STAN, TO DO CIEBIE Na wstępie dziękuję za zastosowanie się do mojej proőby. Jako, ţe w pewien sposób poprawiîeő się (choç tobie itp. piszesz jeszcze z maîej litery), postanowiîem napisaç do Ciebie sensownć polemikę. Nie! Absolutnie się z Tobć nie zgadzam, ţe poprzedni tekst skierowany do Ciebie byî bez sensu - jednak to nic. Na îamach swojego tekstu usprawiedliwiasz się przed czytelnikami, co do podjęcia przez Ciebie decyzji o odrzuceniu częőci (znacznej) naszych artykuîów. Tym samym wprowadzasz faîszywć propagandę pod naszym adresem! Po pierwsze nie dopuőciîeő do publikacji bodajţe dziewięciu naszych artykuîów. Wőród nich, fakt, znajdowaîo się opowiadanie, lecz skćd wiesz jaki byî jego cel! Przecieţ nie wolno Tobie powiedzieç, ţe choç raz pojawia się tam Twoja ksywa - w postaci mówićcej wszystkim, ţe chodzi o Ciebie. A moţe chîopcze jesteő nadpobudliwy i masz kîopoty z zachowaniem wszystkich swoich uczuç dla siebie. Pozwalasz sobie na publiczne oőmieszenie jednej osoby, ale kiedy otrzymujesz odzew w postaci - oryginalnej i jak dotychczas niepowtarzalnej, zaczynasz baç się o swój - jakţe mizerny, autorytet. Tak więc korzystajćc ze swojego stanowiska - podejmujesz decyzję zabraniajćcć publikacji, tego czego się obawiasz. Oczywiőcie tak jakby mimochodem doîćczasz do puli nie przyjętego opowiadania jeszcze kilka "naszych dzieî". Sam powiedz - Czy jesteő w porzćdku? Zachowujesz się jak dzieciak! (sorry potarzam po LAC`u ale jakoő lepsze i mniej obraűlwie okreőlenie nie przychodzi mi do gîowy!) Stosujesz metody prowadzenia sporów, takie jakimi posîugujć się jedenasto - czternasto letnie pociechy (a moţe nawet i mîodsze!)! Dokîadnie chodzi mi o poczćtkek. Skierowaîeő pod moim adresem kilka (nawet nie pamiętam jakich sîów, wiem jednak, ţe daîeő upust swojej do mnie niechęci poprzez ... - rozumiesz?!) Natomiast, gdy otrzymaîeő w odwecie coő z naszej strony wybitnie chamskiego, zaczynasz się baç o to, jak zachowaliby się Twoi znajomi po zapoznaniu się - z tym opowiadankiem kolegi LAC`a!? Zmieniasz swoje zapatrywania - postanawiasz pójőç nam a dokîadnie mi na rękę i przezwycięţyç niechęç - ta teţ czynisz. Jednakţe zarzucasz mi brak wychowania, trudne dzieciństwo i tak dalej. Piszesz takţe o zachowaniu się moim względem Hitlera - dodajesz mojego idola. Ciekawe - skćdő musiaîeő się dowiedzieç w jaki sposób odaje się czeőç swoim guru. Wedle moich rozwaţań pewnie Ty lub ktoő z Twojego bliskiego otoczenia w podobny sposób zachowuje się do czîowieka, którego cechy się mu podobajć. Co z tego moţe wynikaç? Otóţ byç moţe TY, bćdű któryő z Twoich kolegów - upadabnia swój styl bycia do jakiegoő innego czîowieka, twierdzćc, ţe jest oryginalny i wielce mćdry?! Interesuje mnie takţe kogo Ty uwaţasz, za swojego idola - napiszesz? Wiedz, ţe kaţdć postawę moţna skrytykowaç, gdyţ tam gdzie robi się coő pozytywnego zawsze występujć skutki uboczne, caîkiem nawet moţliwe, ţe nie z winy przywódcy! Wracam do Twojej reakcji. Jesteő oburzony moim zachowaniem w stosunku do Twojej osoby. Posćdzasz równieţ LAC'a o rzecz, której nie zrobiî (mam nadzieję (BTW),ţe nie zapomnisz o stosownych przeprosinach?!) - argumentujesz to jednym zdaniem, jakţe pîytkim i z niczego nie wynikajćcym - chîopcze! Teraz wspaniaîomyőlnie pozwolę Tobie na zapoznanie się z moim zapatrywaniem na kwestię rodziców w moim, Twoim ţyciu! Sprawa jest powaţna. To dzięki tym osobom, przeţywasz pierwsze chwile ţycia - dosîownie. Potem oni podajć Tobie pierwsze wzorce zachowań. Szczytem dobrego sposobu wychowania jest, wpîynięcie ich na prawidîowy rozwój uczuç i emocji w stosunku do otaczajćcego őwiata. Potem podrastasz, poznajesz őwiat. W róţny sposób obierasz poglćdy. Tu rzecz ciekawa i godna poruszenia! W jaki sposób zajmujemy pewne stanowisko na temat otaczajćcego őwiata. Po pierwsze: wiele czyni wiedza jakć jesteő się w stanie posîuţyç, po drugie őrodowisko w jakim ţyjesz, przebywasz, no i oczywiőcie wyrobiona przez rodziców osobowoőç. Jeţeli jest ona sîaba to zazwyczaj dostosowywujesz swoje poglćdy do tych jakie sć obecnie modne. Jeţeli brak Tobie wiedzy lub koledzy potrafić Cię przekabaciç, sytuacja jest taka sama jak powyţej! Dobrze, poglćdom dajmy spokój! Przejdűmy do rodziców i ich wpîywu na nasze postępowanie. Moim zdaniem mîody