°1å2jezu, kurwa, co sië dzieje?!å0°0 Normalnie jeszcze nie przyszedîem do siebie. Do tej pory myôlaîem, ûe zdoîaîem sië juû uodporniê na wszystko co wyczyniajâ nasi politycy. Ale jak zwykle okazaîo sië, ûe ich nie doceniîem. Chodzi mi tu naturalnie o å1Naszegoå0 å1Kochanego Prezydenta.å0 Wîaônie parë dni temu wyszîo na jaw, ûe ten pieprzony nadëty bëcwaî przygotowywaî ni mniej i nie wiëcej a å1WOJSKOWY ZAMACHå0 å1STANU!å0 To co staîo sië na poligonie w Drawsku jest bowiem przygotowaniem do puczu. Wprawdzie nie klasycznego puczu, bo wojskowi zwykle obalajâ rzâd cywilów by samym zaczâê rzâdziê, no ale co w naszej Polsce jest normalne?! å1NIC.å0 To i pucz byî niestandardowy. Oto grupa generaîów pod wpîywem namów prezydenta usiîuje obaliê cywilny nadzór nad armiâ - bo sië im to nie podoba. Do tej pory myôlaîem, ûe ûoînierze majâ sîuchaê przeîoûonych. Lesiu wprowadziî tu cennâ innowacjë - majâ sîuchaê przeîoûonych, ale pod warunkiem, ûe sâ oni zwolennikami Lecha Waîësy. A najlepiej ûeby po prostu sîuchali å1JEGO.å0 Lech przeksztaîciî urzâd Prezydenta RP w kabaret, a sam z siebie zrobiî poômiewisko i to chyba nie tylko Polaków. Namieszaî, namâciî, naburzyî, skîóciî ludzi... Jedynym jego osiâgniëciem jako Prezydenta jest to, ûe skonsolidowaî ludzi o rozamitych poglâdach przed nastëpnymi wyborami - bëdâ gîosowaê na byle kogo, byle nie na niego. Ja przynajmniej tak uczynië, przysiëgam, choêbym miaî gîosowaê na lewicë z Jaruzelem na czele. (å1H:å0 22.10.94 Wiadomoôci: PAP podaje, ûe Waîësa podczas pobytu w USA byî przekonany o swojej wygranej w wyborach. Polskë widzi jako païstwo prezydenckie i å1takaå0 å1ona bëdzie...å0) Lech ma stale dobry humor - no cóû, Nobel, doktoraty honoris causa na kilogramy w szafie, prezydent, sam jeden obaliî ZSRR i komunizm w Europie... Nic dziwnego, ûe On wie lepiej, zna sië na wszystkim i wszystko z góry przewidziaî i przewiduje, i dawno mielibyômy Kuwejt ale "oni", mu nie pozwalajâ. Mówiâê krótko roônie nam kieszonkowy Kim Ir Sen czy inny Ojciec Narodu, przeôwiadczony o wîasnej mega-genialnoôci. Nie lubië sië nabijaê z wyglâdu ludzi itp. cech, ale patrzâc na niego, sîuchajâc jak mówi (i co mówi) nie wyobraûam go sobie jako dyktatora. Dyktator winien byê charyzmatyczny! A Lech? W latach 80-tych miaî charyzmë, choê w wiëkszoôci widzieliômy go poprzez pryzmat "mëûa opatrznoôciowego". A tak naprawdë to byî  zawsze taki chîopek-roztropek, zakochany w dúwiëku wîasnego gîosu... co zresztâ szybko wyszîo na jaw w momencie gdy Polska zaczëîa byê jako tako normalnym krajem. On jednak przez ten czas nie nauczyî sië niczego. Po co miaî sië uczyê skoro ma Nobla i wiëcej tytuîów naukowych niû 15 profesorów razem wziëtych! I jeszcze prezydentem zostaî, co utwierdziîo go w swej genialnoôci. Dalej mówiî 120 zdaï na minutë, przy czym jego intelekt pozwala mu na w miarë poprawne sformuîowanie