co w Biblii jest niezrozumiaîe, jest tylko symbolem, alegoriâ, przenoôniâ? Czy koniecznie trzeba patrzeê na Biblië przez pryzmat interpretacji literackich, teologicznych itd.? Ja postaraîem sië popatrzeê, na tâ na prawdë niezwykîâ ksiâûkë wprost i staraê sië popatrzeê oczami tych, którzy jâ tworzyli. Zastanowiê sië, co mieli na myôli. Czy chcieli nam coô przekazaê, moûe jakieô waûne informacje? Bo przecieû nie spisywali tego dla wîasnego "widzimisie". Uznawali, ûe to co spisujâ, jest waûne i nie powinno zostaê zapomniane. Jeôli do tego tak podejdziemy, to okaûe sië, ûe w takim wypadku stosowanie przenoôni, symboli jest co najmniej bezcelowe. A dziwne okreôlenia, na jakie sië moûna natknâê, sâ tylko, jak sië okazuje, brakami w ówczesnym jëzyku lub próbâ porównania tego co widzieli, a czego nie rozumieli, do czegoô co byîo im znajome. Do czego wîaôciwie zmierzam? Jeôli znasz, czytelniku, tematykë "Strefy Mroku" to juû sië pewnie domyôliîeô! A wiëc twierdzë, ûe Bóg, czy raczej bogowie, ze Starego Testamentu, byli czymô jak najbardziej realnym. Ktoô powie, ûe dla niego i bez tego Bóg jest czymô realnym, kto inny stwierdzi, ûe on i tak jest niewierzâcy... No dobrze, ale ja zmierzam do czego innego, a mianowicie uwaûam, ûe Starotestamentowi bogowie, byli z krwi i koôci! Od razu zaznaczam, ûe to nie jest wcale moja teoria i ûe wcale nie jest to teoria nowa, ale chciaîbym sië podzieliê moimi spostrzeûeniami i uwagami na ten temat, zwîaszcza, ûe uwaûam, ûe na îamach Strefy Mroku, która jest nowym magiem, naleûy o tym wspomnieê. Przejdúmy jednak do konkretów. Jeôli stwierdzimy, ûe to, co czytamy w Biblii, nie jest ûadnâ przenoôniâ, ale raczej autor opisuje realne zjawiska, których czësto byî naocznym ôwiadkiem, to dochodzimy do wniosku, ûe w zamierzchîych czasach dziaîy sië na ziemi dosyê dziwne rzeczy i ûe nasza historia ma powaûne luki. A co sië dziaîo? Zacznijmy moûe od poczâtku: Po stworzeniu czîowieka, Bóg umieôciî go w Raju, ale zapytamy czym byî raj? gdzie znajdowaî sië raj? czytamy wyraúnie: "A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieôciî tam czîowieka..." Po lekturze fragmentu Ksiëgi Rodzaju o pobycie pierwszych ludzi w raju, który to fragment lepiej lub gorzej znajâ pewnie wszyscy, odnoszë wraûenie, ûe Eden byî jakby próbâ stworzenia czîowiekowi wraûenia warunków naturalnych, coô w rodzaju laboratorium lub ogrodu zoologicznego! Równieû obecnie, w ogrodzie zoologicznym pragnie sië zapewniê zwierzëtom warunki zbliûone do naturalnych, ale oczywiôcie sâ one pod czujnym nadzorem, majâ zapewnione poûywienie i pilnuje sië, by nie zrobiîy sobie krzywdy. Czyû nie? W raju wyglâdaîo to dosyê podobnie. Czîowiekowi ûyîo sië dosîownie, "jak u Pana Boga za piecem", ale jak wszyscy wiemy, wszystkiemu winne jest to nieszczësne jabîko, a dokîadniej tzw. "grzech pierworodny" Czym on byî? Czy Bóg rzeczywiôcie