7by Qba1 O party, jak zwykle wiadomo byîo juû duûo wczeôniej. Ja zaczâîem planowaê wyjazd gdzieô tak w poîowie listopada. Juû na poczatku grudnia wiadomo byîo, ûe podróû zaîatwi 5Python 6(tak jak w zeszîym roku, niestety wtedy nie jechaîem)1. Wiëc umówiîem sie z 5Norbym,1 ûe przyjadë do niego dzieï wczeôniej, przenocujë, i razem pojedziemy do Wrocîawia. Z chaty wyjechalem gdzieô o godzinie 10 rano, a w Olsztynie byîem o 11 i do 12 czekaîem na pociâg do Wrocîawia. Podróz do Wrocîawia byîa doôê wkurwiajâca, samemu jechaê taki szmat drogi! Przeczytaîem sobie przez ten czas ksiâûke, 3PODPALACZE LUDZI1, czëôê pierwsza. Zaraz za Poznaniem wsiadî jakiô gostek do mojego przedziaîu 6(jakiô wojak na przepustce)1, byî troche podchmielony, wiëc byî skory do rozmowy. Troche sobie z nim pogadaîem na róûne tematy, gîównie o wojsku i tak upîynëîo mi parë nastepnych kilosów. W koïcu wojak wysiadî przed Wrocîawiem. Dojechaîem do Wrocîawia i od razu udaîem sië na dworzec PKS, który jest zaraz koîo dworca PKP. Przychodzë na dworzec, a tu chuj, dworzec zamkniëty - byîem totalnie wqrviony, bo ta pizda w informacji nic mi nie powiedziaîa, ûe dworzec bëdzie zamkniëty na ôwiëta. To jest po prostu chamstwo. Udaîem sië wiëc spowrotem na dworzec PKP i kupiîem sobie kartë na telefon. Zadzwoniîem do chaty, a potem do 5Norby'ego1 informujâc go, ûe bëde u niego okoîo godziny 1-2 w nocy. Troche mnie to wkurwiaîo, bo byîa dopiero godzina 20:00. Tymczasem kochany 5Norby1 wyskoczyî nagle z hasîem, ûe przyjedzie po mnie do Wrocîawia samochodem! Nie wiem co by ze mnâ byîo, gdyby nie przyjechaî, chyba bym tam jebnâî. Czekaîem na niego gdzieô do wpóî do dziesiâtej 6(jeszcze raz dziëki Norby)1. Zanim przyjechaî, siedziaîem sobie w poczekalni i kurewsko marzîem. Co chwilë musiaîem sië odpedzaê od jakichô pijaczków i innych dziadów, którzy beszczelnie podchodzili i coô tam piedolili, jeden nawet dobieraî mi sië do torby, ale 3dostaî kopa i sobie poszedî.1 Wreszcie przyjechaî 5Norby1, myôlaîem, ûe te póîtorej godziny, to caîa wiecznoôê. Przez ten czas tak zmarzîem, ûe jeszcze przez caîâ droge do Milicza trzâsîem sië w samochodzie. U 5Norbyego1 byliômy przed póînocâ. Jego mama od razu zrobiîa jakieô jedzenie, które szybko przetrawiliômy i do Amigi. Siedzieliômy sobie tak gdzieô do 5-6 rano. Poîoûyliômy sië spaê, a o 8:30 musieliômy jechaê na dworzec po 5Qwertyego i Dreamera. 1Oczywiôcie zaspaliômy. Oni zadzwonili z dworca jak akurat wstawaliômy. Przyjechaliômy razem i siedzieliômy sobie przed komputerkiem do godziny 14:30, bo o tej porze mieliômy pociâg do Wrocîawia. Tam na dworcu spotkaliômy 5Musashiego1, który niestety z nami nie jechaî. Pogadaliômy chwilkë i pojechaliômy taryfâ na obrzeûe Wrocîawia, gdzie mieli przyjechaê po nas busem. Czekaliômy tam ponad 2 godziny, na dworze. Na zmianë wchodziliômy do takiego sklepu, ûeby sie ogrzaê, potem