PRAWO JAZDY (HIV/Scum) Prawo jazdy to paskudna rzecz, a wîaőciwie to fajna, tylko ţe przejebane jest jakoő je zdobyç. Oczywiőcie moţna za 5 baniek kupiç sobie prawko wraz z rejestrami w kartotekach policyjnych, jednak trzeba mieç te 5 baniek. Ja ich nie miaîem i dlatego opiszę, co i jak z prawkiem. Otóţ moja historia z prawkiem jest bardzo dîuga, bo robiîem je przez... Ale o tym póűniej. No więc zacznę od poczćtku. Urodziny (17-te) miaîem 16.07.94, a jako ţe kurs byî w sćsiednim mieőcie od 18.07, to czym prędzej poleciaîem tam jak gîupi. Fuckt fucktem, ţe od 1.08 byî juţ kurs w moim mieőcie, ale ja byîem tak napalony, ţe 2 tygodnie to zbyt duţa róţnica. Tak więc zapîaciîem 1.710.000 zîotych i rozpoczćîem ambitnie kurs. Jednak od razu coő musiaîo się zjebaç. Mianowicie na kurs oprócz mnie zgîosiîy się jeszcze 3 osoby. No i co teraz? Ano bez 10 osób kurs się nie odbędzie. Wspaniaîomyőlny kierownik oőrodka zaproponowaî, ţe tu juţ trwa kurs od miesićca i ţe nas moţe do niego dopisaç. Oczywiőcie ja i te ludziska zgodziliőmy się, a byî to chyba jeden z największych bîędów w naszym ţyciu. Ludzie z tamtego kursu juţ kończyli jazdy, testy umieli, a ja ni chuja. O jazdach, to nie wiedziaî nikt dokîadnie nic, nawet kierownik nie mógî mi nic powiedzieç na ten temat. No ale ja byîem wytrwaîy. Uczyîem się testów jak dzika őwinia, aby po tygodniu przystćpiç do egzaminu wewnętrznego. Oczywiőcie go oblaîem, bo fura z koniem temu, kto się nauczy testów w cićgu 3 dni. Miaîem őcićgi, ale to nie pomogîo, bo ten skretyniaîy wykîadowca (taki stary dziadek - suxx !) pozamieniaî numery testów. Nie dosyç tego, to jeszcze pomieszaî testy w ten sposób, ţe jednć stronę testu odbiî np. z testu nr.X, a drugć stronę z testu nr.Y. No ale ch.. mu w d.. Wszystko byîoby dobrze, ale po dwóch tygodniach uczęszczania na kurs ja nie miaîem jeszcze ani jednej jazdy. Co gorsza, (a moţe lepsza) od 1.08 przenieőli nas do Dćbrowy Górniczej (City). Na pewno miaîem lepiej, bo pod nosem, ale mnie wkurwili, bo ja nie lubię, jak ktoő mnć tak pomiata. Jedynć osobć, która moţe tak ze mnć robiç, to panienka gdy jest ze mnć w îóţku (hehe). Na jakiego chuja chodziîem tutaj 2 tygodnie? Nevermind. W Dćbrowie znowu nas przyîćczyli do jakiegoő nowego kursu, jednak my byliőmy juţ ze staţem i laliőmy z dziadka (tego samego), ţe tîumaczy ţóîtodziobom znaki. Nie obeszîo się oczywiőcie bez gîupich haseî skierowanych w kierunku dziadka. That was cool! Tak się jakoő dziwnie staîo, ţe w ogóle nie chodziîem juţ na wykîady, a dziadek i tak pieprzyî tylko same gîupoty. Dowiedziaîem się tylko, kiedy jest wewnętrzny i zaîapaîem się na niego. Wczeőniej kîuîem z mojć panienkć (dzięki jej za to) i wyciskaîem z siebie 10-te poty. I staîo się. Poszedîem na wewnętrzny i... Dopiero wtedy dowiedziaîem się, ţe będziemy robiç 2 testy i moţna zrobiç jeno 2 bîędy. Myőlaîem, ţe urodzę jeţa, ţe serce wyskoczy mi z orbity. Udaîo się. Miaîem 2 bîędy. Zdaîem pierdolony wewnętrzny. I tu dziwna sprawa, ale nadal nie miaîem ţadnych jazd. Na szczęőcie po wewnętrznym zakręciîem się i udaîo mi się zîapaç za jakiegoő instruktora. Nadeszîa pierwsza jazda. Nigdy wczeőniej nie jeűdziîem Cinquecento, a tu proszę. Wsiadîem, zapićîem pasy i heja! No cóţ, nie wyczuîem chama i pierwszć jazdę spędziîem na placu trenujćc start. Na drugć jazdę wyrzucono mnie na miasto. Szalaîem jak dzikus. I tu jednak coő znowu mnie denerwowaîo. Jazdę miaîem po tygodniu od pierwszej. No nie, tak byç nie moţe. Musiaîem facetowi postawiç flaszkę i od razu szybciej to szîo. Zamiast