byî takim Egoistâ, ûe nie chciaî sië podzieliê z czîowiekiem jakimô tam jabîkiem? Czy moûe byîo inaczej?: Czîowiekiem nauczyî sië rozróûniaê dobro i zîo - posiadî inteligencjë - i STAÎ SIË RÓWNY BOGU!!! a raczej bogom!!! Eksperyment zostaî zakoïczony, a gotowy okaz czîowieka zostaî wypuszczony do ôrodowiska naturalnego. Tu zaczëîy sië problemy - czîowiek byî przyzwyczajony do "cieplarnianych" warunków ogrodu doôwiadczalnego - a tutaj musiaî sië sam o siebie troszczyê - "dlaczego Bóg NAS tak potraktowaî? Co zîego uczyniliômy" - twierdziî byê moûe czîowiek - "bo bez powodu by nas nie wypëdziî" Dlatego czîowiek zaczâî mieê poczucie winy, ûe coô zawiniî przeciwko bogom!!! Czîowiek nie wiedziaî, ûe staî sië równy bogom!!! Wielu z czytelników uderzâ w moich twierdzeniach zapewne dwie rzeczy: ûe twierdzë, ûe czîowiek staî sië RÓWNY Bogu, oraz, ûe piszë nie "BÓG", ale "bogowie", a dlaczego? Na to dajâ nam odpowiedú sami bogowie: "Oto czîowiek staî sië TAKI JAK MY: zna dobro i zîo; Niechaj teraz nie wyciâgnie przypadkiem rëki, aby zerwaê owoc takûe z drzewa ûycia, zjeôê go i ûyê na wieki". I oto sami bogowie przyznajâ sië, ûe jesteômy tacy jak ONI!!! Jaki z tego wniosek - nie sâ ONI prawdziwymi Bogami, ale tylko ze wzglëdu na niepojëtâ dla ówczesnych ludzi wiedzë i moûliwoôci, zostali oni przez ludzi uznani za bogów! I jeszcze jedno: sîowo, jakim nazywano bogów brzmiaîo "ELOHIM" - a sîowo to wystëpuje tylko i wyîâcznie w liczbie mnogiej! Zaraz potem w Biblii znajdujemy kolejnâ bardzo interesujâcâ sprawë, a mianowicie: "A kiedy ludzie zaczëli sië mnoûyê na ziemi, rodziîy im sië córki. SYNOWIE BOGA widzâc, ûe córki czîowiecze sâ piëkne, brali je sobie za ûony, wszystkie, jakie im sië tylko podobaîy...A w owych czasach byli na ziemi giganci; a takûe póúniej, gdy SYNOWIE BOGA zbliûali sië do córek czîowieczych, te im rodziîy. Byli to wiëc owi mocarze, majâcy sîawë w owych dawnych czasach." Pytam sië, kim byli Ci Synowie Boga? Ze zwiâzków których z ZIEMSKIMI kobietami rodzili sië giganci, mocarze, bohaterowie? Jeôli Bóg byî jeden, to kim byli Ci mnodzy Synowie Boga? W takim razie owi mocarze, byli póîbogami. Czy nam to coô przypomina? Tak! Ze zwiâzków bogów greckich z ludúmi, równieû rodzili sië bohaterowie - istoty o niepospolitej sile zdolnoôciach itd. Podobne sytuacje moûna równieû znaleúê w indyjskich Wedach czy opowieôciach Indian Amerykaïskich! Czy jest to tylko przypadek, czy faktycznie kiedyô na ziemi ûyli ci giganci? Wiele przemawia za tym ûe faktycznie istnieli - bo jak wyjaôniê fakt, ûe wspomniana sië o nich w bardzo odlegîych od siebie kulturach? Wtedy podobno nie byîo telefonów, faxów itd.? Wiëc jeôli takie podania znaleúlibyômy tylko w podaniach jednej kultury, to spokojnie moglibyômy je miëdzy bajki wîoûyê, natomiast jeôli takie ôlady znajdujemy na caîej niemal ziemi - to juû nie moûna tego zlekcewaûyê! Tak