NOTEKA 2015 "częőç II" 5----------------------------------1 (Mustafa/CRUEL) (original-Konrad T. Lewandowski) Tymczasem polityczne trzęsienie ziemi sięgnęîo zenitu. W momencie, gdy do zabawy w ujawnianie wspóîpracowników rosyjskiej mafii wîćczyîa się telewizja publiczna, Sejm, a mówićc őciőlej: koalicja rzćdowa, odkryîy, ţe caîć akcję przygotowaî i rozpoczćî wywiad wojskowy. Bez wiedzy premiera, ale za to przy peînej, choç cichej, akceptacji prezydenta. W czasie, gdy Wysoka Izba ustalaîa, na której latarni przed Paîacem Namiestnikowskim naleţy powiesiç Gîowę Państwa, w caîej Polsce rozpoczęîa się obîawa na rosyjskich "biznesmenów". Schwytanych umieszczano w wagonach towarowych i wysyîano ciupasem za Bug. Kilka co bardziej paskudnych postaci w ogólnym zamieszaniu "uciekîo do Mandţurii". Oczywiőcie, premier znów o niczym nie wiedziaî. Koalicję ogarnćî ustawodawczy amok. Uchwaliliby bez wćtpienia rzeczy straszne, gdyby nie posîowie prawicowi, których, jak stwierdziî pewien cytowany na îamach prasy rosyjski mafioso, "nie warto byîo kupowaç". Przynajmniej raz polska prawica, uzbrojona w nogi od krzeseî zdemontowanych w sejmowej stoîówce, wykazaîa swć wyţszoőç na sali obrad. W kuluarach wsîawiîa się prawicowo-radykalna patriotyczna partia "Samosierra", której posîowie szarţujćc wdîuţ korytarza samym swym impetem znieőli i rozpędzili cztery kordony Straţy Marszaîkowskiej. Na sali koalicjanci, wprawdzie liczniejsi, ale gorzej uzbrojeni, zostali przyparci do lewej őciany. W rezultacie marszaîek Mirski, na którym poîamano laskę, kiedy wygrzebaî się spod ruin prezydium potraktowanego na dodatek butelkć z benzynć, mógî zrobiç tylko jedno. Wezwaç policję i straţ poţarnć, co teţ uczyniî. Tak zakończyîy się ostatnie obrady Sejmu piętnastej kadencji. W sumie byîo na co popatrzeç, bo loţa prasowa pracowaîa caîy czas na peînych obrotach, ale kiedy następnego dnia zjawiîem się w redakcji "Obleőnych Nowinek", drogę zastćpiî mi cieç. Wręczyî wierszówkę i oznajmiî, ţe mnie tu nigdy nie byîo, nikt mnie nie zna, ani nawet o mnie nie sîyszaî - zarzćdzenie naczelnego i basta. Nietrudno się domyőliç, iţ mój szef widzćc, ţe wojsko wypîywa na wierzch, ze strachu musiaî robiç pod siebie. Zostaîem bez pracy i więcej czasu mogîem poőwięciç na czytanie gazet. Reakcje międzynarodowe na wydarzenia w Polsce byîy zaskakujćce. Niemcy z trudem kryli zadowolenie. Koniec końców, przecinajćc mafijne szlaki przerzutowe odwaliliőmy dla nich kawaî dobrej roboty. Podobnego zdania byli Czesi. Jednym sîowem, polskie obrotowe przedmurze wznowiîo dziaîalnoőç! Sîowacy z zapaîem poszli w nasze őlady, natomiast Węgrzy doszli do wniosku, ţe chcieliby i bojć się. Ukraina dokîadnie odwrotnie. Biaîoruő i Litwa chwilowo udawaîy, ţe ich nie ma. Rosja wystosowaîa stanowczć notę protestacyjnć, ale jednoczeőnie prezydent Waîanow, którego uprawnienia za sprawć mafijnych rodzin zostaîy ograniczone do funkcji reprezentacyjnych, upiî się z radoőci na umór. Wspólnota Europejska groziîa kolejnym odîoţeniem dyskusji na temat czîonkowstwa Polski, lecz najbardziej histeryczna