MOJA KLASA (HIV/Scum) Dzieńdobrywieczór ! Ten... Nie, tak to przecieţ nie moţna rozpoczynaç tych wspaniaîych gîupotek. Trochę mi się nudziîo, więc postanowiîem sobie napisaç artykulik na temat mojej klasy. Temat moţe się wydawaç bezsensowny, jednak sć to mylne mrzonki. Moja klasa naleţy do tych niezbyt normalnych i nie wiem, co ja wîaőciwie w niej robię, bo na pewno się w niej nie uczę. Nie będę pisaî jakichő gîupot o ludziach, z tego względu, ţe ich nie lubię, ale dlatego, ţe chce mi się z nich bardzo őmiaç. Spotykam się z kilkoma wyjćtkami, moţe z nielicznymi, ale z niektórymi, to sobie mogę nawet pogadaç o panienkach. Oczywiőcie w ostatnim zdaniu mówiîem o facetach (raczej o idiotach). Będę ich, tzn. ludzi opisywaî w caîkiem przypadkowej kolejnoőci. Moţe jeszce wczeőniej napiszę, ţe jest to III klasa L.O w Strzemieszycach. To tylko tak dla bardziej przejrzystego obrazu, dlaczego wydajć mi się tacy őmieszni. Otóţ nie wiem, czy jeszcze gdzieő u Was w szkoîach, spotykacie się ze zjawiskiem chowania teczek, wićzania butów lub kurtek w szatni. Mógîbym to zrozumieç jeszcze, gdyby byîa to podstawówka, ale ci ludzie (czyt. zwierzęta, sorry Animal) majć przecieţ po 18 latek. Czasami niektóre osobniki potrafić to tak zaîatwiç, ţe muszę wracaç do domu w butach z porozrywanymi sznurówkami, bo inaczej nie mógîbym ich tak îatwo oderwaç od kaloryfera. Na szczęőcie, juţ od pewnego czasu nikt się nie tyka nawet moich rzeczy, poniewaţ powiedziaîem kilku zwierzom, co o nich sadzę. Pewnie powiecie, ţe najlepszym wyjőciem byîoby pierdolnćç kilku zwierzom, to pomogîoby na pewno. Moţe i tak, ale w koócu to sć moi kumple i muszę to w jakiő inny sposób zaîatwiaç. Dobrym sposobem jest chyba taki artykuî (hehe). Teraz spróbuję opisaç poszczególne osoby. Moţe i w jednoőci siîa, ale hoîota to mocne indywidualnoőci. Zacznijmy od największego porćbańca, czyli od Artura B. Wszyscy woîajć na niego Rusek, poniewaţ ma doőç mocnć budowę ciaîa, a poza tym na lekcjach WF'u facet ten nosi spodenki gimnastyczne podcićgnięte pod samć klatę. Wyglćda super przebojowo. Ciekawa z nim sprawa, bo nie wiem jakim cudem, ale on do tej pory przechodzi mutację. Tak tak, jak juţ tylko przyszliőmy do tej budy i jak go po raz pierwszy usîyszaîem, to chciaîo mi się őmiaç. Do tej pory jeszcze mu nie przeszîo. Very strange. Cecha bardzo, ale to bardzo charakteryzujćca go na terenie caîej szkoîy, to to, ţe Rusek niezbyt duţo posiada rozumu, za to dostaî duţo mięőni. Bozia chyba się pomyliîa. Lejemy z niego wszyscy, ţe we îbie ma tylko duţy mięsień, i ţe dlatego ma takć duţć gîowe. Trzeba by go zobaczyç w akcji, gdy zaczyna swoje gîupie i wcale nie őmieszćce nikogo dogaduszki skierowane w stronę nauczycieli. Nie ukrywam, ţe ja teţ lubię często rzuciç jakieő hasîo, ale przynajmniej zwierzęta się őmiejć. Ruskowi coő z tym nie wychodzi. To chyba dlatego, ţe ţeby powiedzieç coő őmiesznego, to trzeba by trochę pomyőleç, a u niego sć z tym powaţne kîopoty. Nie umiem policzyç ile to juţ razy przez tego idiotę mieliőmy nieűle przerypane. Najlepiej to robi na lekcjach j.rosyjskiego. Ta babka to chyba przez niego wylćduje