°1å2na granicy°0å0 Zainspirowaîa mnie do napisania tego artykuîu obecna sytuacja na muzycznej amigowskiej scenie. Jestem wprawdzie uwaûany za osobë posiadajâcâ kontrowersyjne zasady, ale wypowiedzieê sië mam prawo. Do wypowiedzenia wîasnego zdania skîoniî mnie Hudinsky, któremu dziëkujë za inspiracjë. Na poczâtek poruszë sprawë najwaûniejszâ dla mnie (i najbardziej kompromitujâcâ), a mianowicie sprawë zwyciëstwa na music-compo w Warszawie kodera Tap'a. Chciaîbym tâ sprawë przedstawiê z mojego punktu widzenia. Otóû, jak wiadomo, na kaûdym music-competition wielu muzyków wystawia å1SWOJEå0 prace, tworzone niekiedy przez wiele dni. Sâ jednak ludzie, którzy przypisujâ sobie czyjâô pracë, a nastëpnie wystawiajâ jâ na competition. Na party w Warszawie wrëczono Tap'owi nagrodë za pierwsze miejsce. Przyjëcie nagrody za nie swojâ pracë (moduî byî digitalizacjâ), a zwîaszcza wystawienie nie swojej pracy jako wîasnej, jest okreôlane chyba przez wszystkich ludzi ze sceny jako lamerstwo. W kaûdym magazynie, w kaûdej opinii jakiegokolwiek muzyka, choêby prezentowaî on caîkiem "luúne" zasady, istnieje pewna granica, której przekraczaê nie wolno. Granicâ tâ digitalizacja jest z caîâ pewnoôciâ. Owszem, winë za to ponoszâ równieû organizatorzy, którzy dopuôcili digitalizacjë do konkursu, ale nie usprawiedliwia to w ûadnym wypadku Tap'a. Z wypowiedzi zasîyszanej przez Dreamer'a (zasîyszanej u úródîa) dowiedziaîem sië, ûe wspóîtwórcâ moduîu (samplowanie) byî Scorpik. Informacjë tâ Dreamer zgodziî sië zamieôciê wraz z podaniem jego ksywy. Jeôli to wszystko okaûe sië prawdâ (z telefonu otrzymanego dzisiaj dowiedziaîem sië, ûe juû sië okazaîo, a przynajmniej jeôli chodzi o sam moduî i Tap'a), to powstanie pytanie, jakim sposobem moduî taki przeszedî selekcjë. W normalnej muzuce niedopuszczale jest "rypanie" cudzych motywów, nawet w czëôci. W zawodach sportowych (np.w biegach) wykrycie dopingu dyskwalifikuje zawodnika, bez wzglëdu na to, czy wykryto doping przed, czy po biegu. Po prostu niedopuszczalne jest, ûeby czîowiek, który êwiczy uczciwie mierzyî sië z kimô, kto nadrabia brak umiejëtnoôci jakimikolwiek ôrodkami dopingujâcymi. Ja równieû uczciwie robiîem moduî i wiem, ûe inni równieû robili swoje moduîy uczciwie. Oczywiôcie z przegranâ musiaîbym sië pogodziê i byîem na niâ przygotowany - nikt nie jest doskonaîy, ale nie pogodzë sië z oszustwem. Myôlë, ûe sprawë tâ zaîatwiâ sami organizatorzy odbierajâc zarówno miejsce, jak i nagrodë nieuczciwemu "zwyciëzcy". Dochodzi do tego, ûe kto ma lepszy sampler, albo lepiej nauczyî sië "rypania" cudzej pracy (CLEAR SONG, te sprawy), ten jest lepszy. Najtrudniejszâ sprawâ jest dobieranie instrumentów. Jest to trudne zwîaszcza dlatego, ûe nie kaûdy ma dobre sample, a o szesnastobitowym dúwiëku oômiokanaîowym moûna na razie tylko pomarzyê. Nauczenie sië dobierania sampli bez koniecznoôci wczytywania kolejno kilkudziesiëciu próbek w miejsce jednej, zajmuje zazwyczaj ponad rok (od czasu nauczenia sië posîugiwania programem i samego tworzenia), albo i dîuûej i czynnoôê ta jest przez caîy czas udoskonalana. Zapewne wielu "muzyków" spyta sië, dlaczego majâ oni uczyê sië tego od poczâtku, skoro mogâ wykorzystywaê instrumenty wykorzystywane w innych moduîach - sprawdzone i odpowiednio obrobione. Otóû dlatego, ûe sâ oni muzykami (amigowskimi) i jako tacy powinni sië uczyê wszystkiego, co jest zwiâzane z ProTracker'em i muzykâ na Amidze, a wiëc równieû powinni umieê dobieraê sample. Powoîywanie sië na zachodnich muzyków, którzy wypowiadajâ sië (jak to napisaî Jazzcat), ûe "podciëcie sampla tu, czy tam, nie jest niczym zîym" nie powinno byê