[SC1S][SK2S] DURNIÓW NIE SIEJĆ - SAMI SIĘ RODZĆ. [SC0S][SK1S] Spotykamy ich wszędzie - w Sejmie, w szkole, na ulicy, czasem w lustrze... Idioci. Ileţ humoru wprowadzajć ci niepozorni ludzie w nasze szare ţycie, ileţ samozadowolenia! Patrzćc na takiego delikwenta, mówimy sobie: "Ach, jaki ja jestem genialny w porównaniu do niego. Wiem, ţe nic nie wiem, ale ten czîowiek nie wie nawet tego...". Co by to byîo, gdyby wokóî nas krćţyli wyîćcznie ludzie genialni (zakîadajćc, ţe my jesteőmy przeciętni)? Komplexy, stresy i ogólna beznadzieja... Tak więc idioci sć niewćtpliwie pozytywnym elementem przyrody; dziaîajć kojćco na nasze nerwy i pomagajć przezwycięţyç lęk przed őwiatem, przed cywilizacjć, której nie rozumiemy w caîoőci (bo nikt przecieţ nie jest profesorem wszechnauk). W tym artykule znajdziecie, Szanowni Czytelnicy, kilka scenek z ţycia wariatów. Byîem őwiadkiem wszystkich tych scenek, więc za ich prawdziwoőç ręczę sîowem harcerza, którym co prawda nie jestem, ale zawsze chciaîem byç (i nawet byîem na jednej zbiórce)... [SC1S] * * * * * * * * * * [SC0S] SCENKA I: U ZEGARMISTRZA. Mój wspaniaîy zegarek ręczny SEIKO (podróba, ofcoz) odmówiî posîuszeństwa. Poniewaţ znam się na zegarkach, ale nie umiem ich naprawiaç - poszedîem do zegarmistrza. Wszedîem i stanćîem w mini-kolejce (2 osoby). Pewna pani podchodzi do okienka: - Dzień dobry! Zegarek mi się zepsuî... - Proszę pokazaç - pan zegarmistrz bierze zegareczek i zaczyna go oglćdaç i obstukiwaç. Po jakiejő minucie rozkręca go i grzebie w nim swoim őrubokręcikiem. Po dalszych trzech minutach pan zegarmistrz odkîada zegareczek i zrezygnowanym tonem oőwiadcza: - NIE CHODZI... Boţe, jak ten czîowiek się zorientowaî!?!? Toţ to geniusz!!! A ta pani to jakaő wariatka: przynosi ZEPSUTY zegarek do zegarmistrza, marnujćc jego cenny czas i nerwy... Przecieţ powszechnie wiadomo, ţe do zegarmistrza nosi się SPRAWDZONE zegarki, aby ten je rozebraî, obejrzaî i stwierdziî: "Chodzi, naleţy się 100 tys. za diagnozę...". Tak sobie pomyőlaîaem, ţe wîaőciwie ja równieţ mógîbym zaîoţyç taki zakîadzik: [SC1S] MACBET OF GENERATION - ZEGARMISTRZ (TYLKO DIAGNOSTYKA), [SC0S] do którego ludzie nosiliby zegarki, a ja rzucaîbym na nie okiem i stwierdzaî ich stan: - Dobry. Następny! - Zepsuty. Następny! - Dobry. Następny! - Poliot. Następny! ...i tak w kóîko. Tylko ţe mam nieco większe ambicje i nie lubię, gdy mîodzieţ licealna robi sobie ze mnie jaja tylko dlatego, ţe naprawiam zegarki... [SC1S] * * * [SC0S] SCENKA II: W AUTOBUSIE... Do szkóîki dojeţdţam autobusem. Nie sam zresztć... Wraz ze mnć jeţdţć dzieci, mîodzieţ i nawet kilku dorosîych. Dorosîoőç nie uwalnia od gîupoty - oto jeţdţć teţ ze mnć dwie panie: typowe mćdrale jarmarczne... Rozmawiajć wîaőciwie o wszystkim: polityka, gospodarka, rodzinna wieő, kto umarî, kto zmartwychwstaî, horoskopy, filozofia etc. Oto próbka takiej gadki-szmatki: - Wie pani, męţa mam spod Kozioroţca... - A sîyszaîa pani, Waîęsa podpisaî nowć ordynację wyborczć... - Wie pani, najgorsi sć ci spod Barana. Mam kolegę w parcy, który... - I podpisaî tę nowć ordynację, ale nie wiem, na czym ona polega... - ...ma ţonę spod Barana i mówi, ţe jest straszna... Ordynacja, mówi pani... - Bo to widzi pani, jak ta partia dostanie 5 procent, to... - A tak, tak, sîyszaîam! Będzie Sejm rozdrobniony... - A wczoraj mówili, ţe nie będzie... - Bo to, moja pani, wszystkie teraz takie sć - tylko dla siebie. - Őwięta prawda. Ludzie się űli porobili... - Tak, tak. A wie pani, będzie coraz gorzej... Ludzi zwalniajć z pracy i w ogóle... - No, bo to ludziom się w gîowie poprzewracaîo od tego zanieczyszczenia... - Widzi pani tego chîopca, który