jednego - moûe dwóch poczâtkowych zdaï, zaô reszta... zmiîujmy sië nad nim. Latka sobie pîynëîy, Lech-prezydent ograniczaî sië do gadania i prowokowania rozmaitych konfliktów, majâcych jeden cel - skîóciê ludzi. Cóû, Lech moûe gigantem intelektu nie jest, ale rzymskâ zasadë "divide et impera" (dziel i rzâdú) opanowaî perfekcyjnie. Lech nie dopuszcza do myôli, ûe moûe nie byê znów prezydentem. To po prostu niemoûliwe. Wszak to å1ONå0 wie najlepiej co dobre dla Polski, zatem ON musi nadal niâ kierowaê. To logiczne. Gorsza sprawa, ûe spoîeczeïstwo nie jest tak dalekowzroczne i przewidujâce jak å1ON,å0 i moûe bezsensownie gîosowaê na kogoô innego, mimo ûe Lechu zrobiî dla tego kraju tak wiele dobrego... A przecieû å1ONå0 jest "samorzâdny i niezaleûny i nazywa sië å1PREZYDENTå0". Nie å1WAÎËSAå0 a å1PREZYDENT.å0 On i prezydent to jedno. Zatem kaûdy kto bëdzie usiîowaî przechwyciê funkcjë prezydenta jest nie tyle przeciwnikiem politycznym co rabusiem, bandytâ, zîodziejem, napastnikiem - i trzeba sië z nim porachowaê w taki sposób jaki jest odpowiedni dla bandyty: wszystkie chwyty dozwolone! Do gîowy prezydenta przychodzâ wiëc powaûniejsze myôli - oczywiôcie wiadomo jest, ûe wygra, ûe inni nie majâ przy nim szans, ûe ludzie poniosâ go na rëkach przy kolejnych wyborach.... ale kurwa na wszelki wypadek trzeba sië zaasekurowaê - kombinuje Lech. Zatem co moûna zrobiê? Np. rozwiâzaê pod byle pozorem Parlament. Waîësowski Lizidupa (vel Falandysz) jakoô to îadnie wytîumaczy, za to mu pîacâ! I co wtedy? Ano prosta sprawa: potencjalni kandydaci na prezydenta (czyli zazwyczaj przywódcy partii: Kwaôniewski, Mazowiecki, Kuroï, itp.) bëdâ musieli dziaîaê na dwa fronty - walczyê o miejsca w Sejmie i o prezydenturë. Tym samym bëdzie îatwiej z nimi wygraê. Co prawda przywódcy mogâ wystawiê "rezerwowoych" do walki o miejsca w Parlamencie - ale (jak kombinuje Lech - jeôli przegrajâ wybory prezydenckie to zostanâ na lodzie, bez ûadnego wpîywu na politykë, wiëc pewnie bëdâ woleli îapaê 2 sroki za ogon.) No ale niech nawet wystawiâ innych kandydatów do Sejmu, a sami pójdâ na caîoôê w walce o stanowisko Prezydenta - to jeôli mimo wszystko Lech wygra wybory (niewaûne w jaki sposób) to bëdzie miaî póúniej do czynienia z îatwiejszymi przeciwnikami w czasie nastëpnej kadencji. Jeôli natomiast to "rezerwowi" bëdâ walczyê o prezydenturë - pokonaê ich nie bëdzie trudno. Czyli jakby nie patrzeê - Lech górâ. Moûna teû dodatkowo skîóciê prawicë, przyjmujâc do rozmaitych Biur Bezpieczeïstwa Narodowego i bëdâcych pod prezydenckâ pieczâ ministerstw co gîupszych i lizidupskich liderów tych partyjek (Goryszewski-katolik, dla którego waûniejszy jest katolicyzm od tego czy Polska bëdzie bogata, czy biedna, demokratyczna czy nie - czoîowym przykîadem). Po co? Skîócona prawica wystawi 500 róûnych kandydatów, którzy juû tradycyjnie  sobie wzajemnie