przyjmowane bez zastrzeûeï. Wprawdzie sâ to ludzie lepsi (pod wzglëdem muzycznym), jednak sâ tylko ludúmi, którzy majâ prawo mieê wîasne zdanie, z którym z kolei nie kaûdy musi sië zgadzaê. Robienie na siîë moduîów "zachodnich" jest bezsensowne. Jeôli ktoô koniecznie musi sobie udowadniaê, ûe teû potrafi zrobiê taki sam moduî, to niech sobie to udowadnia, ale niech nie wciska kitów, ûe jest przez to orginalny, czy nie zamykajâcy sië we wîasnym stylu. To wîaônie kopiowanie zachodniego stylu jest najwiëkszym ograniczeniem muzyków w Polsce, którzy nie potrafiâ juû zrobiê ûadnego moduîu w swoim wîasnym stylu. Ba, nawet tego wîasnego stylu nie majâ, poniewaû teraz posiadanie wîasnego stylu jest równoznaczne z "zaszufladkowaniem", a to jest zîe i niepoûâdane. Tylko ûe zawsze znajdâ sië ludzie, którzy oprócz îadnych rypanych sampli, zauwaûâ równieû melodië, oraz technicznâ stronë moduîu. Jakim sposobem moûemy sië niby zbliûyê do zachodu (jeôli chodzi o muzykë), skoro nie zauwaûa sië juû innych moduîów, niû te pisane w pseudozachodnim stylu? Nowych muzyków (jak równieû niektórych "starych") nie obchodzâ ûadne zasady. Dla mnie muzyk bez zasad, rypiâcy na prawo i lewo wszystko co tylko mu sië podoba, nie jest peînowartoôciowym muzykiem. Czësto zdarza sië, ûe dany muzyk posiada wîasnâ bibliotekë sampli, na której znajdujâ sië sample uûyte w jakimô zachodnim module (albo caîkiem podobne). Dopóki jednak w Polsce nie pojawi sië moduî na tych samplach, nasz krajowy muzyk uwaûa je za bezwartoôciowe. Granica autorstwa moduîu powoli sië zaciera, chociaû rodzimi muzycy nie sâ juû w stanie tego zauwaûyê, pochîoniëci rypaniem coraz to ciekawszych sampli. Wraz z rypaniem sampli czësto rypie sië równieû styl, a nierzadko i motyw. Sîyszaîem nawet o rypaniu caîych zestawów sampli... syntetycznych! To jest juû parodia! Przecieû takie kilkunastobajtowe piski moûna zrobiê sobie samemu. Problem w tym, ûe trzeba je sobie zrobiê, a do tego nasi muzycy nie majâ ani cierpliwoôci, ani odpowiednich umiejëtnoôci. Sâ wprawdzie jeszcze niektórzy muzycy, którzy nie ulegli zachodniemu stylowi, ale sâ oni nieliczni. Ta sama muzyka na zachodzie i u nas (rypana z zachodu) róûni sië przede wszystkim pomysîem (na zachodzie ktoô wpadî na pomysî zrobienia moduîu w jakimô nowym stylu, a my podpatrujemy zachód), oraz instrumentami (tam muzycy zsamplowali je sami, u nas korzysta sië z ich pracy). Gdyby tak jeszcze muzycy uczciwie podpisywali swoje prace piszâc równieû o úródîach sampli, wszystko byîoby w normie. Sâ jednak ludzie, którzy nigdy nie przyznajâ sië nawet do oczywistych bîëdów (ripp'ów). Bëdâ oni okîamywaê innych, jak równieû i siebie, uwaûajâc sië za twórców czegoô, co ktoô zrobiî juû przed nimi. A inni biorâ z nich przykîad i granice pomiëdzy ripp'em, a moduîem w peîni autorskim stajâ sië coraz bardziej zatarte. Doszliômy juû do tego, ûe nie odróûniamy digitalu od normalnego moduîu. Doganiamy wiëc zachód? å1O, takiego chuja!å0 å2XTD/MYSTIC & TRSIå0 å1PS.å0 Z powyûszym artykuîem nie trzeba sië zgadzaê. Moûna uznaê zarówno digitalizacjë za moduî autorstwa osoby digitalizujâcej, jak równieû "rypanie" motywów za nowatorstwo. Wszystko zaleûy od przekonaï ludzi, którzy oceniajâ i robiâ takie moduîy. Pewnych zasad jendak naleûy sië trzymaê i zasady te nie mogâ ulegaê ciâgîej zmianie, gdyû przestanâ mieê sens. Podpis pod moduîem powinien zapewniaê o autorstwie (peînym), a moduî, w którym wykorzystano sekwencje powinien zawieraê dodatkowo potwierdzenie autorstwa sekwencji, przynajmniej dopóty, dopóki muzycy nie nauczâ sië uczciwoôci, a wiëc równieû tego, ûe nie wykorzystuje sië cudzej pracy.