UWAGA !!! Nie wiem kto jest autorem poniţszego poematu (prawdopodobnie jakiő potomek A. Mickiewicza), ale uwaţam, ţe jest to text wart przeczytania ze względu na swoje ogromne wîaőciwoőci edukacyjne i dlatego dostarczyîem go do SILESI. CATiON ---------------------------------------------------------------- PAN TADEUSZ ************* K S I Ę G A X I I I Pan Tadeusz szedî pierwszy, za nim jego pani Drzwi od dworu zamyka "Och, nareszcie sami..." "Oj Zosienko, Zosienko jak mi nie wygodnie. Spójrz jak mi odstaje, spójrz na moje spodnie!" Zosia îzy rzewne roni, za piersi się chwyta, Nie wiedziaîa zaiste czy się ma calowaç Ze swym męţem, czy pîakaç, czy pod ziemię schowaç. Stoi tedy i milczy, a Tadeusz jćî się Po maîu przygotowywaç do ceremoniaîu... Od chwili gdy ich őlubna przywiozîa kareta, Tadeusz miaî myől jednć - myől ta to 'mineta' Sztuka wówczas na Litwie nikomu nie znana, Dziő juz rozpowszechniona, ale űle widziana. Tadeusz, ţe we Francji dîugie lata bawiî, Więc się w uţywaniu sztuki owej wprawiî. Niezmiernie lizaç lubiî i wyraţaî mniemanie, Ze mineta niezmiernie przewyţsza jebanie. Bo kutas zmysî dotyku zaledwie posiada, Język zaő równieţ smakiem prócz dotyku wîada. Poza tym wszystkie zmysîy z wyîćczeniem sîuchu Speîniajć pewnć rolę kiedy język w ruchu. Na przykîad powonienie cipy: i wzrok się raczy Tym czego őlepy kutas nie zobaczy. Tak myőlćc jćî Tadeusz pieőciç swć ţonę. Najpierw z galanterić ucaîowaî dîoń, Potem na lóţko wsadziî i macajćc rękć, Dwa cycuszki jak pćczki wyczuî pod sukienkć. Rękę niţej posunaî, pod sukienkę wsadziî I nóţki jej od kolan i dupkę wygîadziî. Wzićî teţ do ręki i cycuő, a potem i drugi. Oba byîy jednakie, ţaden nazbyt dîugi I poczćî je caîowaç dîugo poţćdliwie. Wreszcie usta oderwaî i w nagîym porywie Suknie swej lubej Zosi zarzuciî na gîowę. Őcićgnćî ţonie majteczki őliczne koronkowe - Dar ciotki Telimeny -, ku nóţkom się schyliî. Najpierw na nie popatrzyî, potem je rozchyliî Caîujćc je namiętnie od wewnętrznej strony, Aţ Zosia zapomniaîa zupeînie obrony I dziewicze opory zupeînie odrzuciîa. Bo Zosia choç mîoda, takţe dziewka byîa I chowajćc w poduszkę zawstydzone lice, Pokazaîa męţowi caîć tajemnicę Co ukryîa gîęboko wőród zîocistych wîosów... Tadeusz po mistrzowsku rozpoczćî minetę: Najpierw lizaî po wierzchu - rozpalaî kobietę; Jeîa więc Zosia wzdychaç, jęczeç, w końcu krzyczeç. Tadeusz rad jej więcej rozkoszy uţyczyç Wsadziî gîębiej i językiem jak mîynkiem obracaî, Rękami Zosię z góry, aţ do doîu macaî. Po czym język bez przerwy coraz gîębiej wtykaî, Őliniî się, krztusiî, dîawiî i wîosy poîykaî. Obracaî językiem coraz ţywiej i gîębiej Po czym cicho zajęczaî i spuőciî się w spodnie... Chwilę cicho poleţaî i odpoczćî trochę, Tulćc nos i usta w zawisîć piţdziochę. W końcu podniósî się z îóţka i odszedî od ţony, Z lekka ocierajćc wćsiki grzbietem dîoni. Jćî się rozbieraç ţywo: zdjćî pacel wraz z kutasem, Scićgnaî kontusz przez gîowę oraz fajdawery, Które w prezencie dostaî, więc poţćdnie zîoţyî, Mokre od spermy gacie na krzeőle poîoţyî. Wreszcie usiadî w fotelu ospaîy troszeczkę, Po jajach się podrapaî, spojrzaî na ţoneczkę: Suknić na twarzy rzucona zakrywaîa lice, Odsîaniajćc cycuszki, pępuszek i picze. Chociaţ niedawno sie spuőciî, nabraî animuszu: Jćî rozbieraç ţoneczkę, sposobiç posîanie. ?????