pozabierajâ gîosy, zaô w drugiej turze wszyscy bëdâ gîosowaê na niego, bo wolâ go od jakiegoô komucha czy Ûyda czy innego Kuronia. I znów wygra Lech. Ale Lechu kalkuluje na zapas - po cholerë w ogóle stawaê do wyborów... zawsze to jakieô ryzyko. Te przypadkowe spoîeczeïstwo... Ale moûna przecieû przejâê kontrolë nad armiâ (usuwajâc z MONu niewygodnych mu ludzi i podporzâdkowujâc wojsko sobie). I co wtedy? Ano obudzimy sië jakiegoô niedzielnego poranka i znów nie bëdzie w TV Teleranka. Nie wiem jak wy, ale ja doskonale pamiëtam ten grudniowy dzieï. Tyle, ûe Jaruzel na tle sztandaru, mamroczâcy o wprowadzeniu stanu wojennego, budziî grozë, bo reprezentowaî groúne i mroczne siîy. A Lech? Zacznie nawijaê, ûe nasza demokracja jest sîaba (a któû jâ osîabiaî?), skîócone partie nie potrafiâ rzâdziê païstwem (a kto je skîócaî i torpedowaî kolejne rzâdy, co?), ûe anarchia i bezprawie (a kto dawaî przykîad, ûe moûna w ûywe oczy olewaê wszelkie moûliwe prawa?), wiëc on "nie kconc ale muszonc" jest zmuszony wziâê to wszystko za ryîo i zaprowadziê porzâdek i å1PRAWDZIWÂå0 demokracjë. Zatem parlament won, tylko przeszkadzaî. Wybory prezydenckie teû sâ niepotrzebne, po co, skoro i tak Lech by wygraî - czyû nie? A zaoszczëdzone na wyborch pieniâdze prezydent oficjalnie przeznaczy na dozbrojenie armii albo sierociïce. Ma w tym doôwiadczenie. Swojâ nagrodë za Nobla to przeznaczaî oficjalnie chyba na 120 roûne szlachetne cele. Zresztâ co mu szkodzi daê - to nie jego szmal. Zrobi sië nowâ demokratycznâ i prawdziwie polskâ konstytucjë, opartâ na szlachetnych wzorach I Rzeczpospolitej. Pamiëtacie moûe pojëcie "monarchia elekcyjna"? Doûywotnio obierany król... Oczywiôcie nieco sië to zmodyfikuje - tam króla ograniczaî Sejm i Senat... i byîa zagwarantowamna wolnoôê wyznawania róznych religii. Cóû, prezydent nie bëdzie tolerowaî "tych, co majâ czelnoôê nie wierzyê", nie na darmo ma Madonnë w klapie! Ale na pocieszenie Lech obieca, ûe jak tylko zaprowadzi porzâdek to sam i dobrowolnie odejdzie ze stanowiska. Ale oczywiste, ûe 20-30 lat bëdzie zmuszony poôwiëcaê sië dla dobra Polski, to jasne. Bzdury gadam? Cóû, precedens mieliômy - patrz maj 1926. Nie na darmo Lech od dawna pozuje na Piîsudskiego. Nawt wâsy coraz dîuûsze zapuszcza. Ale róûnica miëdzy nimi jest taka sama jak miëdzy Kantem i kanciarzem. I bëdziemy mieli dyktatoruïcia - ômiesznego bo ômiesznego, ale dysponujâcego wojskiem, a wojsko ma to do siebie, ûe sîucha rozkazów wodza... Grudzieï 70, Poznaï 56... Warszawa 94 czy 95? Szybko odejdzie nas ochota do ômiechu! Urbana sië zamknie, Gazetë Wyborczâ zamieni sië na pismo z krzyûówkami, a Michnika i Kuronia wyôle sië w ambasadory. Do Korei i Mongolii. Reszcie gazet da sië do zrozumienia, ûe cenzury nie ma, ale wiëzienia sâ. Wszystkie kanaîy w TV opanuje pro-waîëskowska Polonia 1, a program bëdzie sië skîadaî z