wiëc jeszcze raz: kim byli ci Synowie Boga? Ci, którzy nie przejmujâc sië ûadnymi zasadami moralnymi brali ziemskie kobiety, "jakie im sië tylko podobaîy" - czy tak postëpowali by synowie prawdziwego Boga, a wiëc równieû bogowie? Nie! Takie postëpowanie nie pasuje do prawdziwego Boga! (Chociaû kto moûe naprawdë powiedzieê co do Niego pasuje, albo co nie pasuje?) Celowo do tej pory nie próbowaîem ustaliê, kim naprawdë byli ci bogowie. Mogli równie dobrze przybyê z gîëbi kosmosu, jak i z legendarnej Atlantydy, Mu itd. Jednak wîaônie tak historia z gigantami sugeruje, ûe niewâtpliwie nie byli oni jednak ludúmi takimi jak my - wtedy krzyûówki miëdzy rasami nie dawaîyby tak zaskakujâcych rezultatów. Kim wiëc byli, jak wyglâdali? - Boga jako takiego - nie widzimy w Biblii w ogóle. Natomiast bardzo czësto spotykamy anioîów - przynajmniej tak sië ich okreôla. A kim byli - byli po prostu wysîannikami, peînili jakieô misje itd. Jak wyglâdali? Byli podobni do ludzi - Abrahama odwiedziîo dwóch wëdrowców, Lota z Sodomy wyprowadziîo dwóch mëûczyzn, w "chwale païskiej" prorok Ezechiel równieû widziaî "czîowieka", wiëc moûemy przyjâê, ûe z grubsza byli do nas podobni. Kolejnâ ciekawâ sprawâ jest wieûa Babel. Zawsze nam tîumaczono, ûe byîa ona wyrazem nieposîuszeïstwa przeciwko Bogu. Ja jednak niczego takiego tu nie znajdujë, zresztâ oceïcie sami: "Mieszkaïcy caîej ziemi mieli jednâ mowë, czyli jednakowe sîowa. A gdy wëdrowali ze wschodu, napotkali równinë w kraju Szinear i tam zamieszkali. I mówili jeden do drugiego <>. A gdy juû mieli cegîë zamiast kamieni, i smoîë zamiast zaprawy murarskiej, rzekli <> A Pan zstâpiî z nieba, by zobaczyê to miasto i wieûë, którâ budowali ludzie, i rzekî: <> W ten sposób Pan rozproszyî ich stamtâd po caîej powierzchni ziemi, i tak nie dokoïczyli budowy tego miasta. Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszaî mowë mieszkaïców caîej ziemi. Stamtâd teû Pan rozproszyî ich po caîej powierzchni ziemi." I to jest wszystko, co znajdujemy na temat wierzy Babel! Czy moûemy coô zarzuciê ludziom? Nie! Byli jednoôciâ, i chcieli jâ utrzymaê. Niewaûne czy chodzi tu o jeden naród, czy o wszystkich ludzi - waûne ûe dâûyli do jednoôci! A to na pewno byîo czymô pozytywnym! Wszystko jednak zepsuli bogowie, tak bogowie! Bo o ile czytamy: "...A pan zstâpiî z nieba...", to bóg znowu mówi: "Zejdúmy wiëc i pomieszajmy..." a wiëc z pewnoôciâ nie mówi on sam do siebie! Jeôli ktoô nie rozumie - wtedy powiedziaîby: "...Zstâpië wiëc i pomieszam..." - tak wiëc wyglâda to bardziej na fragment rozmowy niû monologu... Co jednak bogom przeszkadza w tym, ûe ludzie ûyjâ w jednoôci? Na to teû dajâ sami bogowie odpowiedú: "A zatem w przyszîoôci nie bëdzie dla nich nic niemoûliwe, cokolwiek zamierzâ uczyniê"!!! Czyûby bogowie sië nas obawiali? Wszechmocny Bóg nie obawiaîby sië czîowieka! Dlatego ponownie twierdzë, ûe