134 Jak powstawaî ten mag czyli krótka historia w trzech aktach Akt pierwszy. "Najpierw powoli jak ţóîw ocięţale,..." Pierwszy pomysî o wydawaniu maga őwitaî w mojej gîowie juţ dawno, ale zawsze brakowaîo czasu na zajęcie się tym tematem. Teraz sć wakacje, a w zwićzku z tym mam wreszcie wolny czas. Któregoő sîoneczego dnia (a który nie byî sîoneczny tego lata ?) wpadîem do Pata, i mówie : "Pat co robisz ? Znowu męczysz tć gierkę ? A moţe byőmy tak się zajeli czymő powaţniejszym, np. wydali maga ? W końcu jechaç do Warszawy z pustymi rękami bedzie gîupio, a mag jaki by nie byî denny zawsze jest magiem". Pat podpaliî się do tego pomysîu, nawet zaczćî cos rysowaç, ale po kilku dniach, gdy chciaîem dowiedzieç sie o postępach w pracy nad magiem, dowiedziaîem ţe Pat pojechaî na wakacje i niewiadomo kiedy wróci. Ale numer. No dobra w końcu mogę zrobiç to sam. Wtedy przyszîa pomoc z innego űródîa, niespodziewanie zadeklarowaî się do tego Misiaczek, nawet powiedziaî, ţe napisze intro do maga. Takie byîy poczćtki. Akt drugi. "... ruszyîa maszyna po szynach ospale..." Gdy juţ nie byîem osamotniony w mym zamiarze to praca poszîa juţ szybciej. Byîo oczywiőcie wiele kîopotów, jak zrobiç to, a jak zrobiç tamto. Ale wszystko jakoő udaîo sie zrobiç, fakt ţe moja znajomoőç Amosa nie byîa wielka, ale im bardziej się wgîebiaîem w temat tym miaîem coraz większy szacunek dla tego języka programowania. Gdy juţ szkielet maga byî gotowy trzeba byîo pomyőleç o tekstach. Poczćtkowo wydawaîo się to byç problemem, ale juţ wkrótce okazaîo się, ţe nie jest tak űle. Miaîem caîa dyskietkę róţnych tekstów, które uzyskaîem dzięki sieci komputerowej, do której mam staîy dostęp. Byîem zapisany na listę dyskusyjnć pt. Chómor. Jak sama nazwa wskazuje byîa ona poőwiecona tekstom dowcipnym i zabawnym. Dlatego teksty te pasowaîy jak ulaî do tego maga. No i udaîo mi się namówiç Misiaczka do napisania paru artykuîów, a i ja sam, jak widaç teţ coő tam pisuje od czasu do czasu. Akt trzeci. "... szarpnęîa wagony i cićgnie z mozoîem." Teraz, gdy pisze juţ te sîowa sam magazyn jest gotowy w 95%, a i większoőç artykuîów jest juţ gotowa. Misiaczek skończyî dziő kodowaç intro, nawet nie wyszîo mu tak tragicznie, ale i tak go skrytykowaîem, niech się jeszcze lepiej postara. W końcu juţ widziaîem nawet wektorówke wypeînianć napisanć w Amosie, więc niech i Misiaczek da z siebie wszystko. Co do kodu samego magazynu, to pisaîem go zgodnie z wszelkimi prawdîami programowania, tzn. stosowaîem dziesićtki zmiennych, sam juţ niewiem która co okreőla, program jest tak zakręcony, ţe sam juţ się w nim gubię. Poza tym pisaîem go w wielkim poőpiechu, bo ledwie w tydzień i to z przerwami bo trzeba byîo się rozerwaç od czasu do czasu. Więc jeőli coő nie bedzie chciaîo dziaîaç to nie wyőmiewajcie go odrazu, ale pomyőlcie o tym, ţe jeszcze 20 lipca nie byîo go nawet w realnym planie. Mam nadzieje, ţe zdćţę skończyç pisanie maga do Copy-Paty w Warszawie, bo wîaőciwie po to tylko byî on pisany. Oczywiőcie nie chodziîo mi o zdobycie sîawy i powszechnego uznania, za tego maga, ale chodziîo mi o samozrealizowanie się. Pokazanie się, ţe moţna nawet w Amosie napisaç coő co bedzie wyglćdaîo jako tako. Czy się udaîo zobaczymy. A teraz chronologia: 23 lipca 1994 - Pierwsza rozmowa z Patem na temat maga. 24 lipca 1994 - Pierwsze próby z programowaniem w Amosie 25 lipca 1994 - Dzień wolny ( Ah ta pogoda ). Pat pojechaî na wakacje 26 lipca 1994 - Ludzie mam juţ menu i myszka juţ dziaîa. 