4 09. Tylko jedna noc Jak szale to w szalecie strona: Jac Morgan syn starego Morgana gdy si‚ z ni€ rozstawaƒ i p…ˆniej, gdy wracaƒ do domu p…ˆnym popoƒudniem z samotnie le‡aƒ w po†cieli, widziaƒ cholernym capem w ryju. Odk€d spotkaƒ oczyma wyobraˆni jak jej ciaƒo wije D‡erego Li, to znaczy od siedmiu si‚ w spazmach rozkoszy wraz z nim, i godzin, siedzieli w ulubionym barze budziƒ si‚ zlany zimnym potem. Jacka DZIKI W‰. D‡ery sƒu‡yƒ w W PGRze zacz€ƒ zaniedbywa obowi€zki oddziaƒach specjalnych i od razu i gdy boss mu oznajmiƒ, ‡e je†li nie narzuciƒ ostre t‚po.... Teraz gdy Jac weˆmie si‚ do pracy, i nie b‚dzie wracaƒ do chaty mimo szumu w bani wychodziƒ w pole z innymi to straci rozmy†laƒ o swej Sandrze. Sandra to posad‚. Jac postanowiƒ postawi cholernie seksowna dziewczyna i Jack wszystko na jedn€ kart‚. Po pracy po‡€daƒ j€ do nieprzytomno†ci, jednak pojechaƒ do ZOO, w kt…rym Sandra dot€d nie udaƒo mu si‚ nam…wi jej na pracowaƒa jako dokarmiacz wielbƒ€d…w i wsp…ln€ noc. Nie m…gƒ tego poj€, wr‚czyƒ jej zapasowy klucz od swojej gdy‡ wiedziaƒ, ‡e jej ciaƒem chaty. Rzekƒ te‡, ‡e je†li nie sp‚dzi nacieszyƒo si‚ ju‡ kilku wafli, z nim tej nocy, to mi‚dzy nimi kt…rych miaƒa przed nim. Ona te‡ nie wszystko sko„czone. Gdy Morgan potrafiƒa mu wytƒumaczy, dlaczego nie podjechaƒ pod chat‚ (byƒa to chce z nim i† do ƒ…‡ka. Co wiecz…r, ChataMorgana), okazaƒo si‚, ‡e brama wjazdowa zastawiona byƒa przez furgon mu kaset‚ video, kt…r€ zam…wiƒ, kupony ekipy technicznej, usuwaj€cej awari‚ totka i kwit na w‚giel. Jac uruchomiƒ ruchomego chodnika. swoje SANJO i zacz€ƒ ogl€da - Szajsefak - powiedziaƒ do siebie "ZMASAKROWANI PIŒ‰ W TEKSASIE", bo Jac i zaparkowaƒ po drugiej stronie taki byƒ tytuƒ filmu. Mijaƒy ulicy. W chacie przygotowaƒ sobie godziny.... Nagle usƒyszaƒ w gor€c€ k€piel i wszedƒ do wanny z przedpokoju czyje† kroki. Odgƒosy puszk€ piwa w jednej r‚ce i z krok…w zbli‡aƒy si‚ do salonu, kto† z papierosem w drugiej. Moczyƒ jaja tak drugiej strony chwyciƒ za klamk‚ przez godzin‚, zanim postanowiƒ wyj† i..... w drzwiach stan‚ƒa Sandra. z wanny. Nagle usƒyszaƒ, ‡e kto† - O! Jednak jeste† - podjaraƒ si‚ pomyka po podw…rku w stron‚ drzwi do Jac jego chaƒupy. Najszybciej jak tylko - my†laƒem, ‡e ju‡ nie przyjdziesz. potrafiƒ znalazƒ si‚ przy szafie, sk€d - Zdecydowaƒam si‚.Czy mog‚ wzi€ wyj€ƒ swego Smith&Wessona 45 a‡ tu k€piel? nagle okazaƒo si‚, ‡e to