Work -- ˝ąJAK_KUPOWAÎEM...ľ° -- Dîuuugo się zastanawiaîem, zanim zdecydowaîem co ma byç prezentem na moje osiemnaste urodziny. Tak, pomyőlaîem, dla mnie jako "grafika" będzie to wspaniaîć "zabawkć". Po wielu kalkulacjach i odejmowaniu strawy od ust uzbieraliőmy caîć rodzinkć na to cudeńko. Nastaî ten dzień, kiedy zamierzaîem to to kupiç. Postanowiîem zabezpiczyç się jakimő elektronikiem i umówiîem się z ą P.W.°, ţe koîo trzeciej wyrwę go wczeőniej z roboty i razem pojedziemy do sklepu, którego wczeőniej poszukam. I tak teţ się staîo. Po przyjeűdzie do Wrocîawia miaîem jeszcze caîe dwie godziny na miejscowe rozejrzenie się. Chodziîem, îaziîem, îaziîem, chodziîem, a skanerów jak nie byîo, tak nie byîo, a jeőli nawet znalazî się, to zawsze sprzedawca mawiaî: -˛ Na razie mamy tylko do IBM`a, ale jeőli panu bardzo zaleţy, to moţemy sprowadziç. ° Dziękuję bardzo za taki interes. A co, sprowadzenie teţ kosztuje. A poza tym przyjechaîem do tej, nie lada maîej mieőciny w okreőlonym celu: ą"zakupiç skaner, za wszelkć cenę"° (no nie takć wszelkć). Nie majćc wyjőcia "pod koniec trasy" wstćpiîem do salonu ˛JTT°. Sîyszaîem, ţe chîopaki cieszć się dobrć markć, no ale co za tym stoi - i wysokimi cenami. W jUREX`ie za ţadne skarby nie chciaîem kupowaç, bo wielu moich kumpli woziîo się "w te i nazad" w celach reklamacyjnach (nie obeszîo się oczywiőcie bez komplikacji). No, w końcu wdrapaîem się na to pierwsze piętro i wszedîem do pierwszych drzwi po lewej. Moim oczom ukazaîo się spore pomieszczenie z paroma typami Amig i jakimő innym komputerkiem. Za ladć dostrzegîem czîeka sprawiajćcego wraţenie w miarę inteligentnego. Niestety, z czego wywnioskowaîem po chwili, myliîem się. Chociaţ statraîem się zwróciç uwagę, ţe coő mnie interesuje, facio nie zwracaî na to uwagi (moţe i dobrze, lecz nie dla klienta). Spytaîem więc sam, czy majć sprzęt na jakim mi zaleţaîo. Okazaîo się, ţe owszem, majć ostatni egzemplarz. Zapytaîem jeszcze o cenę (ą2.950.000zî°) i wyszedîem, aby zadzwoniç do kumpla, bo wîaőnie dochodzîa trzecia. Po kilkunastu minutach, jakoő się odnaleűliőmy i opowiedziaîem mu, jak sprawy stojć. Postanowiliőmy jednak jeszcze trochę się rozejrzeç, choç do pocićgu dzieliîo nas jedyne póîtorej godziny. Wbrew moim protestom zaszliőmy między innymi do filii jUREX`u. Na moje pytanie, czy sć skanery, facet popatrzyî na mnie jak na wariata i z pustym wzrokiem skierowanym w ludzi poza szybć wystawowć - nic nie odpowiedziaî. Na to, wychodzćc, odpowiedzaîem mu wesoîym ˛"spierdalaj"° i opuőciîem lokal. Ze względu, ţe czas nas nieubîaganie goniî, postanowiliőmy z P.W. zajrzeç jednak do JTT i tam w miarę moţliwoőci przetestowaç sprzęt. Po przyjőciu na miejsce dokîadnie obejrzeliőmy pudeîko, jakie pokazywaî nam gostek i nieskromnie spytaliőmy, czy moţna zajrzeç do őrodka? Co za szczęőcie, ţe odpowiedű nie okazaîa się negatywna, choç sprzedawca sprawiaî wraţenie faceta myőlćcego mniej więcej tak: ˛"czego oni kurwa ode mnie chcć, niech spieprzajć, kupowaç im się zachciaîo, őpieszę się do domu, na obiad jest kasza..."°. Na nasze pytanie, czy moţna zobaczyç jak to dziaîa - spojrzaî dîuţej i odpowiedziaî: -˛ Zawoîam eksperta, on się zna na tych sprawach.° I rzeczywiőcie, ekspert od skanerów zaraz byî przy nas i razem zaczęliőmy podîćczaç sprzęt do jednej z Amig. Facet chyba myőlaî, ţe jestem jakimő poczćtkujćcym Amigowcem, bo bez przerwy nawijaî o jakiő pierdoîach, które w ogóle nie trzymaîy się kupy. Na pytanie P.W., czy ma Amigę? Odpowiedziaî z caîym przekonaniem,ţe ątak°. Po paru minutach skaner byî juţ podîćczony. Gostek zapuőciî program do jego obsîugi, lecz za Chiny nie wiedzaî jak go uruchomiç, tîumaczćc się, ţe to wina akurat tej stacji od Amigi, bo jest felerna. Zaproponowaliőmy więc aby spróbowaî sprawdziç na innej. To samo, tym razem gostek tîumaczyî się, ţe to wina systemu 2.0 (˛a nie przeszîo mu przez myől, ţe to jednak wina jego pustej