bogowie byli podobni do nas - i mogli sîusznie obawiaê sië, ûe kiedyô, kiedy juû opuôcimy Ziemië - moûemy staê sië niebezpieczni. Jeôli poszlibyômy dalej (czego nie zrobië) to moûna by uznaê, ûe wszystkie konflikty na ôwiecie zostaîy zapoczâtkowane przez bogów, ale jak powiedziaîem tego nie zrobië. Czy wiëc dobry i wszechmocny Bóg posunâîby sië do tak niecnych postëpków? Nie! A wiëc kolejny dowód o "nieboskim" pochodzeniu bogów! Podobno Bóg jest wszechwiedzâcy, dlaczego zatem postëpuje tak a nie inaczej. Stworzyî czîowieka i: "A Bóg widziaî, ûe wszystko, co uczyniî, byîo bardzo dobre..." a zaraz potem: " Kiedy zaô Pan widziaî, ûe wielka jest niegodziwoôê ludzi na ziemi i ûe usposobienie ich jest wciâû zîe, ûaîowaî, ûe stworzyî ludzi na ziemi i zasmuciî sië. Wreszcie Pan rzekî: <>" Wszyscy wiemy jak sië to skoïczyîo (potop), ale zaraz potem... "Zawieram z wami przymierze, tak iû nigdy juû nie zostanie zgîadzona wodami potopu ûadna istota ûywa i juû nigdy nie bëdzie potopu niszczâcego ziemië" ...i potopu nie byîo, ale... "...Pan spuôciî na Sodomë i Gomorë deszcz siarki i ognia od Pana" Przepraszam bardzo, ale coô mi sië tu nie podoba, czy wszechmogâcy Bóg nie przewidziaîby, jak bëdzie przebiegaî rozwój ludzkoôci i to z najdrobniejszymi szczegóîami? Przecieû chyba nie stworzyî ich po to, aby ich potem wytëpiê, z tym chyba sië kaûdy zgodzi? Tak wiëc moûna zauwaûyê, ûe byî to raczej proces systematycznej SELEKCJI! Podobnie zresztâ jak dîugoletnia wëdrówka przez pustynië. Nie trwaîa ona tak dîugo dlatego, ûe Mojûesz nie mógî "trafiê", czy tym bardziej nie dlatego, ûe Pan Bóg nie mógî trafiê. Wyraúnie powiedziane jest, ûe mieli umrzeê wszyscy ci, którzy wyszli z Egiptu - dotrzeê mieli tylko ich potomkowie - nawet dla Mojûesza nie zrobiono tu wyjâtku! - po ômierci zastâpiî go Jozue. Materiaîów do analizy w Biblii jest bardzo wiele, tak wiëc teraz gdy to piszë, czësto nie mogë sië zdecydowaê, który temat wybraê! Teraz nie wyczerpaîem nawet tematu z pierwsze ksiëgi - Rodzaju. A jeszcze wiele ksiâg jest bardzo ciekawych. Równieû te apokryficzne, nie wîâczone do Kanonu. Piszë to wszystko, majâc nadziejë, ûe zainteresuje to kogoô oprócz mnie. Jeôli tak, to proszë o odzew - zajmë sië wtedy nastëpnymi ksiëgami. I jeszcze jedna, bardzo waûna sprawa: Nigdy nie kwestionowaîem istnienia Boga! Ja piszë o bogach! Odróûniam te dwa twierdzenia stosujâc duûe lub maîe litery, tak wiëc "bóg" i "Bóg" to wcale nie to samo!!! Jak powiedziaîem, nie kwestionujë istnienia Boga - natomiast uwaûam, ûe nasi przodkowie czësto stykali sië z kimô, kogo brali za Boga, a kto Bogiem nie byî (byli). Równieû korektë proszë o pozostawienie sîów "Bóg", "bóg" "bogowie" w takiej postaci jak sâ poniewaû w przeciwnym razie niniejszy artykuî moûe w znacznym stopniu zmieniê znaczenie, a tego bym nie chciaî! Do nastëpnej ksiëgi: Quetzalcoatl/Twilight