zaczeli nas z niego wyganiaê. Kapneliômy sië, ûe w tym samym budynku jest ogrzewany kibel. Oczywiôcie szybko udaliômy sië do sprzedawcy po klucz, za ktory trzeba byîo zapîaciê 3 tys i juû byliômy w kiblu, w którym moûna byîo sië ogrzaê. Byîa tam nawet suszarka, pod którâ caîy czas grzaliômy rëce. W koïcu przujechaî bus i po zaîadowaniu bagaûy i przywitaniu sië ruszyliômy w dîugâ podróû. Na granicy Polacy sie pytali, czy nie jesteômy czasem jakâô 3druûynâ sportowâ! 1Oczywiôcie od razu goôê zostaî poinformowany, ale i tak nie wiedziaî o co biega. Potem byîo byîe NRD 6(byîe)1, gdzie sâ 4jeszcze gorsze drogi niû w Polsce. 1Pierdolona autostrada z betonowych pîyt, po której jedzie sië prawie jak po kocich îbach. Podróû minëîa doôê szybko. 5Norby1 wypiî dwa piwa i juû byî ostro wciëty 6(ma bardzo sîabâ gîowe)1, byî najwiëkszâ atrakcjâ podróûy. Pod Berlinem zatrzymaliômy sie na parkingu i kaûdy sobie dzwoniî do chaty z budki. 5Norby 1jak zwykle miaî szczëôcie i wypadîa mu z automatu moneta 5 marek, natychmiast reszta choîoty rzuciîa sië na wszystkie automaty, lecz niestety bezskutecznie. Najbardziej zawziëty byî 5Dreamer, 1który chyba najmocniej napierdalaî w automaty. Potem ruszyliômy dalej w drogë, po paru godzinach jeszcze raz sië zatrzymaliômy na 2 godzinki, ûeby kierowca sië przespaî. Po przyjechaniu na miejsce wyîadowaliômy sië i poszliômy do recepcji wpîaciê kasë za wstëp. Po odczekaniu 30 minut 4kaûdy z nas zostaî zaobrâczkowany sznureczkiem, 1który byî biletem wstëpu. Takie coô napewno jest porëczniejsze niû identyfikator, który moûna îatwo zgubiê. Oprócz tego 4kaûdy dostaî dyskietkë do gîosowania.1 Identyfikatorów natomiast nie byîo wcale. Po wejôciu pierwsze kroki skierowaliômy 4pod prysznice, 1po których czuliômy sie jak nowo narodzeni. Poszliômy od razu sie rozejrzeê i spotkaliômy 5Korzenia i Franklina. 1Tzn. Korzeï nas znalazî, bo staliômy sobie i 2gîoôno klnëliômy po Polsku,5 Korzeï1 mowiî, ûe sîyszaî nas z doôê daleka. Zaraz po nim zjawiî sië 5Musashi.1 Pierwszego dnia nie dziaîo sië praktycznie nic, poza cola compo i paroma innymi compotami. Pierwszy dzieï minâî praktycznie na zaaklimatyzowaniu sië i poznawaniu ludzi. Tego dnia spotkaîem wiele swoich znajomych i tu naleûâ sie podziëkowania dla 5Norbyego, Qwertyego i Bodzia,1 którzy ratowali mnie w angielskim, który jest na tragicznym poziomie. Wieczorkiem 6(tak gdzieô koîo 1 w nocy) 1poszliômy sobie poszukaê miejsca do spania, znaleúliômy je bez trudu. Noc minëîa w miarë spokojnie. Nad ranem poszedîem do îazienki, odôwieûyê sië. Qrwa, na to party 6zapomniaîem wziâôê szczoteczki i pasty do zëbow,1 z pastâ w sumie nie byîo kîopotów, ale ze szczoteczkâ byîy, wiëc musiaîem myê zëby palcem. Rano udaliômy sie do miasta po coô do picia 5(normalnego)1, bo na party byîo strasznie drogo. Kupiliômy sobie po parë piwek 6(Snoop kupiî ponad 