VIRTUAL REALITY INACZEJ Wiele juţ napisano o rozwoju virtual reality. Juţ w chwili obecnej jest moţliwe wejőcie do tego magicznego őwiata, oczywiőcie niezbędny jest odpowiedni sprzęt. Jak na razie jest to jeszcze frajda tylko dla bogatych i to tych bardziej na zachód, lecz jestem pewny, ţe juţ niedîugo będzie moţna nie ruszajćc się z domu jeűdűiç na nartach, chodziç po księţycu, polowaç na tygrysa szablozębnego w otoczeniu kilkunastu dzikusów z epoki kamienia îupanego, czy teţ braç udziaî w katastrofie lotniczej. Będzie to na pewno fascynujćce, nie wspominam juţ jakie to stworzy perspektywy dla osób kalekich, przykutych do wózka. Wchodzćc do Virtual Reality będć mogli zapomnieç o swej uîomnoőci. Na razie moţna o tym tylko pomarzyç. Ale to tylko tytuîem wstępu. Mowa będzie bowiem o caîkiem odmiennym wykorzystaniu Virtual Reality - o seksie jaki juţ zaczyna się pojawiaç w tym őwiecie. Rzesze ludzi za poőrednictwem modemów őwintuszć i nie ma w tym nic zîego. Czy to nie frajda gdy proponujemy lasce z Anglii by nam obcićgnęîa, a ona się zgadza i wystukujćc na klawiaturze podniecajćce teksty igra z nami. Jest jeszcze weselej, gdy laska okazuje się byç pedaîem (ale to juţ inna historia). Wielu ludzi po pracy odpala swojć maszynę i wîćcza się do specyficznego ţycia towarzyskiego. Tworzć się swoiste grona osób, nawićzujć się przyjaűnie, moţesz mieç ţonę, dwie kochanki i grono przyjacióî na caîym őwiecie. I nikogo nie interesuje jak ty wyglćdasz, czy masz wystajćce zęby, garba i 60 lat. Kaţdy ma prawo wstępu i tylko twój sposób bycia decyduje czy ktoő chce z tobć rozmawiaç, czy teţ nie. Osobć o zdecydowanym charakterze moţe byç w rzeczywistoőci nieőmiaîa nauczycielka muzyki, powaţnym dţentelmenem - 16 - letni chîopak, drapieţnć, nienasyconć kobietć - 40-letnia sprzćtaczka. Waţne jest, ţe kaţdy dobrze się bawi. Jest to jednak jak na razie tylko posmak czekajćcej przygody. Wyobraűmy sobie, ţe tutaj dochodzi Virtual Reality. Jestem więc dzięki komputerowi i modemowi w gronie moich przyjacióî z: Kanady (Venice), Niemczech (Mad Angel), Szwecji (Bjorn), Anglii (Joan i Catty) i Malty (Koh-Oh-Oh). Mam zaîoţone np. specjalne okulary, rękawice, sensory na klatce piersiowej, specjalnć myckę z sensorami na gîowie i elektroniczy "futeraî" na... penisie. Oczywiőcie mogę się spodziewaç, ţe podobne stroje majć moi rozmówcy (no, moţe nie wszystkim to będzie odpowiadaîo - jak to w ţyciu). Byç moţe kiedyő powstanie specjalny, kompletny kostium do zabawy w Őwiecie Wirtualnym. Wyobraűmy więc sobie takić sytuację: W kafejce siedzć: Mad Angel, Bjorn, Joan, Koh-Oh-Oh i ja. Sćczymy napoje (dzięki moim specjalnym okularom to wszystko widzę, ja równieţ jestem wewnćtrz tej knajpy). Rozmawiamy o nieistotnych sprawach. Nagle Bjorn wykrzykuje: "O, wreszcie sć!". Istotnie, do naszego stolika zbliţajć się Catty i Venice. Venice idćc, kuszćco koîysze biodrami i nie spuszcza ze mnie wzroku. Siadajć. Znów zaczyna się rozmowa. Nagle czuję (dzięki sensorom), napór czyjegoő kolana na moje. To Venice! Napór sîabnie, Venice uőmiecha się lekko, przesuwa leniwie językiem po górnej wardze. Inni niczego nie zauwaţajć. Mija chwila, Venice przeprasza, bierze torebkę i kieruje się do toalety. Wyczekuję chwilę i równieţ idę do toalety. Wchodzę jednak do damskiej toalety. Venice juţ tam na mnie czeka. Podchodzę do niej, ona gîadzi mnie po wîosach (czuję to dzięki mycce na gîowie!), ja őciskam jej pierő (Venice siedzćca wygodnie w Ontario czuje to), zdzieram z niej bieliznę i i wchodzę w jej ciaîo. Zarówno ja, jak i Venice (czyli np. szwaczka z Ontario) odczuwamy odpowiednie bodűce w odpowiednich, hm... częőciach ciaîa. Przeţwywam orgazm, wyîćczam komputer i schodzę do kuchni by przygotowaç sobie kanapkę. I ţeby nikt nie posćdzaî mnie o chorć wyobraűnie, powoîam się na NIE, gdzie znalazîem dwa artykuîy, które zainspirowaîy mnie do napisania tego tekstu. Przytoczę tu fragment tekstu z NIE: "...sć juţ opracowywane pierwsze prototypy elektronicznych slipków i biustonoszy, które będzie moţna podîćczyç do PC (ja tylko cytuję!!!). Będć one stymulowane elektronicznć rękawicć partnera po drugiej stronie Atlantyku." Tak więc rozwój Virtual Reality pozwoli nam wkroczyç w zupeînie odmienny wymiar i otworzy się przed nami szeroka gama moţliwoőci, takţe i w dziedzinach seksu - bo w sumie dlaczego nie? Seks jest jeszcze jednć naturalnć potrzebć czîowieka i wîaőnie wytykanie tego jest czymő zboczonym (Greetings to Koőcióî: Hello boys!). A tak na marginesie, ciekawe jak na rozwój "seksu wirtualnego" zareaguje Koőcióî. Rzuci klćtwę na komputer i stwierdzi, ţe ze stacji dysków wychyla się diabeî? Podniecaî się Wasz THE KNIGHT. Ps. Powyţsze rozwaţania jeszcze cićgle w chwili obecnej mogć miejscami wydawaç się nieco przejaskrawione, staraîem się w pewnym stopniu ponieőç fantazji. Ale któţ zaręczy, ţe za pewien czas tak wîaőnie nie będzie?