okazaîa się reakcja Stanów Zjednoczonych. Demokratyczny prezydent Nancy wygîosiî w Kongresie pîomiennć mowę, w której powoîujćc się na swój demokratyczny rodowód i demokratyczne tradycje Ameryki, zaţćdaî przywrócenia demokracji w Polsce. Zapowiedziaî, ţe w tej sprawie nie cofnie się przed niczym i uţyje wszelkich dostępnych őrodków. Potem zaczęîa się czystka w CIA, która o wydarzeniach w Polsce dowiedziaîa się z telewizji. To znaczy, odpowiednie raporty oczywiscie istniaîy, tylko utknęîy w stertach podobnych im dokumentów. Kilku urzędników poîoţyîo kilka papierów po niewîaőciwej stronie biurka i wyszîo tak, jak z przepowiedniami Nostradamusa, których trafnoőç stwierdza się zawsze po fakcie. W efekcie przez kilka dni po wystćpieniu prezydenta z siedziby CIA koszami wynoszono gîowy dotychczasowego kierownictwa. 5-1 Amerykanie nie blefujć 5-1 odpowiedziaî powaţnie Stebnowski. - Nasz wywiad równieţ przegapiî jednć cholernie istotnć rzecz. 5-1 Jakć? 5-1 Tajny ukîad w sprawie kontroli nad rosyjskć bronić atomowć. Poniewaţ oficjalny rzćd w Moskwie nie byî w stanie niczego w tej kwestii zagwarantowaç, Amerykanie dogadali się z przedstawicielami gîównych rosyjskich rodzin mafijnych. Ci zgodzili się dopilnowaç, by ţadna gîowica nie trafiîa w ręcę muzuîmanów, ale w zamian zaţćdali koncesji na Polskę. Mieliőmy zostaç wyjęci spod parasolu Interpolu, rzecz jasna nieoficjalnie, rosyjskie mafijne inwestycje w Polsce miaîy nie napotykaç amerykańskiej konkurencji, a CIA przekazywaç dane dotyczćce dziaîań naszej policji. Rzćd Stanów Zjednoczonych Ameryki przystaî na te warunki bez wahania. Oddali Polskę do przerobienia na bazę rosyjskiej mafii. Ot, taka maluőka Jaîta. 5-1 Więc czeka nas wojna z Rosjć? 5-1 zapytaîem chrapliwie. 5-1 Nie, nie z Rosjć 5-1 odparî Jankowski. 5-1 Rosyjskie rodziny mafijne podzieliîy między siebie wpîywy w armii tak, ţeby na kaţdy klan wypadaîo po jednej, góra dwie dywizje. W tej chwili panuje tam stan równowagi i kaţda rodzina, która wyőle do Polski wîasnć dywizję naraţa się na to, ţe klany, które tego nie zrobić, wykorzystajć nadarzajćcć się przewagę, by rozszerzyç swoje wpîywy. Kaţdy ojczulek chrzestny woli mieç wîasne czoîgi pod rękć i nie nadstawiaç karku dla innych. Tak więc to Amerykanie majć wycićgnćç kasztany z ognia. Oni majć lepszy pretekst, bo będć walczyç o przywrócenie demokracji i im bardziej zaleţy, bo wîaőnie dziő rano kilku mafijnych kacyków zapowiedziaîo, ţe straty poniesione ostatnio w Polsce odbijć sobie sprzedajćc pluton na Őrodkowy Wschód. Nancy zareagowaî na to oőwiadczenie jak na ostrogę w tyîku. Sîuchaîem tego wszystkiego z zaciőniętymi pięőciami. 5-1 Dobrze 5-1 wycedziîem, kiedy generaî Jankowski skończyî mówiç. 