20)1.5 Dreamer1 wnosiî swoje piwo w kapturze, bo niekiedy sprawdzali ludzi wracajâcych z miasta. Ktoô w mieôcie kupiî jakieô petardy, czy coô takiego i na party 5Dreamer 1ze 5Snoopem 1poszli do sali, gdzie spali ludzie i sobie jednâ odpalili. Nie minëîo 3pól minuty,1 a juû oblazîa ich ochrona. Na wytîumaczenie powiedzieli im, ûe to pëkî balonik, a oni to îykneli. Po powrocie z miasta akurat trafiliômy na music compo, 5Dreamer1 ze zrozumiaîych powodów wszystkich popedzaî, ûeby tylko zdâûyê i zdâûyliômy, a nawet czekaliômy sobie jeszcze ponad pól godziny. Juû przed music compo wiedzieliômy, ûe jego modulik przeszedî selekcje, bo na próbe puôcili dwa moduîki, ten 5Hithansena6 (który wygraî) 1i 6Dreamera1, który juû wtedy zaczâî 2szaleê z radoôci1, my zresztâ teû. Moim zdaniem na music compo nie byîo ûadnych innych dobrych modów poza tymi 5Dreamera i Hithansena 6(po przesîuchaniu tego drugiego w chacie, stwierdziîem, ûe jednak moduî Dreamera powinien wygraê)1, które mogîyby coô reprezentowaê, gîównie byîy same 4RAVE'y1, ja lubie nawet bardzo RAVE, ale taki moduî oddawaê na music compo, to jest raczej maîe przegiëcie 71. Po music compo byîo troche czasu, wiëc pochodziliômy trochë po party place. Potem byîo 4PC intro compo1, na którym byîo tylko jedno godne uwagi intro, a wîasciwie to intro byîo na serio 3ZAJEBISTE1, zresztâ ono wygraîo. Potem byîo Amiga intro compo, gdzie teû byîo kilka superowych interek, na uwagë zasîuguje fakt, ûe interko 5TPDL1 zajeîo 6 miejsce, gratulacje! Ûadne jednak nie mogîo sie równaê z tym interkiem na pc. Jeszcze przed music compo 5Snoop 1rozrobiî spirytus i poszliômy sobie troche wypiê. Ze zrozumiaîych powodów 5Norby 1nie piî 6(nie wiem co by sië z nim staîo, jakby wypiî trochë wódki, pewnie by od razu padî).1 Znaleúliômy sobie ustronne miejsce, usiedliômy i zaczeliômy powolutku piê. Pilismy tâ wódë z butelki po spricie, a zapijaliômy Colâ. Trochë to gîupio wyglâdaîo i organizatorzy sië nam trochë przyglâdali, po podejôcu do nas dostali 6kilka polskich wiâzek 1i odeszli z uômiechem na twarzy niczego nierozumiejâc. Tego samego dnia odbyîa sië teû ôwietna dyskoteka RAVE, na której byîo po prostu zajebiôcie. Niestety nie daîo sië tam wytrzymaê dîuûej niû godzinë bez przerwy. Byîo tak gîoôno, ûe 5Tom1 darî mi sie prosto do ucha, a ja tego nie sîyszaîem, wiëc po niecaîej gdzinie daîem sobie spokój razem z 5Qwertym, a Snoop 1zostaî tam dalej 6(ten to ma zdrowie)1. Po wyjôciu z dyskoteki poszwëdaliômy sie jeszcze trochë i poszliômy spaê. Niestety zaôniëcie nie bylo zbyt proste, bo 5Qwerty 1opowiadaî o swoim bracie ciotecznym, co nas totalnie zabiîo, po kilkunastu minutach jego opowiadaï dosîownie zwijaîem sië ze ômiechu 6(zresztâ nie tylko ja)1, a jak jeszcze 5Norby 1zaczâî rzucaê co chwilë jakieô texty, to juû nas caîkowicie zabiîo. Ûaîowaê tylko, ûe nie byîo wtedy z nami 5Toma i Dreamera1, bo spali gdzie indziej, Jakby5 Tom1 byî z nami, to bym sië chyba zesraî ze ômiechu. Wstaliômy znowu nad ranem. Strasznie zmarliômy w nocy, bo spaliômy sobie pod samymi drzwiami. 