w wariatkowie. Jedyna sprawa, która podoba mi się w wykonaniu Ruska, to butowanie Marka G., który jest klonowcem. Co do tego, to go w peîni popieram i nawet mu wtedy dopinguję. Moţe i nie jestem w tym momencie tolerancyjny, ale niebieskiego gówna to ja nie rozumiem. Co myőle na temat IBM'a (tfu!), to chyba napiszę osobny artykuî. Myőlę, ţe więcej o Rusku pisaî nie będę, bo szkoda mojej klawiatury. Jednym sîowem to Rusek jest posrany. Teraz moţe opiszę juţ wyţej wspomnianego Marka G. Otóţ Marek G. jest trollem, który je kanapki z gównem i popija moczem. Z tego co wiem, to Marek w swych wolnych chwilach wćcha skrpetki. Chyba to trochę dziwne hobby, ale "Wolnosc Tonku w swoim domku". Na Marka wszyscy woîajć Watson, bo ma trochę dziwnć twarz. Wiem, ţe to nie jest jego wina, ale z twarzy jest Down'em. Trochę dziwne, ale Watson ma najlepsze wyniki w caîej szkole. Rozumiecie to, w liceum mieç srednić ocen 5.4, bo ja tego nie kapuję? Watson jest kretynem, ale zarazem geniuszem. Moţe jednak częőciej daje oznaki bycia kretynem, ale zawsze coő tam w nim siedzi dobrego. Jest on klonowcem i niestety często nawet ode mnie dostaje kokosy za zbyt duţe próby przechwalania się przewagć klona. A gówno. Klon suxx! Zawsze go jakoő zabajeruję i nie wie biedak o co chodzi. Nagadam mu zawsze jakichő őmiesznych nazw, które tak naprawdę zmyőlam i wymyőlam, ţe co to one nie robić te urzćdzenia. To mu coő nagadam o grafice, to coő o procesorze Motorola 68100, który to rzekomo chodzi tak szybko, ţe trzeba sobie kupiç specjalnć obudowę, ţeby się nie spaliî itp. bzdety. O Watsonie to nie mogę więcej pisaç, bo jego to trzeba zobaczyç. Gwarantuję niezîy ubaw i wspomnienia do końca ţycia. Nastepnć osobć opisanć przeze mnie będzie Sîawek H. Na Sîawka wszyscy mówić Cnotka, poniewaţ gdy pokaţe mu się kawaîek jakiejő dupy, to chîopak się ostro miesza i czerwieni. Tak, to teţ niezîy kujonek, jednak nie tak duţy jak Watson. Ţyje z nim na doőç dobrej stopie. Wystarczy, ţe przed klasówkć opowiem mu zasady dziaîania jakiejő komendy naszego wspaniaîego DOS'a, a juţ na samej klajbie podpowiada mi jak dzikus. Jednak kiedyő, jak na klasówce z matmy powiedziaî mi, ţe coő tam, coő tam trzeba uîamek jakiő tam z dziwnymi ixami walnćç do wspólnego mianownika, to jak chciaî się dowiedzieç jak przekonwertowaç pliki na format IBM'a (tfu!), to mu odpowiedziaîem krótko i zwięűle, ţe po prostu trzeba wgraç odpowiedni program. Zaîamaî się psychicznie i z nerwów zaczćî sobie dîubaç w nosie, a następnie strzelaç kozami w tablicę. Trochę dziwny facet, no nie? Ale trzeba mu wybaczyç. Nobody's perfect. Ogólnie to nie jest taki gîupi. Teraz spróbuję opisaç Michaîa R. Po prostu mówimy na niego Raku. Raku ma garba, őwiński zarost, jednć parę jeansów, wstrętnego ryja, syf za paznokciami i niedorypanć rodzinkę. Jest caîkiem przebojowy i czasem moţna z niego nieűle polaç. Raku ma Amigę od 2,5 roku i zdćţyî się dorobiç 30 dysków, z czego poîowa to dyski caîkowicie spierdolone i mogćce wylćdowaç tylko na őcianie. Amisię wîćcza jeno w wolnych chwilach, kiedy to juţ skończy dusiç kaczorka (hehe). Raku lubi strzelaç