27 lipca 1994 - O rany , jak wczytaç plik tekstowy do Amosa ? 28 lipca 1994 - Problem dnia poprzedniego, myőlę nadal, chyba dam sobie spokój z tym magiem. 29 lipca 1994 - Aleţ to byîo proste z tym tekstem, czemu na to wczeőniej nie wpadîem. Moge zrobiç to juţ bez kîopotu. 30 lipca 1994 - Pojawia się Misiaczek, ja pisze nadal obsîugę, teraz to juţ z górki. 31 lipca 1994 - Pojawiajć sie pierwsze artykuîy, narazie tylko trzy, ale to i tak nieűle. Pozatym odpoczywam. 1 sierpnia 1994 - Pierwsza wersja intra, obsîuga juţ gotowa w 70%, powstajć kolejne artykuîy. 2 sierpnia 1994 - Wielka laba, dziő odpowczywam, Misiaczek nadal siedzi nad intrem. 3 sierpnia 1994 - Wszystko îadnie, ale nie mamy komplitatora do Amosa, Pat miaî zaîatwiç, ale go nie ma, trzeba kombinowaç. 4 sierpnia 1994 - Jest kompliator, ufffff, więc moţna pisaç dalej, powstaja kolejne artykuîy, obsîuga maga juţ gotowa w 90%. Chyba zdćţymy. 5 sierpnia 1994 - Misiaczek skończyî intro, nawet nieűle, ale niech jeszcze troche się postara, napisaî teţ pierwszy artykuî, do tego jeszcze ja dorzuciîem 4 kolejne artykuîy. Spoko... 6 sierpnia 1994 - Artykuîy lecć juţ seryjnie, nawet Misiaczek zaczyna je pisaç. Kolejna wersja intra, obsîuga gotowa juţ w 95%. 7 sierpnia 1994 - No nie, codziennie intro wyglćda inaczej, zresztć ja się wtracaç Misiaczkowi nie będę, niech tworzy. Powstajć następne artykuîy, póî obsîugi zrobione od nowa, nadal mnie ona wkurza, ale nie mam juţ siî pisaç wszystkiego od nowa. 8 sierpnia 1994 - Zrobiîem sobie dziő wolne, Misiaczek nadal pracuje nad intrem, kończe pisaç juţ artykuîy. Jest nawet muzyka w magu. A co mi tam , robie nocny maraton, rano musi byç juţ koniec. 9 sierpnia 1994 - Robię nadal tego maga, miaîem go skończyç wczoraj, ale daîem sobie spokój, dziő od rana pisze nadal. Powstajć juţ chyba ostatnie artykuîy. Misiaczek nadal siedzi nad intrem. 10 sierpnia 1994- Intro nie ţyje, wiesza się. Mag juţ prawie skończony, choç co chwila wychodzć, nowe bîędy. Prawdę mówićc to mam juţ doőç tego maga, no ale muszę skończyç co zaczćîem. Jedziemy dziő na Party 11 sierpnia 1994- Jesteőmy juţ w Warszawie. Zaczęîo się Party. Mag nadal sie koduje. Intro definitywnie wypadîo. Doszedî jeszcze jeden artykuî. Dzięki Fernandez. 12 sierpnia 1994- Mam tego juţ powyţej uszu. Mag wpradzie nadal z wieloma bîedami wychodzi. Oznaczmy go numerem 0.91 bo do peînej wersji to mu jeszcze wiele brakuje. Widzę coraz więcej bîędów w magu. Muszę go skończyç w domu. 13 sierpnia 1994- Niech ţyje moje wîasne îóţko. Nie ma nic lepszego niţ sie poţćdnie wyspaç. No i kończe maga. Ufff nareszcie. 14 sierpnia 1994- To byîa przedwczesna radoőç nadal sć bîędy, poprawiam je. Brak mi juţ siî. 15 sierpnia 1994- Jak dziő nieskończe maga to wszytsko kasuje i daje sobie caîkiem spokój z nim. Ludzie ja juţ tydzień nie widziaîem swojej kobiety, pieprzony komputer. Nigdy więcej takich maratonów. Chcecie maga ? Proszę bardzo, ale sam go robiç nie będę. Jak ktoő napisze artykuîy to ja napisze obslugę. Fernandez obiecaî narysowaç panel, zobaczymy.