siedzi przed nami. Ja z nim kiedyő jechaîam. No, mówię pani, strasznie nierozgarnięty - w ogóle ze mnć nie chciaî rozmawiaç... ...i tak godzinami nawijajć. Ja mam z tego niezîy ubaw, ale proszę zwróciç uwagę, co za idiotyzmy tu przechodzć bez echa! Rozmowa kompletnie się nie klei: tu horoskopy, tam polityka, tu ogólne rozwaţnia natury filozoficzno-etycznej, tam ekonomia. Çadnego podsumowania, ţadnych wniosków. Ot, mamy dar mowy i korzystajmy. Cóţ, ţe gadamy od rzeczy... Oto bardziej szczegóîowa analiza tej rozmowy: - Wie pani, męţa mam spod Kozioroţca... Nie ma to jak ciekawy temat do dysputy w autobusie. Pani A proponuje astrologię... - A sîyszaîa pani, Waîęsa podpisaî nowć ordynację wyborczć... Pani B "delikatnie" daje do zrozumienia, ţe temat astrologii jej nie rusza i proponuje politykę... - Wie pani, najgorsi sć ci spod Barana. Mam kolegę w pracy, który... Pani A jednak nie rezygnuje i, starannie dobierajćc argumenty, ocenia ludzi spod kolejnych znaków zodiaku. - I podpisaî tę nowć ordynację, ale nie wiem, na czym ona polega... Pani B próbuje skîoniç panić A do polityki pokazujćc, ţe kompletnie nie wie, o co w niej chodzi, a więc kompromitacji dla pani A z pewnoőcić nie będzie. - ...ma ţonę spod Barana i mówi, ţe jest straszna... Ordynacja, mówi pani... Pani A dokańcza swć myől i "îagodnie" przechodzi na temat polityki. - Bo to widzi pani, jak ta partia dostanie 5 procent, to... Pani B dzieli się z panić A swć jakţe rozlegîć wiedzć na temat nowej ordynacji... - A tak, tak, sîyszaîam! Będzie Sejm rozdrobniony... ...a pani A pokazuje, ţe jest politycznć póîanalfabetkć i klepie totalne bzdury, mylćc ordynację proporcjonalnć i większoőciowć. - A wczoraj mówili, ţe nie będzie... Pani B, mimo ţe teţ ma nierówno pod sufitem, ma pewne wćtpliwoőci... - Bo to, moja pani, wszystkie teraz takie sć - tylko dla siebie. Pani A przechodzi więc na filozofię, konkretnie na jej mniej szlachetnć odmianę - mćdroőci ludowe. - Ćwięta prawda. Ludzie się űli porobili... Pani B, po dogîębnej analizie zachowań występujćcych w naszym spoîeczeństwie, niezwykle odkrywczo stwierdza, ţe ludzie sć űli (oczywiőcie - jej to nie dotyczy). - Tak, tak. A wie pani, będzie coraz gorzej... Ludzi zwalniajć z pracy i w ogóle... Pani A nie wie za bardzo, co powiedzieç, więc przechodzi na gospodarkę i z niepokojem stwierdza zmniejszajćcć się iloőç miejsc pracy... Pani A uwaţa, ţe będzie coraz gorzej. Opinię swć opiera najprawdopodobniej na dîuţszej obserwacji kursu zîota na gieîdzie nowojorskiej... - No, bo to ludziom się w gîowie poprzewracaîo od tego zanieczyszczenia... Pani B jest őwiadoma zagroţeń pîynćcych z nieracjonalnego korzystania z dóbr przyrody. - Widzi pani tego chîopca, który siedzi przed nami. Ja z nim kiedyő jechaîam. No, mówię pani, strasznie nierozgarnięty - w ogóle ze mnć nie chciaî rozmawiaç... Pani A znów zmienia temat i dochodzi do wniosku, ţe ktoő, kto nie chciaî prowadziç z nić frapujćcej dyskusji na poziomie, jest - eufemistycznie mówićc - "nierozgarnięty". Ćwięta prawda, moja pani, őwięta prawda... [SC1S] * * * [SC0S] SCENA III: W II KLASIE. Mój maîy brat chodzi do II klasy szkoîy podstawowej. Jakby tego byîo maîo, ma bardzo mćdre nauczycielki, które dyktujć malcom texty w stylu: "11. listopada 1918 roku Polska odzyskaîa niepodlegîoőç. Przywódcć narodu byî Józef Piîsudski. Jesteőmy dumni ze wszystkich Polaków z tamtych lat..." "Jesteőmy dumni ze wszystkich Polaków z tamtych lat..." Tak, ale tę myől trzeba uzupeîniç: jesteőmy dumni z wszystkich polskich pospolitych morderców i zîodziei, odsiadujćcych wyroki wówczas w więzieniach zaborców i "walczćcych" w ten sposób o wolnć