jednej jazdy, wpisywaî mi dwie. Byî juţ poczćtek wrzeőnia. Ukończyîem wszystkie jazdy i wypadaîo by zabraç papiery. I wielkie gówno. Ja - gîupia cipa, nie miaîem zdjęcia. Któregoő pięknego dnia wybraîem się do fotografa, ale jako ţe go nie byîo, to poszedîem do panienki, aby przeczekaç te póî godziny. Oczywiőcie bara-bara i po dwóch godzinach poszedîem do fotografa. I znowu pech. 10 minut wczeőniej byîbym ostatni na kliszy i zdjęcie byîoby za 2 dni. Jednak, ţe się spóűniîem, to musiaîem czekaç na zdjęcie 2 tygodnie. No i czekaîem cierpliwie. W poîowie wrzeőnia zaniosîem wniosek o egzamin i dostaîem termin za 2 tygodnie, czyli dokîadnie 3.10.94. I znowu przeczekaîem. Nadszedî ten dzień. Wyluzowany poszedîem na egzamin. Fajki szîy jedna za drugć, chciaîem daç sobie w ţyîę, ale rozmyőliîem się. Testy zdaîem, miaîem dopuszczalnć iloőç bîędów, czyli 3. Nadszedî czas na plac manewrowy. Los tak chujowo chciaî, ţe w drodze losowania zdawaîem pierwszy. Lekko spięty wsiadîem do Cienkusia, zapuőciîem silnik i poszedîem. Na poczćtku îuk przodem, który pokonaîem bez problemów. Jednak îuk tyîem nie wyszedî mi i nie wyrobiîem się. Poziom adrenaliny nagle podskoczyî mi o 1000%. Na szczęőcie moţna kaţdy element powtarzaç dwukrotnie. Podjechaîem do przodu, powoli zaczćîem cofaç i juţ wyszedîem z îuku tyîem, a jednak zabrakîo mi toru i zajebaîem o krawęţnik. Palancik-egzaminator podbiegî i oznajmiî z zadowoleniem, ţe oblaîem. Ludzie! Myőlaîem ţe mu #@!%$#&%& &%#&%$^#@ ^#@$^^% *&^*&^^%&% $^#$%$^$&%^*. Miaîem jeszcze prawo dokończenia tego caîego cyrku, czyli przejechania caîego placu do końca. Wszystkie pozostaîe elementy pokonaîem bez przeszkód. Trochę ţal mi byîo 320 tys., które wîaőnie poszîo się waliç. To nic! Raz się ţyje! Po tygodniu wyrwaîem od rodziców kasę i pobiegîem opîaciç następny egzamin. I baba w okienku (suxx) wkurzyîa mnie. Wyznaczyîa mi termin następnego egzaminu na 3.11.94. No dobrze, czekaîem tyle, to poczekam i teraz. Od czekania jeszcze nikt nie umarî, najwyţej straciî kilka zębów. W międzyczasie straciîem panienkę. A miaîem takć radochę, ţe niedîugo zdam to prawko i będziemy się mogli bzykaç w samochodzie. No cóţ, szkoda. Mogîo byç fajnie. Kocham ţycie za to, ţe cićgle daje mi po dupie. No ale wracajćc do tematu, nadszedî ten dzień. Wiedziaîem, ţe jak tego nie zdam, to nie pojadę na Gelloween Party w Bydgoszczy, bo nie będę miaî kasy. Poszedîem i udaîo mi się zdaç. Nie będę opisywaî jak to wszystko wyglćdaîo, bo mi się juţ nie chce. W kaţdym bćdű razie udaîo się i popijawa byîa taka, ţe hej! Potem udaîo mi się pojechaç na Party, a prawko odebraîem wczoraj tj. 16.11.94. Caîkiem niedîugo. Od momentu wpîaty kasy, do momentu dostania papieru (prawka) do ręki minęîy jedyne 4 miesićce. Teraz muszę powiedzieç, ţe byîo to dla mnie piekîo i nikomu nie radzę, aby mu się to tak wszystko ukîadaîo. Teraz moţe coő, co powtarzam kaţdemu kumplowi: Podczas jazdy samochodem zbliţajćc sie do przejőcia dla pieszych, dodaj gazu i wîćcz wycieraczki. Wycieraczki po to, aby zmywaîy krew (hehe). Pierdol wszystkie ograniczenia prędkoőci, nie patrz na znaki, nie ustepuj pierszeństwa, olewaj to, co mówi do Ciebie instruktor, wîćcz radio na full, nie patrz nigdy w lusterka, nie redukuj biegów przy zbliţaniu się do skrzyţowania na czerwonych swiatîach, tylko wîćcz wycieraczki. Jeţeli nie posîuchasz ţadnej z tych rad, to moţesz byç pewny(a), ţe zdasz to dziadostwo. Ja na razie kończę i ţyczę poîamania kierownicy wszystkim przyszîym kierowcom. 3 BAD LUCK & WRY ROADS! 5 HIV of SCUM