listonosz. - Siurr.Of kurs. Za du‡o ostatnio pij‚ - pomy†laƒ Morgan i schowaŒ spluw‚ na miejsce. Sandra sko„czyƒa k€piel. Weszƒa do Okazaƒo si‚, ‡e listonosz przyni…sƒ sypialni owini‚ta r‚cznikiem. - Wreszcie nie wal‚ tym wielbƒ€dzim - Dok€d si‚ wybierasz? - Sandra g…wnem - powiedziaƒa. zmierzyƒa go czujnym spojrzeniem. - Musz‚ si‚ czego† napi a..... Jac podaƒ jej dziaƒk‚. Weˆ to ci‚ p…ˆniej sprawdz‚ ogr…d. Czu tu rozgrzeje. padlin€, mo‡e le‡y tam jaki† - Ju‡ mi gor€co - m…wi€c to pu†ciƒa zdechƒy kot albo pies? r‚cznik, kt…ry zsun€ƒ si‚ do jej st…p. - Nie chodˆ nigdzie prosz‚. Tutaj Morgan syciƒ wzrok jej drobnym ciaƒem, masz Œiski,ona te‡ gasi pragnienie. peƒnym uroku i seksu. Sandra wypiƒa Tym zapachem si‚ nie przejmuj, drinka i wskoczyƒa do wyra. lepiej zajmij si‚ moim ciaƒem. - Cho Jack. Nie mog‚ si‚ ju‡ ciebie Podci€gn‚ƒa nogi i rozchyliƒa je doczeka. Dziaƒali szybko i sprawnie. szeroko. Kiedy zbli‡yƒ twarz do jej Kilka chwil byli w raju. Gdy Jac ju‡ krocza miaƒ wra‡enie, ‡e od…r si‚ troch‚ ochƒon€, zsun€ si‚ z Sandry i nasiliƒ. Chciaƒ co† powiedzie, ale przytuliƒ j€ do siebie. Nagle poczuƒ Sandra obj‚ƒa go i przyci€gn‚ƒa do dziwn€ sƒodkaw€ i dusz€c€ wo„, siebie. Zn…w poczuƒ od…r padliny. przypominaj€c€ rozkƒadaj€ce si‚ ciaƒo. Jeszcze raz postanowiƒ zajrze do Zrobiƒo mu si‚ niedobrze, chciaƒ ogrodu i Sandra ponownie mu w tym wyj†. przeszkodziƒa. Kiedy zbudziƒ si‚ rano, dziewczyny nie byƒo. W bani, Jak to? Przecie‡ ona tu byƒa. To jak przez mgƒ‚ przebijaƒy si‚ jej musiaƒa by ona. ostatnie sƒowa "Musz‚ ju‡ i†, odchdz‚ Wypadƒ z chaty. Dr‡€cymi na zawsze, ale je†li mnie bardzo przeszczepami pr…bowaƒ wetkn€ klucz kochasz, niebawem si‚ spotkamy. do zamka. Po kilku nieudanych pr…bach Zaufaj mi". Morgan posmutniaƒ. zostawiƒ chaƒup‚ otwart€ i ruszyƒ na Poszedƒ do kuchni co† wszama. drug€ stron‚ ulicy gdzie staƒ Wƒ€czyƒ nasƒuch radiowy... zaparkowany jego syReno. Ostatnie "...wczoraj w godzinach wieczornych, dˆwi‚ki jakie dobiegƒy do jego miaƒ miejsce napad na ZOO. Tu‡ przed maƒ‡owin, to pisk opon i chrz‚st zamkni‚ciem na teren parku wdarli si‚ ƒamanych ko†ci... jego ko†ci. trzej zamaskowani osobnicy. W wyniku napadu zgin‚ƒa stawiaj€ca op…r dokarmiaczka, Sandra - kt…r€ -DOMIN- napastnicy zastrzelili. Zrabowano p…ƒ tuzina wielbƒ€d…w i trzy metry w‚‡y o warto†ci kilkudziesi‚ciu tysi‚cy dolar…w. Policja wszcz‚ƒa dochodzenie o dalszym..." Jack staƒ jak oniemiaƒy.