pamięciówy, bo nie ma innego wyjőcia. W szkole krćţy o nim opinia, ţe nawet kiedyő rozmawiaî w autobusie z jakćő dziewczynć, ale coő mi się w to nie chce uwierzyç. Więcej mi się o Raku nie chce pisaç, bo mam go na koócu mojego jelita cieńkiego. Teraz napiszę co nieco o Sebastianie K. To jest szczególny przypadek bezmyőlnoőci ludzkiej, jakć byîo spîodzenie dziecka (zwierza). Po co starzy to zrobili? Przecieţ on się męczy będćc tak gîupim. On nawet zastanawia się, jak się go spyta, co jest większe: 2 czy 1000. Taak, dziwne, ale jego inteligencja wynosi 7%. Barezi, bo tak na niego mówimy, to przykîad następnego trolla. Teţ ma klona z jakţe zajebistć konfiguracjć : 1Mb Ram'u, mono, 25Mhz, 40Mb twardziela itd. Ţaîosny sprzęt, ale o tym kiedy indziej. Barezi bardzo się cieszy, jak mnie zawoîa na lekcji, ja się na niego spojrzę a on pokaţe mi fuck'a. Zadowolony jest potem do koóca lekcji. Czasami mu nie wystarczy jeden fuck i wtedy znowu mnie woîa. Ja udaję ţe się őmieję z tego, ale naprawdę to się őmieję z jego gîupoty. Barezi potrafi dobrze rozőmieszyç klasę. Jest nawet w stanie zjeőç caîy kawaîek kredy. Czasami narzeka, ţe ta czerwona jest gorsza od niebieskiej. No cóţ, kwestia smaku i przyzwyczajenia. Ja na przykîad jak byîem w pierwszej klasie pedaîówy, to lubiaîem bardzo biaîć, ale to byîo tak dawno. Nie pogardziîem przepiç tego jakimő dobrym atramentem, jednak to tylko taki maîy wycinek z mej przeszîosci. W końcu pierwsza klasa podstawówki to nie to, co trzecia klasa liceum. Zostawię dalej sprawę Bareziego bez komentarzy. Tym razem opiszę Mariusza L. Lichu jest bardzo maîy, ale za to bardzo inteligentny. Jak razem idziemy korytarzem, to wyglćdamy jak Flip i Flap. Ja mam 192cm wzrostu, a Lichu 158cm. Ja go przewyţszam moim zajebistym wzrostem, a on wszystkich inteligencjć. Jest szczęőliwym, jednak jeszcze nieőwiadomym, posiadaczem A1200. To jest fura. Jak dobrze pójdzie, to niedîugo zmienię mój wóz, jakim jest A500, na tć wspaniaîć one. Lichu jest raczej w porzćsiu i nie będę go tu poddawaî ostrj krytyce. Czasami potrafi mi nawet podrzucic jakiő fajnisty stuff i chwaîa mu za to. Stay cool Lichu. Teraz kilka sîów o Tomku B. Borówa to kawaî gnoja. Kiedyő mu chyba tak przypierdolę, ţe zdechnie w locie z gîodu albo odleci do ciepîych krajów. Przez niego teţ mieliőmy juţ kilka klasówek, z których oczywiőcie najczęőciej uczapiîem. Nie wiem jak on to sobie wyobraţaî, ale kiedyő mi chciaî walnćç. Niestety nie zdćţyî i coő z nim byîo nie tak. Szkoda o nim w ogóle pisaç. Tym razem opiszemy Piotrka K. Peter to nowy nabytek w naszej klasie, bo niestety nie udaîo mu się zdaç do czwartej klasy, a jako ţe chodziî do klasy o profilu informatycznym, to wstćpiî do naszej, bo nasza teţ jest taka. Peter jest w porzćsiu. Szczególnie dobre ma kawaîy. Jak zacznie mieszaç jakieő fajne kawaîki, to juţ jest po lekcji i najczęőciej z porozrywanymi od őmiechu dupami lćdujemy za drzwiami lub na dywaniku u dyrektora. Peter is cool! Teraz moţe coő o Damianie K. Woîamy na niego Krawiec. Krawiec jest raczej spokojny, ale czasem teţ lubi sobie zaszaleç w szatni. Uwaţaj Krawiec na zęby. I na