ªpKARMELIA #2ª0 Hm, jestem w doôê niecodziennej sytuacji: º1opisujë drugi numer zinu podczas gdy w tej samej gazecie jest juû recenzja numeru #3.º0 No i tym samym wszystkie moje dobre rady dotyczâce usprawnienia obsîugi itp. zawarte w tej recenzji sâ diabîa warte, poniewaû numer #3 jest i tak zupeînie inny (i bardzo dobry). Dlatego miast typowej recenzji "sypnë" garôciâ wraûeï z lektury numeru #2 Karmelii. º1Grafikaº0 - podobna do numeru 1 (czyli º2delikatnieº0 mówiâc maîo wyrafinowana). Obsîuga zinu jest wygodna, ale niepraktyczne; wâskie ikony i pomysî z zaznaczaniem artykuîów, które majâ byê odtwarzane (pomysî sam w sobie niezîy, ale niedopracowany - po odczytaniu tekstu to "zaparafowanie" powinno automatycznie zniknâê) trochë utrudniaî lekturë. Tekst nadal 1-szpaltowy, niepoformatowany i powiedzmy nieco niedopracowany korektorsko (tym razem bez wypisywania bîëdnie napisanych wyrazów, bo jak widzë niektórych to draûni). º1Tekstyº0 (ponad 60; bodaj 66; tu równieû drûâ mi kolana na myôl, ûe jak nie daj Boûe pomylë sië o 1-2 teksty to na mojâ gîowë spadnâ gromy) podano w bodaj 11 róûnych pod-dziaîach tematycznych o fascynujâcych niekiedy nazwach, np º1"Opowiadania niezaspokojonych psychików"º0 (czy jakoô tak) albo º1"Rozerwij se"º0. º1Helpº0 - jest (i to jaki...). Muzyka - zdaje sië, ûe etatowy muzyk Karmelii bardzo lubi niektóre brzmienia i aranûacje; ale tak czy siak ocena wypada w miarë pozytywnie. Natomiast reset Karmelii #2 i #3 koïczy sië po chwili (chcâc niechcâc) pstrykniëciem wyîâcznika na zasilaczu - na ekranie pojawia sië bowiem jakieô takie HGW i tylko chwilowe wyîâcznie z sieci umoûliwa dalszâ owocnâ pracë z Amigâ. º1Jeôli to zamierzony efekt - to bez sensu, bo ani ja ani Amiga nie lubimy majstrowaniu przy wyîâczniku sieciowym. Jeôli natomiast jest to wypadek przy pracy - to piep(sz?)rzyê go!º0 º3<>º0 º2<>º0 Teraz pora na skrótowâ ocenë: º1GRAFIKAº0 - 5 º1MUZYKAº0 - 7 º1OBSÎUGAº0 - 5 º1TEKSTº0 º1Jakoôêº0 - 7 º1Objëtoôêº0 - 7 º1Edycjaº0 - 5 Ogóîem: º236º0 º3Ôrednio: 6,0º0 º1Komentarzº0: gdybym nie widziaî juû numeru #3 to uznaîbym Karmelië za zin doôê przeciëtny, wprawdzie z duûâ ilociâ dobrych tekstów ale niedopracowany graficznie; no ale numer trzeci skutecznie zamknâî mi gëbë peînâ takich teorii. Numer #2 (i #1) naleûy zatem traktowaê tylko jako przymiarkë przed #3.