MORTAL KOMBAT 2 (HIV/Scum) Plćtaîem się przez caîy dzień bezsensownie po domu. Nie wiedziaîem, co z sobć zrobiç. Od dawna nie widziaîem krwi, nie pamiętam nawet, kiedy to wyrywaîem jakieő serce. W pewnym momencie telefon zaczćî ostro dzwoniç. Co to znowu za chuj - pomyőlaîem sobie. Usîyszaîem gîos kumpla X z gieîdy. No tak, znowu będę miaî nowy stuff. Zaőmiaîem koparę i czuîem powoli bluesa. Kolega X powiedziaî, ţebym przygotowaî się na szok. Spoko - odpowiedziaîem, mnie nic nie rusza. Powiedziaî trzy magiczne sîowa : ?????? ?????? ???. Tak oto moţe wyglćdaç malutki wstęp do tej recenzji. Jak wiemy, kaţda zajebista gra prawie zawsze doczekuje się dalszej kontynuacji. Tak teţ jest tym razem. Mortal Kombat 2, to dalsza częőç napierdalanki, która podbiîa serca wszystkich Amigowców. U mnie ta gra nie chodziîa, bo mam 500'tkę, ale wyciupaîem się w nić nieűle u kumpli. To byîa istna rzeűnia. Kaţdy lubiaî, gdy krew spîywaîa po ekranie wiadrami, a jęki budziîy sćsiadów. Teraz jest nowa, rzeőka i jeszcze... Ale o tym póűniej. No więc gra zajmuje 4 dyski, chodzi na zwyklych A500, z 1 Mb RAM'u. No, ale po kolei. Wrzucam dysk, ale okazaîo się, ţe to zîy dysk. Wrzuciîem inny i teţ gówno. Wkurzony wrzuciîem do "szparki" trzeci dysk i znowu nic. A niech to .... strzeli, do czterech razy sztuka, hehe. Wrzuciîem czwarty dysk i znowu nic. No tak, to byîa jakaő inna gra, hehe. No, ale teraz na powaţnie. Na poczćtku wyskakuje interko, o rany, znowu ten Prestige, jednak interko jest fajowe. Po chwili znany juţ napis "AMIGA", i dalej logos firmy ACCLAIN. Teraz tylko trochę pomieszaç dyskami i juz O.K (O.B). Nagle wyskakuje jakieő demko (what?), no moţe coő w tym stylu. Ambitnie wyskakuje napis Mortal Kombat II, teraz szybko fire i juţ moţesz wybieraç zawodnika. I tu dostaîem szoku termicznego. Do wyboru mamy 12 (dwanaőcie, wow!) postaci i nie wiedziaîem co zrobiç. Zauwaţyîem tu kilka postaci z MK, tzn. Cage, Subzero, Scorpion, Rayden i jeszcze ktoő tam (taki Japoniec). Eleganckie zdjęcia zachęcajć do rękoczynu (tj. do naciőnięcia fire). Acha, sorry ale zapomniaîem, ţe wczeőniej wybierasz sobie opcje. Ja nastawiîem sobie na very easy i na 30 credits. Teraz juţ tylko start. Ja wybraîem sobie ofcoz Subzero, bo na nim zawsze najlepiej mi się graîo. (freezing is cool!). Chwila dyskoteki i juţ gram. No cóţ, pierwsze wraţenie byîo w porzćsiu. Grafika tîa moţe na równym poziomie, ale postacie sć trochę gorsze niţ w "jedynce". W końcu na czymő trzeba byîo ucićç, hehe. I zaczćîem się naparzaç. Taak, w końcu coő znajomego i wymarzonego: blood! Oh yeah, to się lubi. Ciosy moţe trochę inne, ale to nic. Oczywiőcie dostaîem po dupie, lecz to mnie nie zniechęciîo, bo jestem twardym wojownikiem. I chociaţ by się mogîo zdawaç, ze 30 creditów to tak duţo, ale w rzeczywistoőci jest inaczej. Gdy zasiadasz przed MK2 po raz pierwszy, to nie wiesz skćd i za co dostajesz wpierdol. Widaç tylko rozlewajćcć się krew, a na domiar zîego, to jest to twoja krew. (suxx!) Ale jakoő sobie tam radziîem i przeszedîem tych wszystkich partaczy. Teraz zostaî ostatni. Miaîem jeszcze 9 creditów, lecz za ţadnego chuja nie mogîem przejőç przez tego idiotę. Wyglćdaî do zîudzenia podobnie do Goro z MK1. Podobne ciosy, tak samo twardy i wulgarny sqrwysyn i naprawdę nie mogîem mu wkopaç. No, ale teraz moţe o innych rzeczach. Fatality, to sprawa o której kaţdy Mortalowiec lubi sîyszeç i robiç na kolegach. Otóţ w tej częőci Fatalitiesy sć zajebiste. Nie będę ich opisywaî, tylko powiem jeszcze raz, ţe sć zajebiste. Np: Scorpion... zobacz sam. Extra sprawć jest tzw. Babality, w którym to przeciwnik zamienia się po prostu w maîego, bezbronnego i bezsilnego bobasa. Ja i tak wypîaciîbym mu fasolę. Caîa reszta zostaîa w grze tak samo, jak w poprzedniej częőci. Ogólnie mówićc, grę MK2 oceniam BDB. Myőlę, ţe po jej zobaczeniu podzielisz moje zdanie. Go'n'Kill (Except of me). Wyobraű sobie, ţe przeciwnicy to czîonkowie grupy Legion. 5 HIV of SCUM