[SC1S][SK2S] NAPAD Z BRONIĆ W RĘKU [SC0S][SK1S] Zaczaiî się za wyîomem i czekaî na swć ofiarę. Mijaîy godziny, a ofiara nie pojawiaîa się. Zaczćî się denerwowaç, bo jeszcze nie jadî kolacji. Nerwowo przeîknćî őlinę. "Pewnie babcia przygotowaîa coő ekstra - myőlaî. - Moţe tę szynkę, którć ukradîem w zeszîym tygodniu." Zadumaî się, bo kochaî babcię, a zwîaszcza jej kuchnię... Dumaî tak chwilę patrzćc na motyle, latajćce tu i tam. Swojć drogć - motyle nocć - rzecz jeszcze dwadzieőcia lat temu nie do pomyőlenia. Ale po ostatniej wojnie atomowej tyle się zmieniîo... Do rzadkoőci naleţeli ludzie z jednć gîowć, standard stanowili dwugîowi, a widok czîowieka z trzema gîowami nikogo juţ nie szokowaî... Jest ofiara - maîy, pyzaty chîopczyk w sweterku z weîny, trzy rćczki, cztery nóţki, dwie maîe gîówki, jedna dîugowîosa, druga îysa... - Te, czterooki! - zawoîaî wychodzćc zza wyîomu. - Do mnie mówisz? - zapytaîa dîugowîosa gîowa. - Do mnie mówisz? - zapytaîa îysa gîowa. - Do îysego! - zdecydowaî się po chwili. - Jestem bandytć. - Bardzo mi miîo! - Mam chorć babcię! - Bardzo mi przykro! - Babcia pozdrawia... - Bardzo mi miîo! - ...i prosi o wsparcie! - Bardzo mi przykro! - Kurwa, dawaj pienićdze! - zdenerwowaî się bandyta. - Nie mam czasu na gîupie gadki. Tu się pracuje! - Kurwa, a ty myőlisz, ţe ja tak dla przyjemnoőci z tobć rozmawiam? Sierţant Shmeshek ze Scotlandyardu - wycićgnęîa rękę ofiara. - Piotr Biedaczewski - uprzejmie odparî bandyta i pîynnie wyrecytowaî: - Wzrost 153 cm, waga 45 kilo, urodzony w 1993, na rok przed wojnć, pierwszy wyrok za kradzieţ makulatury ze skîadnicy harcerskiej, potem ponad 10 lat w więzieniu, 3 próby ucieczki, ostatnia udana, poszukiwany listem gończym... Oooops, chyba się wygadaîem... - Chyba tak... - odpowiedziaî Shmeshek i wyjćî kajdanki. - Zaîoţyç panu czy sam pan sobie zaîoţy? - Sam - odparî Biedaczewski, wzićî kajdanki i nagle zîapaî się za gîowę. - Jasna cholera, zostawiîem wîćczone ţelazko - po czym wykonaî w tyî zwrot, skoczyî przez pîot i w nogi. - Halo, proszę pana! Zapomniaî pan pistoletu! Proszę pana, pistolet! - darî się Shmeshek, ale bandyta byî juţ daleko, więc przestaî krzyczeç. - Dziwny ten bandyta, nerwowy jakiő, chyba myőlaî, ţe naprawdę jestem ze Scotlandyardu... [SC1S][SK2S][SF6S] MACBET [SC0S]