Polskę... Rozumiem, ţe trzeba uczyç dzieci patriotyzmu, ale proszę o szczyptę logiki przy ukîadaniu haseî do wykucia. Jak moţna byç "dumnym ze wszystkich Polaków z tamtych lat", z trzydziestu milionów przeróţnych ludzi, których się nie zna nawet z nazwiska??? "Mikoîaj Kopernik [...] napisaî dzieîo "O obrotach sfer niebieskich". Mćdroőç tej księgi przetrwaîa do dziő. Polska jest dumna ze swego rodaka." Aaaa!!! Co to, qrva maç, jest?!?! Mćdroőç tej księgi prztrwaîa do dziő? A, na przykîad, mćdroőç "Myőli" Blaise'a Pascala nie przetrwaîa do dziő?! Jeőli coő jest mćdre, to będzie takie za tysićc lat i byîoby takie tysićc lat temu. Coő "nowego" moţe się zestarzeç, ale coő "mćdrego" nie moţe zgîupieç, moţe najwyţej staç się bardziej oczywiste w wyniku ostatnich sukcesów rodzimej edukacji... Poza tym, cóţ to znaczy, ţe "Polska jest dumna ze swego rodaka"??? Polska nie jest niczyim rodakiem, jest państwem zamieszkaîym przez Polaków, którzy sć dla siebie rodakami. Kopernik jest więc rodakiem kaţdego Polaka, ale Polska nie jest dla niego rodaczkć, a co najwyţej ojczyznć, ewentualnie matkć. "Sarna, dzięki swym dîugim nogom, jest zwinna i sprytna." Znowu naleţaîoby to uzupeîniç - jeőli sarna, dzięki dîugim nogom, jest sprytna, to ja - dzięki odstajćcym uszom - jestem mćdry! Doprawdy, nie widzę zwićzku między dîugimi nogami, a więc cechć fizycznć, a sprytem, cechć - ţe tak powiem - umysîowć, zaleţnć od intelektu bćdű instynktu. "Duţo wiedzy czerpiemy teţ z przyrody." Oczywiőcie, na przykîad wiedzę o fizyce molekularnej z kory drzew, wiedzę o chemii organicznej - z zeszîorocznych ţoîędzi... Moim nieskromnym zdaniem wiedzę moţna czerpaç z OBSERWACJI przyrody. To tak, jakby wiedzę o Księţycu czerpaç z KSIĘŢYCA, a nie z jego obserwacji... "Kraków to bardzo stare i zabytkowe miasto. Ma wiele tradycji i pięknych zabytków. Sć to: Wawel, Koőcióî Mariacki, katedra [...]. Byî dîugo stolicć Polski. Dziő jest legendarnym, tajemniczym i wspaniaîym miastem." Brak sîów na okreőlenie gîupoty tej baby! Skoro miasto jest zabytkowe, to na pewno jest stare. To się rozumie samo przez się. Jeőli z kolei jest miastem zabytkowym, to z CAÎĆ pewnoőcić ma wiele zabytków. Więc po jakć cholerę pieprzyç trzy po trzy o tym samym przez pięç zdań?! Osobiőcie podejrzewam, ţe pani nauczycielka nie wie nic o Krakowie... Ale to chyba tylko ja tak podejrzewam... "Dziő jest legendarnym, tajemniczym [...] miastem" - ktoő tu chyba uţywa pojęç, których znaczeń nie rozumie. Przecieţ Kraków nie jest miastem "legendarnym", jest to konkretne, istniejćce, nad górnć Wisîć leţćce miasto. Tylko tyle. A "tajemniczy"??? Na jakiej podstawie ktoő tak twierdzi? Byîem w Krakowie i rzeczywiőcie widziaîem wiele TAJEMNICZYCH budynków z TAJEMNICZYMI oknami i jeszcze bardziej TAJEMNICZYMI drzwiami. Po ulicach chdzili TAJEMNICZY ludzie w TAJEMNICZYCH kapeluszach... Qrva, ta nauczycielka ma zdrowo najebane... "Zwierzęta szykujć zapasy na zimę. Nie widaç zwierzćt." Skoro nie widaç zwierzćt, to skćd wiadomo, ţe szykujć zapasy na zimę, ha??? Paîa za logikę! [SC1S] * * * * * * * * * * [SC0S] A to się rozpisaîem... Temat gîupoty wőród ludu jest zaiste pasjonujćcy i dostarcza wielu materiaîów do rozwaţań. Podsumowanie jest chyba zbędne - w końcu podsumowywaîem tych ludzi przez caîy artykuî. Wypada zakończyç ludowym haseîkiem: "Durniów nie siejć - sami się rodzć"... Do następnego razu zatem. [SC1S][SK2S][SF6S] MACBET/GENERATION [SC0S][SF0S][SK1S] PS: Jeőli macie jakieő fajne przykîady bezmyőlnoőci i gîupoty ludzi z Waszej okolicy - napiszcie, polejemy się wspólnie na îamach PRZYPADKOWNIKA. Mój adres moţecie znaleűç w jednym z moich artykuîów.