03.10.1995 ## Koncert Liroy'a i ... ## Chciaî bym poruszyç temat który moţe wydaç się nie waţny, ale moim zdaniem jest to temat na który moţna poswięciç kilka stron. A więc SHOW TIME... Przypuőçmy ,ţe jesteő zwykîym pracujćcym czîowiekiem zarabiajćcym marne grosze, ţyjesz przecięntnie 80-90 lat póűniej umierasz i po paru miesićcach twojej őmierci prawdę mowićc nikt cię juţ nie pamięta ,poza twojć rodzinć. Weűmy teraz np. kogoő takiego jak Freedy Mercury, nieţyje on juţ doőç dîugo ,a mimo to wszyscy pamiętajć tego czîowieka bo byî on sîawnym i dobrym muzykiem. Chciaî bym teraz napisaç jak ja marny komputerowiec realizuję moje marzenie by byç znanym i sîawnym czîowiekiem ,nie w őwiecie komputerów, a w őwiecie muzyki. Zaczęîo się to tak ,lubię muzykę RAP i pewnego razu w moim rodzinnym mieőcie na szybie pewnego sklepu ujţaîem plakat informujćcy o koncercie RAPOWYM na którym będzie graî sîawny RAPER z kielc LIROY i jego kumple WZGORZE Ya-Pa 3. ( myőlę, ţe prawie kaţdy zna tych polskich raperów ). Odrazu pobiegîem do kumpli by wybrali się na koncert. Poniewaţ oni wiedzieli co to LIROY i lubili ten rodzaj muzyki ,więc bez problemu udali się ze mnć po bilet. Wzięliőmy pienićdze i kupiliőmy bilety. Koncert rganizowany byî w Bielsku-Bialej 3-pazdziernika 95 na hali BKS Stal o godz 18.00. Gdy nadszedî dzień wyjazdu odrazu po szkole pobiegîem do domu ubraç się rapersko ( jestem raperem i na codzień ubieram się rapersko nawet na INTEL OUTSIDE party II ubrany byîem w Lenory ,szerokć bluzę, adiki -®- i czapeczkę) lecz nie musiaîem się zbytnio spieszyç bo byîem juţ ubrany ( wydupoî! ). W sumie wybraîo się nas szeőciu. Ja czyli Ostry, ( to moja xsywa podwórkowa ,a kompiuterowato REVI ) Chudy, Mienti, Oreî, Bajdzis & Artur - ( te wszystkie swiry których xsywy tu wymieniîem to moi kumple ). Na stacji PKP w Cieszynie spotkalismy się wszyscy okoîo godz 15.00, a pocićg do Bielska odjerzdţaî o godz 15.21 ,zakupiliőmy bilety i oczekiwaliőmy na przyjazd pocićgu. W między czasie poznawaliőmy się z raperami jadćcymi na koncert i tak jakoő zleciaîo, prawie wsiadaliőmy do pocićgu gdy przyszîa moja dziewczyna ( na imię ma Anka ) poţegnaîem się z nić "spawra" i w drogę ( Spawara- to wymyőlone przez kumpla chasîo, które oznacza lizanie się z laskć na języczki.) czyli jeb do pocićgu. Chyba póî godziny zajmowaliőmy miejsca w przedziaîach szukajćc by jakiő byî wolny ,lecz nie udaîo się no trudno musieliőmy siedzieç w przediale prawie caîym zajętym, byîo trochę miejsca więc się rozgoőçilismy siadajćc mięko na dupie .Odrazu przeszliőmy do rzeczy. Ocyzwiőcie zaczęliőmy jebaç w kocioî wódka laîa się jak z kranu woda, a my nawet nie zauwaţyliőmy jak przedziaî caîy się opróţniî no bo jak ,jak pysk cićgle w kielichu. Kaţdy widziaî tylko dno kieliszka raz peîne raz puste. Nieobyîo się równieţ bez dymu, trochę juţ na fazie Chudy myőlćc, ţe przedziaî jest pusty zaczćî swój koncert skaczćc i warjujćc tak aţ rozkurwiî stolik przy oknie. Nagle wszyscy w szoku bo tu jakaő îysa paîa wysówa się za tylniego siedzenia. Nagle O Kurwa jakiő dziadzio