KOMPUTER EXPO'92 The Art C RAPORT Z MIĘDZYNARODOWYCH TARGÓW KOMPUTEROWYCH KOMPUTER EXPO'92 ``````````````````````````````````````````````````````````````` Międzynarodowe targi Komputer Expo'92, które odbyîy się w Warszawie w dniach 21-24 stycznia 1992 roku, byîy największymi tego rodzaju targami w Polsce. Wystawcy, wőród których dominowali tacy potentaci jak IBM czy koncern Seagate, ale i wiele zupeînie nowych firm polskich, zaprezentowali najnowsze osićgnięcia z zakresu komputeryzacji, telekomunikacji, podzespoîów do produkcji komputerów, oprogramowania, sieci oraz urzćdzeń peryferyjnych. Te, zajmujćce kolosalnć powierzchnię (Paîac Kultury i Nauki, Hotel Victoria, Hotel Holiday Inn oraz Hotel Marriott) targi komputerowe byîy wspaniaîym polem do popisu dla kaţdego przedsiębiorcy lub firmy majćcej coő dobrego i nowego do zaoferowanoia na naszym rynku komputerowym. Wejscie na tę imprezę byîo w zasadzie tylko dla VIPów, lecz nie zraziîo mnie to do zîoţenia wizyty wraz z kolegć w wyţej wymienionych placówkach w celu zaczerpnięcia najnowszych wiadomoőci oraz zobaczenia i dotknięcia najnowszego sprzętu. Przed PKiN umieszczono dwa wielkie balony nadmuchiwane gorćcym powietrzem reklamujćce imprezę z daleka. W őrodku czynnoőç tę wykonywaîy niezîe panienki w mini. Zaraz po wejőciu zostaîem zasypany kilogramami reklamówek, nalepek, wizytówek, plakatów, reklam, ulotek (Epson nawet częstowaî firmowymi cukierkami, nawet, odziwo, smakowaîy!) i innych bajerów, a wszystko to byîo darmo! (widaç, ţe nie przyzwyczajony - przyp. Raf). Oczywiőcie nie mogćc unieőç tego wszystkiego (niestety, Murzynów nie wynajmowali) postanowiîem częőç gdzieő po drodze zostawiç aby wpaőç w wir wspaniaîych komputerów. A byîo co oglćdaç!!!. Okoîo 400. wystawców i kaţdy zajmowaî őrednio 40 metrów kwadratowych wraz z magazynem na sprzęt. Niezwîocznie udaîem się do stanowiska Commodore i tu gorćczka wraz z emocjami opadîa. Nie warto pisaç, ale Commodore, nie wiem dlaczego, ograniczyî się na pozór do obszaru mojej îazienki, dawano tylko skćpe reklamy, jakieő zdjęcia najnowszych produktów i oryginalnć torbę Amigi (wszystko to mam), a na pytanie (stoisko obsîugiwaîa jakaő "niedorobiona" maîpa) o cennik sprzętu i ewentualne autoryzowane przedstawicielstwa i serwisy na naszym rynku, uzyskaîem odpowiedű, ţe mam się pojawiç jutro (byî wtedy pierwszy dzień wystawy) bo dziő jeszcze nie mamy. No commentarz (przypomniaîo mi to kolejkę po mięso, gdzie rzeűnik czaruje klientów, ţe jutro to i nawet latajćce őwinie sprowadzi.) Inni w tym czasie naprawdę szaleli. IBM i inne firmy dawaîy pćczki i masę ciastek za darmo, potrafili czîowieka za darmo wyţywiç, aţ dziw bierze. W barkach nawet Coffe i Tea dawali, a i Coca teţ darmo za okazaniem wizytówki. Te leţaîy wszędzie i naleţaîo tylko umieç po nie sięgnćç. Najbardziej rzuciî mi się w pamięç jeden goőç (pewno mu kiepsko za to zapîacili), który rozdawaî nalepki reklamowe i tu uwaga, jakaő babcia braîa (niby dla wnuczka he he) ponad 20, a jak ja wzićîem cztery to spojrzaî się jak na zawodowego mordercę(!). A mówi się, ţe profesionalizm jest na progu naszego ubogiego rynku. Nad poţćdkiem caîej imprezy czuwaîo w sumie wewnćtrz okoîo 100. ochroniarzy, a na parkingu przed paîacem ich teţ nie brakowaîo. Jeden biegaî po windach w Paîacu i wypytywaî wszystkich o WC. Biedak pewnie byî tak zafascynowany pierwszym w ţyciu kontaktem z komputerem, ţe popusciî "w pieluchy" jeőli je wogóle miaî. A propos to widziaîem goőcia, który w marynarce, przylepionej brodzie (autentyk!), czarnych goglach na gîowie, aktówce pod pachć i jakimő őwistkiem w dîoni próbowaî bez zaproszenia wejőç na targi. Niestety, w tym zamieszaniu odlepiîa mu się broda i biedak na oczach ludzi, w ogólnym őmiechu, wyleciaî na zewnćtrz. Odgraţaî się jeszcze jakimő wysoko postawionym wujkiem w firmie (i tu uwaga!) Atari (ha ha) lecz nikt tego pajaca juţ nie sîuchaî. Wróçmy do sprzętu jaki tam oferowano. Brak sîów i tchu aţeby to wszystko opisaç. Chodziîem dwie godziny i w samym tylko PKiN zobaczyîem tyklo okoîo poîowę oferty. Najbardziej efektownie w swej klasie wyglćdaî mousepad z digitalizowanym zdjęciem twarzy na powierzchni antystatycznej, lecz to byîa tylko pestka w porównaniu z innymi peryferiami. Őwietnie wyglćdaîo takţe coő w wyglćdzie prrzypominajćce rzutnik, obraz emitowany z komputera na biaîć pîachtę na őcianie sprawiaî wraţenie WYRAŰNIEJSZEGO od oryginaîu na monitorze! Tak, tak, takich bajerów byîo naprawdę duţo więcej. Z PKiN kursowaîy specialne autobusy, które zawoziîy ludzi do dalszych "częőci wystawy" w innych wymionionych miejscach. Np. w hotelu Marriott byîa nawet w przerwie krótka konferencja prasowa. Na wystawie dominowali sami biznesmeni i przedsiębiorcy, ludzie nauki i informatycy, ludzi postronnych byîo mniej a dzieci wogóle nie wpuszczono i bardzo dobrze. Ile transakcji zawarto, trudno powiedzieç lecz z pewnoőcić wiele. Największym rozczarowaniem byîo to, ţe koncern Commodore ustawiî się w znikomym procencie powierzchni targów i takć teţ przygotowaî reklamę (dwie Amigi przed wejőciem, na jednej jakieő bzdety z RSI Demo Makera, a wőrodku to juţ opisaîem). No cóţ, pozostaje wycićgnćç wniosek, ţe rynek w Polsce dopiero się rozwija i Commodore dopiero zaczyna u nas inwestowaç swe pienićdze. Szkoda, ţe nie jesteőmy tak zaawansowani jak np. Anglia, ale to dopiero przyszîoőç... I The Art