koniec opiszę dwóch kumpli z którymi na codzieó szlajam się po korytarzach, palę z nimi fajki, chlam wódę na wszystkich lepszych okazjach i w ogóle. Pierwszym z nich jest Darek M. Mówimy na niego Nasza szkapa, a to ze względu na mocnć budowę ciaîa. Z daleka wyglćda jak literka "i". Tak, ciuchy to ma na spóîę z mojć îopatć. Bicepsy jak bocianie pięty, ale to nie jest jego wina. Szkapa fajczy fajkę za fajkć, chla prawie codziennie i jest cool. Gîowe ma w ksztaîcie jajka, ale to dlatego, ţe się zaklinowaî w îonie matki i lekarz musiaî go wycićgaç obcęgami. Tak pechowo trafiî i zîapaî za gîowe. Cóţ, lekarz to teţ czîowiek i nawet on moţe się pomyliç. Nasza szkapa musi teraz za tć pomyîke pîaciç. Chyba dzięki swojemu wyglćdowi dostaî ostatnio pracę w tej wieőniackiej telewizji polskiej. Pracuje w programie pierwszym jako obraz kontrolny. Coő dziwnie się kiwa przez caîy czas, ale tîumaczy się, ţe wcale nie wali konia. Dziwne, bo ja się o to wcale nie pytaîem. Wyczuî skubany pismo nosem. Darek nigdy n1e chce mi powiedzieç, gdzie kupiî taki wspaniaîy dres, w którym naprawdę wyglćda jak prawdziwy obraz kontrolny. Wîćczcie kiedyő swój telewizor i dobrze się przypatrzcie. Po gîebszej koncentracji dopatrzycie się wyraűnych zarysów sylwetki naszej szkapy. Wybaczcie mu, ţe tak się koîysze. On teţ naleţy do partii koniowaîów. Ogólnie jednak Szkapa jest równy facet. Na koniec zostawiîem sobie mojego najlepszego (chyba, bo czasem mnie nieűle wkurza) kumpla. Sebastian N. Przezywamy go Kicu, bo mu troszeczkę siekacze wystajć, ale to nic. To jest facet, z którym sobie mogę pogadaç porzćdnie o cipkach. Jako jedyny, oprócz mnie, miaî panienkę. Tak, nikt oprócz nas w klasie nie miaî panienki. Nie wiem jak tam u naszych dziewczyn, ale ja piszę jak ta sprawa wyglćda w męskiej częőci klasy (hehe). Kicu jest O.K. Z nim wszystko. Nawet często się lejemy. Zawsze kończy z powykręcanymi îapami pod moimi nogami. Zawsze się bestyja odgraţa, ţe mi niedîugo wpierdoli. Moţe juţ soon. Moim zdaniem, to musiaîby pochodziç na siîownię ze 150 lat, i dopiero wtedy mógîby coő mówiç (hehe)! Kicu ma od 1,5 roku Amigę, i nawet nie umie obsîugiwaç FileMaster'a. Niezîy z niego lamer. Kicu jest w porzćdalu. Po prostu Kicu jest najporzćdniejszym zwierzem w klasie. Tak oto wyglćda moja klasa. Myőlę, ţe niektóre postacie potrafić rozőmieszyç juţ jako opisane w takim telegraficznym skrócie. O panienkach z klasy to nie będę pisaî, poniewaţ sć raczej O.K, no moţe jest jedyna dwuosobowa sekcja damska bawićca się w piękne podchody w szatni, czyli grupa "SS". Nie będę pisaî nazwisk, ale wtajemniczeni będć wiedzieli o kogo chodzi. Myőlę, ţe po przeczytaniu tego artykuîu dobrze mnie zrozumiesz i to, dlaczego naszîa mnie taka refleksja aby napisaç to. Teraz to juţ będę koóczyî, bo za chwilę na SAT1 będzie leciaî jakiő erotyk. Przecieţ opuőciç takie coő byîoby wielkim grzechem. To będzie przyjemniejsze niţ samo myőlenie o tych idiotach. Z pewnoőcić zauwaţyîeő, ţe nic tu nie ma o mnie. Ja sam siebie nie będę krytykowaî, to jest zbyt trudne. Moţe next time. Zresztć ja i tak jestem luzakiem i to wszystko. 5 HIV of SCUM