5-1 Bierzemy się do roboty! Kiedy juţ naczytaîem się gazet do syta, przyszîa pora, by wybraç jednć z nich i zaproponowaç tam swoje usîugi. Nie wiem czemu, ale nie miaîem ochoty zacićgaç się do kolejnego brukowca. Myőlenie to dziwny naîóg; nieprzyzwyczajonych boli, a przyzwyczajonych teţ boli, bo nie moţna przestaç. Po tekstach o taktyce chaosu odczuwaîem niedosyt i wbrew wszelkiej logice miaîem ochotę napisaç jeszcze coő niegîupiego. W pewnej chwili wpadîa mi w oko reklama pisma "Őmiaîa Myől". Rzecz wyglćdaîa obiecujćco, więc zanotowaîem adres redakcji i wyszedîem na ulicę. Monarchiőci po rozgonieniu Sejmu wyszli z zaîoţenia, ţe "teraz albo nigdy" i postawili wszystko na jednć kartę. Dziesięc kroków od klatki schodowej byîem juţ czîonkiem dostojnej manifestacji faîszujćcej okropnie, za to gîoőno "Bogurodzicę". Dwie przecznice dalej okazaîo się, ţe na identyczny pomysî wpadli anarchiőci. Ci dla odmiany zawodzili "Mury". Obie manifestacje odnosiîy się do siebie z takć wyţszoőcić, ţe w ogóle nie raczyîy dostrzec swej obecnoőci. Przez blisko trzy przystanki tramwajowe oba tîumy maszerowaîy kaţdy swojć poîówkć jezdni, zgodnie blokujćc caîy ruch. Co byîo dalej, nie wiem, gdyţ skręciîem we wîasnć stronę. Potem minćîem plac, na którym lewicowy bez wćtpienia elektorat wygwizdywaî lewicowych posîów za to, ţe dali sobie wklepaç na oczach caîej Polski. I jakoő specjalnie gîoőno nie domagano się przywrócenia demokracji. Wręcz przeciwnie. Na mieőcie czuç byîo duţy luz i ulgę, űe wreszcie przestano rozcićgaç nas i przykrawaç do europejskich gabarytów. Policja spokojnie kierowaîa ruchem manifestacji, której większoőç domagaîa się mnóstwa róţnych rzeczy, lecz akurat nie demokracji. Wyglćdaîo na to, ţe nareszcie mamy nasz ulubiony ustrój dyktaturę bez terroru. Naczelny "Őmiaîej Myőli" popatrzyî na mnie krytycznie. 5-1 A czy potrafi pan zaspokoiç intelektualne aspiracje naszych czytelników? 5-1 zapytaî z powćtpiewaniem. 5-1 Sćdzę, ţe tak 5-1 odparîem stanowczo. 5-1 Chciaîem zaproponowaç cykl artykuîów popularnonaukowych systematyzujćcych naszć wiedzę o rzeczywistoőci. A więc najpierw astronomia, potem fizyka czćstek elementarnych aţ do teorii strun i faîd kompozycyjnych, dalej teoria grawitacji, która őciőle îćczy się ze stanem wspóîczesnej filozofii. Od filozofii przeszedîbym do psychologii, socjologii i historii 5-1 wyrecytowaîem jednym tchem i czekaîem na efekt. 5-1 Czy pan się na tym wszystkim zna? 5-1 Tak. Mam równieţ kilka pomysîów na to, jak w przystępny sposób przedstawiç zîoţone problemy naukowe. Nastaîa chwila ciszy. Naczelny wcićţ patrzyî na mnie podejrzliwie. 5-1 Dobrze, proszę pisaç 5-1 rzekî wreszcie. Ludzie! Omal się nie rozpîakaîem z radoőci. Nareszcie miaîem dowód na to, ţe nie zaliczam się do ginćcego gatunku istot myőlćcych na Ziemi. Do tej pory musiaîem przyjmowaç ten fakt wyîćcznie na wiarę. Z rozwianym wîosem pognaîem do domu, po drodze tratujćc manifestację Matek Polek z hasîami antyfeministycznymi albo odwrotnie. Z dna szuflady wycićgnćîem moje najtajniejsze notatki. Godzinę póűniej caîy pokój zawalony byî otwartymi ksićţkami, a ja zwijaîem się jak w ukropie. Powinienem byî się domyőliç, ţe to zbyt piękne, by byîo prawdziwe. Dwa tygodnie póűniej w redakcji "Őmiaîej Myőli" usîyszaîem: 5-1 Wie pan, musieliőmy opoűniç druk pańskiego tekstu o jeden numer, bo korektorka nie rozumiaîa sîowa "blazar". 5-1 Sîucham?! 