czîowiek (19-20) powinien w tym momencie zastanowiç się gîęboko nad domowć sytuacjć i daç sobie odpowiedű, czy przypadkiem nie jest rozpieszczany, nie ma moţliwoőci samodzielnego podejmowania decyzji? Moţe sie zdarzyç ,ţe rodzice prowadzć dobrć grę i niby dajć moţliwoőç wyboru postępowania, lecz z góry potrafić, pod wpîywem np. obiecanych nagród, przewidzieç zachowanie się ich dziecka. W sytuacji takiej ţyje się îatwo bez problemów natury moralnej, jest się pociechć, poplecznikiem rodziców. Jednak nadchodzi czas kiedy oni muszć opuőciç ten őwiat. Takie dziecko pozostaje samo, nie potrafi daç sobie rady w dalszym ţyciu psychicznym brakuje mu opiekunów, dobija go samotnoőç. Taki stan rzaczy powstaî w wyniku uzaleţnienia się od rodziców. Trochę za duţo tej filozofii!!! Juţ się streszczam! Moim zdaniem nie moţna braç od rodziców ich czystych poglćdów na ţycie, gdyţ kaţde pokolenie ma takie coő co jest esencjć jego ţycia. Mój ojciec walczyî w Powstaniu Warszawskim - po stronie polskiej(!), udaîo mu się przeţyç. Wie on takţe o moich poglćdach i je akceptuje. Po prostu podszedî on do sprawy w sposób naukowy, potrafiîem obroniç swe poglćdy i tym samym osićgnćîem spokój, rodzice nie zgadzajć się nadal, lecz wiedzć, ţe oni podjęli decyzję o zapatrywaniu na őwiat i ţyli zgodnie z tymi dogmatami. Teraz ja mam juţ uksztaîtowane w fundamentach poglćdy i oni mi nie przeszkadzajć. Nasza wspóîpraca ukîada się dobrze, kaţdy ma swoje miejsce i wie co wolno a czego nie. Te granice nie sć narzucone, lecz dobrowolnie przyjęte! Tejkowski - dureń! Zachowuje się na sposób ogóîu i wîaőnie w taki sposób pragnie zaskarbiç sobie zwolenników. W tym celu popisuje się na zgromadzeniach partyjnych lub publicznych, ţyje na granicy prawa. Dla mnie to dziecinada - dobra dla tępych osobników z dumć okreőlajćcych się jako nazistów lub faszystów. Czîowiek ten nie ma szans na przejęcie wîadzy, bo metody jakie on stosuje sć przestarzaîe, a co za tym idzie nic nie warte w sensie korzyőci dla obywateli (moţe nie wszystkie, ale zawsze!)! Obecnie by osićgnćç wîadzę i mieç moţliwoőç wydawania decyzji naleţy przede wszystkim - nie kîamaç, tylko doprowadziç do sytuacji w której to potencjalni wyborcy będć umieli wytîumaczyç swć decyzję, czyli będć wiedzieli czego oczekujć po tej zmianie! Starczy juţ tego pisania. Podobaîo się kolego?! Myőlę, ţe usatysfakcjonowaîa Cię ta wypowiedű. Da Ci do myőlenia i będziesz zachowywaî się odtćd rozsćdniej! Nie będzie Tobć kierowaç zaőlepienie! Wiem, ţe pisaîeő wiele artykuîów antyfaszystowskich na îamach wczeőniejszych Silesii, lecz NIGDY, nigdy nie udowodniîeő nam ani jakiejkolwiek myőlćcej osobie, ţe masz rację! Twoje slogany, tak trzeba nazwaç Twoje argumenty, byîy niewiele warte, nie zawieraîy prawie nic oprócz emocji i Twojego silnego poczucia obowićzku w stosunku do Twojego wychowania i őrodowiska! Byîeő w zasadzie jednym z pierwszych, którzy tak wyraűnie traktowali o faszyţmie, jednak robiîeő to gîupawo (bez urazy!). Nie podawaîeő nam, wtedy czytelnikom ţadnych swoich przemyőleń i występowaîeő jako fanatyk nie swojej spuőcizny! Wiem, ţe tam gdzie mieszkasz problem niemiecki jest bardziej nagîaőniany niţ u nas we wsi! Ale, ale chyba jednak nie jest aţ tak űle! My, ja propaguję raczej nie faszyzm a tylko pewne jego fragmenty w trosce O DOBRO mieszkańców Rzeczypospolitej, nie chcę mordowania Polaków czy innych ras o ile to nie będzie konieczne! Nie chcę ekspansji, chcę wewnętrznej polskiej wolnoőci, chcę aby Polska kultura byîa wyîćcznie polskć kulturć bez ţadnych zîych naleciaîoőci! Chcę ţeby Polak byî Polakiem a nie narkotyzujćcć się maîpć na wzory zachodnie i nie tylko! Chyba starczy Ci tych wyjaőnień! Jeőli rozumiesz o co mi chodzi to dobrze! Jeőli nie, trudno! Liczę jednak na zrozumienie przez Ciebie Twoich bîędów i myőlę, ţe Twoja odpowiedű nie będzie tym czego moţna się spodziwaç! Dzięki za ewentualne zrozumienie mnie i mojej postawy! Nie ţyj wyîćcznie iluzjami ţycia - choç to przyjemne lecz na dîuţszć metę nic nie warte!! dr Goebbels / Legion Adres do korespondencji: ------------------------ L ++LEGION H.Q.++ A ul. Zarankiewicza 9/28 C 02-152 Warszawa ======================== dr Goebbels * P R I V A T E * ul. Zarankiewicza 9/27 02-152 Warszawa =======================