bacznie obserwowaî koncert Chudego i chyba mu się nie spodobaî bo wolaî wyjőç i zostawiç nas samych. W obawie, ţe goőç poszedî po kanara postanowiliőmy się trochę uspokojiç. Pocićg jechaî dîugo, a wóda skonczyîa sie w kilka minut i niebyîo juţ co robiç ( wiecie amigowiec bez wódy to jak ţoînierz bez karabinu ), a na dodatek kaţdy baî się, ţe gostek który widziaî jak Chudy rozjebaî stolik powie kanarom i nas wyjebić. Kaţdy czekaî na stację w Bielsku. Nagle pocićg powoli hamuje, drzwi się otwierajć to juţ Bielsko-Biaîa Wszyscz raperzy wysypujć się z pocićgu. - Ale gdzie teraz iőç ? padîo pytanie. - Jak gdzie za RAPERAMI. Szliőmy za gîównym raperem z biela, który znaî miasto i bez problemów doprowadziî nas na hale BKS Stal. Po drodze zwiedziliőmy trochę Bielska, poniewaţ hala byîa cholernie daleko, ale i tak na fazie te pare kilometrów byîo bardzo tyci tyci. Gdy dotarliőmy na miejsce Ja byîem w wielim szoku gdyţ tylu Raperów jeszcze nie widziaîem, ubrani byli zajebiőcie kaţdy ( lenory ) idealne bluzy, a buty to juţ nie piszę. ( same oryginalne ) Nasza paczka byîa bardzo gîodna, a tu do koncertu jeszcze jakaő godzina więc poszliőmy do restauracji coő zjeőç. Ceny trochę wysokie( bo fryty aţ 20 zîotych ) ale huj jak się gîodnym jest to się pîaci. Dupliőmy sobie piwko i frytki, zajaraliőmy papierosa ( Caro ţóîte ) i powoli braliőmy się na dóî pod halę. Do őrodka na koncert zaczęli wpuszczaç o 17.30 Ja, Chudy i Artur zgubiliőmy resztę kumpli ( chyba poszli na panienki bo niemaîo tu byîo dupencji ) więc wjebaliőmy się sami chcćc byç blisko sceny. Nawet nam się to udaîo. Zajęliőmy takć wysokć skrzynie blisko sceny, na której sobie siedzieliőmy i mieliőmy idealny widok na swoich idoli. Okoîo godz 17.50 doîćczyî do nas Oreî, Bajdzis i Mięki którzy musieli staç w tîumie fanów ( trzeba byîo jebaç -trzeba trzeba ). I wreszcie po krótkim oczekiwaniu i wierceniu sie z emocji jakie miaîy nadejőç. ( gîupi ja niemam owsików chyba, ţe Artur ) Nagle jest coő zaczeîo się dziaç, widaç byîo jakieő postacie w tumanach dymu otaczajćcego scenę - OOOoooo shit nagle zaczęîy waliç basy i na scene wkroczyî zespóî WZGÓRZE YA-PA 3. Wszyscy obecni byli tak podnieceni,( a Oreî dostaî orgazmu ) ţe nawet nie zauwaţyli ,ţe w zespole brak Radoskóra, ale i ten fakt im i nam nie przeszkodziî by szaleç z Wojtasem i Zajkć. Nasza siedzćca trójka bawiîa się na spokojnie dopiero Chudy nas rozuszaî i zaczęliőmy szaleç. Częőç koncertu WZGÓRZA minęîa spokojnie, przeőpiewaliőmy z zespoîem wszystkie piosenki i byîo COoooOL. Gdy WZGÓRZE YA-PA 3 zakonczyîo swoje przedstawienie wszyscy czekali na gîównć atrakcje tego wieczoru czyli LIROYa. Po chwili zaczćî sie rapowy podkîad ( z mixsera ) i na scenę wyskoczyî jak z podziemi maîy, zbudowany, îysy man, aleeeţ oczywiőcie to byî RAPER z KIELC L I R O Yyyy zaczćî on czadowaç w swoje teksty piosenek. Byîo porostu odlotowo nigdy tak jeszcze nie czadowaîem, jak w ten wîaőnie wieczór. Promile szybko wyparowaîy z krwi i byîo bardzo chujowo, ale nie muzyka byîa chujowa tylko moje samopoczucie. Potem idol