wîoskich tasiemców, transmisji z mszy i "Prosto z Belwederu". A! Bëdzie jeszcze Telewizja Niepokalanów, a Polskie Radio zmieni nazwë na Polskie Katolickie Radio "Maryja". Jana Pawîa II za ûycia ogîosi sië ôwiëtym. Labudë zamknie sië w klasztorze. Wachowski zostanie szefem policji. Falandysz obejmie kierownictwo Trybunaîu Konstytucyjnego i urzâd Rzecznika Praw Obywatelskich. Zostanie ogîoszona ustawa o Ochronie Urzëdu i Dobrego Imienia Prezydenta, na podst. której kaûda uwaga krytyczna bëdzie uznawana za zamach stanu i karana wieloma latami wiëzienia. "Ja nie mam nic przeciwko krytyce, ja lubiem byê krytykowany i chcem byê krytykowany" - powie Ojciec Narodu - "ale nie dopuszczem by bezczeszczono autortytet Polski, by szargano urzâd Prezydenta"! å1I co wtedy zrobicie?å0 å1A wîaôciwie co wtedy zrobimy?å0 Dla Lesia nie jest waûna obecnie wzmocnienie demokracji, dobro Polski itd. - dla niego waûne jest by znów piëê lat posiedzieê w Belwederze i wydawaê dziesiâtki miliardów na remonty swego "lokalu" czy zakupy wanien za 125 mln i wodnych îóûek za 110 mln. Cóû - co dobre dla niego, dobre dla Polski. å2* * *å0 Widzieliôcie jak reagowaî Waîësa na krytykë ze strony polityków UW? Widzieliôcie te odëte policzki, ten grymas "wy gîupole nie rozumiecie mego geniuszu", te prostackie samozadowolenie... Argumenty odbijaîy sië od niego jak od ôciany. To jest ten typ ludzi, którzy na czas argumentacji oponentów potrafiâ odîâczaê swój mózg od uszu. Po chuja majâ sîuchaê, skoro I TAK majâ racjë... A potem sië oburzyî, ûe go nie przepraszajâ, a przecieû udowdoniî wszystkim, ûe sië mylâ! Jak udowodniî? Ano stwwierdziî, ûe nic nie rozumiejâ i nie potrafiâ objâê gîëbi jego poczynaï. To wystarczy. Koniec. Kropka. Wiecie co wam powiem - a powiem zupeînie serio: Lech jest å1WARIATEM.å0 Autentycznie. Póki co îagodnym i ômiesznym. Póki co. Po prostu mu odjebaîo i to gruntownie. Mania przeôladowcza (wszyscy napadajâ na prezydenta, kaûda wypowiedú krytyczna jest "chamskim atakiem"), przypisywanie innym swoich negatywnych intencji (czyli projekcja osobowoôci), natrëtny sîowotok, przeôwiadczenie o wîasnej wyjâtkowoôci - to wszystko sugeruje jakâô odmianë psychozy maniakalnej czy poczâtki schizofrenii... Moraî? Aû sië nie chce pisaê... Przytoczë tu aforyzm Leca, który pasuje mi do tego co wyprawia sië teraz w Polsce. "Myôlaî, ûe jest na samym dnie. Nagle usîyszaî pukanie od spodu". å1Lifterå0 Sorry za bluzgi i chaotycznâ narracjë, tudzieû poziom tekstu -> ale po prostu na gorâco zapisujë swe refleksje i mnie mocno ponosi, a temat nie jest warty by szlifowaê ten tekst! å1Ps.å0 Wîaônie sië dowiedziaîem z Teleexpresu, ûe apel polityków do prezydenta by sië opamiëtaî, zostaî przez jego rzecznika skomentowany jako "naruszenie reguî demokracji i dowód niskiej kultury politycznej posîów". å2I KTO TO MÓWI?å0 å1Kurrrrrrrrwaaaaaaa!!!!!!!!!å0