SAMOTNY DETEKTYW częőç II - "Zniknięcie" Koűu jak zwykle wstaî bardzo wczeőnie. Wypiî porannć porcję piwa (12 puszek) i przekćsiî parę hot-cat'ów (7 szt.). Z radosnć twarzć poszedî do swojego garaţu. Zapaliî swój 24 cylindrowy Cabriolet z turbo doîadowaniem, wyposaţony w 1 karabin typu BIJ-Zabij i maîć wyrzutnię rakiet (kaliber 120mm). Ledwo zapaliî silnik staî juţ przed swoim biurem. Zaparkowaî w kwiaciarni, poniewaţ sklep byî juţ zajęty przez 2 tiry i fiata 126p. Spokojnie udaî się biura szefa (Henia) -Co jest szefuniu, robota jaka jest? - uszczęőliwiony beknćî Kaűu. -Jest, jest! - pruknćî szef. -A jaka, moţna wiedzieç? - plujćc się zapytaî Kaűu. -Zaginięcie Kubusia Puchatka! - mruknćî przez górne ucho Heniu. Gdy Koűu usîyszaî te sîowa, zmartwiî się. -Znowu taka za...... robota, kiedy postrzelam sobie do ludzi? Odpowiedzi nie dostaî. Zaczćî się szykowaç do roboty. Poszedî do sejfu, wycićgnćî niego 2 podręczne granatniki, îuk i 2 widelce. Poszedî do swojego Cabrioleta. Zapaliî silnik, chwyciî do ręki telefon i wystukaî numer:12332435421311576574235648964635354213444444431. -Czy to ty Donatello? - zapytaî. -Nie to rezydencja pana Micheangella! - odpowiedziaî Donatello. -Sîuchaj stary potrzebuję waszej pomocy! -No problemo! - odpowiedziaî 4 ţóîwi. -Kiedy i gdzie mamy się z tobć spotkaç? - zapytali. -Moţe u mnie w domu? - strzeliî kuszćcć propozycję (jak zwykle chciaî się z nimi zabawiç) -Ok, moţe byç o 14.00? I tu poîćczenie zastaîo przerwane, z powodu wielkiej potrzeby pójőcia Koűa do WC. Gdy zrobiî to co miaî zrobiç (byîo bardzo twarde) udaî się do domu i z niecierpliwoőcić czekaî na zielonych przyjacióî. -Din dong. - wykrztusiî zwonek od drzwi. Koűu poszedî sprawdziç kto tam. Otworzyî drzwi i o dziwo nikogo nie zastaî. Cholernie wkurzony zatrzasnćî drzwi i udaî się do kibla. Po drodze spotkaî 4 ţóîwi ninja, którzy baraszkowali w jego pokoju goőcinnym i kuchni. Gdy zrobiî co miaî zrobiç (tym razem byîo wodniste) zaczćî rozmawiaç z ninjami po ninjowsku, tzn: zaczęli çwiczyç karate. Po dwóch strzaîach jakie otrzymaî od swojego najlepszego kumpla z nunczako przestaî rozmawiaç i zaczćî wyjaőniaç im sprawę dotyczćcć zniknięcia Kubusia Puchatka. -Kubuő Puchatek zniknćî! - krzyknćî Koűu. -Pieprz go! - usîyszaî od jednego z ţóîwi. -Nie chîopcy bez jaj, musimy go znaleűç. Jesteőcie ze mnć albo nie! - z wielkć powagć zapytaî. -Dobra jest! - krzyknęli razem. I tak się rozpoczęîa akcja "Poszukiwacze zaginionego Kubusia Puchatka". Na samym poczćtku udali się do budy (czyt.szkoîy) Kubusia. Znaleűli jego nauczycielkę, która zauwaţywszy ţóîwie o maîo by nie umarîa. Dobrze, ţe Kaűu znaî się na takich sprawach i z pomocć dwóch kieszonkowych widelców szybko jć uratowaî. Nic nie wiedziaîa o Kubusiu do czasu kiedy Koűu wycićgnćî 5 dolarów. Zaraz odőwierzyîa sobie pamięç i przypomniaîa sobie, ţe sîyszaîa jak Kubuő i inni chîopcy umawiajć się na palenie papierosów w okolicy skîadowiska dynamitu i innych materiaîów trudno palnych. Razem ze swoimi zielonymi kumplami udaî się na to miejsce. Nikogo nie znaleűli oprócz ok.2 kg wypalonych pet (papierosów). Tak los zrzćdziî ţe chîopcy palćc papieroski i idćc zostawiali po sobie niedopaîki. I dlatego nasz wspaniaîomyőlny Koűu wpadî na pomysî aby iőç za porzucanymi niedopaîkami i je zbieraç. Po okoîo 7 godzinach doszli zmęczeni do wielkiego dębu. Koűu wycićgnćî lupę i szukaćç őladów natknćî się na takć samć iloőç wypalonych "cygaryt" jak ostatnio, idćc dalej natknęli się na następne skîadowiska niedopaîków. Koűu pomyőlaî: -Chm, tu na pewno zrobili sobie odpoczynek, i poszedî dalej. Idćc przez okoîo godzinę zauwaţyî dom. Obruciî się i ryknćî do zieloniaków, którzy kierowali 4 cięţarówkami peînymi wypalonych papierosów. -Cicho ! - i poszedî w stronę domku. -Puk puk! - stuknćî końcem spluwy w drzwi. -Kto tam? - usîyszaî dziwny gîos jakby spod ziemi. -Detektyw Koűu! -Co jest paîo! - niegrzecznie odpowiedziaîa nieznana osoba. -Szukam Kubusia Puchatka. - odpowiedziaî -O stary! - odpowiedziaî nieznajomy otwierajćc dzwi, przez które wyrzuciî wypalone następne 4 kg papierosów po swoich kolegach - Spóűniîeő się oni juţ poszli! - Ani się nie obejrzaî, a nieznajomego juţ nie byîo, ani ţóîwi z cięţarówkami. Po 10 minutach poszukiwacze spotkali palaczy (wîaőnie robili odpoczynek). Kaűu odezwaî się: -Chîopcy gdzie jest Kubuő? -To ja! - odpowiedziaî Kubuő. -Czy ty wiesz ţe twoja mama robi w portki, tak się o ciebie martwi. -Tak wiem, ona zawsze robi w portki. - beszczelnie odburknćî -Chodű ze mnć, zaprowadzę cię do twojej mamy. - Odpowiedziaî Kaűu wucićgajćc do niego rękę (nie z ramienia). -Dobrze! I poszli. Chîopiec nie czuî się za dobrze, dlatego beknćî sobie dwa razy za drzewo i jeden raz za krzak. Po 19 minutach i 49 sekundach stali przed domem Kubusia. Weszli do domu i Koűu pierwsze co zrobiî to poszedî do WC, gdzie znalazî juţ martwć panić Puchatkowć (a raczej to co z niej zostaîo). Na koniec podziękowaî ţóîwiom Ninja za pomoc w odnalezieniu chîopca. Papierosy zostaîy wywiezione na cmentarz, tzn. na őmietnisko, a Kaűu nie zraţajćc się őmiercić pani Puchatkowej udaî się do swojej pięknej willi w HOLYWOOD. HOTJOY