


               KANT - MORALNOŐÇ W "OCZACH" GÎUPCA


  Ostatnio "wpadîa" mi w ręce ksićţka jakiegoő tam debila KANTA!
Mianowicie  zamiarem  autora  byîo  opisanie "moralnoőci".  I tu
muszę   przyznaç,  nasuwa  mi  się  powiedzonko  które  dobitnie
obrazuje  duch  mojego artykuîu:  "Skoro nie potrafisz nie pchaj
się  na  afisz"!  To wîaőnie polecaîbym autorowi tej ksićţki, no
ale  skoro  zmaaarîo  mu  się  to adresuję ten artykuî do ludzi,
którzy majć ochotę coő podobnego przeczytaç i wahajć się.
  Gîównym  zarzutem  moim wobec autora jest to, ţe sam nie wie o
czym  pisze.   Jego poglćdy sć delikatnie mówićc prymitywne i na
pewno  nie ma wőród nich ţadnej "gîębszej" wartoőci.  Jakby tego
byîo  maîo ksićţka ta jest napisana bardzo chaotycznie, językiem
tak  pokrętnym, ţe kaţde gówno moţna byîo tam wcisnćç i nikt się
nie spostrzegî (tak jest w istocie).
  Nie  wiem  w  ogóle po co taki ktoő mógî napisaç takć lekturę!
Moţe  mu  się  nudziîo,  moţe  chciaî  zdobyç pewnć sîawę piszćc
ksićţkę  w  tamtych  czasach,  moţe  chciaî zarobiç?  Przecieţ w
pewnej  mierze  moţna  powiedzieç,  ţe  ksićţka ta jest napisana
komercyjnie,  jego  podlćdy na temat moralnoőci sć doőç zgodne z
poglćdami  niejednego  katolika?   Jeőli tak to tym większe moje
ubolewanie pod adresem autora!
  Kończćc  radzę  czytelnikom  Immanuela, aby zarzucili czytanie
jego dzieî gdyţ jest to starata oczu, czasu oraz mózgu!


                                                     LAC /Legion


                     Adres do korespondencji:
                     ------------------------
                            ++LEGION++
                        ul. Zarankiewicza 
                          9/27 lub 9/28
                         02-152 Warszawa
                     ------------------------