zaprosiî na scene panie RAPERKi z publicznoőci które pomagaîy mu przy tańcu do " Scooby-doya ". Ja z Chudym juţ wtedy wiedziaîem, ţe jeőli woîaî raperki to będzie i woîaî raperów i nie myliliőmy się. Potem gdy lalunie zeszîy ze sceny LIROY oznajmiî, ţe teraz kolej na RAPERÓW i zaprosiî kilku na scenę. W tym momęcie Ja wraz z Chudym wyjebaliőmy jak z procy prosto w stronę sceny na której staî LIROY i jego kumple. Dostaliőmy mikrofony w îapy i heja z tym koksem ( puszczono nam podkîad " Scyzoryka " ) i zaczeliőmy őpiewaç i rapowaç, takţe musiaîo byç takie coő jak pozdrowienia które wraz z Chudym dedykowaliőmy do amigowców i do Cieszyna ( chyba byîem jeszcze trochę na fazie ). Prawie bym się wyjebaî poniewaţ byîo tam na scenie tyle kabli, ţe gdy chciaîem zarapowaç zachoczyîem sie o kabel i ani rusz trochę mnie zablokowaîo, ale i tak byîo fajnie.( troche on was chyba kituje, bo ja widziaîem... ahh! ciul! jeb! uhh! duppp! Spierdalajj od tej klawiaturyyyy!!!! ) Potanczyliőmy poőpiewaliőmy i nie chcieliőmy opuőciç sceny, ale troche ochroniarze byli przypakowani więc wolaîem caîy wróciç do domu i udaîem się na swoje miejsce. LIROY trochę poőpiewaî potańczyî i sobie poszedî, ale wszyscy bili brawo ( nie bili czasopisma "brawo" tylko klaskali ) i się wróciî. Zebraliőmy autografy uőcisnęliőmy jego rękę ( o kurwa dotknćîem go jest jest nie umyję ręki przez tydzień - powiedziaî Menti ). Po koncercie musieliőmy opuőciç salę, a tak pozatym to trochę w uszach piszczaîo bo czemu by nie jak byîo tam z 2000 Vat. W drodze powrotnej na PKP powymienialiőmy adresy poţegnaliőmy się z poznanć elitć, no i nie zdćţyliőmy na pocićg. Musieliőmy czekaç do 22.22 ( ah Koncert trwaî dwie godziny, czyli zakończyî się o 20.coő tam, coő tam.) . W oczekiwaniu na pocićg przyczepiîy się do nas jakieő dwie kurewki które kaţdy chciaî przeruchaç, ale (no co ale pisz jak byîo.. Zamknij się bo ci zaő wyjebię) ale no noo musieliőmy juţ jechaç. W powrotnć stronę byîo juţ spokojniej bo nikt juţ nie miaî zbytnio siîy by dymiç, wiec kaţdy sobie leţaî na siedzeniu i wczówaî się, ţe jest w domciu w cieplutkim îóţeczku ( tylko Chudy wczówaî się, ţe rucha jakćő panienę. Chyba mu zeszîo ). W domu byliőmy okoîo 24.00 i tak zakonczyî się dla nas ten dzień. ( PoZdROwIEnIa dla glin, ţe nas nie skrojiîy w ten dzień i dla kanarów, ţe nie krćţyli zbyt często po pocićgu - tak trzymaç chîopy )..... Od tamtej pory wraz z kumpalmi zaczeliőmy zakîadaç zespóî raperski by byç w tym zasranym zjebany ţywocie jakćő znanć osobć jak LIROY, HAMMER itd. ( oni to sobie ţyjć ) Moţe juţ za niedîugo usîyszycie moi drodzy amigowcy i nie tylko o zespole o troche dziwacznej nazwie ® GHOOMS. Gramy jakieő trzy miesićce piosenki o ţyciu i o wszystkich problemach naszego kraju, teţ o problemach które nas otaczajć. Więc jeőli masz jakiő talent postaraj się wykorzystaç go na kaţdy moţliwy sposób moţe osićgniesz cel i staniesz się sîawny i po twej őmierci będziesz pamiętany jeszcze dîugo dîugo dîugo.... Moţe ktoő pomyőli, ţe jestem pierdolnienty, bo myslę juţ o őmierci, ale moim zdaniem