5Qwerty 1wybraî zajebiste miejsce do spania, 6pomiëdzy drzwiami1. Zajebiste miejsce, tyle ûe strasznie zimne. Wstaliômy i od razu poszlismy coô zjeôê. Jedzenie byîo doôê drogie, jedna kanapka kosztowaîa 20 koron 6(korona=4000zî)1, tyle ûe tâ kanapkâ mogîeô sië solidnie najeôê i byîa bardzo dobra. Z baru poszliômy na gfx compo, poziom byî naprawdë wysoki. Zresztâ na skutek protestów 5Ra1, gfx compo odbywaîo sië dwa razy, bo jego obrazek zostaî odrzucony, ale 3w koncu zajâî drugie miejsce.1 Gfx compo wygraî 5Peachy.1 Potem miaîo byê to, na co wszyscy czekali, demo compo! Przyszlismy ponad godzinë wczeôniej, ûeby zajâê sobie dobre miejsca, co nam sie o dziwo udaîo. Demo compo byîo na serio super zajebiste. Jako drugie puôcili demko 5Beyond the future by Union. 1Demo to dostaîo naprawdë duûe owacje, moim zdaniem jest to teraz najlepsze polskie demo. Natomiast 5Sanity 1wydaîo bardzo mierne demko 6(jak na swoje moûliwoôci). 1Wygraîo demo 5Andromedy1, które odznacza sië bardzo dobrym designem i prawie samymi nowymi efektami. Na samym koïcu zostaîo puszczone demko 5Virtual Dreams1, które moim zndaniem powinno wygraê. Potem czekaliômy na ogîoszenie wyników, znaczy sië liczenie odbywaîo sië na ûywo 6(to jest naprawde zajebista sprawa)1, na gELLOWEEN teû miaîo byê coô takiego ale jak zwykle 5tILT 1zawaliî sprawë. Potem jeszcze byîo rozdanie nagród, na którym teû ômialiômy sie do rozpuchu, Jak 5Dreamer 1odbieraî nagrodë, 2wyzwaî po polsku organizatorów1, a my w tym czasie dosîowinie gryûliômy ze ômiechy podîogë, byîo na serio cool. Trochë dziwnym zjawiskiem jest to, ûe 3na prawie 4000 osób, gîosy oddaîo jedynie 700 parë osób1, a przecieû dyskietki do gîosowania byîy zwracane. Zostaîo nam tylko poûegnanie sië i w drogë do domu. Podróû powrotna minëîa strasznie szybko, kilka postojów ûeby sië odlaê i coô zjeôê i bylismy we Wrocîawiu, tam ja, 5Norby, Qwerty i Dreamer 1odîâczyliômy sië od reszty brygady. Na dworcu opuôcili nas 5Norby i Qwerty,1 a ja z 5Dreamerem1 jechaîem pociâgiem do Poznania. Chociaû przez poîowë drogi sam nie jechaîem. W Poznaniu on wysiadî i dalej jechaîem do chaty sam. W domu byîem gdzieô koîo godziny 5 nad ranem, od razu do îóûka i spaê. Spaîem gdzieô do godziny 16. Zaraz po tym jak wstaîem przyszedî do mnie gostek z zaproszeniem na jakâô imprezë 6(bo przyjechaîem w sylwestra rano)1, ale nieskorzystalem z tego zaproszenia. Tak w skrócie moûna by opisaê to party. Na koniec jeszcze tylko lista osób, z którymi jechaîem: 5Bodzio, Dreamer, Norby, Python, Qwerty, Snoop, Tom,1 pozdrowienia dla Was wszystkich. Podsumowujâc party uwaûam za bardzo udane. Niewiem jak byîo w zeszîym roku, ale podobno trochë lepiej.