5-1 uniosîem się. 5-1 Przecieţ w tekőcie stoi jak wóî, ţe jest to struga materii emitujćca bardzo silne promieniowanie gamma, skierowana wprost w kierunku Ziemi. Takć strugę materii, kiedy obserwujemy jć z boku, nazywamy jetem, a jej űródîem jest wirujćca czarna dziura z dyskiem akrecyjnym! 5-1 No widzi pan, ten dysk akrecyjny... 5-1 Psiakrew! Akapit wczeőniej napisaîem, ţe takć postaç przybiera materia őcićgana przez czarnć dziurę i ţe przypomina to pierőcienie Saturna! 5-1 Wie pan, to wszystko jest takie skomplikowane... Dlaczego wîaőciwie nasz czytelnik ma się zmuszaç, by przez to brnćç? 5-1 Bo takie rzeczy istotnie dziejć się w kosmosie i czîowiek inteligentny powinien o tym wiedzieç! 5-1 Ale ten pański artykuî trzeba czytaç tak bardzo uwaţnie i ze zrozumieniem... Jeőli przeoczy się jedno zdanie, przestaje się cokolwiek rozumieç. 5-1 Czy to zarzut? Nie powiedziaî ani "tak" ani "nie". Jego twarz wyraţaîa jedno i drugie. 5-1 Napisaîem ten tekst logicznie, po polsku i tak prosto, jak byîo moţna, ale nie bardziej! 5-1 wycedziîem. 5-1 Astronomowie, u których to konsultowaîem, mieli pretensję, ţe trywializuję, bo nie napisaîem, iţ dysk akrecyjny formuje się dlatego, ţe materia spadajćc na czarnć dziurę zachowuje moment pędu... 5-1 Wie pan, nasz czytelnik ma wprawdzie aspiracje, ale... 5-1 Skoro ma aspiracje, to niech aspiruje! 5-1 Wie pan co, moţe z następnym artykuîem będziemy mieli mniejsze problemy. Niech pan pisze dalej. O czym to będzie? 5-1 O budowie atomu 5-1 odparîem ponuro. 5-1 Będzie to wstęp do teorii faîd kompozycyjnych. 5-1 Dobrze, więc do zobaczenia za tydzień. Pracowaîem peîen najgorszych przeczuç. I sîusznie, bo to, co staîo się póűniej, byîoby bardzo őmieszne, gdyby nie byîo prawdziwe: 5-1 Niestety, nie moţemy przyjćç pańskiego tekstu do druku, gdyţ jest on zbyt niezrozumiaîy. 5-1 Niezrozumiaîy?! 5-1 Uţywa pan na przykîad takich pojęç jak "foton" i nie tîumaczy, co to jest. 5-1 Pan ţartuje! Przecieţ kaţdy wie, co to jest foton. Moţemy zrobiç szybki test. Proszę państwa!!! 5-1 wrzasnćîem na caîć redakcję. 5-1 Kto wie, co to jest "foton"? Spojrzaîo na mnie kilka baranich oczu. W końcu ktoő oznajmiî: 5-1 To zakîad fotograficzny w mojej dzielnicy. Z îomotem usiadîem na krzeőle. Cud, ţe się nie rozleciaîo. 5-1 Przecieţ to jest poziom fizyki z pierwszej klasy szkoîy őredniej! 5-1 zaskowyczaîem. 5-1 Proszę pana, nasi czytelnicy to humaniőci, którzy w szkole nie lubili fizyki i matematyki. Często wspominajć o tym w swoich listach. Moţe więc napisaîby pan coő o parapsychologii lub o poznaniu pozazmysîowym. 5-1 Mówi pan, ţe tylko humaniőci? 5-1 westchnćîem cięţko. 5-1 Trzeba mi byîo powiedzieç od razu, ţe wasi czytelnicy to póîinteligenci! 5-1 Myőlę, iţ nie powinniőmy przedîuţaç tej rozmowy. Nasi czytelnicy kupujć "Őmiaîć Myől" dlatego, ţe to pismo daje im poczucie bycia elitć. Nie zamierzamy zmieniaç tego stanu rzeczy jakimiő nieodpowiedzialnymi tekstami. Na pańskie miejsce damy porady seksuologiczne. 5-1 I sîusznie! 5-1 warknćîem. 5-1 Gdzie zbierze się dwóch albo trzech, tam zaraz wzywany jest seksuolog. 5-1 Pan nas obraţa! Proszę wyjőç!!! 3 cdn...