SPRZEDAWAÇ CZY NIE SPRZEDAWAÇ CZYLI O HANDLU "SILESIĆ" Czytaîem sobie szósty numer "Silesii" (chyba dopeîniacz od "Silesia" brzmi "Silesii", nie?) (od korekty - tak)i natknćîem się na artykuî The Knighta "Scena a handlarze". I co tam znalazîem? To, ţe The Knighta bardzo wzburzyî fakt, iţ jakiő handlarz oőmieliî się zarzćdaç od niego dziesięciu tysięcy zîotych polskich za skopiowanie czwartego numeru "Silesii". No fakt. Ja na przykîad na pewno nie zapîaciîbym dychy za "Silesię". Nie obraţajcie się panowie redaktorzy, tak się skîada, ţe za "Zig Zaga" czy "RAW" teţ bym tyle nie zapîaciî - toţ to poîowa ceny "Fantastyki", a porównywanie poziomu zinów i "Fantastyki" byîoby doprawdy őmieszne. Ale jeőli uwaţacie, ţe owoc waszej pracy niewart jest nawet dziesięciu tysięcy to oceniacie go chyba bardzo nisko. Nie chodzi tu o to, ţe wy tworzycie dla sîawy i szacunku u wspóîczesnych i potomnych, ale őwiadomoőç, ţe ktoő uznaje wasz produkt za wart kupienia chyba was trochę podbudowuje. Poza tym biedny handlarz siedzi caîy boţy dzień z wîćczonym "D-Copy" albo innć koparkć i tylko czyha ţeby coő komuő skopiowaç. A prćdzik nie jest za darmo. No i to kopiowanie jest w końcu űródîem jego zarobków. Wedîug jednej z nieszablonowych acz genialnych definicji mojego belfra od ekonomii "towar wart jest tyle, ile ktoő jest skîonny za niego zapîaciç". Skoro więc ktoő chce zapîaciç za waszego zina dychę, albo i nawet dwie, to ma do tego őwięte prawo, tak samo jak ma prawo odpaliç tę dychę od őwieczki w knajpie i podpaliç nić sobie papierosa - w końcu to jego pienićdze. Nie moţna równieţ zapominaç o tym, ţe jeőli ktoő nie utrzymuje ţadnych kontaktów ze scenć, to będzie miaî spore kîopoty ze zdobyciem zina bezpîatnć drogć "friendshipowć". Więc co? Czy musi biedny oddany wielbiciel "Silesii" obejőç się bez swojego ulubionego miesięcznika? (Dwumiesięcznika? Kwartalnika? Cholera, nie wiem co ile wychodzi "Silesia".) Mnie ten problem nie dotyczy, bo jeden z "krewnych i znajomych królika" jest swapperem, przez co dostaję bezpîatnie róţne scenowe pierdóîki, w tym ziny. Nie wydaje mi się równieţ, ţeby obmyőlone przez The Knighta restrykcje wobec handlarzy obejmujćce ich publiczne obsmarowanie w "Silesii" przyprawiaîy ich o bezsennoőç i nerwowe bóle serca. Niby "prasa to potęga", ale bez przesady - nie do tego stopnia! Benito / Male Chauvinist Pigs PS - Wbrew pozorom ja naprawdę nie jestem handlarzem, a nawet ich nie lubię - wszyscy miejscowi handlarze to straszne dziczki. Ale, kurde blade, tacy teţ sć potrzebni. PS2 (do redakcji) - Widziaîem waszć ortografię! Jak mi jakiő pieprzony "korektor" albo inny ulepszacz zmieni choç literkę, to przyjadę i osobiőcie ukatrupię. PS3. (OD Axel'a) - Ale się kurwa boimy.....