makówy°). Potem przekonywaî nas, ţe skaner na pewno dziaîa, bo sprawdzaî go na innym programie ą Piramid°, który jak sćdziî byî oryginaîem tegoţ programu (podzieliliőmy jego zdanie, lecz stwierdzliőmy, ţe program ten byî jedynie kopić oryginaîu tegoţ programu, ale nie wiemy czy pojćî?). Siedziaî jeszcze trochę przy wczeőniejszym oprogramowaniu i próbowaî udawaç, ţe stara się jakoő zapuőciç ˛ Touch Up`a°. Niestety, bez skutku (nie dziwota). W końcu splamiony gostek zaproponowaî mi wzięcie sprzętu do chaty i ewentualnego jego zwrotu do trzech dni, gdyby coő nie dziaîaîo. Zaznaczyî teţ, ţe sprzęt nie ma gwarancji, bo jest na wyprzedaţy. Gdyby nie to, kosztowaîby ponad pięç milionów. Poza tym, dostanę (przez kumpla) program Piramid i będę mógî bardziej wykorzystaç moţliwoőci skanera. Cóţ miaîem robiç, zgodziîem się. W końcu mogîem zwróciç caîe sprzęcicho w przecićgu trzech dni. Spytaîem jeszcze dla pewnoőci, jaka jest cena. Facet bez namysîu odpowiedziaî, ţe trzy bańki. Wydaîo mi się to dziwne. Czyţby moţliwe byîo, aby skaner "skoczyî" w cićgu jednej godziny do góry o caîe ˛50.000zî °? Zarzćdaîem jakiegoő poőwiadczenia, etykietki. Nigdzie nic takiego nie byîo. Facio przez caîy czas wmawiaî mi, ţe po co te ceregiele, i tak cena jest taka, jakć wymieniî, i ţe jeőli chcę negowaç jego zdanie, muszę udaç się do kierownika. Tak teţ zrobiîem. Okazaîo się, ţe sprzęcior kosztuje rzeczywiőcie ˛ 2.950.000zî ° i miaîem rację. Nie wiem, czy byî to przypadek, czy rzeczywiőcie gostek chciaî zarobiç sobie co nie co. Nie wiem tego na pewno. Pobraîem jeszcze "autograf" kierownika, jako kwit do ewentualnego zwrotu. Mimo tylu komplikacji wyszedîem z JTT w miarę zadowolony i modliîem się w duchu, aby wszystko (ze skanerem) byîo w porzćdku. Maîo brakowaîo, a z P.W. spóűnilibyőmy się na pocićg. Ku memu zdziwieniu, okazaîo się, ţe w skîad skanera wchodzi dodatkowo oryginalny Deluxe Paint II i opisy obu programów w języku niemieckim. Juţ w domu gorćczkowo rozpakowaîem "marzenie" i na poczćtku miaîem pewne problemy, lecz póűniej obawy się rozwiaîy i wiedzaîem, ţe to dziaîa. Do 11 w nocy rozpracowywaliőmy z P.W. niektóre funkcje programu Touch Up i nawet nieűle nam szîo, lecz oczy ze zmęczenia zamykaîy się juţ same. Walnćîem się na wyro i nawet we őnie skanowaîem... Następnego dnia po poîuniu poszedîem do P.W. przetestowaç sprzęcicho na Amidze o nieco większej pamięci, jakć posiadaî, a przy okazji odebraç nowy program do skanowania. Jak się póűniej dowiedziaîem, oprócz wykasowania paru bibliotek, bez których nie dziaîaîy niektóre funkcje, facet nagraî na dysku ą trzy wirusy° (to rekord [nie wiedzieliőmy, ţe moţna i takie rzeczy]). Za ten wybryk po prostu poîoţyîem na facia przysîowiowego huja. Mogę to sobie jedak zrekompensowaç, poniewaţ gostek wczeőniej na dysku posiadaî skaningi swoich prywatnych zdjęç (kaţde dziecko wie, ţe programem Fix Disk moţna je powtórnie odzyskaç [no ale nasz pan "Amigowiec" przypadkiem tego nie przewidziaî]). A za bîędy trzeba pîaciç. Tu odezwa do tego huja: ˛ wiedz prosiaku, ţe twojć podîć mordę mogę teraz druknćç i podetrzeç sobie nawet dupę, mogę takţe wiele innych rzeczy, więc ţyj czîonku w niepewnoőci i wiedz, ţe przynajmniej na îamach Hujozy moţesz "straciç twarz"° (mimo nakîaniania kumpli, nie zrobiîem tego, bo szkoda pamięci). ˛ Po prostu, "znawco" Amigowy, jesteő totalnym partaczem i gównem do potęgi entej.° Koniec przekazu. Na caîe szczęőcie skaner dziaîa do dziő (odpukaç), ale dobrze Wam radzę, juţ jako klient - nie kupujcie w ą JTT°, a jeőli nawet tam zawitacie i zobaczycie blondynka zaczesanego do tyîu o niewyraűnej twarzy, charknijcie raz lub dwa na tę imitację. Bez urazy, ale prawda zawsze wychodzi na jaw. nieco podenerwowany ą Neuromancer° ˛P.S.° Jak się okazaîo sprzęt tej klasy waha się między 3.500.000zî a 4.000.000zî - nie pięç baniek jak twierdziî wyţej wymieniony. Czyţby znów się "niechcćcy" pomyliî?