trzeba zadbaç o swojć przyszîoőç i nacieszyç się trochę ţyciem, a nie zasuwaç od rana do wieczora za marny pienićdz który i tak rozjebujemy w dwa tygodnie ( przynajmniej ja ). Więc myőlę, ţe lepiej namęczyç się trochę na poczćtku z swym talentem, a poűniej luzy, pienićdze, kobietki, samochody, sîawa, komputery, wyjazdy i co tylko jeszcze ,bo jak się jest sîawnym to sć pienićdze, a jak sć pienićdze to sć ciuchy, kobietki, samochody, komputery, wyjazdy i co tylko dusza zapragnie. -- powiem wam po cichutku, ţe warto sprubowaç bo to się sprawdza.-- Myőlę, ţe kaţdy AmIGoWiEC ma jakiő talent i nie tylko on ma go prwie kaţdy no moţe nie zupeînie ale prawie, REVI ma talent do muzyki i... ( myőlę, ţe chyba AMIGOWCY to nie jakieő kaîmuki - AMIGA is KING. ) Więc chîopcy i dziewczyny do dzieîa niech wasz talent nie zamiera, niech go będzie coraz więcej, niech go więcej nam rozpiera, niech się tworzć nowe dzieîa to w muzyce to na scenach, niech nasz kraj dziő dumny będzie, ţe talenty mamy wszędzie. Póţniej będziesz sîawny zawsze gdy coő, zrobisz coő na zawsze, tak jak zespóî GHOOMS się staraj, tak jak my dziő őpiewaj zaraz, staraj się coő dobrze stworzyç, by "Memoriaî" sobie tworzyç...... ( o kurde nawet mi wierszyk wyszedî tak na poczekaniu sobie wymyőliîem, jakieő to byle jakie, ale rymuje się psikaőnie ) . ( Po dwókrotnym przeczytaniu nawet mi to dupne wyszîo. Ejjj, ejjjjjj, ejjjjjjj Bronooooo gdzieeee lecisz ejjjjjj ?. ) Chyba go zanudziîem. O kurde nie mów, ţe to jescze czytasz Bronek juţ uciekî siedziaî tu zemnć chyba z pięç godzin wspóîczucia, a ty chyba ci őię coő zjebaîo napewno prawy myszki, no albo coő, nooo niewierzę, hej ej you kurde gratuluje wytrwaîeő, moţe cię trochę zanudziîem, ale chyba wycićgîeő jakiő wniosek z tego co to kombinuj....... Na Fazieeeeee. ---P-O-W-O-D-Z-E-N-I-A---ţyczy-VIP----IND.--- Kurde e tam chyba se coő dziőiaj wypiîem bo pisze jak gîupi chyba mi klawiatura wysićdzie bo juţ sîyszę jak mi spręţynki skrzeczć jak robaczki w "WORMS"..... No Dobra to juţ serio THE ENDdddd o kurwaa coőő sięę palii cholera postawiîem sobie zupę, ache! ache! chybaa sięę uduszęę alee się kopci. Muszę zadzwoniç po straţ napiszcie mi jaki numer bo zapomniaîem, no i chuj najwyţej biorę AMISIE do piwnicy i piszę dalej...... ciul! jeb! dup! ahhhh! kurwa maç! wuuuu! jeeeeEEeeb! kurwaaa piecc gazowy pierdolnćî, chyba zaraz zaőilanie wyjebie więc lepiej zasejvóję, potem dam dysk sćsiadce ( tej fajnej z doîu, aleţ ona ma dupcię ohoho! ) ţeby go wysîaîa na adres Bigoza, jak bym wrazie czego nie wróciî z gaszenia poţaru no to narazie jeeb! jeeb! hefnnan! heffnann! oodaododdoajdaodhad!. Co byîo dalej..pytasz no ugasiîem szczęőliwie i znów klepię, e nie idę spaç, bo juţ kurwa maç czwarta rano dochodzi. Na fazie, na zrazie, na zmazie kurwa to znaczy na Razie..... Streszczaî się, a zarazem zanudzaî was REVI/WhelPz. Ps: tekst ten pisaîem doőç dawno temu i poprostu jest on pierdolnięty i uîomny, wiesz wtedy to ja jescze L..... byîem. (hehe!) Zamieszony on jest w magu tylko i wyîćcznie z braku jednego artykuîu...